Dzisiaj ktoś bardzo mnie zranił, choć wiem, że chciał dobrze. Jestem zupełnie
rozbita i nie wiem jak sobie poradzić

Czasami i mnie zdarza się (a nawet często) "nagadać" komuś w dobrej wierze.
Wiem, że czasami i ja ranię innych w tzw. dobrej wierze.
No właśnie.. Co wy myślicie o takim gorzkim nagadaniu dla dobra innych? Gdzie
jest ta granica: co wolno, co wypada powiedzieć. Może jednak nie wolno ranić
innych, chociaż chciało się dobrze, czy możemy być pewni co dla innych jest dobre?
P.S. pomódlcie się za mnie, ostatnio bardzo Tego potrzebuję.
Pozdrawiam Was wszystkich bardzo serdecznie!