isma 06.09.09, 20:24 Szybkie pytanie teoretyczne do znawcow: czy sa jakies wyjatki od normy (tzn. wiem, ze choroba czy koniecznosc przyjecia leku), i jakiej wagi jest ewentualne tej normy przekroczenie? -- Is. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
andrzej585858 Re: Post eucharystyczny 06.09.09, 20:54 www.echo.siedlce.net/?p=23&id=24 Coś takiego znalazłem. Jeżeli dobrze link skopiowałem )) Mam nadzieję że jest to wyczerpująca odpowiedż. Odpowiedz Link
isma Re: Post eucharystyczny 06.09.09, 22:26 Bardzo dziekuje. Jakkolwiek ja sie chyba troche bardziej juz w dzieleniu wlosa na czworo zaawansowalam ;-(((. Znaczy, praktycznie problem rozwiazalam poprzez odeslanie zainteresowanego do konfesjonalu )), ale teoretycznie mnie nadal temat interesuje. Albowiem np. w Towarzystwie Jezusowym wydaja sie wyznawac doktryne dosyc liberalna: www.jezuici.pl/rozmawiamy/forum/47/n/845/ Odpowiedz Link
kann2 Re: Post eucharystyczny 06.09.09, 21:05 Skoro żaden znawca się nie wypowiada, to może ja tylko powiem, że wyjątki - jak zawsze w przypadku prawa stanowionego przez człowieka - dyktuje sytuacja konieczności. Sądzę, że pragnienie przyjęcia Komunii święte, jesli się jest do tego dysponowanym, sprawia, że nawet jeśli ktoś coś przez zapomnienie zjadł, godzinnego postu nie dotrzymawszy, może przyjąć Komunię świętą. A przekroczenie - jak zawsze w przypadku postu. Istotne odrzucenie (czyli świadome nierespektowanie przepisu o poście eucharystycznym w ogóle, a zatem nie tylko sporadycznie) byłoby grzechem ciężkim chyba. Odpowiedz Link
isma Re: Post eucharystyczny 06.09.09, 22:45 kann2 napisał: > Skoro żaden znawca się nie wypowiada, to może ja tylko powiem, Niepoprawny, jz. - Sądzę, że pragnienie przyjęcia > Komunii święte, jesli się jest do tego dysponowanym, sprawia, że > nawet jeśli ktoś coś przez zapomnienie zjadł, godzinnego postu nie > dotrzymawszy, może przyjąć Komunię świętą. Tu nie mam watpliwosci. "Zapomnienie" jest oczywiste. > Istotne odrzucenie > (czyli świadome nierespektowanie przepisu o poście eucharystycznym w > ogóle, a zatem nie tylko sporadycznie) byłoby grzechem ciężkim chyba. No, widzisz. Wiec mnie interesuje taki stan posredni, ktory nie jest wprawdzie swiadomym odrzuceniem przepisu (w sensie kontestowania: "bzdurny ludzki wymysl, a co Panu Bogu za roznica, czy po kawiarnianym ciasteczku, czy nie"), ale wynika jednak ze swiadomej decyzji - tak jak w tym opisywanym na forum jezuickim regularnym przystepowaniu do Komunii sw. na Mszy sw. w dzien powszedni przed praca czy szkola (zalozmy, ze sniadanko w pracy/szkole nie wchodzi w rachube). Wiec z jednej strony jest swiadome (i nie incydentalne) przekroczenie normy, a z drugiej - ono w jakis tam sposob wynika nie z braku szacunku dla Eucharystii, tylko wlasnie z Jej glebszej niz przecietna potrzeby. A mimo wszystko mam pewna watpliwosc co do prostoty interpretacji pt. "jak tylko katolik kocha Pana Jezusa, to reszta furda"... Odpowiedz Link
nati1011 Re: Post eucharystyczny 07.09.09, 13:46 Isma, Dzieki za ten wątek. Mnie do dzisiaj dręczy jedna komunia. W 3 klasie "zbieralismy" 9 pierwszysch piątków,. I raz - tak z dzieciecej ciekawości - poszłam do komunii po zjedzeniu bułki. Do dziś się zastanawiałam ,czy te 9 piątków wogóle się liczy czy nie Po przeczytaniu linków jakoś mnie oświeciło, że nie post jest w komunii najważniejszy - i o ile nie należy go przecież lekceważyć, to nie moze przesłaniac istoty sprawy. Co do porannej mszy - w świetle przeczytanych wypowiedzi. O ile niemożność dotrzymania postu byłaby spowodowana zwyczajną krzątaniną połaczona z brakiem możliwości zjedzenia tego sniadania zaraz po, to myślę, że to usprawiedliwia krótszy niż godzinę post eucharystyczny. Sądzę, ze nie ma sie obowiazku wstawac godzinę wczesniej TYLKO z powodu postu. Odpowiedz Link
magdalaena1977 Re: Post eucharystyczny 07.09.09, 15:46 Tak się zastanawiam, skąd te problemy ? czy przystępujecie do komunii poza mszą ? Bo przecież sama msza święta trwa około godziny i zakładając początek o 10:00, to komunia wypada gdzieś tak o 10:45. A te wcześniejsze 15 minut to chyba najkrótsza z możliwych droga do kościoła. A jeszcze ubranie, mycie ... Odpowiedz Link
andrzej585858 Re: Post eucharystyczny 07.09.09, 16:50 Wśród wielu powiedzeń Ojców pustyni znalazłem pewna ciekawą opowieść w pewien sposób dającą odpowiedż na dylematy dotyczące postu: "Pewnego dnia abba Sylwan i jego uczeń Zachariasz przybyli do pewnego klasztoru i posilili się trochę, zanim znów udali się w drogę. Kiedy wyszli, uczeń znalazł po drodze wodę i chciał się napić. Abba Sylwan powiedział: "Zachariaszu, dziś jest post". Ten na to: "czy nie jedliśmy dziś, ojcze?". Starzec odrzekł: "Synu, tamten posiłek to był poczęstunek miłości. Teraz zachowajmy nasz post". Należy zachowywać zobowiązania które dobrowolnie na siebie wzięliśmy, nie łamać ich przez niedbalstwo, ale jeżeli odstąpienie od nich jest podyktowane tak jak tutaj powiedziano "miłością" to ważniejsze jest wtedy zachowanie ducha a nie litery. Tak jak właśnie w cytowanym przykładzie a chyba trudno podejrzewać pierwszych mnichów o liberalizm )) Odpowiedz Link
isma Re: Post eucharystyczny 07.09.09, 18:10 No tak. Ale... To moze ja sie zrewanzuje anegdotka nieco nowsza )): "Pogoda była piękna. Wszyscy oprócz Piotra i mnie byli w krótkich spodniach, co, jak sie okaże, miało istotne znaczenie. Jedzenia nie braliśmy dużo. Wyszlismy w poludnie po duzym sniadaniu, a na kolacje milismy byc okolo 20.00. Wycieczka byla piekna, niezbyt forsowna. Chyba to z tej wycieczki sa zdjecia Wujka w czerwonej w biale kropki chusteczce, na Falowej na wiezy triangulacyjnej. [to nie to zdjecie, ale podobne w charakterze:] )) www.efakt.pl/m/Repozytorium.Podglad.aspx/-650/-550/faktonline/1240288390067.jpg Trasa wiodla m.in. przez jakies wsie, wiec zapobiegliwa Elzbieta kupila jajka, ktore niosla w kapturze skafandra. To mialo rowniez pewne konsekwencje pozniej. Gdy po godzinie 20.00 nic nie zapowiadalo bliskosci biwaku, zjedlismy ostatnie cukierki. Robilo sie ciemno. Zorientowalismy sie, ze cos nie bardzo z nasza droga i ze chyba nie tak calkiem zblizamy sie do naszych. Z powodu ciemnosci i braku orientacji zaczely sie trudnosci techniczne. Mielismy jakies mapy wojskowe, ktore przedstawialy teren sprzed budowy magistrali bieszczadzkiej, a to byl juz czas jej budowy. Nie mielismy latarki. Jas Baptysta miala zapalki, ktorymi w najtrudniejszych momentach przyswiecal. Czasem przytrzymywalismy sobie nawzajem galezie, zeby dane miejsce przebrnac bez np. ugrzezniecia lub upadku. Pokrzywy w ciemnosciach zaczely sie dawac we znaki, szczegolnie tym w krotkich spodenkach. Parzyly nas, niektorzy upadali. Wygladalo na to, ze drogi nie znajdziemy po ciemku. Chyba Wujek zdecydowal, zeby rozpalic ognisko, odpoczac do switu i rano, gdy bedzie jasno, zorientowac sie w terenie. Tak sie stalo. Panowie na zmiane czuwali przy ogniu, reszta spala. Sadze, ze Wujek rowniez nie spal. Bylismy glodni, nie mielismy zadnych zapasow jedzenia, chcialo sie nam pic, o wodzie nie bylo mowy. Na szczescie noc byla ciepla i ognisko nas grzalo. Nad ranem Piotr zostal oddelegowany do wejscia na drzewo, aby rozpoznac teren. Zorientowal nas na rzeke. Zeszlismy do niej i po prostu nia, brodzac w butach, bo byla kamienista, zaczelismy isc. Czasem pojawialy sie watpliwosci, czy idziemy wlasciwa rzeka, a czasem, czy we wlasciwym kierunku. Do biwaku doszlismy okolo poludnia w piatek. Mozna sobie te powitania wyobrazic! My bylismy "bohaterami", ale nasi bliscy, ktorzy zostali w obozie, mieli znacznie gorsza psychicznie sytuacje. Oni nie wiedzieli, co sie z nami dziej. Do poznej nocy palili ognisko, czuwali, czekali. Mimo glodu, zmeczenia, pragnienia Wujek najpierw odprawil Msze sw. Mielismy za co Panu Bogu dziekowac. Byl to czas obowiazywania postu eucharystycznego od polnocy, wiec nie moglismy niczego zjesc przed Komunia sw. Po Wujku nie bylo widac, jak jest zmeczony, ale ministrant (albo Piotr albo Alek?) ledwo slanial sie na nogach." No. Odpowiedz Link
isma Re: Post eucharystyczny 07.09.09, 16:54 Noooo... Msza sw. w dzien powszedni NIE TRWA okolo godziny )). Znam takiego celebransa, co w 12 minut switkiem potrafi "Pana Jezusa zrobic" (aczkolwiek nie polecam). Odpowiedz Link
skrzynka-3 Re: Post eucharystyczny 07.09.09, 17:01 No ale Msza w powszedni dzien trwa krocej. Np Roraty zaczynaja sie u nas o 7 a 7.30 to juz jest po wszystkim, komunia jest tak okolo 7.20- 25. Z Kosciola do szkoly jest okolo 20-25 min marszu wiec prosto po jest galop -jesli lekcje akurat na 8. I byl to jakis problem zeby dobudzic dzieciaki i coskolwiek im wcisnac tak zeby skonczyly jesc kolo 6.30-na Msze wystarczy, ze wyjdziemy za dziesiec. A i w niedziele czesto cala Msza z ogloszeniami trwa 40-45 min- zwlaszcza jak poprzedni proboszcz odprawial a mial ci on dar odprawiania godnie a powiedzialabym syntetycznie i zwiezle. Nie zapomne komentarza po I Komunii mojego najstarszego-calosc trwala godzine zegarowa- "No i kiedy ostatnio uczestniczyliscie moi drodzy Parafianie w podobnie poboznej, odswietnej, sympatycznej a krotkiej uroczystosci?" Odpowiedz Link
nati1011 Re: Post eucharystyczny 07.09.09, 18:29 magdalaena1977 napisała: > Tak się zastanawiam, skąd te problemy ? > czy przystępujecie do komunii poza mszą ? > > Bo przecież sama msza święta trwa około godziny i zakładając początek o 10:00, > to komunia wypada gdzieś tak o 10:45. > A te wcześniejsze 15 minut to chyba najkrótsza z możliwych droga do kościoła. A > jeszcze ubranie, mycie ... No nie, msza w dzień powszedni trwa 20-30 minut, a do koscioła to ja mam 15 ale sekund. Kościół mam za ścianą Odpowiedz Link
mamalgosia Re: Post eucharystyczny 08.09.09, 12:13 Przyszło mi do głowy, czy niemożliwa jest jakaś stała dyspensa? Odpowiedz Link
atama Re: Post eucharystyczny 08.09.09, 13:30 A mi się przypomniała pielgrzymka. Jakoś 4-5 dzień. Rano na mszy księża zwrócili uwagę, żeby jednak zrobić jakoś tak, żeby postu eucharystycznego przestrzegać... Nie było łatwo, ale się staraliśmy. Tak tylko opowiadam z czym się spotkałam. Może i dałoby się jakąś dyspensę załatwić? Pojęcia nie mam. Odpowiedz Link