Dodaj do ulubionych

I Komunia wniosek racjonalizatorski ;-)

07.05.09, 16:02
Jakoś po raz pierwszy czytam te artykuły i komentarze zwiazane z I
Komunią w wersji "nowoczesnej" ;/

kolejna wstawka:
nieimiennik.blog.onet.pl/Komunia-juz-za-miesiac,2,ID372029371,n

I tak sie zastanawiam - czy nie można by tej Komunii urządzać w 2
grupach. Jedna dla rodzin traktujących swoja wiare powaznie, drugą
dla tych, co to tylko pod przymusem katechety i tradycji. Ta druga
mogłaby być nawet moze niekoniecznie w kościele, a na łące lub placu
miejskim, albo może w najmodniejszym lokalu.... Dzieci tez mogłyby
ubrać sie dowolnie, wg fatazjii rodziców. Obecność księdza tez
oczywiście byłaby niekonieczna. A zamiast hostii można by dawać
dzieciom kinderniespodzianki.


Darujcie sarkazm, ale jak czytam jak matka podwozi dziecko pod
kościół i odbiera po mszy, to nóz mi się w kieszeni otwiera.

Coraz bardziej jestem przeciwna lekkomyślności z jaką rozdajemy
(katolicy) sakramenty sad((

Może miejmy odwage powiedziec: dość. No bo naprawdę jak czytam z
jakim to przymusem rodzice posyłają dzieci na religię i do
koscioła... to nasuwa mi sie tylko jeden fragment z Biblii: nie
rzucajcie pereł przed wieprze

A dzieci moze też kiedyś bardziej uszanują sakramenty, jeżeli beda
widzieć od małego, ze to nie jest zasiłek, kóry nalezy sie każdemu.
Obserwuj wątek
    • ula27121 Re: I Komunia wniosek racjonalizatorski ;-) 07.05.09, 16:37
      nati1011 napisała:

      > Coraz bardziej jestem przeciwna lekkomyślności z jaką rozdajemy
      > (katolicy) sakramenty sad((
      >
      > Może miejmy odwage powiedziec: dość.

      Mi się wydaje, że "odważne dość" to muszą wreszcie powiedzieć osoby, które
      posyłają dzieci do pierwszej komunii pod naciskiem otoczenia lub uważają, że to
      taka tradycja. Przestać zasłaniać się tym, że presja otoczenia, że dziecko
      będzie się czuło jak wyrzutek. (Ja się nie czułam 20 lat temu na wsi a co
      dopiero teraz.)
    • mamalgosia Re: I Komunia wniosek racjonalizatorski ;-) 07.05.09, 17:11
      nati1011 napisała:

      >
      > I tak sie zastanawiam - czy nie można by tej Komunii urządzać w 2
      > grupach. Jedna dla rodzin traktujących swoja wiare powaznie, drugą
      > dla tych, co to tylko pod przymusem katechety i tradycji.

      Widzisz, nati, w ten oto sposób ja przyjęłabym tę
      kinderniespodziankę na łące.

      Wiesz, że mnie też to wszystko boli i denerwuje. Że komórka się
      włącza w czasie Mszy (i żeby było ciekawiej - właściciel odbiera!),
      że kamera najeżdża na Hostię, że byle co właściwie. Ale ... no
      właśnie, czuję ale. Że najważniejsze, czy dziecko chce. Może potem
      to zarzuci, bo będzie mu trudno, może nie wytrwa. Ale jeśli chce -
      czy masz prawo mu odmówić? Tak myślę sobie o tym, jak Bóg Swoim
      Ciałem zadysponował - jedzcie WSZYSCY. Nie dzielił na godnych i
      niegodnych (to Kościół potem wprowadził ograniczenia, żeby jednak
      nie profanować) - zresztą: któż z nas jest godny?

      Zdecydowanie bardziej rygorystyczna jestem jeśli chodzi o chrzest
      niemowląt
      • a_weasley Lecz jest też napisane 07.05.09, 19:16
        mamalgosia napisała:

        > właśnie, czuję ale. Że najważniejsze, czy dziecko chce. Może potem
        > to zarzuci, bo będzie mu trudno, może nie wytrwa. Ale jeśli chce -
        > czy masz prawo mu odmówić?

        Idąc tym torem, należałoby także pirzgnąć w kąt wszelkie egzaminy i
        inne ograniczenia. Przecież DZIECKO CHCE.

        > to Kościół potem wprowadził ograniczenia, żeby jednak
        > nie profanować

        "Ktokolwiek by spożywał chleb i pił z kielicha Pańskiego niegodnie,
        winien będzie Ciała i Krwi Pańskiej. Niechże więc człowiek siebie
        samego doświadcza, kiedy spożywa ten chleb i pije z tego kielicha.
        Przeto ktokolwiek by jadł i pił niegodnie, nie rozróżniając Ciała i
        Krwi Pańskiej, sąd własny je i pije."
        Te słowa powtarza się u nas przy Wieczerzy Pańskiej. Można by uznać,
        że to przejaw działań brzydkiego Kościoła, który wypaczył piękną
        ideę Jezusa, gdyby nie fakt, że to jest słowo w słowo 1 Kor 11:27-29.
        • mamalgosia Re: Lecz jest też napisane 07.05.09, 21:14
          a_weasley napisał:


          > Idąc tym torem, należałoby także pirzgnąć w kąt wszelkie egzaminy
          i
          > inne ograniczenia. Przecież DZIECKO CHCE.
          A nie, nie porównywałabym tych dwóch spraw. Egzaminy zdaję w jakimś
          celu - potem gdzieś tę wiedzę wykorzystuję, bez niej nie mogę
          wykonywać jakiegoś zawodu itp. Komunię może przyjmować także np.
          osoba niepełnosprawna umysłowo (która nigdy nie zdałaby żadnego
          egzaminu), wystarczy, że rozumie, że w tym Chlebie jest Chrystus i
          że ma taki pragnienie. Nie widzę powodu, dla którego dziecko
          spełniające te wymagania miałoby być odsunięte od Stołu Pańskiego z
          powodu rodziców


          > >
          > "Ktokolwiek by spożywał chleb i pił z kielicha Pańskiego
          niegodnie,
          > winien będzie Ciała i Krwi Pańskiej. Niechże więc człowiek siebie
          > samego doświadcza, kiedy spożywa ten chleb i pije z tego kielicha.
          > Przeto ktokolwiek by jadł i pił niegodnie, nie rozróżniając Ciała
          i
          > Krwi Pańskiej, sąd własny je i pije."
          Ale dlaczego zakładasz, że to dziecko przyjmuje Komunię niegodnie?
          to, że rodzic sobie robi szopki, nie oznacza, że dziecko również.


          A że uważasz Kościół za brzydki, to już Twoja sprawawink, ja tam
          Kościół kocham
          • a_weasley Re: Lecz jest też napisane 08.05.09, 10:23
            mamalgosia napisała:

            > wystarczy, że rozumie, że w tym Chlebie jest Chrystus i
            > że ma taki pragnienie. Nie widzę powodu, dla którego dziecko
            > spełniające te wymagania miałoby być odsunięte od Stołu Pańskiego

            Nawet spełnienie tych skromnych wymagań trzeba jakoś zapewnić i
            sprawdzić.

            > Ale dlaczego zakładasz, że to dziecko przyjmuje Komunię niegodnie?

            Nie zakładam. Stwierdzam, że pełny liberalizm spowoduje również i
            takie sytuacje.
            Logika, jaką zaprezentowałaś, doprowadziła do tego, że w Niemczech
            można przystąpić do I Komunii bez spowiedzi.

            > to, że rodzic sobie robi szopki, nie oznacza, że dziecko również.

            Nie. Ale szansa, że rozumie, o co w tym wszystkim chodzi, jest
            odpowiednio mniejsza i jakoś trzeba zaniedbania tegoż rodzica
            wyrównać.

            > ja tam
            > Kościół kocham

            Bardzo mnie to cieszy, niemniej napisałaś otwartym tekstem, że Jezus
            chciał pełnej otwartości, a Kościół wprowadził ograniczenia.
      • nati1011 Re: I Komunia wniosek racjonalizatorski ;-) 07.05.09, 21:10
        Mamgosiu,

        kazde rozwiązanie bezie dla kogoś krzywdzące. Oczywiście, jeżeli
        dziecko chce i ma świadomość, to oczwiście powinno do Komunii móc
        przystąpić. Pytanie ile z tych dzieci chce przystąpić do Stołu
        Pąńskiego, a ile miec po porostu imprezę. Ja widze jak te dzieci
        zachowują się w kościele. Na tych rocznych przygotowaniach. Kręcą
        się, wiercą, nie wiedza jak zachować. A i tak chodzi garstka.
        Wiekszośc pojawia sie tylko jak święcą ksiażeczki czy różańce. I
        potem tez - już na białym tygodniu chodzi ledwie 1/3. Potem w
        niedzielę jeszcze mniej.

        Ja wiem, ze to nie wina tych dzieci, ale jeżeli rodzice nie chca
        minimalnie nawet współpracować - jak choćby umożliwić dziecku
        niedzielną msze także po I Komunii, to ja naprawdę nie widze sensu.
        Przeciez 8 latek nie moze sam o sobie stanowić. A z drugiej strony
        jak w domu nie widzi żadnego religijnego przykładu - choćby u babci
        to raczej szanse na religijną dojrzałość są mizerne.
        • mamalgosia Re: I Komunia wniosek racjonalizatorski ;-) 07.05.09, 21:18
          nati1011 napisała:

          Pytanie ile z tych dzieci chce przystąpić do Stołu
          > Pąńskiego, a ile miec po porostu imprezę.
          I właśnie o tym, nati mówię. Że jeśli chce mieć imprezę, to Twój
          pomysł jest ok. Ale co z dziećmi, których rodzice mają sakramenty
          gdzieś, własnie o imprezę i ciuchy im chodzi, a dziecko ma szczerą
          wiarę i miłość do Pana Jezusa?sad

          Ja widze jak te dzieci
          > zachowują się w kościele.
          No, ja tez to widzęsad

          • nati1011 Re: I Komunia wniosek racjonalizatorski ;-) 07.05.09, 21:39
            tak z całym szacunkiem dla małych dzieci - czesto dojrzalszych niż
            dorośli - ale jezlei dziecko w domu spotyka się z pogardą (nie
            czystym brakiem wiary, ale właśnie z pogardą) dla wiary i
            wierzących, to w wieku 8-9 lat nie bedzie - z młymi wyjątkami - w
            stanie sprzeciwić sie rodzinie. Może za parę lat, ale nie w 2
            kalsie, gdy rodzice są jeszcze autorytetem. Jedynie chyba dziecko z
            rodziny ateistycznej, ale uczącej szacunku do innych byłoby w stanie
            odnależć swoja wiarę.

            Niestety te szopki komunijne urzadzają nasi współwyznawcy, co to
            wszyscy i ochrzeci i bieżmowani byli sad(
            • mamalgosia wychowanie w wierze 08.05.09, 09:19
              Myślę sobie tak, że wychowanie w wierze - albo choćby mała nadzieja
              na nie - jest i powinna być warunkiem włączenia do wspólnoty
              Kościoła - czyli Chrztu. Ale nie uważam, by było konieczne przy
              przyjęciu Komunii. Gdy raz przyjmiejsz Chrzest - jesteś już w
              Kosciele, jesteś już chrześcijaninem, niezatarte znamię, przywileje,
              ale i obowiązki. I zawyżanie statystykwink A jeśli dziecko choćby
              tylko raz przyjmie Komunię (zakładam, że godnie, że rozumiało w tej
              chwili, że pragnęło tego), to nie ma żadnych konsekwencji na
              przyszłość - jedynie (jedynie?) może działanie Boga w nim, może
              jakiś owoc przyniesie.

              Tez mi się nie wszystko podoba co obserwuję przy okazji I Komunii. I
              zupełnie nie wiem, jakie można znaleźć rozwiązanie, ale jakoś to
              niedopuszczenie do sakramentu dziecka (używającego rozumu) z powodu
              rodzica (nieużywającego rozumu) nie wydaje mi sie dobrym rozwiązaniem
          • mkw98 Coś a propos 14.05.09, 13:25
            Post ze (strasznego) wątku komunijnego. Bardzo mi się podoba postawa tej mamy, choć nie we wszystkim się z nią zgadzam.

            źródło:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=46&w=95122675&a=95244686&wv.x=2
            Treść:
            "Nie wierzę w dogmaty, a część nauk kościoła wydaje mi się
            bajkami. Nie odrzucam wartości, takich jak miłość, szacunek do
            bliźnich. Postanowiłam wychowywać synka bez uczestnictwa w kościele.
            Jednak spytałam się księdza, czy nie ochrzci dziecka (motywy:
            tradycja, szacunek dla wierzącej prababci). Ksiądz odmówił, ja
            uznałam: nie to nie.

            Spokój do drugiej klasy. Parę razy mały uczestniczył w
            uroczystościach religijnych - babcia go wzięła z koszyczkiem, kiedyś
            na spacerze wszedł do kościoła z ciekawości, poszliśmy obejrzeć
            szopki, takie tam epizody. Obchodziliśmy też tradycyjne święta - na
            sposób świecki. Rozmawialiśmy często o wierze - z inicjatywy
            dziecka. Musiałam pogłębić swoją wiedzę o religiach i systemach
            wierzeń.

            W klasie drugiej mały powiedział dokładnie to samo co twój synek -
            że chce iść do komunii. Przyznaję, że byłam zdziwiona. Motywacja -
            inni, prezenty, uroczystość. Wytłumaczyłam mu religijny charakter
            tej uroczystości, to, że wymaga ona przygotowań, a także nakładów
            finansowych (więc jeśli wydamy na komunię, stroje itp., to na inne
            rzeczy już nie), jak również nauki modlitw itp. Że musi poznać
            wiarę, którą chce wyznawać. Że będę wymagać od niego konsekwencji -
            uczestnictwa w niedzielnych mszach, w przygotowaniach, w zajęciach
            religii. Wyjaśniłam znaczenie pojęć: obłuda, konformizm. Powiedział,
            że nadal chce.

            Został ochrzczony, sumiennie uczył się modlitw, poszedł z innymi
            dziećmi do komunii. Nic złego się nie stało. Wzbogaciliśmy się o
            dobry aparat fotograficzny, o rolki i naprawdę dobrej klasy rower i
            świetny kask, oraz wypas zegarek. Ja pracowałbym na to parę lat wink

            Co mnie zdziwiło, to niedziela w czerwcu, po zakończeniu białego
            tygodnia. W miejsce dotychczasowych tłumów zastaliśmy parę rodzin.
            Tu masz odpowiedź o brak tolerancji chrześcijan - to nie ludzie
            wiary, tylko ludzie pozorów.

            Myślałam, że to koniec przygody. Przez wakacje wyjeżdżaliśmy, do
            kościoła nie chodziliśmy. We wrześniu mały poprosił o zapisanie na
            religię, w październiku...został ministrantem. Czułam ostry
            sprzeciw.Nie chciało mi się: regularnie uczęszczać do kościoła dwa
            razy w tygodniu i na wszystkie uroczystości, latać na zbiórki itp.
            Bałam się również księży-pedofili. Musiałam "sprawdzić środowisko",
            zanim uznałam, że jest bezpieczne. Jest.

            Teraz w moim synku jest bardzo dużo szczerej wiary w boga (nie
            zadaje jeszcze pytań o sens i logikę dogmatów, większości nawet nie
            zna). Szanuję jego wybór i organizuję czas, tak aby mógł
            uczestniczyć w życiu religijnym. Choć nadal wolałabym niedzielne
            poranki spędzać w piżamie... I w sobotę nie za bardzo mam jak
            pobalować, skoro rano pobudka...

            Dzieciom należy się szacunek, mają prawo do własnych poglądów. Że
            nie zawsze jest nam z tym wygodnie? Dzieci oznaczają wieczne
            kłopoty, zmaganie się ze sobą i swiatem, ciągły ruch, dostarczają
            nam nieustannie nowych dylematów i skrajnych emocji. Wychowanie
            człowieka to piękna przygoda. Jest to też droga do samorozwoju,
            choś czasem wkraczasz na ścieżki, których istnienia nawet nie
            przeczuwałeś."


            • nati1011 Re: Coś a propos 14.05.09, 15:03
              Jak najbardziej tak dla tego dzielnego malucha i jego mamy - że
              uszanowała i nie przeszkadzała.

              Ale to raczej jednak wyjątek niż reguła.
        • mama_kasia Re: I Komunia wniosek racjonalizatorski ;-) 07.05.09, 22:42
          > Ja wiem, ze to nie wina tych dzieci, ale jeżeli rodzice nie chca
          > minimalnie nawet współpracować - jak choćby umożliwić dziecku
          > niedzielną msze także po I Komunii, to ja naprawdę nie widze sensu.

          A ja widzę sens, bo widzę pojedyncze dziecko jedno, drugie, trzecie
          (akurat tyle sobie przypomniałam), których rodzice tak właśnie
          postępowali, gdzie dziecko po I-ej Komunii szło do kościoła
          przy okazji. I widzę dwoje z tych dzieci, których Bóg do siebie
          doprowadził. A to trzecie jest (po czasie, ale jednak jest)
          przez mamę (która też wróciła) teraz prowadzone.
          Te dzieci miały punkt zaczepienia. One kiedyś doświadczyły spotkania
          z Jezusem w sakramencie pokuty i pojednania, w eucharystii. Potem
          różne były ich losy, było odejście, bylejakość, ale na szczęście
          Bóg jest miłosierny!

          A, w domu religijnego przykładu nie było. U dwóch dziewczynek
          była babcia, ale bardzo, bardzo sporadycznie, co kilka miesięcy.
          Ale Bóg dał innych ludzi. On naprawdę szuka człowieka!
    • ewa_anna2 Luźne refleksje 07.05.09, 17:33
      - Najlepiej, żeby wszyscy rodzice latali z własną kamerą i filmowali swoje
      dziecko. I deptali sobie po piętach wink Kamerzysta z upoważnieniem?? Zgroza!!
      (przepraszam, że ironizuję)
      - To buty kupuje się na 1 tydzień?? Wydaje mi się, że taka rzecz służy dłużej.
      - Dziwię się, że matka i ojciec nie mają żadnych eleganckich i skromnych ubrań
      w szafie. Czy na każdą okazję trzeba nowy ciuch zakładać?? A elegancka mała
      czarna?? Facet nie ma żadnego garnituru w szafie??

      No, czasem rzeczywiście jest przerost formy nad treścią, też nie za bardzo lubię
      te podziękowania. Nawet nie wiedziałam, ze są prezenty dla katechetów.
      Rzeczywiście jest sporo komercji. Czekoladki komunijne, Biblia komunijna...
      Różne artykuły z dodatkiem komunijny.
      Słynna kiedyś reklama "Moja pierwsza kom....órka"
      Może rzeczywiście wielu zapomina o najważniejszym. Ale nie każdy. Sama znam
      rodziny, które troszczą się o religijne przeżycie tego dnia.
      • dominikjandomin Re: Luźne refleksje 07.05.09, 18:36
        U mnie katechetka uczyła, ze na 1 kom. wszystko musimy mieć NOWE! Łącznie z
        majtkami smile
        • ewa_anna2 Re: Luźne refleksje 07.05.09, 19:21
          dominikjandomin napisał:

          > U mnie katechetka uczyła, ze na 1 kom. wszystko musimy mieć NOWE! Łącznie z
          > majtkami smile

          Ale nie jednorazowego użytku wink
          A co w takim razie z używanymi sukienkami?? Jak kogoś nie stać na nowe?? Ja do
          Komunii szłam nie w albie (za moich czasów nie były powszechne), ale w sukience
          szytej przez babcię. I kiedyś kupowało się sukienki z komisu.
          Nowych butów po Komunii się nie wyrzuca, przynajmniej nie powinno. Tak samo
          sweterek czy garnitur może się jeszcze po Komunii przydać.
          • magdalaena1977 Re: Luźne refleksje 07.05.09, 20:42
            ewa_anna2 napisała:
            > Nowych butów po Komunii się nie wyrzuca, przynajmniej nie powinno.
            No właśnie - my całe lato chodziłyśmy w tych komunijnych bucikach (bo potem nogi
            nam urosły). Moja sukienka została potem oddana córce koleżanki mamy, a stroik
            zostawiłam sobie na pamiątkę.
            • mamalgosia Re: Luźne refleksje 07.05.09, 21:22
              chłopiec w białych butach to już nie bardzo pochodzi, zresztą one są
              takie...hmmm... specyficzne?
              • szczur.w.sosie Re: Luźne refleksje 07.05.09, 21:38
                mamalgosia napisała:

                > chłopiec w białych butach to już nie bardzo pochodzi, zresztą one są
                > takie...hmmm... specyficzne?

                No, znalazłoby się jakieś...
                Też nie lubię jednorazowych ubrań - jak kupuję to myślę że młodsze będzie
                nosiło, albo do czego to się jeszcze przyda.
                Właśnie szukam białych/jasnych na KAŻDĄ okazjęsmile
                • mamalgosia Re: Luźne refleksje 08.05.09, 09:23
                  Nie mówię, że nie lubię jednorazowych ubrań. Przeciwnie. Są okazje,
                  na które chcę mieć ubranie, którego potem już nie założę. Właśnie
                  dla podkreślenia odświętności. Takim ubraniem była moja suknia
                  ślubna, takim był kaftanik Synków do chrztu i takim jest ubranie (od
                  butów po sznur) Starszego do I Komunii. Mówię teoretycznie, bo w
                  praktyce może chodzić o fifnanse, wtedy musiałabym zadziałać wbrew
                  temu poglądowi. Ale skoro było mnie stać, by te wymienione wyżej
                  ubrania były "jednorazowe", to chcę by takie pozostały
      • mamalgosia koszt 07.05.09, 21:21
        My jesteśmy raczej minimalistami. Tzn impreza jak najskromniejsza (
        i najkrótszasmile ), ciuchy też łatamy jak się da, prezenty w
        normie...no, na zdjęcia nie żałujemy. Ale reasumując widzę już, że
        była to najdroższa impreza w naszej rodzinie. Nawet ślub nas
        relatywnie taniej wyszedł...
        • nati1011 Re: koszt 07.05.09, 21:56
          3 lata temu zamknęłam się kosztowo ok 2000 zł i to z imprezą na 35
          osób.
          • mama_kasia Re: koszt 07.05.09, 22:46
            > 3 lata temu zamknęłam się kosztowo ok 2000 zł i to z imprezą na 35
            > osób.

            Tzn. uważasz, że to mało? smile
            • mamalgosia Re: koszt 08.05.09, 09:26
              Nie wiem, co nati uważa, ale ja uważam, że nasza I Komunia wyszła
              drożej niż sie spodziewałam. Nie mówię, że żałuję tych pieniędzy, bo
              bynajmniej. Tylko zaskoczyły mnie proporcje, nie spodziewałam się,
              że więcej niż slubsmile Faktem jest, że ślub mieliśmy skromny, nie było
              stricte wesela, ale w sumie I Komunia też nie była jakoś szczególnie
              pompowa. Różnic upatruję w większej ilości osób do odziania i
              nakarmienia (jakoś dzieci poprzybywało w rodzinie, dobrze, że
              chrzestny w celibaciesmile )
            • nati1011 Re: koszt 08.05.09, 21:13
              mama_kasia napisała:

              > > 3 lata temu zamknęłam się kosztowo ok 2000 zł i to z imprezą na
              35
              > > osób.
              >
              > Tzn. uważasz, że to mało? smile

              No wesele kosztowało nas wiecej smile

              No pewnie nie mało - ale samo przyjęcie (w domu) kosztowało ponad
              1000 zł. Do tego 2 sukienki (używane) buty, stroiki, ozdoby,
              bielizna...

              I za tą kwote miałam taką komunię jaką chciałam. Choć oczywiście z
              wielu rzeczy można by zrezygnować.
    • magdalaena1977 Re: I Komunia wniosek racjonalizatorski ;-) 07.05.09, 20:46
      nati1011 napisała:
      > Może miejmy odwage powiedziec: dość.
      Ja też jestem za ograniczeniem dostępu do sakramentów dla osób, które nie
      wierzą, nie praktykują itp. Za twardym powiedzeniem - to jest Kościół Rzymsko -
      Katolicki i sakramenty są dla katolików.
      Każdy może obejrzeć świątynię, posłuchać mszy, nawet poświęcić jajka, ale wersja
      Premium jest dla abonentów.
      • atama Re: I Komunia wniosek racjonalizatorski ;-) 08.05.09, 09:37
        A ja nie mam odwagi. No nie mam odwagi powiedzieć komuś, że mu nie
        wolno, że sakrament mu się nie należy.
        Jakoś mocno wierzę w działanie Łaski. Czasem bardzo przedziwnie się
        to dzieje i Pan jakoś znajduje drogę do ludzkiego serca, choć ono
        zamknięte. Wierzę, że ten sakrament działa.
        Czepiam się takiej nadziei, bo sama w rodzinie mam podobną sytuację.
        Bolesne to bardzo, bo moja chrześnica w zeszłym roku przystąpiła do
        I Komunii. W domu teraz nie ma żadnej kontynuacji, ale jest
        przynajmniej jedna osoba w rodzinie, która się bardzo mocno za to
        dziecko i jej rodzinę modli. Na ile się orientuję w tym dziecku jest
        jeszcze i dobra wola i jakieś zrozumienie właściwe. Blokada rodziny,
        przez którą w wieku 10 lat chyba się przebić nie sposób. Ale wierzę,
        że to ziarno jeszcze zakiełkuje!
        Z zewnątrz być może wygląda to beznadziejnie, ale właściwa ocena z
        zewnątrz jest IMO niemożliwa.
        • nati1011 Re: I Komunia wniosek racjonalizatorski ;-) 08.05.09, 12:14
          atama napisała:

          > A ja nie mam odwagi. No nie mam odwagi powiedzieć komuś, że mu nie
          > wolno, że sakrament mu się nie należy.

          Należy się każdemu, ale nie zawsze od ręki. I zawsze pod pewnymi
          warunkami.

          By przyjać chrzest potrzeba wiary, do sakramentu pokuty żalu i chęci
          poprawy, do ślubu tez całkiem sporo.

          Nie chodzi o to by zabraniać, ale by uświadomić wagę. By to nie była
          tylko impreza, ale by coś w ludziach zostało. I nie jest to tylko
          wina rodziców. Ja też byłam na kilku zebraniach przedkomunijnych, i
          sama miałam ochotę wyjść. smile
          • atama Re: I Komunia wniosek racjonalizatorski ;-) 08.05.09, 12:47
            nati1011 napisała:
            > Należy się każdemu, ale nie zawsze od ręki. I zawsze pod pewnymi
            > warunkami.
            No to jakie warunki oprócz świadomości samego przystępującego do
            Komunii jeszcze są potrzebne? Bo chyba jednak (a może szkoda) nie
            godne zachowanie rodziców w czasie mszy. Chyba żaden warunek nie
            będzie się tyczył rodziców.
            Nawet skandaliczne zachowanie rodziców i innych gości w kościele,
            czy jego okolicach w czasie Komunii nie świadczy jeszcze w żaden
            sposób o tym, co się dzieje w sercu dziecka.
            A że się wiercą? Toć to może popularne ADHD.
            A że w Białym Tygodniu w ławkach pustki? To się dopiero okazuje PO
            fakcie i też jakaś część nieobecnych może mieć całkiem mocne alibi...

            A uświadomić rodzicom, żeby szopki z tego wydarzenia nie robili,
            żeby głębiej całość przeżyli, no... ambitne wink
            Tak to już jest, że nie tylko z tego sakramentu robi się festyn,
            który przerasta swoją formą istotę wydarzenia duchowego: chrzest,
            ślub, a nawet jak mieliśmy okazję śledzić już na tym forum spowiedź!
            • mamalgosia "innych gości" 08.05.09, 14:57
              no to mój Starszy nie przystąpiłbysad((
          • mamalgosia Re: I Komunia wniosek racjonalizatorski ;-) 08.05.09, 14:56
            z ciekawości: co Twoim zdaniem trzeba do ślubu?
    • mader1 Re: I Komunia wniosek racjonalizatorski ;-) 08.05.09, 09:33
      nie, nie mogę się do tego pomysłu przekonać. Zwłaszcza, że podział ludzi na
      jakieś grupy zawsze jest skomplikowany - na przykład rodzice traktujący wiarę
      poważnie, chodzący do kościoła, a dziecko, które jest zbuntowane, protestujące
      przeciw uczestniczeniu we mszy, znudzone mszą... i dziecko , które przejmuje się
      komunią, coraz bardziej w miarę zbliżania się tego momentu, a rodzice kompletnie
      niepraktykujący, kontestujący, robiący po prostu większe przyjęcie... a ojciec
      niechętny komunii, za to uwielbiający zakrapiane przyjęcia, dziecko traktujące
      uroczystość jak uroczystość jedną z wielu, a matka głęboko wierząca, w
      mniejszości w rodzinie, za to z nadzieją, że jej modlitwy i słowa odniosą kiedyś
      skutek... a rodzina, która przez wiele lat nie myślała wcale o Bogu i Kościele,
      a teraz przypominająca sobie i ucząca się wraz z dzieckiem, o co chodzi...
      Jakiś defekt mam, bo trudno byłoby mi , gdyby był taki odgórny podział.
      • nati1011 Re: I Komunia wniosek racjonalizatorski ;-) 08.05.09, 12:03
        > Jakiś defekt mam, bo trudno byłoby mi , gdyby był taki odgórny
        podział.


        mnie nawet nie chodziło o jakiś odgórny podział. Po przeczytaniu
        paru wpisów rodziców dzieci komunijnych - oczywiście na świeckich
        forach, pomyślałam, ze jeszcze parę lat to oni sami coś takiego
        urządzą - vide pomysł z sukienka komunijną dla dzieci niewierzących.

        Burzy mnie to, ze ktoś wysyła dziecko do komunii (bo w sumie jest to
        głównie decyzja rodziców: najpierw zapisuje na religie , a potem
        prowadzi do komunii) a RÓWNOCZEŚNIE nic mu sie w tej komunii nie
        podoba. Pytam sie wiec: po co?
        • atama Re: I Komunia wniosek racjonalizatorski ;-) 08.05.09, 12:50
          Czasem intencja jest nieświęta, a owoce owszem...
          • verdana Re: I Komunia wniosek racjonalizatorski ;-) 08.05.09, 13:39
            To, co robia rodzice nie powinno obciążać dziecka. W takim wypadku
            skrzywdzone - i to BARDZO - beda obie strony. Podzal dzieci
            wzaleznosci od postawy rodzicow jest skrajnie niesprawiedliwy i od
            razu czyni z części dzieci "katolikow drugiej kategorii". Gorzej -
            nie tylko drugiej kategorii, ale i takich, ktorym od razu pokazuje
            się, ze sakramenty to zabawa, impreza na wolnym powietrzu i tyle. Po
            co zatem w ogole robic szopke, lepiej po prostu byloby powiedzieć,
            ze prawo do pelnego uczestniczenia w życiu kosciola maja tylko
            dzieci wierzacych i praktykujacych rodzicow, niezaleznie od wlasnych
            przekonań dziecka.
            Ale mnie mniejsza krzywda stanie się dzieciom "wybranym", bo majac 8-
            9 lat zostana uznane - bez zadnej swojej zaslugi - za lepsze i
            godniesze prawdziwych, solennych sakramentow, niż część kolegow.
            Grzech pychy murowany.
            A co do matki, ktora dostarcza i odbiera dziecko z kościola. Biorac
            slub przyrzekalam, ze nie będę przeszkadzac w katolickim wychowaniu
            dzieci. Prowadziłam zatem dziecko, gdy mąż był zajęty (czyli
            zawsze?), do kościoła, ale oczywiscie nie zostawalam na mszy. Mogłam
            nie odprowadzać, oczywiscie, ale mam zasadę, ze nie łamię danego
            słowa....
            • nati1011 Re: I Komunia wniosek racjonalizatorski ;-) 08.05.09, 14:58
              Verdana - ja pisałam o matkach, które uważają sie za katoliczki. To
              zasadnicza różnica.
              • verdana Re: I Komunia wniosek racjonalizatorski ;-) 08.05.09, 16:40
                A ja mysle, ze nie nalezy oceniać za szybko. Nie wiesz, dlaczego te
                matki nie zostały na mszy - jest sporo innych powodow, nie tylko
                niechęć do bycia w kosciele.
                • nati1011 Re: I Komunia wniosek racjonalizatorski ;-) 08.05.09, 18:27
                  Verdana nie chodzi o jedną konkretną matkę i nie chodzi o szukanie
                  powodów - te na upartego zawsze się znajdą. Chodzi o szacunek dla
                  wiary i skaramentów. Komuś może się to nie podobać, ale ja mam prawo
                  się tego domagać. Katolicyzm naprawde nie jest przymusowy. A przez
                  tolerancję dla takich pasterkowych katolików wielu z nich przez całe
                  życie pozostaje w religijnym niebycie. A mozę jakby raz im czegoś
                  odmówić, to jeden z drugim zastanowili by sie nad swoją wiarą.
                  • verdana Re: I Komunia wniosek racjonalizatorski ;-) 08.05.09, 19:33
                    Nati, ja bym sie z Toba zgodziła, gdyby mowa byla o tych matkach i
                    ich komunii. Tymczasem mowa jest o dzieciach - nie powinny
                    odpowiadać za grzechy rodziców. Nie mozna dzielic dzieci wg.
                    postępowania rodzicow - a na to by wyszlo. Przecież nie matce
                    odmawiasz sakramentu, tylko dziecku.
                    Poza tym mam kolezanke, kompletna ateistke, ktora ochrzcila dziecko
                    i poslala do komunii na wyraźną prośbe tegoz dziecka. Z szacunku dla
                    przekonań dziecka. I innych znajomych, ktorzy ochrzcxili dziecko, a
                    że byli niewierzacy, scedowali całe wychowanie religijne na matke
                    chrzestna. Ona pilnowała chodzenia do kosciola, przygotowywała do
                    pierwszej komunii. Co z takimi dziećmi?
                    Nie mowiac już o tym, ze wiele osob, bardzo "letnich" katolikow
                    wysyła dzieci na religię i do komunii po to, aby nie martwic
                    dziadkow. Nie wydaje mi się, aby to byla naganna motywacja.
                    Owszem, szacunku do sakramentu nalezało by się domagać - ale od osób
                    do niego przystepujacych, nie od ich krewnych.
                    • nati1011 Re: I Komunia wniosek racjonalizatorski ;-) 08.05.09, 21:00
                      Verdana - właśnie paradoksalnie to najwięcej powagi często wykazują
                      ci którzy otwarcie przyznają sie do swojego ateizmu.

                      I to nie chodzi o karanie dzieci - wrecz odwrotnie. 8-9 letnie
                      dziecko nie jest w stanie sprostać wymogom wiary bez pomocy
                      rodziców. Choćby z msza niedzielną. Jeżlei rodzice wożą dziecko do
                      kóścioła przed komunią - bo siostra karteczki daje, ale przestają
                      zaraz po uroczystości to narażają to dziecko na bardzo szybki zanik
                      wiary a nawet na grzech. Bo przecież to dziecko powinno co niedziela
                      i w święta uczestniczyc w mszy. I chyba nie wystarczy powiedzieć, że
                      wina obarcza rodziców. Nie wiem czy nie lepiej by dla tych dzieci
                      było gdyby odłożyć komunię o kilka lat - do czasu aż bedą w stanie
                      same praktykować.

                      I oczywiście ten wątek nie był pomysłem jakie jest najlepsze
                      rozwiazanie. Raczej wyrazem bezsilności i złości. Także na to, że
                      jako rodzic nie mam wpływu na to w jakiej oprawie moje dziecko
                      przyjmie komunię. Chrzest lub ślub moge przyjąć w ciszy i skupieniu.
                      komunia jest masowa i mocno hałasliwa.

                      • verdana Re: I Komunia wniosek racjonalizatorski ;-) 08.05.09, 23:08
                        Pewnie, ze masz racje w tym, ze niereligijni rodzice nie gwarantuja
                        wychowania wierzacego dziecka.
                        Ale z drugiej strony, odsuniecie tych dzieci od komunii - tylko
                        dlatego, ze rodzice nie dosyć dobrze spelniają swoje obowiązki - to
                        odsuniecie dzieci także od koscioła. Nie daje się nawet szansy, by
                        choc część z tych dzieci, ktore naprawde i z wiara chca przystapic
                        do komunii mogla to zrobić. I tu nalezy się zastanowic, czy to jest
                        tego warte. Bo po pierwsze - dzieci juz na wstępie będa wiedzialy,
                        ze kosciól uwaza je za "gorsze". Gorzej - "gorsze", bo ich rodzice
                        sa nie tacy, jak być powinni (jak to się ma do przykazania IV?). A
                        juz najbardziej straca dzieci tych dobrych, wierzacych rodzicow,
                        uznane za godniejsze od rówiesnikow, bo maja praktykujacych
                        rodziców.
                        O wiele, o wiele lepiej byloby po prostu ukrócic te uroczystości,
                        prezenty, komunie przenieśc do parafii dziecka z parafii szkoły,
                        przygotowania z lekcji religii do kosciola (ja w wypadku
                        bierzmowania) - ale z przyczyn dla mnie niezrozumialych kosciół
                        akurat tego nie robi.
                        • mama_kasia Re: I Komunia wniosek racjonalizatorski ;-) 09.05.09, 09:38
                          > O wiele, o wiele lepiej byloby po prostu ukrócic te uroczystości,
                          > prezenty, komunie przenieśc do parafii dziecka z parafii szkoły,
                          > przygotowania z lekcji religii do kosciola (ja w wypadku
                          > bierzmowania) - ale z przyczyn dla mnie niezrozumialych kosciół
                          > akurat tego nie robi.

                          U nas w diecezji jest przykaz, aby sakramenty przyjmować w parafii,
                          ale raczej nie odmawia się, gdy ktoś chce w innym kościele.
                          Ale rzeczywiście w przypadku I-ej Komunii dzieje się to
                          automatycznie. W innych przypadkach trzeba mieć z reguły
                          pozwolenie macierzystej parafii.

                          Przygotowanie katechetyczne też mieliśmy dodatkowo w parafii.

                          Nasza parafia nie ma szkoły podstawowej, więc należy uznać, że
                          tylko rodzice, którzy chcieli tutaj posłać, posłali dzieci do I-ej
                          Komunii. Ale to wcale nie zmienia postawy wobec oprawy uroczystości.
                          Moim zdaniem zabrakło zdecydowanego gospodarza. Mowa była od
                          proboszcza, że to Wasza (rodziców i dzieci) uroczystość. A on
                          to w zasadzie po to, aby pomóc przygotować dzieci (i to świetnie
                          katechetycznie robiono), odprawić mszę i otworzyć kościół.
                          I gdyby nie determinacja paru mam, kościół przystrojony byłby
                          sztucznymi gołębiami, dzwonkami, sercami i bramkami sad((
                          I tego nie potrafię pojąć - dlaczego księża (niektórzy) oddają
                          to wydarzenie w ręce rodziców. Pewnie, że dobrze jest ich wciągnąć,
                          żeby poczuli swoją odpowiedzialność za kościół, ale to nie to samo,
                          co puścić zupełnie cugle, szczególnie, gdy tych dorosłych wcześniej
                          się nie wychowało.

                          To wygląda tak, jakby księża bali się narazić rodzicom sad
                          ...Ale to źle działa na obie strony sad

                          Wprost usłyszałam, ale Pani rozumie, tu są też inni, tu
                          trzeba wypośrodkować.
                          A jednak innych uroczystości nie daje się ludowi swobodnie
                          do przygotowania. Dlaczego I-a Komunia jest inaczej traktowana?
                          Nie mam pojęcia sad
                          • nati1011 Re: I Komunia wniosek racjonalizatorski ;-) 09.05.09, 11:37
                            mama_kasia napisała:
                            > I tego nie potrafię pojąć - dlaczego księża (niektórzy) oddają
                            > to wydarzenie w ręce rodziców. Pewnie, że dobrze jest ich
                            wciągnąć,
                            > żeby poczuli swoją odpowiedzialność za kościół, ale to nie to
                            samo,
                            > co puścić zupełnie cugle, szczególnie, gdy tych dorosłych
                            wcześniej
                            > się nie wychowało.
                            >
                            > To wygląda tak, jakby księża bali się narazić rodzicom sad
                            > ...Ale to źle działa na obie strony sad
                            >
                            > Wprost usłyszałam, ale Pani rozumie, tu są też inni, tu
                            > trzeba wypośrodkować.
                            > A jednak innych uroczystości nie daje się ludowi swobodnie
                            > do przygotowania. Dlaczego I-a Komunia jest inaczej traktowana?
                            > Nie mam pojęcia sad

                            O własnie. My też wnioskowaliśmy o jednolite alby dla wszystkich -
                            bez skutku, choć za była ogromna wiekszość. A w sąsiedniej parafii
                            można. Tak samo przydzielenie KAŻDEMU dziecku jakiegoś wierszyka lub
                            kwiatka powoduje, ze
                            1- msza trawa 2 godziny
                            2 - dzieci najbardziej koncentrują sie i czekają na swój występ.

                            Ja osobiście zostawiłabym dzieciaki w ławkach, a całą oprawę
                            przekazała choćby rodzicom. Niech to oni - jak tak bardzo chcą
                            czytają i prowadzą modlitwę.

