woman-in-love
09.04.08, 19:05
zaczynam:
Szła sobie droga z kulawą nogą biedna i głodna odarta z marzeń
deszcze padały, psy ją szarpały, szarpali też dziennikarze
Już przez nikogo niekochana, jak nocna służba jak druga zmiana
zapomniana przez pana, wyklęta przez lud szła na wschód
choć pogoda była brzydka i zła, choć na polach rozłożyła sie mgła
choć paliła pod powieką słona łza, szła szła szła...
w kraja węgla miedzi i rud, gdy dokoła rozpanoszył sie głód,
pan ją zdradził i wyklął ją lud szła na wschód...