Dodaj do ulubionych

A samochody?...

04.08.05, 03:46
Witam wszystkich!
Niedawno odkryłam to forum, super fajnie się czyta wspominając "dobre lata" ;-D...

Dobrze pamiętam kiedy mama dostała białą (w tamtych dniach oczywiście nie było mowy o wyborze,
np. koloru...) Ładę, to był chyba '80 albo '81... ale to było coś! Każdego ranka sprawdzałam z okna
naszego bloku czy jeszcze stoi na osiedlowym parkingu... Moja mama tak o to swoje cudeńko dbała
że nie można nam dzieciakom było otwierać okien "bo się porysują" ;-O... Samochód był zupełnym
bublem, co chwila się psuł, często migacze nie działały, kilka razy blacha musiała być ręcznie
"odstukana", no ale dobrych kilka lat pojeździł... no i jakie wspomnienia :-D

Chociaż nie mieliśmy przywileju nimi jeździć, mile także wspominam Syrenki, Trabanty, Wartburgi,
nawet te stare Warszawy-garbuski (ale to są naprawdę zmierzchłe czasy...)

A Wy jakie auta mile wspominacie?
K
*******
Mam już 10 miesięcy!
Obserwuj wątek
    • dudala76 zastawa 1100p 05.08.05, 10:18
      rocznik 1976, jak ojciec to kupił, szpanerka była
      • kotorybka Re: zastawa 1100p 05.08.05, 15:11
        Bosz... takie też pamiętam...
        *******
        Mam już 10 miesięcy!
      • nieswietymikolaj Osinobusy 06.08.05, 15:44
        Były takie praktyczne
        • luccio1 Re: Osinobusy 05.11.05, 15:30
          Pamiętam objazd Koła Naukowego Historyków Sztuki Studentów UJ, odbywany
          jesienią 1978 r. (tuż po wyborze Ojca Świętego) po Wielkopolsce. Środkiem
          transportu był właśnie OSINOBUS (Dział Transportu UJ nie był w stanie podstawić
          czegokolwiek innego - prócz tego miał na stanie bodaj dwa jelcze-"ogórki").
          • zoraz Re: Osinobusy 23.11.05, 10:13
            To mi właśnie przypomniało,ze kiedyś praktycznie każda instytucja miała swój dział transportu. Szkoła do której uczęszczałam miała swój własny autobus i nawet kierowce na etacie. Autobusy zakładowe woziły na grzyby, ryby, wczasy kolonie, targi etc.
            • a_weasley Osinogimbus 06.12.06, 19:07
              Znany mi zespół szkół w Gródku na Białostocczyźnie do dzisiaj ma taki osinobus,
              zresztą wyprodukowany już dobrze za niepodległosci - Osinogóra do dziś karosuje
              stary na autobusy. Chcesz z tapicerką, zrobią z tapicerką. Chcesz z klimą, nie
              ma sprawy.
              Świetnie się dany osinobus sprawdza, jako że tam się zwozi dzieci także po
              drogach polnych i leśnych, gdzie autosan czy inny "prawdziwy" autobus ze swoim
              niskim podwoziem i miękkim zawieszeniem w ogóle nie powinien się pokazywać.
    • bdx65 Drewniana syrenka 05.08.05, 22:15
      • tamsin Re: Drewniana syrenka 06.08.05, 06:13
        tez mielismy syrenke, ten model ze sie drzwi otwieraly w "tyl" , nie wiem czy
        pamieta ktos ten model syrenki, z drzwiami otwieranymi w strone maski".. Cala
        rodzina pojechalismy nasza syrenka do Lwowa, nie wiem jak to sie nie rozsypalo
        po drodze..
        • kotorybka Re: Drewniana syrenka 06.08.05, 15:22
          Zupełnie o takich zapomniałam, dzięki za przypomnienie ;-O
          A w ogóle to dobrze pamiętam ten specyficzny zapach (zawsze go lubiłam!) spalin i wdzięczny dzwięk
          "pralkowego" silnika....
          ;-D
          *******
          Mam już 10 miesięcy!
        • cereusfoto Re: Drewniana syrenka 11.08.05, 15:05
          >drzwi otwierane do tyłu" - wersja tzw. "gangsterka" . Były takie np. syrenki -
          zawsze się śmieję i tak ją nazywam, gdy gdzieś widzę na starym filmie.
    • mister1 Re: A samochody?... 08.08.05, 09:11
      Prawo jazdy robilem na "starej " i "nowej" warszawie - to byl pojazd...
      • bdx65 Gdyby nie zmiana. 11.08.05, 10:48
        ustroju, nigdy nie miałabym samochodu, bo nie dostałabym talonu ze względu na
        poglądy, a kto w budżetówce mógł dostać talon? Tzw. góra.
        Zresztą i tak bym go nie spłaciła, bo za nauczycielską pensję w latach 80. to
        można było kupić najwyżej sukienkę.
        Od 2002 r. jeżdżę peugeotem 206 i jestem przeszczęśliwa.
        • kryzar Re: Gdyby nie zmiana. 28.12.05, 07:53
          W czasach gierkowskich można było za niewielką wpłatę miesięczną zyskać Fiata
          126p, który też był samochodem. Budżetówka też w tym czasie kupowała fiaciki a
          nie tylko sukienki. Jak mało nauczycielce potrzeba do szczęścia?
        • a_weasley Spełnienie marzenia z dzieciństwa 06.12.06, 19:10
          Od dziecka marzyła mi się warszawa (wtedy nie było innych taksówek), a ojciec
          jak kupił samochód, to trabanta. Czasem jeździliśmy państwowym na próbach, ale
          wtedy to był fiat.
          Warszawy dorobiłem się dopiero za niepodległości.
        • jolunia01 Re: Gdyby nie zmiana. 10.12.06, 17:21
          bdx65 napisała:
          >... nigdy nie miałabym samochodu, bo nie dostałabym talonu ze względu na
          > poglądy, a kto w budżetówce mógł dostać talon? Tzw. góra.
          > Zresztą i tak bym go nie spłaciła, bo za nauczycielską pensję w latach 80. to
          > można było kupić najwyżej sukienkę.


          Chba, e koleanka
          • jolunia01 Re: Gdyby nie zmiana. 10.12.06, 17:33
            Komputer mi zgłupiał.

            bdx65 napisała:
            > >... nigdy nie miałabym samochodu, bo nie dostałabym talonu ze względu na
            > > poglądy, a kto w budżetówce mógł dostać talon? Tzw. góra.
            > > Zresztą i tak bym go nie spłaciła, bo za nauczycielską pensję w latach 80
            > . to można było kupić najwyżej sukienkę.

            Chyba, że koleżanka w Paryzu kupowała. Ja w połowie lat 80. z nauczycielskiej
            pensji mogłam sobie kupić sukienkę w Modzie Polskiej, a tanio to tam nie było,
            opłacić mieszkanie i utrzymać siebie i studiującego męża.
    • o_ll_a Re: A samochody?... 05.11.05, 12:28
      bez dwóch zdnań Syrenka 104 :-)

      Wszędzie nią jeździliśmy, nie psuła się. Jedyne co spotyykało nas na dłuższych
      wyjazdach, nad mozre lub w góry ( mieszkam w centralnej Polsce ) to "gotowanie
      wody" :-) . Należało sie wtedy zatrzymać i zaczekać aż przestanie się para spod
      maski wydobywać:-).

      Wrażenia niezapomniane:-)

      i 100 razy lepsza była od późniejszego "malucha"...
      • annah11 Re: A samochody?... 06.11.05, 02:24
        Fakt ze Syrena byla mimo wszystko super, nawet brala udzial w Rajdzie Monte
        Carlo wieki cale temu, ja to pamietam, bo w rodzinie kibice rajdowi byli.
        Trabant-mydelniczka tez wielu osobom zycie ulatwial. Bo w wielu przypadkach byl
        na przydzialy dla inwalidow.
        • dorrit Re: A samochody?... 07.11.05, 13:54
          My mielismy Wartburga - kochanego wartburga. Sluzyl wiele lat i sie nie psul,
          az po 10 latach padl - przyszedl na niego czas. Dotad wspominam dalekie wyjazdy
          nad morze i krotsze na wies "naszym Wartburgiem". Nawet piosenke z bratem o nim
          spiewalismy.
          A jako taksowki pamietam liczne Warszawy - garbusy. Wygodne calkiem byly. I
          jakie wieeelkie (oczami dziecka).
          • annah11 Re: A samochody?... 08.11.05, 08:55
            Wartburgi tez swietne byly i te garbusy Warszawy owszem owszem. Pamietam a jakze.
            • o_ll_a Re: A samochody?... 16.11.05, 11:37
              miłością , od zawsze, darzę VW garbusy oczywiście:-)

              i nie tylko dlatego ,że są z mojego rocznika:-)
              • mister1 VW garbus 21.11.05, 19:27
                mialem niegdys cabriolet z poczatku lat 60-tych. Piekny...
                • o_ll_a Re: VW garbus 22.11.05, 15:15
                  i co?
                  sprzedałeś?...cabriolecik???
                  • mister1 Re: VW garbus 22.11.05, 16:49
                    o_ll_a napisała:

                    > i co?
                    > sprzedałeś?...cabriolecik???
                    nie mialem forsy na renowacje - m.in. sieczka sypala sie ze spruchnialego
                    troche dachu i chlal sporo, bo silnik 1500 ( byl podobno robiony na Ameryke).
      • a_weasley Re: A samochody?... 06.12.06, 19:18
        o_ll_a napisała:

        > bez dwóch zdnań Syrenka 104 :-)
        > i 100 razy lepsza była od późniejszego "malucha"...

        Maluch to był bardzo dobry pomysł na drugi samochód w rodzinie - do jeżdżenia po
        mieście dla jednej, w porywach dwóch osób, po metr siedemdziesiąt wzrostu. Mały,
        zwrotny, nisko zawieszony, wąsko wyspecjalizowany w jeżdżeniu po asfaltowych
        ulicach (bo już niekoniecznie po krawężnikach).
    • cereusfoto Re: A samochody?... 23.11.05, 09:40
      W latach 70/80 bardzo popularne były białe przyczepy campingowe. Stoją jeszcze
      na niektórych parkingach osiedlowych. Taki gość na owe czasy to był ktoś - od
      razu wiadomo było, że stać go na wczasy np. w Bułgarii czy Rumunii.
      • o_ll_a Re: A samochody?... 23.11.05, 13:41
        by nie wspomnieć o Jugosławii:-)
        • horpyna4 Re: A samochody?... 03.12.05, 20:35
          A kto pamięta mikrusy? Jak one fajnie pyrkotały!
          • margo.pf Re: A samochody?... 25.12.05, 12:40
            Ja :))
            • kryzar Re: A samochody?... 28.12.05, 07:58
              Mały samochodzik z silnikiem junaka/ to taki motor/. Niektórzy się śmiali , że
              Mikrus chodzi na silniku od pralki.
              Ale o ile bezpieczniej było wtedy na drogach i nikomu nie przeszkadzały drzewa.
              • annah11 Re: A samochody?... 04.01.06, 11:23
                A na poczatku lat piecdziesiatych moj ojciec mial dekawke. Smieszne to teraz,
                ale wtedy bardzo byla przydatna. Pamietam kierunkowskazy po bokach, ktore
                "wyskakiwaly", zmiana biegow to taka malutka "wajcha" kolo kierownicy.
                Jak nie mozna bylo silnika zapalic, to oczywiscie krecilo sie korba. Ot
                wspomnienia...
                • horpyna4 Re: A samochody?... 04.01.06, 18:20
                  A ponieważ te "wyskakujące" kierunkowskazy często się psuły, zmianę kierunku
                  sygnalizowano ręką. Jak w lewo, to było proste, bo się po prostu wystawiało lewą
                  rękę przez okienko. Jak w prawo, to też lewą rękę (bo lewe okienko było bliżej),
                  tylko trzeba było zgiąć dłoń do góry, a palce w prawo, tak nad dach. Ech...
                  • annah11 Re: A samochody?... 08.01.06, 10:31
                    Ano wlasnie....
                    Jeszcze okienka byly nie na korbke, tylko takie jakby uchylane. Gdy sie je
                    zamykalo, przekrecalo sie wajche przy okienku.
                    • horpyna4 Re: A samochody?... 08.01.06, 21:25
                      A czy ktoś pamięta P-70?
                      • mister1 Re: A samochody?... 05.12.06, 19:16
                        P70 ? oczywiscie.Tego rodzaju NRDowskie cudo posiadal moj nauczyciel ze szkoly
                        sredniej. Byl obiektem ogolnej pogardy, bo mu myszy wygryzly dziury w karoserii
                        wykonanej z dykty...
                        • a_weasley Dykta czy nie 06.12.06, 19:02
                          mister1 napisał:

                          > bo mu myszy wygryzly dziury w karoserii wykonanej z dykty...

                          Trabanty z dykty czy tektury, takoż P-70, to urban legend. Nie z dykty, jeno z
                          duroplastu. Aczkolwiek oczywiście nie wykluczam, że się gdzieś znalazły myszy
                          lubiące sztuczne tworzywa.
                          Z dykty to miały nadwozia przedwojenne DKW (śp. dziadek mojej żony takie miał).
                          • minerwamcg Re: Dykta czy nie 06.12.06, 21:30
                            Zgadza się. Dziadek rzeczywiście takową miał, kierunkowskazy ze strzałkowych na
                            migane przerobił sobie sam. W ogóle była to jakaś dziwna dekawka, bo miała
                            czworo drzwi, co mam udokumentowane na zdjęciach. A teraz czterodrzwiowej
                            dekawki nigdzie nie uświadczysz, nawet na obrazkach.
                            Skrót DKW popularnie tłumaczony był jako Dykta Klejona Wodą. U nas w domu
                            nazywało się dekawkę "pyrpylem".
    • letalin Re: A samochody?... 07.12.06, 08:52
      Łady były w pewnym okresie dla wyższych w hierarchii...
      Mój sąsiad marzył o takiej z atrapą podobną do mercedesa. Jako kierownik miał
      talon tylko na dużego fiata. Więc zapisał się na Uniwersytet Marksizmu-
      Leninizmu, żeby awansować i dostać wymarzone auto. Ile rozmów o przewagach
      radzieckiej łady nad polskim fiatem...I potem przyszła Kontrrewolucja i facet
      został w dyplomem WUML-u i bez żadnej nadziei na talon . A łada to był naprawdę
      dobry samochód na początku lat 80-tych.
    • nolwen58 Re: A samochody?... 08.12.06, 21:08
      A Mikrusa to ktos zna?
      • horpyna4 Re: A samochody?... 08.12.06, 21:13
        No przecie napisałam w tym wątku, że fajnie pyrkotały.
        • nolwen58 Re: A samochody?... 10.12.06, 10:09
          Kajam sie, przepraszam , ale nie mialam czasu przeczytac wszystkich watkow.
          Owszem pyrkotaly- ale co za komfort jazdy! hihi
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka