I love PKO BP :P

09.02.09, 22:44
Tak mi się skojarzyło z innym wątkiem i firmą wink))))
Dziś Bank PKO BP obchodził uroczyste, huczne 90- te urodziny. Z tej okazji
odbył się koncert. I okazało się, że ani prezes tego banku, ani podpowiadający
mu doradcy ani żadne działy odpowiadające za wizerunek, nie przestraszyli się
słów Pisma św. w czasie tego koncertu wink))))Obyło się bez cenzury. Były więc
cytowane Psalmy, List do Koryntian a do tego słowa Jana Pawła II... Dużo
śpiewano o miłości, co choć trochę usprawiedliwia moje skojarzenie;P
Zapewne domyślacie się, że zaproszono Rubika.
Mam wrażenie, że wśród największych klientów, zarządu, zaproszonych gości
znaleźliby się i niewierzący i muzułmanie i żydzi... A jednak...
Może trzebaby wysłać do Prezesa PKO listy gratulujące odwagi ?
    • nati1011 Re: I love PKO BP :P 10.02.09, 07:49
      dlaczego zaraz odwagi? Może po prostu normalności?

      List z podziekowaniami oczywiscie - ale raczej, ze się podobało, że
      wpecienie Pisma było bardzo udane i na miejscu - bez podkreślania
      jakiejś odwagi czy niezwykłości.

      Jeszcze nie zeszliśmy do katakumb. Jeszcze msza czy modlitwa jest
      czymś normalnym - przynajmniej w tym kraju. Na razie to milka jest
      wyjątkiem a nie PKO - na szczęście smile))
      • mader1 Re: I love PKO BP :P 10.02.09, 09:18
        Jeszcze msza czy modlitwa jest
        > czymś normalnym - przynajmniej w tym kraju. Na razie to milka jest
        > wyjątkiem a nie PKO - na szczęście smile))

        Ufff... cieszę się, że tak myślisz wink)))
        Tyle się ostatnio pojawiło wątków na forum świadczących o czymś innym, że można
        się było przestraszyć wink)))
        • nati1011 Re: I love PKO BP :P 10.02.09, 11:43
          te liczne wątki to wyraz naszego zatroskania o braci z Zachodu. I
          ostrzeżenie, że nam tez to grozi. sad
          • mader1 Re: I love PKO BP :P 10.02.09, 11:50
            nati1011 napisała:

            > te liczne wątki to wyraz naszego zatroskania o braci z Zachodu. I
            > ostrzeżenie, że nam tez to grozi. sad

            No jasne, trzeba trzymać rękę na pulsie i zapobiegać.Ale trzeba też żyć. A
            skupianie się na złym... czasem zamazuje obraz rzeczywistości. Szalenie barwnej.
    • anndelumester Re: I love PKO BP :P 10.02.09, 11:37
      smile)
      Pytanie zasadnicze jest takie: czego klienci - biznesowi i
      indywidualni oczekuja od banku.
      Jedni profesjonalnej obslugi, elastycznosci w działaniu,
      przejrzystych zasad handlowych itp. - a drudzy hucznych urodzin,
      gali, przemówień, Rubika i klaskania.

      Z drugiej strony - PKOBP jest w tej samej grupie firm co PKP, Tpsa,
      Poczta Polska ...typowe biznesowe zachowania ich nie dotycza , bo i
      po co?
      • magdalaena1977 Re: I love PKO BP :P 10.02.09, 13:29
        anndelumester napisała:

        > smile)
        > Pytanie zasadnicze jest takie: czego klienci - biznesowi i
        > indywidualni oczekuja od banku.
        > Jedni profesjonalnej obslugi, elastycznosci w działaniu,
        > przejrzystych zasad handlowych itp. - a drudzy hucznych urodzin,
        > gali, przemówień, Rubika i klaskania.
        Mam takie same skojarzenia. Dla mnie PKO to taki typowy bankozaur - oddziały,
        marmury, gale ... wysokie koszty i niskie oprocentowania dla wkładów

        Zresztą mam wrażenie, że w gronie naszych władz (wielu opcji
        politycznych)obowiązuje raczej taka religijna poprawność polityczna -
        obowiązkowe msze, kult JP II ...
        I to samo chyba dotyczy też spółek Skarbu Państwa
        • anndelumester Re: I love PKO BP :P 10.02.09, 13:51
          > Zresztą mam wrażenie, że w gronie naszych władz (wielu opcji
          > politycznych)obowiązuje raczej taka religijna poprawność
          polityczna -
          > obowiązkowe msze, kult JP II ...
          > I to samo chyba dotyczy też spółek Skarbu Państwa

          Tez mam takie odczucie wink))
          Dlatego proponuje sie inne scenariusze
          imprez "panstwowym/samorzadowym" molochom, a inne firmom działajacym
          na zasadach rynkowych. Nie wyobrazam sobie podobnej imprezy
          zakceptowanej przez ktoregos ze znanych mi klientow biznesowych,
          natomiast wyobrazam sobie wyklaskane przez rubików otwarcie dworca,
          odcinka obwodnicy czy jubileusze jakis urzedow....

          BTW pamietam zapierajacy dech piersiach i oszałamiajacy ludycznym
          przepychem wojewodzki jubel połączenia PPS i PPR, który z
          pewnoscia odcisnał na mnie jakies estetyczne piętno wink
          • mader1 służyć czy posługiwać się 10.02.09, 15:06
            myślę, ze PKO Bp na tle innych banków nie wygląda tak źle, ale tak naprawdę nie
            o to chodzi...
            Nie mi oceniać czy udanie zaproponowano taką formę imprezy, bo akurat tego typu
            muzyki nie lubię - właściwie co roku proponuje się koncert ( ale nie Rubika)
            najważniejszym klientom i współpracownikom banku, w ramach podziękowania. Nie
            jest to zresztą odosobniona praktyka w świecie biznesu.
            Ludzie dobrze się bawili, więc pewnie Rubik był dobrym wyborem.
            Ale... najwazniejsze jest dla mnie inne pytanie, które się w takich momentach
            pojawia. Na ile Bogu służono, na ile się Nim posługiwano ? ( kiedys Marzek miała
            taką piękną sygnaturkę)
            Bóg nie jest maskotką czy kwiatkiem, żeby uświetniać swoją Osobą... albo się
            służy Jemu albo Złemu
            • verdana Re: służyć czy posługiwać się 10.02.09, 18:10
              Nie wiem... Czy odpowiada Ci naprawdę, ze "działy odpowiadajace za
              wizerunek", policzywszy, ze więcej w Polsce jest wierzacych niz
              niewierzacych, uznały, ze jak zacytują Psalmy, czy list do
              Koryntian, to klienci będą zadowoleni i dzieki temu bank zarobi? Dla
              mnie wykorzystywanie Pisma Świetego w celach marketingowych jest
              bardzo, bardzo watpliwe. Ale jak widać - skuteczne...
              • nati1011 Re: służyć czy posługiwać się 10.02.09, 19:23
                no nie - poczekaj. Psalmy to pieśni, Pismo to strawa duchowa, ja
                tego nie traktuje jako marketing. Firma zaprasza mnie na koncert.
                Raz to bezie kabaret, raz Krawczyk czy Rynkowski. Chciałabym by
                wśród tych koncertów - może co jakis czas znalazł sie koncert muzyki
                sakralnej. Pomijając juz czy ja wierzę, czy nie to tez część naszej
                kultury.

                Także Mozart czy Bach komponowali utwory sakralne. Czy koncert
                muzyki powaznej to też marketing? Dla mnie to przyjemność. Duzo
                wieksza niż słuchanie w operze Golców (byłam, ledwo przeżyłam -
                koszmar brrrr)
              • mader1 Re: służyć czy posługiwać się 10.02.09, 20:20
                no i nie wiem, co napisać...


                > Nie wiem... Czy odpowiada Ci naprawdę,

                No bo mogłabym napisać, że wcale mi ten koncert nie odpowiadał, bo jak wcześniej
                napisałam, nie lubię. Ale wiem, że są takie koncerty,także muzyki sakralnej, z
                zaproszenia na które byłabym zadowolona wink, więc nie będę ściemniać wink

                Ten koncert nie był dla przyszłych, ewentualnych klientów czy współpracowników.
                To miał być " prezent" dla... takich, którzy tak czy inaczej z tym bankiem
                związani są... Myślę ( choć nie wiem, przyznaję się, nie wiem),że na takie mocno
                biznesowe powiązania koncert nie jest w stanie wpłynąć.Te osoby z tym właśnie
                bankiem robią interesy, bo im się to opłaca. Koncert to tylko gest.
                Dlaczego Rubik ? Prawdę pisząc, zdziwiłam się wink))) Jeżeli bank ma takie
                rozpoznanie swoich dużych, wiernych klientów, że ten prezent będzie im się
                podobał, w porządku. Nie odpowiadał mi, ale jeżeli uznano, że większości się
                spodoba ( dobrze się bawili, bisy były wink, odpowiada mi, że bank coś o nich wie.
                Bo jeżeli chciał dać prezent, powinien zadbać, by prezent się podobał.
                Natomiast dla mnie sprawą otwartą zostaje czy służono Bogu w ten sposób - czyli
                rozpoznano preferencje wiernych klientów i podarowano im prezent, o którym
                marzyli wink- czy posłużono się Bogiem - czyli zaproszono gwiazdę, która śpiewa
                miłe dla ucha piosenki okraszone wzniosłym, odpowiednim tekstem.
                I tyle.
                • isma Re: służyć czy posługiwać się 10.02.09, 22:23
                  No... z tym "poslugiwaniem sie Bogiem" to mozesz miec racje wink)). Bo, fakt,
                  czasy sa takie, ze m.in. moda na "duchowosc" sie rozwija. Nie "wiare", nie
                  "religijnosc" (szczegolnie ta ostatnia to okropny zascianek jest), tylko na
                  "duchowosc". Na taki posmodernistyczny produkt, co dobrze, zeby sie odwolywal do
                  znanego, nie bardzo wymagajacego, ale tez zeby sie konsument mogl
                  dowartosciowac, ze "uczestniczy".

                  Wiec dzisiaj sobie tak przemysliwalam, czytajac o tym, ze benedyktyni z Tynca
                  zaprosili buddystow, zeby sie, prawda, wspolnie uduchawiac. Na stronie Centrum
                  Kultury tychze benedyktynow wsrod najnowszych wiesci mozna przeczytac o
                  zakonczonych warsztatach "Program zdrowia wg sw. Hildegardy z Bingen" (a wiec
                  mysl teologiczna swietej, ale i metody, wicie, diagnozowania i leczenia chorob).
                  Albo takie rekolekcje z nauka ukladania ikebany na przyklad ;-O.

                  No, a powiedziane jest w Pismie: "Nie kazdy, kto mi mowi: Panie, Panie..."
                  • mader1 Re: służyć czy posługiwać się 10.02.09, 23:13
                    > No... z tym "poslugiwaniem sie Bogiem" to mozesz miec racje wink))

                    Podejrzliwa jestem... i nie podobałoby mi się to, gdyby...
                    • anndelumester Re: służyć czy posługiwać się 10.02.09, 23:31
                      mader1 napisała:

                      > > No... z tym "poslugiwaniem sie Bogiem" to mozesz miec racje wink))
                      >
                      > Podejrzliwa jestem... i nie podobałoby mi się to, gdyby...

                      Z tego co sie orientuje to jest to nośny temat, kilka konferencji
                      było o tematyce religia&marketing i masa tekstów, zarówno w
                      kontekscie marketingu religijnego i religii jako narzędzia
                      marketigowego.
    • malgog Re: I love PKO BP :P 11.02.09, 14:54

      może zamiast wydawać kasę na szopkę z obchodami x-lecia (zapewne Pan
      Rubik nie machał charytatywnie ) przeznaczyliby te pieniądze na
      ochrone stanowisk pracy...

      praca.wnp.pl/duze-zwolnienia-w-pko-bp,37743_1_0_0.html
      • dominikjandomin Re: I love PKO BP :P 11.02.09, 14:55
        malgog napisała:

        >
        > może zamiast wydawać kasę na szopkę z obchodami x-lecia (zapewne Pan
        > Rubik nie machał charytatywnie ) przeznaczyliby te pieniądze na
        > ochrone stanowisk pracy...
        >
        > praca.wnp.pl/duze-zwolnienia-w-pko-bp,37743_1_0_0.html

        Ale w tym molochu zwolnienia są potrzebne... Choć trzeba by zacząć od kadry
        kierowniczej...
      • minerwamcg Re: I love PKO BP :P 11.02.09, 16:22
        Oczywiście, zawsze można powiedzieć, że nie należy wydawać pieniędzy
        na koncert, skoro mozna je przeznaczyć na podwyżkę pensji, nie ma
        powodu remontować fontanny, skoro brakuje na zasiłki dla
        bezrobotnych, a zamiast stawiać operę w Krakowie można było
        sfinansować przebadanie iluś tysięcy dawców szpiku. Tyle, że
        najczęściej te cele nie są alternatywne i obsługuje je inny fundusz.
        • malgog Re: I love PKO BP :P 11.02.09, 17:30
          ale trochę kłóci się organizowanie przez władze banku hucznych
          obchodów w czasie kiedy dokoła trąbią, że kryzys, że tysiące ludzi
          straci prace z tego banku właśnie, gdzie WSZYSCY szukają
          oszczędności

          no cóż zazwyczaj kryzysy dotykają tych na najniższych szczeblach
          drabiny a nie prezesów, którzy ciepłą posadkę znajdą jak nie w tym
          to w innym banku
          nie mówię o podwyżkach , mówię o empatii i elementarnym poczuciu
          przyzwoitości
          • verdana Re: I love PKO BP :P 11.02.09, 18:14
            Nie, to nie jest tak. Oszczęności szuka budzet, nie prywatne
            instytucje. Oszczęności są dobre, jeśli dzięki nim zakłady beda
            funcjonowac i tylko wtedy mają sens. Jesli oszczędnosci przyczynią
            się do pogorszenia sytuacji finansowej w firmie - to są po prostu
            głupie.
            A banki maja to do siebie, ze mogą działać tylko pod jednym
            warunkiem - pełnego zaufania ludzi do tego, ze są trwałe i dobrze
            zabezpieczone. Maja pokazać ludziom własnie to - ze bank stac na
            huczne obchody, na wydawanie kasy, ze bank jest w dobrej kondycji
            finansowej.
            Bank, ktory odwołuje uroczystosci lub zaczyna gwałtownie i w
            widoczny sposób oszczędzać, sam się pogrąża. Gdy klienci banku
            słyszą o cięciach, redukcjach i zwolnieniach - wiedzą, ze bank jest
            zachwiany, a ich pieniądze - w niebezpieczeństwie. zaczynaja więc
            panicznie wycofywac wklady i bank, nawet poczatkowo w niezłej
            kondycji może upaść. Jesli jednak bank niezbyt pewny stara się
            stworzyć wrazenie, ze wszystko jest OK, że ma pieniądze - depozyty
            sa bezpieczne, nowi klienci przybywaja - i moze wręcz umocnic swoja
            pozycję na rynku.
            Bank to nie jest instytucja opierająca się na empatii, bo w tym
            wypadku empatia wobec uczuć klientow może się skonczyc dramatem
            tychże, a wredna nieczułość - moze klientom wyjść na dobre.
            • malgog Re: I love PKO BP :P 11.02.09, 20:44

              popełniam kolejny OT...obiecuję ostatni

              verdana - zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości
              tylko weź pod uwagę, że PKO BP jest JEDYNYM działającym na naszym rynku w
              całości polskim państwowym bankiem
              wydawać by się mogło, że to co dotyczy całej sfery budżetowej państwa winno
              dotyczyć także polskiego banku...ale to inna bajka
              trudno będzie ukryć, że cięcia kadrowe, redukcje i nne szykany kryzysu ominą PKO
              BP ale umiejętny PR wytłumaczy i to...
              fakt - wizerunek rzecz najważniejsza

              chyba gorycz przeze mnie przemawia...
              na usprawiedliwienie dodam, że pracuję w budżetówce i te sławetne 17 mld
              oszczędności już czuję.... niestety sad
              • verdana Re: I love PKO BP :P 11.02.09, 22:16
                W calosci panstwowy jest BGK. Li i jedynie.
              • mader1 Re: I love PKO BP :P 11.02.09, 22:53
                nie szkodzi, tu ciągle są jakieś ot wink
                PKO BP nie jest w całości polskim państwowym bankiem i nawet nie wiem, czy na
                szczęście czy niestety.
                Rozumiem Twoje rozgoryczenie, myślę, że wiele osób odczuwa już smak kryzysu -
                czy to w budżetówce czy gdzie indziej... No ale rację ma według mnie Verdana...
                Dziś, teraz, tu , każdy bank walczy , żeby się ostać. Bo skutki społeczne
                opuszczenia rynku przez bank mogą być dużo wyższe, niż redukcja zatrudnienia.
              • dominikjandomin Re: I love PKO BP :P 12.02.09, 13:57
                malgog napisała:

                >
                > popełniam kolejny OT...obiecuję ostatni
                >
                > verdana - zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości
                > tylko weź pod uwagę, że PKO BP jest JEDYNYM działającym na naszym rynku w
                > całości polskim państwowym bankiem

                NIE JEST PAŃSTWOWY.

                Pełna nazwa to PKO Bank Polski S.A.

                Jest to zwykła spółka akcyjna...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja