Nieprzeciętne wyzwanie dla osoby nieatrakcyjnej. Poradnik co zrobić by zupełnie nie popaść w obłęd. Pisanie treści celem zabicia kolejnego samotnego weekendu.
O mnie. Niestety nie jestem już młody. Niebawem stuknie mi czterdziestka. W życiu byłem z jedną kobietą przez rok. Odeszła dwa lata temu z powodu mojej choroby kręgosłupa. Do dzisiaj bardzo ją kocham i na każdą myśl o niej chce mi się płakać.
Do rzeczy. Pracuję w branży w której kobiet nie ma. Podobnie było i na studiach. Robię co mogę jednak mój kręgosłup mnie ogranicza. Chodzę na basen, czasem na ściankę, rower, rolki. Chcę się zapisać na jogę ale z tego co widziałem, na tą chodzą głównie znacznie starsi ode mnie. Chodzę na spacery w poszukiwaniu samotnie przechadzających się kobiet. Ale tych nie ma. Wydałem sporo pieniędzy na koronki. Mam prawie wszystkie zęby

Mogę sobie pozwolić na dowolne ubrania. Chodzę w dobrych i markowych ale na modzie się nie znam. Dbam o siebie, chodzę czysty. Nie mam żadnych nałogów, chociaż kto wie czy nie wpadnę w alkoholizm. Kiedyś picie alkoholu wywoływało u mnie smutek, dzisiaj zapomnienie. Zapisałem się na studia. O zgrozo, to nie był dobry pomysł, wszak kobiety tam mają 10 lat mniej ode mnie. Mam konta na trzech portalach randkowych. Napisałem do każdej kobiety w moim mieście. Piszę do kobiet z miast obok, w tym z wojewódzkiego. Nigdy nie piszę do tych najładniejszych bo to bez sensu. Piszę głównie do tych wyglądających przeciętnie i trochę brzydszych, piszę do matek. Zazwyczaj bez odzewu. Już prawie nie mam żadnych wymagań. Wiem, że zostało mi bardzo mało czasu. Im jestem starszy tym bardziej moje szanse spadają do zera. Tak bardzo chciałbym nie być dłużej sam