ewa9717
01.01.12, 17:00
Zainspirowało mnie coś, czym dziś się "raczyłam".
Wedlowskie ptasie mleczko trzymało się dzielnie przez cały słusznie miniony ustrój i kawałek obecnego. Wszyscy tu bywający na pewno pamiętają jego smak i zapach.Dawno nie jadlam, bo w pipidówku produkują coś podobnego, bardzo smacznego, więc stawiałam na produkt lokalny ;)
Dziś zostałam poczęstowana wedlowskim. Pudełko jak dawniej, ale środek już nie. Pal diabli, że pomadki mają inny kształt, ale już polewy na nich czekoladą bym nie nazwała - takie miękawe coś kojarzące się nieodparcie z produktami czekoladopodobnymi, a pod polewą coś w rodzaju lekkiego gipsu z żelatyną. Fuj!
Na pewno coś dorzucicie, nie tylko z tych jadalnych ;)