Dodaj do ulubionych

Wróżby, wróżbici co myślicie?

09.07.09, 13:56
Generalnie podchodzę do takich spraw z rezerwą. Zgodnie z naszą wiarą
korzystać nie wolno i tym bardziej wierzyć w to co mówią też nie. Ale za
tydzień czeka mnie długa podróż z Anglii do Polski i jak zwykle już chodzę
nerwowa, bo zawsze się boję długiej jazdy. No i dziś moja przyjaciółka z
Polski mówi o mnie że mam uważać w czasie podróży bo jej wróżka powiedziała
żeby jej przyjaciółka ciemnowłosa smile uważał w czasie nocnej podróży bo może
zdarzyć się jej wypadek. Ona wierzy jej bardzo bo jej się wszystko sprawdza co
jej mówiła. I co dalej - niby nie wierzę bo nie wierzę ale zasiała w mym sercu
jeszcze większy niepokój.
Nie śmiejcie się ze mnie, ja naprawdę się boję tej drogi. Staram się myśleć o
tym jak o bzdurze itp ale gdzieś we mnie tkwi lęk. Co myślicie? Ja wiem że
modlitwą można zdziałać cuda, więc proszę wspomnijcie za tydzień w piątkową
noc moją rodzinę w modlitwie.
Obserwuj wątek
    • mader1 Re: Wróżby, wróżbici co myślicie? 09.07.09, 14:11
      ojej, biedactwo...

      No i dziś moja przyjaciółka z
      > Polski mówi o mnie że mam uważać w czasie podróży bo jej wróżka
      powiedziała
      > żeby jej przyjaciółka ciemnowłosa smile uważał w czasie nocnej
      podróży bo może
      > zdarzyć się jej wypadek.

      Napiszę, złośliwie nieco, że ta wróżka niewiele ryzykowała. Bo czy
      powiedziała, że będziesz miała wypadek ? Nie, ona tylko powiedziałą,
      ze MOŻESZ mieć wypadek. Wypadek to każdy może mieć.
      Pomodlę się oczywiście i bardzo ciepło o Tobie myślę. Wiele osób
      czuje niepokój przed długimi podróżami,nie jesteś wyjątkiem.
      Natomiast o Twojej koleżance... co myślę... to wolałabym nie pisać.
      Straszenie ludzi przed podróżą, to nie jest to, co mogłoby wzbudzić
      moją sympatię. To bezmyslne jest. Koleżanki powinny się wspierać, a
      nie straszyć.
      A co myslimy o wróżbach... Poczytaj sobie
      I pomysl, że na końcu każdej drogi jest CEL, do którego zmierzamy smile

      forum.gazeta.pl/forum/w,16182,70958083,70958083,Halloweeni_andrzejki.html

      forum.gazeta.pl/forum/w,$f,$t,$a,$seot.html?f=16182&w=70958083&a=71053105

      forum.gazeta.pl/forum/w,16182,18068323,18068323,wrozby_magia_czyli_Andrzejki.html

      Dopóki walczysz - jesteś zwycięzcą św. Augustyn
      Tam ciągle giną chrześcijanie!
    • mmb Re: Wróżby, wróżbici co myślicie? 09.07.09, 14:22
      Postaw sobie pytanie komu wierzysz/ufasz Bogu czy wróżbom i wróżbitom.
      Wydaje mi się również, że uważasz że skoro nie mamy słuchać wróżb to to oznacza
      że one nigdy nie działają - dlaczego tak sądzisz?
      • ewa_g96 Re: Wróżby, wróżbici co myślicie? 09.07.09, 14:50
        W tym sęk że nie wiem czy one nie działają i nie chcę wiedzieć.
        • ewa_g96 Re: Wróżby, wróżbici co myślicie? 09.07.09, 14:56
          Właśnie o to chodzi że boję się że jednak ktoś tam ma zdolność widzenia więcej
          no sama nie wiem jak to nazwać. Inna znajoma po tragicznej śmierci męża /2
          miesiące po ślubie/ mimo że bez obrączki poszła i nic nie mówiła to kobieta
          patrząc na zdjęcie jej męża powiedziała jej że on zginie albo zginął mówiąc
          nawet jak. Więc nie mogę powiedzieć że się myliła. Ja po prostu nie chcę wierzyć
          i słuchać przepowiedni a zostałam nią uraczona wbrew sobie i moim poglądom. Sama
          nie chodzę i nie pytam.
          Poczytałam te wątki od ciebie Mader - madrze piszecie. Pozostaje mi zaufać Bogu
          i jakoś przetrwać podróż.
          • mader1 Re: Wróżby, wróżbici co myślicie? 09.07.09, 14:59
            no rzeczywiście dar widzenia po to, żeby straszyć innych...


            przetrwasz smile
            tyle podróży już za Tobą... jeszcze wiecej przed Tobą smile
        • mmb Re: Wróżby, wróżbici co myślicie? 09.07.09, 14:59
          Nie wiem możliwe że dokonuję nadinterpretacji ale mam wrażenie że przez sam fakt
          że "wróżka" powiedziała o ciemnowłosej koleżance wybierającej się w podróż -
          zachwiało to Twoją wiarą w niedziałanie tego typu praktyk. Tymczasem Biblia mówi
          tylko:
          1. Osoba wierząca ma ufać Bogu
          2. Nie kozystać i nie słuchać wróżb.

          Wniosek jaki trzeba z tego wysnuć: Jeśli będziesz ufać Bogu i Jemu powierzysz
          swoje troski żadne wróżby nie będą Ci straszne niezależnie od co by one głosiły.
          Ufaj Bogu!
          • ewa_g96 Re: Wróżby, wróżbici co myślicie? 09.07.09, 15:03
            Dziękuję.
    • a_weasley Re: Wróżby, wróżbici co myślicie? 09.07.09, 16:31
      W zasadzie nie wierzę we wróźby, ale... trzy miesiące temu Minerwie
      przyśniło się, że miałem wypadek (co nie jest traumą z przeszłości,
      bośmy do tego czasu przez pięć lat razem, a cztery w małżeństwie
      mieli jedną niedużą stłuczkę). I zaraz rano zahaczyłem jakiegoś
      leszcza przy ruszaniu z parkingu. Draśnięcie co prawda, bez policji
      się obeszło, sobie stłukłem kierunkowskaz, jemu zarysowałem lakier,
      ale OC było w robocie.
      • ewa_anna2 Re: Wróżby, wróżbici co myślicie? 10.07.09, 16:40
        Ja podciągnęłąbym to pod sen proroczy wink Sny prorocze choć nie są
        częste - jednak się zdarzają. Przykłady są choćby i w Biblii. Sama
        miałam jeden. Przed maturą (starą) przyśniło mi się zadanie maturalne
        z matematyki. I to zadanie niemal identyczne było.
        Natomiast jestem przeciwna wyjaśnianiu każdego snu, np zagryzaniem się
        co oznacza wypadający ząb, który się przyśnił.
        Podróżujemy, jeździmy autem. Wypadki będą się zdarzać. I wypadek może
        zdarzyć się nawet w domu. Nie sposób ich uniknąć.
    • a_weasley Dawno temu na Podolu 09.07.09, 16:40
      Dawno, dawno temu, kiedy mężczyźni byli prawdziwymi mężczyznami,
      kobiety prawdziwymi kobietami, a samochody prawdziwymi samochodami i
      w dodatku było ich bardzo mało, do pewnej wsi nad Strypą przyszły
      Cyganki i naparły się wróżyć napotkanej gospodyni.
      Nie chciała z nimi gadać, ale się naparły i całkiem bezpłatnie
      wywróżyły jej, że niedługo pojedzie w podróż za granicę i w czasie
      tej podróży umrze jej mąż.
      Gospodyni złapała za pierwszy napotkany długi przedmiot i pogoniła
      Cyganki precz.
      To było latem 1939 roku. W pół roku później Polaków z tej wsi
      wysiedlono. I rzeczywiście mąż tej gospodyni na wysiedleniu umarł.
      I nie, to nie jest anegdota. Ta gospodyni i jej mąż to moja babcia i
      dziadek.

      W ćwierć wieku później mój ojciec siedział na trawce przy drodze
      opodal podwarszawskiego Otwocka i posilał się pospołu ze swoim
      młodszym kolegą, znanym później u nas w rodzinie jako Jagular.
      Napatoczyły się Cyganki i chciały wróżyć. Jagular okazał im daleko
      posunięte lekceważenie, na co jedna z nich:
      - Taki mądry jesteś? Już zapomniałeś, jak spadłeś z motoru i dwie
      doby leżałeś bez ducha?
      Co też istotnie miało miejsce jakieś dwa lata wcześniej, cudem
      zupełnym go odratowali. Tedy Jagular osłupiał zupełnie i pyta:
      - Skąd to wiesz?!
      - Ano, wy chodzicie do szkół i uczycie się czytać i pisać, a my nie
      chodzimy do szkół i uczymy się innych rzeczy.

      Są rzeczy na niebie i ziemi...
      • nati1011 Re: Dawno temu na Podolu 09.07.09, 17:35
        gdyby magowie nie mieli możliwości przepowiadania przyszłości czy
        robienia innych złych rzeczy, to zakaz korzystania z ich usług byłby
        w Bibli bez sensu. Wystarczyło powiedzieć, - to głupie i nie działa.
        Zakaz jest, bo w pewnych przypadkach działa.

        Inna sprawa, ze obok wróżów na usługach złych duchów jest cała masa
        szarlatanów. I tak raczej oceniam wróżkę koleżanki autorki wątku.

        I pamietam zawsze, że nawet jak wrózka coś widzi, to i tak więszy
        jest Bóg i bez jego zgody, to diabeł i jego sługa nic nie może.
      • atama Re: Dawno temu na Podolu 10.07.09, 08:03
        Na nas też kiedyś Cyganka naparła, kiedy z babcią szłyśmy przez
        miasto. I postanowiła babci dla przekonania przepowiedzieć z ilu
        liter składa się jej imię. Strzelała i strzelała, ani razu nie
        trafiła, za to z portfela stówka w powietrze się zamieniła - tak
        czarować potrafiła!
        smile

        • a_weasley Re: Dawno temu na Podolu 10.07.09, 14:57
          atama napisała:

          > Strzelała i strzelała, ani razu nie
          > trafiła, za to z portfela stówka w powietrze się zamieniła

          Bo to zła Cyganka była.
    • mamalgosia Re: Wróżby, wróżbici co myślicie? 09.07.09, 17:56
      Myślę, że ciemnowłosych koleżanek może być więcej. A w podróż
      niejedna osoba się udaje podczas wakacji. Tak więc to nie o Ciebie
      chodziłosmile
    • atama Re: Wróżby, wróżbici co myślicie? 10.07.09, 08:07
      No nieprzyjemnie musi Ci być. Koleżance serdecznie podziękuj jak już
      dolecisz na miejsce i zaznacz, żeby sobie podarowała przekazywanie
      Ci jakichkolwiek rewelacji od szanownej wróżki na przyszłość.
      A nam się zamelduj, jak już dojedziesz smile))

      Nawet jeżeli ktoś ma zdolność (od kogo by jej nie dostał...)
      widzenia przyszłości, to NIE MA MOCY sprawić by się tak rzeczywiście
      stało. Widzi jeden z możliwych scenariuszy.
      Realizacja w rękach Pana! Jemu powierzaj siebie, tę podróż i lęk!
    • magdalaena1977 Re: Wróżby, wróżbici co myślicie? 10.07.09, 09:24
      Ja bym rozdzieliła dwie rzeczy - obawa przed długą jazdą - całkiem racjonalna,
      ale do opanowania.

      Ale wiara we wróżby ...
      Dla mnie to totalna głupota. Wróżby nie działają, a pojedyncze przypadki, kiedy
      taka przepowiednia "się sprawdza", to efekt przypadku.
      • a_weasley Re: Wróżby, wróżbici co myślicie? 10.07.09, 14:55
        Atama napisała:

        > Nawet jeżeli ktoś ma zdolność (od kogo by jej nie dostał...)
        > widzenia przyszłości, to NIE MA MOCY sprawić by się tak
        > rzeczywiście stało.

        Zapewne, co jednakowoż wcale nie jest tożsame z

        > Widzi jeden z możliwych scenariuszy.

        Równie dobrze może widzieć to, co się stanie - choć oczywiście nie
        mocą jego woli.

        Magdalaena1977 napisała z przekonaniem godnym osiemnastowiecznego
        uczonego ogłaszającego, że kamienie nie spadają z nieba:

        > Dla mnie to totalna głupota. Wróżby nie działają,

        Brak dowodu. W Biblii też nie jest napisane, owszem mamy wspomnianą
        dziewczynę, która "miała ducha wieszczego".

        > a pojedyncze przypadki, kiedy
        > taka przepowiednia "się sprawdza", to efekt przypadku.

        A czemuż nie efekt tego, że akurat trafiła się osoba naprawdę
        wiedząca za dużo, a nie szarlatan?
        • atama Re: Wróżby, wróżbici co myślicie? 10.07.09, 20:29
          a_weasley napisał:

          > Równie dobrze może widzieć to, co się stanie - choć oczywiście nie
          > mocą jego woli.

          Nie. Może widzieć co się MOŻE stać. Ale stać się nie musi.
    • anik801 Re: Wróżby, wróżbici co myślicie? 11.07.09, 18:28
      Nie wierzę w horoskopy itd.Co do przeczuć czasem można coś "przeczuć"
      Wierzę w sny.Do wróżki bym nie poszła!Nie chcę wiedzieć co
      mnie "czeka",wolę zawierzyć swój los komu innemuwink Może są
      ludzie,którzy mają jakiś dar.Natomiast jeśli ktoś bierze za to
      kasę,to od razu jest to dla mnie podejrzane.Ogólnie nie czytam
      horoskopów i nie noszę amuletów,nie wróżę sobie z kart/fusów itd.
      • andrzej585858 Re: Wróżby, wróżbici co myślicie? 11.07.09, 20:27
        Pozwolę sobie w temacie astrologii zacytować to co pisał św. Augustyn w
        "Państwie Bożym" było nie było ale 1500 lat temu: -
        "Wszak w używanym powszechnie sposobie mówienia ludzie przez wyraz los (fatum)
        rozumieją wpływ układu gwiazd w dniu urodzenia lub poczęcia człowieka. Przy tym
        jedni twierdzą. że jest to niezależnie od woli Bożej, inni - że z woli Bożej
        wynika. Ale wobec tych, co utrzymują, że bez woli Bożej gwiazdy wskazują, co nam
        czynić trzeba, albo co nas dobrego lub złego spotka - niech każdy uszy zatyka,
        nie tylko prawdziwej religii wyznawca, lecz i ten, co chce czcić jakiekolwiek
        bóstwa, nawet i fałszywe".
        Tak pisze Augustyn w księdze V swojego dzieła. To jedno zdanie oraz następne
        spowodowały że tak bardzo obecna w życiu Rzymian oraz innych panstw astrologia
        wraz z przyjęciem chrześcijaństwa przez te narody zeszła do podziemia niejako a
        przynajmniej była na marginesie.
        Dopiero upadek kalifatu kordobańskiego i blizsze zetknięcie się Europy z nauką i
        filozofią arabską spowodowało powrót astrologii do powszechnej świadomości co
        niestety utrzymuje się do dzisiaj.
        Niestety 1500 lat temu posłuchano św. Augustyna dzisiaj zaś zbyt dużo jest
        pseudo-autorytetów.
        • ja.przypadkowa Re: Wróżby, wróżbici co myślicie? 14.04.10, 16:04
          Wczoraj w nocy oglądałam telewizję (wspomnienia o prezydencie itd.),
          przełączałam kanały i... na TVNie wróżka przepowiada przyszłość. Ludzie dzwonią
          i wysyłają smsy, a ona rozkłada karty i mówi, co się stanie, udziela rad... Czy
          mąż jest mi wierny, czy Adam do mnie wróci, czy będę miała drugie dziecko, czy
          wybuduję dom... Dla mnie to przerażające i zaskakujące zarazem, że są ludzie,
          którzy podporządkowują swoje życie kilku słowom wróżki uncertain Sama kiedyś czytałam
          "horoskopy" w normalnych gazetach, ale nigdy w to nie wierzyłam. Teraz już nie
          czytam, bo po co...
          • wiesia140 Re: Wróżby, wróżbici co myślicie? 14.04.10, 19:40
            wiesz,że dla mnie też
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka