no właśnie, chodzimy, słucamy kazania dla przedszkolaków i tak coraz
bardziej sobie myśle, że moja czterolatka ma religię w przedszkolu,
rozmawiam z nią ja (ale załózmy, że inni rodzice nie rozmawiają) ,
ma jeszcze mszę dla dzieci. A formacja takiego rodzica? Coraz
częściej myślę, że kazanie na mszy np. dla takich przedszkolaków
mogłoby być bardziej dla rodziców niż dla dzieci (zresztą znam
miejsca gdzie tak jest). Co o tym myslicie?
I wogóle o tym, że rodzice małych dzieci są w pewnym sensie
zaniedbani "katechetycznie" tzn. z jednej strony to ich wina, bo nie
mają jak chodzić na "swoje" msze czy np. rekolekcje, ale z drugiej
strony nikt im w kosciele takim parafialnym nie bardzo wychodzi na
przeciw.
Strasznie za mna chodzi porozmawianie w parafii o rekolekcjach
wielkopostnych np. w sobotę czy niedzielę z opieką dla dzieci
Słyszałyście o czymś takim? Wstyd się przyznać, ale odkąd jestem
mamą (czyli 4,5 roku) nie brałam udziału w takich rekolekcjach i mi
jakos tego brak... Pewnie inni rodzice są w podobnej sytuacji...