                            > I gdyby nie determinacja paru mam, kościół przystrojony byłby
                            > sztucznymi gołębiami, dzwonkami, sercami i bramkami sad((

                            sad Dlatego brakuje mi alternatywy - ktoś chce to niech nawet ryżem
                            sypie, ale mnie sie marzy komunia w ciszy i skupieniu. Mam 3 lata -
                            może uda mi się coś wymyśleć smile W ostatnim GN było o I komunii w
                            Wielki Czwartek - podobało mi sie.
                            • mama_kasia Re: I Komunia wniosek racjonalizatorski ;-) 10.05.09, 14:36
                              > sad Dlatego brakuje mi alternatywy - ktoś chce to niech nawet ryżem
                              > sypie, ale mnie sie marzy komunia w ciszy i skupieniu. Mam 3 lata -
                              > może uda mi się coś wymyśleć smile W ostatnim GN było o I komunii w
                              > Wielki Czwartek - podobało mi sie.

                              Nasz syn miał w WCz, ale to jeszcze przed wejściem instrukcji, gdzie
                              się tego nie zaleca, aby nie przyćmić wymowy WCz. U nas przyćmiona
                              nie była. Dzieci (5 chłopców) wtopiło się w ludzi. Nawet nie
                              szli do komunii jako pierwsi, tylko jak wyszło. Jedyne wyróżnienia,
                              to w komentarzu przed liturgią było powiedziane o nich, w darach
                              nieśli po kwiatku dla prezbiterów (sakrament święceń uczczony smile
                              i na koniec mszy wezwał ich do siebie proboszcz i przy wszystkich
                              wręczył im pamiątki. To był spontaniczny "wybryk" proboszcza wink),
                              nie ustalony z nami.

                              A kiedyś, za innego proboszcza, były dwie grupy dzieci komunijnych,
                              tych, których rodzice chcieli przeżywać tę uroczystość bardziej,
                              liturgicznie bym to nazwała, i druga grupa, przy czym wtedy ten
                              podział był uzasadniony, bo po raz pierwszy wprowadzano alby
                              i niektórzy ich nie chcieli. Natomiast teraz widzę tylko możliwość
                              drążenia po kropelce, "wychowywania" księży, katechetów,
                              przygotowujących uroczystość. I to daje się robić, choć u nas prosto
                              nie było sad
                              • a_weasley Re: I Komunia wniosek racjonalizatorski ;-) 10.05.09, 15:16
                                Mama_Kasia napisała:

                                > były dwie grupy dzieci komunijnych,
                                > tych, których rodzice chcieli przeżywać tę uroczystość bardziej,
                                > liturgicznie bym to nazwała, i druga grupa, przy czym wtedy ten
                                > podział był uzasadniony, bo po raz pierwszy wprowadzano alby
                                > i niektórzy ich nie chcieli

                                Rozumiem, że jak ktoś jest za albami, to jest z tych bardziej
                                liturgicznych, a jak przeciw, to z tych bardziej imprezowych.
                                A my z Minerwą na przykład uważamy garniturek pierwszokomunijny za
                                całkiem dobry pomysł. Na pewno lepszy od alby.
                                • mamalgosia Re: I Komunia wniosek racjonalizatorski ;-) 10.05.09, 15:47
                                  a_weasley napisał:


                                  > A my z Minerwą na przykład uważamy garniturek pierwszokomunijny za
                                  > całkiem dobry pomysł. Na pewno lepszy od alby.

                                  Myślę, że Marysi będzie do twarzy w garniturkuwink
                                  • minerwamcg Re: I Komunia wniosek racjonalizatorski ;-) 10.05.09, 17:40
                                    Marysi, jak znam życie, sama uszyję sukienkę smile
                                    Natomiast gdyby Szef w swej łaskawości obdarzył ją bratem,
                                    zdecydowanie byłabym za garniturkiem. Może mam obsesję na punkcie
                                    tożsamości seksualnej, ale nie ubrałabym chłopca w sukienkę. I
                                    gdybym sama była chłopcem, nikt by mnie żywcem w coś takiego nie
                                    wystroił smile
                                    Facet to facet. Nawet mały.
                                    • szczur.w.sosie Re: I Komunia wniosek racjonalizatorski ;-) 10.05.09, 19:20
                                      minerwamcg napisała:

                                      > Marysi, jak znam życie, sama uszyję sukienkę smile
                                      > Natomiast gdyby Szef w swej łaskawości obdarzył ją bratem,
                                      > zdecydowanie byłabym za garniturkiem. Może mam obsesję na punkcie
                                      > tożsamości seksualnej, ale nie ubrałabym chłopca w sukienkę. I
                                      > gdybym sama była chłopcem, nikt by mnie żywcem w coś takiego nie
                                      > wystroił smile
                                      > Facet to facet. Nawet mały.

                                      To akurat sprawa względnasmile My mieszkamy na terenie oficjalnie należącym do
                                      Szkocji - i jakby założył kilt to byłoby to wbrew tożsamości seksualne?winksmile
                                      • a_weasley Re: I Komunia wniosek racjonalizatorski ;-) 10.05.09, 20:23
                                        Szczur.w.sosie napisała:

                                        >> Facet to facet. Nawet mały.

                                        > To akurat sprawa względnasmile

                                        O, przepraszam. To jest akurat sprawa obiektywna. Względne jest
                                        tylko to, co jest atrybutem faceta (poza elementami z natury rzeczy
                                        nie występującymi u płci przeciwnej).

                                        > jakby założył kilt to byłoby to wbrew tożsamości
                                        > seksualnej?

                                        Żaden szczegół garderoby nie jest męski ani damski sam z siebie
                                        (poza biustonoszem). Rozważania o garniturku i albie są osadzone w
                                        realiach polskich.
                                        Jakby założył kilt, to byłoby wbrew tożsamości, ale narodowej...
                                    • nati1011 Re: I Komunia wniosek racjonalizatorski ;-) 10.05.09, 19:35
                                      minerwamcg napisała:

                                      > Marysi, jak znam życie, sama uszyję sukienkę smile
                                      > Natomiast gdyby Szef w swej łaskawości obdarzył ją bratem,
                                      > zdecydowanie byłabym za garniturkiem. Może mam obsesję na punkcie
                                      > tożsamości seksualnej, ale nie ubrałabym chłopca w sukienkę. I
                                      > gdybym sama była chłopcem, nikt by mnie żywcem w coś takiego nie
                                      > wystroił smile
                                      > Facet to facet. Nawet mały.


                                      No mnie alba nijak nie kojarzy się z sukienką - tylko ze strojem
                                      liturgicznym. Przecież pod spodem chłopcy mają spodnie. To kapłani
                                      tez nie sa mążczyznami?

                                      No mój mały, juz dziś martwił się, czy przypadniekm nie każę mu
                                      wciskać się w garnitur - on nawet koszul nie znosi smile
                                      • a_weasley Ksiądz i niewiasta z jednego ciasta ;) 10.05.09, 20:27
                                        nati1011 napisała:

                                        > tez nie sa mążczyznami?

                                        Trudno zaprzeczyć, że strój przez nich noszony (pomijając fakt, że
                                        coraz mniej księży chodzi w sutannach) różni się nieco od typowych
                                        strojów męskich w tej kulturze.
                                        • isma Re: Ksiądz i niewiasta z jednego ciasta ;) 10.05.09, 22:40
                                          Taaaaa, rozumiem, ze do tej grupy "kobiet i innych plci" (jak by powiedzial
                                          Karol Olgierd Borhardt) zaliczasz np. naszego kolege Dominika, ktory, lektorem
                                          bedac, w albie sluzy...

                                          Mnie sie alby podobaja tak sobie, niemniej widze duzo zalet rozwiazania
                                          polegajacego na jednakowym ubiorze dzieci.
                                          W czasach, ktore wspominasz, w sklepach byla taka mizeria, ze zeby kto na glowie
                                          stanal, nie mial szans sie wiele roznic wystawnoscia odzienia od reszty (pomijam
                                          wyjatki zasilane paczkami z zagranicy).
                                          • a_weasley Re: Ksiądz i niewiasta z jednego ciasta ;) 10.05.09, 22:49
                                            mama_kasia napisała:

                                            > A nasz syn np. był u I-ej Komunii w białej koszuli i bluzie
                                            > dżinsowej. W albie go sobie wówczas w ogóle nie wyobrażałam.
                                            > Czułby się w niej głupio.

                                            Pokażcie mi ośmio- czy dziewięcioletniego chłopca, który będzie się
                                            w niej czuł mądrze i nie będzie wyglądał jak przebrany karnawałowo
                                            za mnicha.

                                            Isma napisała:

                                            > W czasach, ktore wspominasz, w sklepach byla taka mizeria,

                                            Masz na myśli rok 1935 (PK mojego ojca) czy 1976 (moja)?
                                            Nie wiem zresztą w tym drugim przypadku, co w sklepach, bo ja miałem
                                            garniturek szyty na miarę. I nie ja jeden. Nie puszyłem się
                                            specjalnie, bo skoro ojcu garnitury szyje krawiec, to i mnie tak
                                            samo. Ten sam zresztą.
                                    • magdalaena1977 Re: I Komunia wniosek racjonalizatorski ;-) 10.05.09, 23:12
                                      minerwamcg napisała:

                                      > Może mam obsesję na punkcie tożsamości seksualnej, ale nie
                                      > ubrałabym chłopca w sukienkę.
                                      Dla mnie alba nie jest sukienką i mały facet może w mniej wyglądać wystarczająco
                                      męsko.
                                      Tak jak w sutannie, komży czy todze.
                                  • a_weasley Garniturek 10.05.09, 20:20
                                    Mamalgosia napisała:

                                    > Myślę, że Marysi będzie do twarzy w garniturkuwink

                                    Rozumiem, gdyby mnie się wszystko z Marysią kojarzyło, albo
                                    Minerwie, ale dlaczego Tobie?!

                                    Męskim strojem odświętnym jest w Polsce garnitur. Nie komża, nie
                                    toga, nie alba i nie kilt.
                                    W tak chwalonych czasach skromnych Pierwszych Komunii chłopcy szli
                                    do PK w garniturkach, dziewczynki w białych sukienkach. I jakoś to
                                    nie przeszkadzało zachowaniu sakralnego charakteru tego dnia.
                                    • verdana Re: Garniturek 10.05.09, 21:24
                                      Mnie przeszkadzało.
                                      Garniturek był bardzo drogi, a 8-latek w garniturze na
                                      uroczystosciach pozakomunijnych to nieporozumienie. Czyli wyrzucone
                                      pieniądze. Komze+ identyczne spodnie byly o niebo tańsze.
                                      Nie mowiac już o tym, ze dzieciak potrafily być wystrojone w
                                      trzyczęściowe, szyte na miare jasne garniturki, ktorymi przechwalały
                                      się nie mniej niż dziewczynki sukienkami.
                                      Myslę,ze idealem jest jednakowy stroj. I wtedy nikt nie powienien
                                      sie wyłamywac, ani suknią slubną na dwudziestu halkach, ani skromną
                                      sukieneczka szyta w domu.
                                • mama_kasia Re: I Komunia wniosek racjonalizatorski ;-) 10.05.09, 16:12
                                  > Rozumiem, że jak ktoś jest za albami, to jest z tych bardziej
                                  > liturgicznych, a jak przeciw, to z tych bardziej imprezowych.

                                  Nie.

                                  Chodziło o to, że wówczas i tak powstał podział.

                                  ps. A nasz syn np. był u I-ej Komunii w białej koszuli i bluzie
                                  dżinsowej. W albie go sobie wówczas w ogóle nie wyobrażałam.
                                  Czułby się w niej głupio.
                    • nati1011 Re: I Komunia wniosek racjonalizatorski ;-) 08.05.09, 21:08
                      autentyk z naszej komunii:

                      Zebranie rodziców z siostra w obecności operatora kamery. Miął być 1
                      operator (w zasadzie 3 panów) kórzy kręcili film z całej
                      uroczystości. Cena za kopię 20 zł (jak ktoś chciał więcej, to za
                      kolejną płacił już 10 zł) - osobiście uwazam, że nie wygórowana. W
                      tym momencie wstaje najbardziej krzykliwa mama i mówi - w obecnosci
                      tego operatora) "to kupmy tylko jedną płytkę, a ja wszystkim w pracy
                      skopiuję"
        • mader1 Re: I Komunia wniosek racjonalizatorski ;-) 08.05.09, 14:00
          a RÓWNOCZEŚNIE nic mu sie w tej komunii nie
          > podoba. Pytam sie wiec: po co?

          Hmmm... no wiesz... ja nie mam żadnego kontrwniosku racjonalizatorskiego,
          niestety. Wiem, że gdy ktoś chce współpracować, robi się w tej sprawie - by
          wszyscy, łącznie z rodzicami- byli doinformowani, douczeni- sporo. " Po co ?", "
          Dlaczego ?" - czasem wiem, czasem nie.

          Pamiętam, że w czasie pilnowania przy jednej z prób przydzielono mnie do
          chłopców, bo " kościółkowe panie" ( określenie Ismy wink))) - mamy dwóch z nich-
          siały zgorszenie co chwilę oburzając się, głosno komentując,szarpiąc, przenosząc
          z ławki do ławki. Katechetce wydałam się oazą spokoju. Kładłam więc palec ustach
          i oni uspokajali się na chwilę,dotykałam ramienia, czasem uśmiechnęłam się z
          jakiejś uwagi - nie było mszy, a jedynie mieliśmy ją udawać (!?), żeby niektóre
          z nich połapały się, co się będzie działo. W pewnym momencie zobaczyłam, że
          chłopcy " stracili kontakt słuchowo- wzrokowy z prowadzącym szkolenie"wink)))
          Klęczeliśmy jak na prawdziwej mszy - powiedziałam wtedy szeptem, przysuwając się
          do nich - " wiem, możecie wcześniej nie wytrzymywać, to jest długo i wierszyki
          są strasznie głupie. Ale ten moment jest najważniejszy. To jest Cud. To jest
          centrum. Teraz będziecie musieli się skupić".
          Podeszli do mnie, jak wyszliśmy z kościoła, pogadać o tym. We dwóch. Nie byli
          dotąd na mszy zbyt często, a z pewnością nie zauważyli żadnych reguł.Nie
          potrafili jakoś teorii przełożyć sobie na to, który to moment. Chyba nie
          potrafili się też skupić na całej mszy, zwłaszcza rozbudowanej, z
          niezrozumiałymi fragmentami - tak, niezrozumiałe fragmenty( bo trudnym językiem)
          to czytania.Chyba poruszyło ich, że serio uważam, że to Ciało i Krew - bo
          rodzice nie byli już tak pewni i nie mają czasu o tym gadać a katechetka ogólnie
          jest święta i nie z tego świata.
          Może po to taka komunia ? Może z każdym ktoś zamieni kilka słów, które będą dla
          niego odkryciem ?
          Do kogo to wróci, a kto to zaprzepaści. Kto, stojąc na pozór grzecznie i
          spokojnie, będzie myslał wyłącznie o tym, czy ma najładniejsze rękawiczki, a kto
          wiercąc się nie przegapi jednak Najważniejszego ?
          • mamalgosia Re: I Komunia wniosek racjonalizatorski ;-) 08.05.09, 14:55
            mader1 napisała:


            > Hmmm... no wiesz... ja nie mam żadnego kontrwniosku
            racjonalizatorskiego,
            > niestety.
            To zupełnie tak samo jak ja. Widzę, że dobrze nie jest, ale zupełnie
            nie mam pomysłu, co zrobić, żeby było lepiej. no i czy w ogóle się
            da.


            nie było mszy, a jedynie mieliśmy ją udawać (!?), żeby niektóre
            > z nich połapały się, co się będzie działo.
            Widzę, że nie Ciebie wybrali na głównego celebransawink



            A co do Cudu Przeistoczenia, to u nas własnie sie to podkreśla
            bardzo dobrze moim zdaniem. Na cotygodniowych Mszach dla dzieci
            zawsze przed tym momentem jest jedno-dwa zdania, że to najważniejsze
            i co sie rozgrywa. Na przygotowaniu do I Komunii też, i potem
            ponownie (np w białym tygodniu też - bo jak się coś dzieciom raz
            powie, to wcale nie oznacza, że wiedzą)


            >
            • mader1 Re: I Komunia wniosek racjonalizatorski ;-) 08.05.09, 15:12
              > Widzę, że nie Ciebie wybrali na głównego celebransawink

              na szczęście nie, bo przecież nie od tego kobieta :0
              Wszystko bym poplątała :0
              Ale też i nie wybrali mnie do sprzątania, bo miotłę w domu zostawiłam. Widocznie
              wzrok i postawę mam taką, że nadałam się na strażnika akurat wink))))
          • ula27121 Re: I Komunia wniosek racjonalizatorski ;-) 09.05.09, 14:11
            Z tego co przeczytałam, wnioskuję, że za wiele to się nie poradzi na to, że ktoś
            się nieładnie zachowuje. Zatem znów wracam do swojej ostatnio ulubionej zasady
            co by nie oceniać, nie analizować zachowania innych ale skupić się jeszcze
            bardziej na poprawianiu siebie i na swoich dzieciach aby im przekazać mądrze jak
            najwięcej.
        • mamalgosia Re: I Komunia wniosek racjonalizatorski ;-) 08.05.09, 14:49
          nati1011 napisała:

          > oczywiście na świeckich
          > forach,

          A masz linki do nieświeckich forów? Bo bardzo mnie to zaciekawiłosmile
        • mamalgosia Re: I Komunia wniosek racjonalizatorski ;-) 08.05.09, 14:50
          nati1011 napisała:



          > Burzy mnie to, ze ktoś wysyła dziecko do komunii a RÓWNOCZEŚNIE
          nic mu sie w tej komunii nie
          > podoba. Pytam sie wiec: po co?

          No wiesz, przyznam Ci sie, że i mnie w tej komunii oprócz Komunii to
          nic sie nei podoba.
          Ale nie było wyjścia
          • nati1011 Re: I Komunia wniosek racjonalizatorski ;-) 08.05.09, 15:18
            mamalgosia napisała:

            > nati1011 napisała:
            >
            >
            >
            > > Burzy mnie to, ze ktoś wysyła dziecko do komunii a RÓWNOCZEŚNIE
            > nic mu sie w tej komunii nie
            > > podoba. Pytam sie wiec: po co?
            >
            > No wiesz, przyznam Ci sie, że i mnie w tej komunii oprócz Komunii
            to
            > nic sie nei podoba.
            > Ale nie było wyjścia


            Dobra poddaję sie - masz rację - mnie też cała otoczka komuni się
            nie podobała. smile)) To w takim razie po co urządzamy ten cyrk? Moze
            lepiej to wszystko uprościc? Ja najbardziej lubię prostotę formy
            przy głebi treści smile
            • montilu Re: I Komunia wniosek racjonalizatorski ;-) 08.05.09, 22:05
              W naszym kosciele dwa tygodnie temu byla Pierwsza Komunia, wlasnie
              bardzo prosto celebrowana. Dzieci komunijne weszly do kosciola w
              procesji za ministrantami a przed celebransem. Msza swieta byla jak
              w kazda niedziele, tylko kazanie bylo specjalnie dla dzieci, ale nie
              tylko do dzieci. Dzieci na uwielbienie wykonaly jedna przygotowana
              specjalnie piosenke. Na koniec wyszly procesyjnie z ministrantami i
              celebransem. Ubrane byly w skromne biale ubrania, jakie mozna kupic
              w normalnych sklepach odziezowych. Moze byc prosto.
    • nikaa818 Re: I Komunia wniosek racjonalizatorski ;-) 09.05.09, 14:47
      Usłyszałam dzis w radio rzecz , która mnie nieco zszokowała!
      Mianowicie o przygotowaniach komunijnych pewnych dziewczynek:
      fryzjer (m.in. miały robiony balejaż!!!),maseczki na twarz, manikiur
      bądź tipsy!!!!! surprised Zgroza!!!!!!!!!!!

    • nati1011 ile kosztuje wynajęcie kościoła... 10.05.09, 19:59
      Właśnie wróciliśmy z pewnej komunii. Była całkiem w normie -
      ogólnopolskiej. Za to miałam okazję posłuchać rodziców innych dzieci
      komunijnych - które uroczystośc mają za kilka dni.

      Najpierw rodzice stwierdzili, ze oprawę przygotują sami, bo ta
      zaproponowana przez siostry im nie odpowiada. Oczywiście nie było
      mowy o jednolitych strojach. Najpierw zdecydowano o przekazaniu w
      darze od rodziców ofiary pienieżnej na kościół i wpłacono pieniądze
      proboszczowi, po czym rodzice zmienili zdanie i ... zarządali zwrotu
      pieniedzy, bo oni jednak coś kupią. Fotograf zaproponowany przez
      parafie oczywiście został wymieniony na wybranego przez rodziców.
      Ale to nie wszystko - rodzice wymogli na proboszczu zmianę organisty
      i .... kapłana sprawującego liturgię, bo ten "przydzielony" im sie
      nie podobał.

      Po 2 pierwszych zdaniach przestałam sie odzywać, i słuchałam z coraz
      wieszym przerażeniem. Na koniec jeden z gości zapytał sarkastycznie:
      to ile zapłaciliście za wynajęcie kościoła na imprezkę? sad(
    • isma Re: I Komunia wniosek racjonalizatorski ;-) 10.05.09, 23:02
      No wiec w najlepszej parafii w archidiecezji (czyli w mojej wink)) jest tak:

      Wojciech Bonowicz: Podczas Komunii mojego syna ksiądz chciał wyjść poza sztampę
      i zaproponował jako pamiątkowy obrazek reprodukcję ryciny Dürera. Część rodziców
      była niezadowolona, bo wolała bardziej tradycyjne, kolorowe obrazki.

      Natomiast co do problemów ze współpracą, to trzeba chyba zacząć od tego, że przy
      wszystkich tego typu kościelnych uroczystościach, jak chrzest, Pierwsza Komunia,
      ślub, pogrzeb, następuje jakby „weryfikacja" naszego chrześcijaństwa. Do
      kościoła przychodzą rodzice, którzy są zaangażowanymi chrześcijanami, coś
      wiedzą, coś czytają, w miarę regularnie praktykują, i przychodzą też tacy,
      którym religia jest w zasadzie obojętna. Ci drudzy z jakichś powodów chcą, aby
      ich dziecko przystąpiło do Pierwszej Komunii, no i zaczyna się problem, bo
      wkraczają w rzeczywistość, wobec której czują się zupełnie bezradni.

      Podobało mi się podejście księdza, który przygotowywał do Pierwszej Komunii moje
      młodsze dzieci. Już na pierwszym spotkaniu z rodzicami powiedział, że wie, iż
      ludzkie drogi bywają powikłane, że jedni częściej bywają w kościele, inni
      rzadziej, być może są też tacy, którzy nie bywają wcale. Poprosił, aby
      potraktowali Pierwszą Komunię dziecka jako okazję do przemyślenia tego, czego
      oczekują od Kościoła. To było świetne – w takich sytuacjach potrzebny jest
      właśnie tego rodzaju język. Co się bowiem dzieje, kiedy człowiek czuje się
      niepewnie? Wtedy albo się najeża (i wówczas byle drobiazg może być przyczyną
      konfliktu), albo kryje, albo ucieka w budowanie formy. Bywa, że ci rodzice,
      którzy czują się najbardziej niepewnie, są np. liderami w organizowaniu zakupu
      prezentu dla księdza proboszcza. Skupienie na formie – prezentach, wierszach,
      dekoracjach, przyjęciu – pozwala odsunąć kłopot z tajemnicą, w której wszyscy
      mamy uczestniczyć. Dla tych rodziców, którzy w kościele nie czują się obco,
      forma ma przeważnie znaczenie drugorzędne – oni będą sojusznikami księdza w
      stopowaniu przerostu formy nad treścią.

      tygodnik.onet.pl/32,0,26370,oswajanie_pana_boga,artykul.html
      Wiecie, Wojtek bardzo celnie zauwaza, ze "mamy klopot z tajemnica". I ze musimy
      sobie nieustannie sami odpowiadac na pytanie "czego oczekuje od Kosciola". Czy
      on mi w ogole jest potrzebny, i do czego?
      W ogole ta rozmowa bardzo dobra jest, poczytajcie.
    • magdalaena1977 Re: I Komunia wniosek racjonalizatorski ;-) 10.05.09, 23:18
      A ja sobie pomyślałam, że trzeba rozróżnić (zły) gust od braku pobożności. Bo
      czasami te koronki, gołąbki, wierszyki nie są próbą zeświecczania sakramentu
      tylko szczerą chęcią podkreślenia czegoś ważnego. Tak jak niektóre przydrożne
      kapliczki .
      A pod względem etycznym elegancka biała alba, dobra muzyka organowa itp nie są
      wcale lepsze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka