Przepraszam, że tutaj. Proszę o jakiegoś linka, gdzie mogłabym zadać
moje pytanie
(ale może tutaj ktoś wie?)
Spotkała nas dziwna sytuacja. Starszy miał robione testy alergiczne.
Coś tam mu wyszło - trawy (pół biedy) i kurz (fatalnie). Inne
alergeny niż u Młodszego (szkoda). Ale ciekawostka - próba
histaminowa wyszła ujemna. Pamiętam, że jak Młodszy miał testy, to
te bąble były różnej wielkości, a ten z histaminy największy. Co
jest dla mnie logiczne.
Jak to możliwe, że bąble na trawy i kurz są, a na histaminę nie
ma??? Pielęgniarka uznała, że kropla dziecku spłynęła i powtórzyła i
znowu nic.
Myślałam, że lekarka się wypowie, ale ona spojrzała na wynik i nic
nie powiedziała. Dopiero w domu zobaczyłam, że pielęgniarka oszukała
i wpisała, że bąbel był - największy

Mam teraz mętlik w głowie