Dodaj do ulubionych

Wielorazowe strzykawy

29.03.12, 14:15

do injekcji/zastrzykow---wielkie żólte od ciągłego gotowania w metalowych garach zwanych chyba autoklawami.
Częste infekcje i stany zapalne---używanie tych narzędzi bez odkażania.
Teraz przyjemnie popatrzec---jednorazowki a panie strzykawkowe w rekawiczkach --higienicznie jak diabli :))))
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: Wielorazowe strzykawy 29.03.12, 16:15
      Nawet przepisowe odkażanie nie zapobiegało zakażeniom żółtaczką. Bo temperatura likwidująca jej wirus jest na tyle wysoka, że strzykawki nie bardzo nadawałyby się do użytku.
    • tamsin Re: Wielorazowe strzykawy 29.03.12, 19:54
      kolezanka z podstwawoki mieszkala przy szpitalu kolejowym we Wroclawiu, jej mama byla w nim zatrudniona jako szatniarka. Dzieki niej strzykawek mialysmy do wyboru, igiel tez w kazdym rozmiarze. Moje lalki mialy poklute tylki od tych zastrzykow, rowiez z mama wstrzykiwalysmy klej gdy po zawieszeniu tapety zobaczylysmy na nich jakies pecherze z powierzem.
    • asdaa Re: Wielorazowe strzykawy 29.03.12, 20:30
      u mojej mamy uchowała się tak wraz z oprzyrządowaniem: zestaw igieł różnej grubości, "wycior" do nich, pudełko z pokrywką oraz metalowym koszyczkiem (łatwiej się wyjmowało po wygotowaniu). To właściwie jedyna z jaką mieliśmy do czynienia, wszystkie zastrzyki robił nam ojciec, często stępionymi od wielokrotnego użytku (był problem z nabyciem nowych).
      Nie pamietam jak było ze szczepieniami...
      • lidka449 Re: Wielorazowe strzykawy 29.03.12, 21:04
        moj niezyjacy juz dziadzius byl tzw felczerem i pracowal w lecznictwie
        kolejowym.Mial dobra reke do robienia zastrzykow,dobrze pamietam
        jego narzedzia,stzrykawki,igly,banki,nozyk do nacinania
        do tzw.baniek cietych.
        Nic nie bolalo,mial zlote rece.ja nauczylam sie od niego robic zatrzyki
        podskorne.
        ah,bylo to dawno temu,az lza sie w oku kreci...
        • voxave Re: Wielorazowe strzykawy 29.03.12, 21:24
          Ja nauczylam sie robić zastrzyki w brzuch---przeciwzakrzepowe----40 szt mojej teściowej---nic ja nie bolalo.
          Strzykawki jednorazowe z cieniutka igiełką-----cud techniki.
          Potem ja sama sobie musialam robić
          takie zastrzyki raz 40 szt i po drugiej operacji tez 40 szt.
          Zaden z moich panow domowych by sie nie odważyl----padaja zemdleni.
          • tymon99 Re: Wielorazowe strzykawy 29.03.12, 22:09
            przeciwzakrzepowe w brzuch robiłem i sobie (z oporami), i innym (łatwiej).
            domięśniowe też potrafię całkiem zręcznie.
            podskórne tylko kotu.
      • tymon99 Re: Wielorazowe strzykawy 29.03.12, 22:07
        asdaa napisała:

        > "wycior" do nich
        mandryn

        > pudełko z pokrywką oraz metalowym koszyczkiem
        sterylizator

        (miałem nawet własny zestaw tego typu, o!)
    • matylda1001 Re: Wielorazowe strzykawy 29.03.12, 23:18
      voxave napisała:

      > do injekcji/zastrzykow---wielkie żólte od ciągłego gotowania w metalowych garach zwanych chyba autoklawami.<

      Autoklaw to aparat ciśnieniowy. Czynnikiem sterylizującym jest para wodna pod ciśnieniem. Autoklawy stosuje się obecnie w celu wyjałowienia między innymi narzędzi chirurgicznych. Najczęściej stosowane mają wielkość małej lodówki. Dawniej strzykawki gotowane były po prostu we wrzątku. Żeby wyglądało "poważnie" stosowano specjalne, metalowe pudełka, szumnie zwane sterylizatorami.
      • zas_ale_pyra Re: Wielorazowe strzykawy 30.03.12, 00:09
        Autoklaw to zasadniczo wielkosć szafy.
        Te "wielkosci małej lodówki" to raczej tzw. suche sterylizatory.
        Obecnie sterylizuje się także gazowo - tlenkiem etylenu (głównie dotyczy to sprzętu jednorazowego NIE metalowego).
        • matylda1001 Re: Wielorazowe strzykawy 30.03.12, 11:47
          zas_ale_pyra napisał:

          > Autoklaw to zasadniczo wielkosć szafy. Te "wielkosci małej lodówki" to raczej tzw. suche sterylizatory. Obecnie sterylizuje się także gazowo - tlenkiem etylenu (głównie dotyczy to sprzętu jednorazowego NIE metalowego).<

          No to proszę bardzo. Znalazłam, specjalnie dla Ciebie, nawet mniejszy niż mała lodówka, bo wielkości kuchni mikrofalowej
          r.twenga.pl/g3.php?pg=VDs3NTk3MDg2MTE3NjY1ODQ1ODEwOzQ3NDQxO2h0dHA6Ly93d3cuZmlubWVkLnBsL2luZGV4LnBocD9wOTksYXV0b2tsYXctc3RlLThuOzJhNjQxN2UyMjdkOTM2NGU0YTM3YmM1ZGYxYTE2NzA5
          Te, o których napisałeś stosuje się w szpitalach. W gabinetach lekarskich są mniejsze.
          • zas_ale_pyra Re: Wielorazowe strzykawy 30.03.12, 16:42
            Kajam się.
            • aqua48 Re: Wielorazowe strzykawy 31.03.12, 17:18
              Jako dziecko miałam robione zastrzyki z penicyliny takimi wielkimi strzykawkami, metalowymi ze szklanym środkiem i te grube igły do tego, brrr.
              A jak dawniej gabinet stomatologiczny wyglądał? Jak sala tortur. Zamiast znieczulenia przed usunięciem mleczaków, które nie chciały wypadać kazali mi jakiś papierek wąchać, oczywiście nic to nie znieczulało, bolało jak diabli, tak samo jak każde borowanie, wynerwianie zęba, czy inne zabiegi, do których nie uważano za stosowne zrobić zastrzyku.
              Co idę teraz do dentysty, to nie mogę sobie uświadomić jak szybko (i Bogu dzięki!!) w tej dziedzinie zaszły pozytywne zmiany.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka