Dodaj do ulubionych

Katastrofa papierowych samolotów

20.03.23, 01:44
Chciałbym odkurzyć moją dyskretną prośbę. O ciało-duszę dla ciało-duszy.
A to jest tak...
Jan (na pierwsze), Dariusz (na drugie). Lat 26. Kraków, Limanowa, Beskid Sądecki. Lasy i góry i pola (dopóki nie przyjdzie wojsko i nie zrobi koszar, ale o tym sza!) Syn dwóch kultur, obserwator, optymista uświadomiony. Emigrant duchowy, perkusista, prawie-pisarz (piszący pod pseudonimem) oraz rolnik na Ugorach. Próbuję oswajać Ziemię Niczyją. Zbieram wspomnienia ludzi, których już nie ma.
Zapach starych książek, drogi i lasu. Żeromski i Miłosz. Gombrowicz i Joyce. Gałczyński i Wyspiański. Muzyka? Zarówno Led Zeppelin jak i Jane Birkin, zarówno Świetliki jak i Type O Negative, zarówno Riverside jak i Mela Koteluk, zarówno Nick Cave, jak i PJ Harvey (byli kiedyś parą).
Szukam Drugiej Całości, do stworzenia relacji romantyczno-intelektualnej, głębokiej. Odpocznę z Tobą nad brzegiem rzeki, opowiem bajkę lub prawdę, przeczytam parę dobrych wierszy, posłucham kilku dobrych płyt, zabiorę na wyżyny, do Galerii (sztuki no bo jakiej innej?), do teatru, na lody, wproszę się na herbatę, zgaszę światło. Lubię rozmowy telefoniczne, te dzienne jak i nocne. Będę pisał listy - te fizyczne jak i elektroniczne.
Nie szukam poezji. Szukam raczej dobrej prozy, która nie zabija.
Jeśli trzeba: wniosę worek ziemniaków, zakręcę zawór, wkręcę żarówkę, przybiję gwóźdź i narobię drew. Nawet pozmywam naczynia (proszę to wziąć pod uwagę!) Kosę również potrafię obsługiwać, ale to ostateczność.
Możesz być w Krakowie, możesz być bliżej lub dalej. Serce jest wędrowne.
Odezwij się. Stwórzmy coś fajnego.
Dziękuję i zapraszam na priv lub na mail: regulski-dariusz@wp.pl
Obserwuj wątek
    • baenzai Re: Katastrofa papierowych samolotów 21.03.23, 01:15
      Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, ale ten opis i zdjęcie raczej nie zachęcą zbyt wielu kobiet. smile
      • teodor-k Re: Katastrofa papierowych samolotów 21.03.23, 04:25
        Bo tu nie ma wiele kobiet .Niech to oceni Karolina jak tu bywa czasem .
        • baenzai Re: Katastrofa papierowych samolotów 21.03.23, 23:03
          teodor-k napisał:

          > Bo tu nie ma wiele kobiet .

          To swoją drogą, ale bardziej mi chodziło o to, że typ nie ma w sobie cech atrakcyjnych dla kobiet.

        • 999karolina Re: Katastrofa papierowych samolotów 21.03.23, 23:59
          teodor-k napisał:

          > Bo tu nie ma wiele kobiet .Niech to oceni Karolina jak tu bywa czasem .

          Jak dla mnie, to jest potencjał. Oczywiście dla szczególnych osób. Ale takich wbrew pozorom jest sporo. Życie z dala od zgiełku, w domu mężczyzna, który pamięta, żeby narąbać drewna na zimę, a wieczorem, spocony, pije grzane wino i gra jakieś romanse. Super sprawa. Chociaż już nie na mój etap życia sad
          • teodor-k Re: Katastrofa papierowych samolotów 23.03.23, 05:25
            999karolina napisała:

            > teodor-k napisał:
            >
            > > Bo tu nie ma wiele kobiet .Niech to oceni Karolina jak tu bywa czasem .
            >
            > Jak dla mnie, to jest potencjał. Oczywiście dla szczególnych osób. Ale takich w
            > brew pozorom jest sporo. Życie z dala od zgiełku, w domu mężczyzna, który pamię
            > ta, żeby narąbać drewna na zimę, a wieczorem, spocony, pije grzane wino i gra j
            > akieś romanse. Super sprawa. Chociaż już nie na mój etap życia sad
            Trochę zdesperowany jak w takich miejscach szuka .Dzięki za ocenę .
          • stasi1 Re: Katastrofa papierowych samolotów 30.03.23, 12:03
            Ciekawe czy dużo jest kobiet które potrzebują do szczęścia tego drewna? Chociaż rozmawiałem ostatnio z dwiema . Jedna dobrą cenę za drewno znalazła w Słupsku, jednak gość nie wiedział gdzie jest jej miasto za WAWA. Druga ma swoje i ma pana który jej jej własne drewno szykuje do zimy
      • obrotowy nie zniechecaj... 21.03.23, 15:12
        baenzai napisał:
        > Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, ale ten opis i zdjęcie raczej nie zachęcą zb
        > yt wielu kobiet. smile


        nie zniechecaj

        widac (ze zdjecia) - ze to artysta.

        sa kobiety - ktore na takie osobowosci leca...
        • baenzai Re: nie zniechecaj... 21.03.23, 23:05
          Optymistyczne myślenie jak na kraj z tak dużą ilością samotnych mężczyzn. smile
          • obrotowy think pink 22.03.23, 14:30
            baenzai napisał:
            > Optymistyczne myślenie jak na kraj z tak dużą ilością samotnych mężczyzn. smile


            think pink smile

            oczywiscie, ze tak.

            ludzi z artystyczna dusza jest mniej, niz Stachow- hydraulikow, czyli tkzw. "Zlotych Rączek".
      • tapatik Re: Katastrofa papierowych samolotów 21.03.23, 17:01
        baenzai napisał:

        > Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, ale ten opis i zdjęcie raczej nie zachęcą
        > zbyt wielu kobiet. smile

        Wystarczy, że zachęci jedną.
        • baenzai Re: Katastrofa papierowych samolotów 22.03.23, 20:01
          tapatik napisał:

          > baenzai napisał:
          >
          > > Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, ale ten opis i zdjęcie raczej nie zach
          > ęcą
          > > zbyt wielu kobiet. smile
          >
          > Wystarczy, że zachęci jedną.

          Niby tak, ale to trochę jak z szukaniem dobrej pracy w małym mieście po zaocznej filozofii. smile
          • tapatik Re: Katastrofa papierowych samolotów 22.03.23, 20:25
            Podejrzewam, że Artearte napisał nie tylko tutaj, aczkolwiek lepszym miejscem na szukanie kogoś do związku byłyby portale randkowe.
            • baenzai Re: Katastrofa papierowych samolotów 23.03.23, 07:40
              Koleś nie ma ani wyglądu ani dynamizmu (wnioskuję z opisu). Nic również nie wskazuje na to, że posiada wysoki status społeczny. Szanse ma zatem dość marne przy obecnych wymaganiach kobiet.
              • obrotowy parter ? 23.03.23, 15:16
                baenzai napisał:
                > Koleś nie ma ani wyglądu ani dynamizmu (wnioskuję z opisu). Nic również nie wsk
                > azuje na to, że posiada wysoki status społeczny. Szanse ma zatem dość marne prz
                > y obecnych wymaganiach kobiet.


                pasjami lubisz sprowadzac wszystko i wszystkich do parteru ?
                • trentino Re: parter ? 23.03.23, 17:53
                  Trochę racji ma. Lepsze to niż wciskanie kitu.
                • baenzai Re: parter ? 23.03.23, 20:26
                  Takie są niestety realia.

                  Wielu chłopów prędzej czy później to sobie uświadamia.

                  Jesteś sobie przeciętnym facetem, nie masz jakiejś istotnej wady (typu bardzo niski wzrost albo mieszkanie na kompletnym zadupiu) i w pewnym momencie dostrzegasz, że dla większości kobiet jesteś niewidzialny. Zaczynasz się zastanawiać nad przyczynami tego stanu rzeczy i po jakimś czasie zauważasz, że wielu innych facetów ma podobne doświadczenia. No a potem już sam uświadamiasz innych.
                  • trentino Re: parter ? 23.03.23, 22:09
                    baenzai napisał:

                    > Takie są niestety realia.
                    >
                    > Wielu chłopów prędzej czy później to sobie uświadamia.
                    >
                    > Jesteś sobie przeciętnym facetem, nie masz jakiejś istotnej wady (typu bardzo n
                    > iski wzrost albo mieszkanie na kompletnym zadupiu) i w pewnym momencie dostrzeg
                    > asz, że dla większości kobiet jesteś niewidzialny. Zaczynasz się zastanawiać na
                    > d przyczynami tego stanu rzeczy i po jakimś czasie zauważasz, że wielu innych f
                    > acetów ma podobne doświadczenia. No a potem już sam uświadamiasz innych.

                    Myślę że bycie niewidzialnym nie jest aż taką złą opcją. Powiedzmy że jest to mniejsze zło. Bo możesz wylądować w pseudo związku z panną która będzie cię traktować......delikatnie mówiąc, nienajlepiej.

                    Kiedy po raz ostatni z kimś się spotykałem (a było to w epoce przedtinderowej czyli dawno temu) to pamiętam jak panna miała pretensje o to że nie jestem przystojny. Bo ona mogła (tak mówiła) się spotykać z kimś atrakcyjnym a wybrała mnie. I w ogóle powinienem być jej dozgonnie wdzięczny i siedzieć cicho, taka na mnie wielka łaska i dobroć spłynęła. Najwyraźniej musiałem być ostatnią opcją do wyboru i się biedactwo strasznie frustrowałosmile
                    Oczywiście pretensje były też o milion innych rzeczy, ale to akurat jakoś szczególnie wryło mi się w mózg.

                    Naprawdę nie wiem czy takie sytuacje są lepsze od tzw. świętego spokoju smile
                    • tapatik Re: parter ? 23.03.23, 22:17
                      trentino napisał:

                      > Kiedy po raz ostatni z kimś się spotykałem (a było to w epoce
                      > przedtinderowej czyli dawno temu) to pamiętam jak panna miała
                      > pretensje o to że nie jestem przystojny. Bo ona mogła (tak mówiła)
                      > się spotykać z kimś atrakcyjnym a wybrała mnie.
                      > I w ogóle powinienem być jej dozgonnie wdzięczny i siedzieć cicho,
                      > taka na mnie wielka łaska i dobroć spłynęła. Najwyraźniej musiałem
                      > być ostatnią opcją do wyboru i się biedactwo strasznie frustrowałosmile
                      > Oczywiście pretensje były też o milion innych rzeczy, ale to akurat
                      > jakoś szczególnie wryło mi się w mózg.

                      Testowała cię, czyli była tobą bardzo zainteresowana.
                      Oblałeś, bo należało to olać, a ty się przejąłeś.

                      > Naprawdę nie wiem czy takie sytuacje są lepsze od tzw. świętego spokoju smile

                      Są lepsze, bo jak byś to dobrze rozegrał, to by było bzykanko.
                      • trentino Re: parter ? 25.03.23, 22:50
                        tapatik napisał:

                        > trentino napisał:
                        >
                        > > Kiedy po raz ostatni z kimś się spotykałem (a było to w epoce
                        > > przedtinderowej czyli dawno temu) to pamiętam jak panna miała
                        > > pretensje o to że nie jestem przystojny. Bo ona mogła (tak mówiła)
                        > > się spotykać z kimś atrakcyjnym a wybrała mnie.
                        > > I w ogóle powinienem być jej dozgonnie wdzięczny i siedzieć cicho,
                        > > taka na mnie wielka łaska i dobroć spłynęła. Najwyraźniej musiałem
                        > > być ostatnią opcją do wyboru i się biedactwo strasznie frustrowałosmile
                        > > Oczywiście pretensje były też o milion innych rzeczy, ale to akurat
                        > > jakoś szczególnie wryło mi się w mózg.
                        >
                        > Testowała cię, czyli była tobą bardzo zainteresowana.
                        > Oblałeś, bo należało to olać, a ty się przejąłeś.

                        Testowała?.....to była panna z którą się normalnie spotykałem. W dzień i w nocy.
                        A czy ten rzekomy test oblałem........nie wiem.......... po którejś z takich akcji zakończyłem związek z wariatką po prostu. Takimi rzeczami się okrutnie przejmowałem będąc sporo młodszym, będąc już po 30 to mnie tylko irytowało i zniechęcało. Zresztą dawno temu to było, nigdy więcej już w bliższe relacje nie wchodziłem.
                    • baenzai Re: parter ? 23.03.23, 22:43
                      trentino napisał:

                      > Myślę że bycie niewidzialnym nie jest aż taką złą opcją. Powiedzmy że jest to m
                      > niejsze zło. Bo możesz wylądować w pseudo związku z panną która będzie cię trak
                      > tować......delikatnie mówiąc, nienajlepiej.

                      Oczywista oczywistość. Osobiście mogą zaakceptować tak zwany związek z rozsądku, ale nie wyobrażam sobie żeby jedna ze stron nie okazywała drugiej szacunku.

                      Zresztą ze znajomymi jest podobnie. Jeżeli traktują ciebie jak zapchajfdziurę, robią sobie z ciebie podśmiechujki i nie wykazują tobą większego zainteresowania to lepiej sobie takie relacje odpuścić.

                      Szacunek to absolutna podstawa w każdej relacji, nawet rodzic-dziecko czy nauczyciel-uczeń.

                      > Kiedy po raz ostatni z kimś się spotykałem (a było to w epoce przedtinderowej c
                      > zyli dawno temu) to pamiętam jak panna miała pretensje o to że nie jestem przys
                      > tojny. Bo ona mogła (tak mówiła) się spotykać z kimś atrakcyjnym a wybrała mnie

                      Mi jedna na spotkaniu powiedziała ,,ja nie patrzę na wygląd''. smile To znaczy rozumiem, że jej intencją było zakomunikowanie, że wygląd nie jest dla niej priorytetem, ale naprawdę mogła to inaczej ująć.

                      Wyobraźmy sobie, że facet mówi do laski na randce ,,ja nie szukam ładnej dziewczyny''. Ghosting i blokada numeru po spotkaniu to byłby najmniejszy wymiar kary dla takiego typa i to nawet wtedy gdyby dziewucha zdawała sobie sprawę ze swoich mankamentów. smile
                      • baenzai Re: parter ? 24.03.23, 10:05
                        Inna sprawa, że jestem w stanie zrozumieć pewien mechanizm psychologiczny.

                        Jeżeli po długim okresie rozczarowań pojawia się laska, która odpisuje pełnymi zdaniami, angażuje się w rozmowę, zgadza się na drugie (trzecie, czwarte) spotkanie, nawet sama coś inicjuje i ogólnie wydaje się zainteresowana to w głowie faceta mogą pojawić się myśli w rodzaju ,,to chyba moja ostatnia szansa'', ,,nic lepszego mi się nie trafi'' itp. W takiej sytuacji nawet jeżeli dziewucha jest w jakimś tam stopniu toksyczna to naprawdę ciężko zakończyć taką relację.

                        Wcześniej czy później trzeba jednak to zrobić, bo jeżeli laska zobaczy, że może sobie na coraz więcej pozwolić to zwykłe uszczypliwości zmienią się w psychiczne znęcanie.
                        • trentino Re: parter ? 25.03.23, 00:00
                          Przerabiałem kiedyś. Niezłe gówno. Nie polecam.

                          Tak w ogóle, nawet jeśli wydaje się że trafiłeś na spoko dziewczynę to nagle wszystko może się odmienić. Tamta typiara o której wspominałem przez 2-3 miesiące była całkiem miła. Aż tu nagle zaczęły się niezłe jazdy, frustracje, pretensje o wszystko.
                          Mam teorię spiskową że taka przemiana może być wynikiem podszeptów jakiejś mocno pokręconej koleżanki
                          Tak czy inaczej trzeba bardzo uważać, taką mam radę smile
                          • tapatik Re: parter ? 25.03.23, 22:53
                            trentino napisał:

                            > Przerabiałem kiedyś. Niezłe gówno. Nie polecam.
                            >
                            > Tak w ogóle, nawet jeśli wydaje się że trafiłeś
                            > na spoko dziewczynę to nagle wszystko może
                            > się odmienić.

                            Kobieta zmienną jest.

                            > Tamta typiara o której wspominałem przez 2-3 miesiące
                            > była całkiem miła. Aż tu nagle zaczęły się niezłe jazdy,
                            > frustracje, pretensje o wszystko.
                            > Mam teorię spiskową że taka przemiana może być
                            > wynikiem podszeptów jakiejś mocno pokręconej koleżanki

                            To mogą być również testy.

                            > Tak czy inaczej trzeba bardzo uważać, taką mam radę smile

                            Są inne?
                  • obrotowy po raz kolejny zaprzeczam Ci w calej pelni 24.03.23, 01:16

                    po raz kolejny zaprzeczam Ci w calej pelni

                    nie jestem garbaty, ale tez nie jestem jakis Tarantino

                    owszem do 30-tki miewalem problemy ze znalezieniem sobie panienki na zabawe do lozka
                    (jak wielu innych mezczyzn w moim wieku)

                    ale od 30-tki, Panienki ustawialy sie do mnie w kolejce, wyraznie w celu prokreacyjnym, a ze nie mialem wlasnego mieszkania (bo zbyt pracowity, to nie jestem) - to proponowaly mi swoje wlasne.

                    a wiesz dlaczego ?
                    - sam nie wiem, ale pewnie dlatego, ze z natury jestem mily dla kobiet, nie marudze im i potrafie sie do nic caly czas usmiechac.

                    • baenzai Re: po raz kolejny zaprzeczam Ci w calej pelni 24.03.23, 11:45
                      obrotowy napisał:

                      >
                      > po raz kolejny zaprzeczam Ci w calej pelni
                      >
                      > nie jestem garbaty, ale tez nie jestem jakis Tarantino

                      W sensie, że jesteś bardziej atrakcyjny niż Tarantino? Bo to zdanie jakoś dziwne brzmi.

                      > a wiesz dlaczego ?
                      > - sam nie wiem, ale pewnie dlatego, ze z natury jestem mily dla kobiet, nie mar
                      > udze im i potrafie sie do nic caly czas usmiechac.

                      Nie ma żadnej korelacji pomiędzy ,,byciem miłym dla kobiet'' a powodzeniem u lasek.

                      Nawet w innych relacjach ,,bycie miłym'' nie za bardzo pomaga (bo znacznie ważniejsze są social skille).
                      • obrotowy Re: po raz kolejny zaprzeczam Ci w calej pelni 24.03.23, 14:32
                        baenzai napisał:
                        > Nawet w innych relacjach ,,bycie miłym'' nie za bardzo pomaga
                        (bo znacznie ważniejsze są social skille).


                        zatem powoli dochodzisz sam do wniosku, ze czegos Ci brakuje - czego mnie nie brakowalo.
                        • baenzai Re: po raz kolejny zaprzeczam Ci w calej pelni 24.03.23, 15:07
                          obrotowy napisał:

                          > zatem powoli dochodzisz sam do wniosku, ze czegos Ci brakuje - czego mnie nie b
                          > rakowalo.

                          Przecież od dawna wiem czego mi brakuje.

                          W przypadku relacji z kobietami jest to przede wszystkim wygląd oraz (w mniejszym stopniu) brak odpowiedniego statusu społecznego.

                          W przypadku innych relacji społecznych kluczowy jest fakt zmarnowania czasów młodości (brak odpowiednich social skilli + splot kilku nieszczęśliwych wydarzeń). Wyrobienie social skilli w okolicach trzydziestki niewiele mi już dało, bo ciężko w tym wieku zawierać oraz utrzymywać nowe znajomości.

                          A twoje opowieści o wyrywaniu dziewuch na wiejskim festynie w 1988 roku nijak się mają do dzisiejszej rzeczywistości. wink
                          • obrotowy Re: po raz kolejny zaprzeczam Ci w calej pelni 24.03.23, 15:47
                            baenzai napisał:
                            > A twoje opowieści o wyrywaniu dziewuch na wiejskim festynie w 1988 roku nijak s
                            > ię mają do dzisiejszej rzeczywistości. wink


                            pochodze ze Srodmiescia Warszawy - a na wiejskim festynie bylm raz jeden i tez bylo fajnie smile
                          • tapatik Re: po raz kolejny zaprzeczam Ci w calej pelni 25.03.23, 19:32
                            baenzai napisał:

                            > Przecież od dawna wiem czego mi brakuje.
                            >
                            > W przypadku relacji z kobietami jest to przede wszystkim
                            > wygląd oraz (w mniejszym stopniu) brak odpowiedniego
                            > statusu społecznego.

                            Nad jednym i nad drugim możesz popracować.
                            Wygląd możesz zmienić u stylisty, a status społeczny możesz udawać.

                            > W przypadku innych relacji społecznych kluczowy jest fakt
                            > zmarnowania czasów młodości (brak odpowiednich social
                            > skilli + splot kilku nieszczęśliwych wydarzeń).
                            > Wyrobienie social skilli w okolicach trzydziestki niewiele mi już dało,
                            > bo ciężko w tym wieku zawierać oraz utrzymywać nowe znajomości.

                            Jak najbardziej da się zawierać nowe znajomości, tylko masz blokadę
                            i nie potrafisz. Ewentualnie nie chce ci się i szukasz wymówki.

                            > A twoje opowieści o wyrywaniu dziewuch na wiejskim festynie
                            > w 1988 roku nijak się mają do dzisiejszej rzeczywistości. wink

                            Jak ktoś jest kiepski w komunikacji międzyludzkiej to nawet
                            na wiejskim festynie w 1988 miałby problemy.

                            Polazłem dziś na siłownię. Podczas rozgrzewki obserwowałem
                            swojego trenera ćwiczącego z jakąś laską. Gdy skończyli ćwiczyć
                            i trener gdzieś na chwilę polazł, ja powiedziałem jakiś żarcik.

                            W tym momencie nie jestem dla niej kimś nieznanym.
                            Jestem wesołym kolesiem z siłowni, który chce zlikwidować bebech.
                            Żartuję z każdym, kto chce ze mną rozmawiać, bez względu na płeć.
                            Do wakacji pół siłowni będzie mnie znać.
                            • baenzai Re: po raz kolejny zaprzeczam Ci w calej pelni 25.03.23, 20:09
                              tapatik napisał:

                              > Wygląd możesz zmienić u stylisty

                              A co niby stylista zmieni w moim wyglądzie? Parę razy słyszałem, że mam ładne koszule, buty też kupuję markowe więc pod względem stylówy na pewno jest ok.

                              > a status społeczny możesz udawać.

                              W sensie mam wynająć jakiś drogi apartament na jedną dobę i udawać przed laską, że to mój?

                              > Jak najbardziej da się zawierać nowe znajomości, tylko masz blokadę
                              > i nie potrafisz. Ewentualnie nie chce ci się i szukasz wymówki.

                              Da się, ale jest sporo trudniej niż w liceum czy na studiach dziennych. Po prostu z wiekiem poznaje się znacznie mniej nowych ludzi a do tego większość ma już swoje rodziny i swoje grono znajomych. Przykładowo u mnie w pracy tylko pojedyncze osoby utrzymują kontakt poza pracą.
                              • trentino Re: po raz kolejny zaprzeczam Ci w calej pelni 25.03.23, 22:41
                                baenzai napisał:

                                > Da się, ale jest sporo trudniej niż w liceum czy na studiach dziennych. Po pros
                                > tu z wiekiem poznaje się znacznie mniej nowych ludzi a do tego większość ma już
                                > swoje rodziny i swoje grono znajomych. Przykładowo u mnie w pracy tylko pojedy
                                > ncze osoby utrzymują kontakt poza pracą.

                                A w tym niestety jest sporo prawdy. Im człowiek starszy tym wszystko bardziej skostniałe. Ludzie mają swoje rodziny którym poświęcają czas i swoje grono stałych znajomych. Właściwie w każdej firmie czy zespole w którym pracowałem tak było z ludźmi 35+. Miło i sympatycznie ale po 16 to już mają swoje prywatne życie do którego koledzy z pracy nie mają wstępu.

                                • baenzai Re: po raz kolejny zaprzeczam Ci w calej pelni 25.03.23, 23:37
                                  trentino napisał:

                                  > A w tym niestety jest sporo prawdy. Im człowiek starszy tym wszystko bardziej s
                                  > kostniałe. Ludzie mają swoje rodziny którym poświęcają czas i swoje grono stały
                                  > ch znajomych. Właściwie w każdej firmie czy zespole w którym pracowałem tak był
                                  > o z ludźmi 35+. Miło i sympatycznie ale po 16 to już mają swoje prywatne życie
                                  > do którego koledzy z pracy nie mają wstępu.

                                  U mnie są dwie dobre koleżanki, które znają się ponad 10 lat i były świadkami na swoich ślubach. Kiedyś z ciekawości się zapytałem jednej z nich czy często się spotykają poza pracą (obie mają męża, dziecko i mieszkają w innych miejscowościach). Odpowiedziała, że bardzo rzadko. smile
                    • trentino Re: po raz kolejny zaprzeczam Ci w calej pelni 25.03.23, 12:30
                      obrotowy napisał:

                      > nie jestem garbaty, ale tez nie jestem jakis Tarantino
                      >
                      > owszem do 30-tki miewalem problemy ze znalezieniem sobie panienki na zabawe do
                      > lozka
                      > (jak wielu innych mezczyzn w moim wieku)
                      >
                      > ale od 30-tki, Panienki ustawialy sie do mnie w kolejce, wyraznie w celu prokre
                      > acyjnym, a ze nie mialem wlasnego mieszkania (bo zbyt pracowity, to nie jestem)
                      > - to proponowaly mi swoje wlasne.

                      Zapomniałeś dopisać że masz 1.60 wzrostu i cofniętą szczękę a modelki same pchały Ci się do łóżka smile
                      • obrotowy istotnie, 25.03.23, 15:14
                        trentino napisał:
                        > Zapomniałeś dopisać że masz 1.60 wzrostu i cofniętą szczękę
                        a modelki same pchały Ci się do łóżka smile


                        napisalem juz wczesniej, ze jestem (od gory) blisko "sredniej krajowej"

                        - wiec zapomniales to przeczytac smile

                        a jak zaznaczylem - to istotnie, po trzydziestce, te panienki ktore sie nie zalapaly wczesniej na mezow

                        i odpowiednich ojcow dla swoich dzieci - owszem pchaly mi sie do lozka.


                        nie zasypialem gruszek w popiele i przyjalem ich (babska) taktyke:

                        - z tej kolejki wybralem sobie taka, ktora wydawala mi sie najbardziej odpowiednia na matke MOICH dzieci.
                        • baenzai Re: istotnie, 25.03.23, 15:30
                          Może wyjaśnij w końcu o co ci chodziło z tym Tarantino. Jesteś od niego bardziej czy mniej atrakcyjny?

                          Bo według mnie to po prostu dość przeciętny facet, który 30 lat temu mógł mieć jakieś powodzenie, ale w obecnych czasach miałby przejebane.
                          • obrotowy alesz to jusz napisalem 25.03.23, 17:30
                            baenzai napisał:
                            > Może wyjaśnij w końcu o co ci chodziło z tym Tarantino.
                            Jesteś od niego bardziej czy mniej atrakcyjny?


                            alesz to jusz napisalem:

                            rozumiesz pojecie "srednia krajowa" ? - czyli cos w polowie drogi miedzy Tarantino, a jakims polskim garbusem.
                            • baenzai Re: alesz to jusz napisalem 25.03.23, 18:19
                              obrotowy napisał:

                              > alesz to jusz napisalem:
                              >
                              > rozumiesz pojecie "srednia krajowa" ? - czyli cos w polowie drogi miedzy Tarant
                              > ino, a jakims polskim garbusem.

                              Nadal nie rozumiem. smile

                              Tarantino w młodości był mocno przeciętny czyli takie 6/10 maksymalnie. Polski garbus to rozumiem, że synonim jakiegoś mocno nietrakcyjnego mężczyzny czyli powiedzmy 2/10.

                              W połowie drogi pomiędzy mężczyzną 6/10 i mężczyzną 2/10 jest mężczyzna 4/10 czyli poniżej przeciętnej a nie przeciętny.
                              • trentino Re: alesz to jusz napisalem 25.03.23, 22:52
                                baenzai napisał:

                                > W połowie drogi pomiędzy mężczyzną 6/10 i mężczyzną 2/10 jest mężczyzna 4/10 cz
                                > yli poniżej przeciętnej a nie przeciętny.

                                A laski same mu do łóżka wchodzą. Coś niesamowitego big_grin
                        • trentino Re: istotnie, 25.03.23, 16:05
                          obrotowy napisał:
                          > napisalem juz wczesniej, ze jestem (od gory) blisko "sredniej krajowej"
                          >
                          > - wiec zapomniales to przeczytac smile

                          Innymi słowy - jeśli jesteś fizycznie atrakcyjny to cała reszta nie ma większego znaczenia.

                          Mam takiego kolegę któremu się wydaje że poderwanie dziewczyny to nadzwyczajnie prosta sprawa - "Po prostu bądź sobą ziom, musisz być pewny siebie i laski same przyjdą"
                          Zupełnie przypadkiem ma 190cm, kwadratową szczękę i posturę atlety.

                          Trochę jak w tym memie
                          https://www.blasty.pl/upload/images/large/2023/02/jesli-kobieta-ci-sie-podoba-po-prostu_2023-02-11_02-09-34.jpg
                          • tapatik Re: istotnie, 25.03.23, 19:40
                            trentino napisał:

                            > obrotowy napisał:
                            > > napisalem juz wczesniej, ze jestem (od gory) blisko "sredniej krajowej"
                            > >
                            > > - wiec zapomniales to przeczytac smile
                            >
                            > Innymi słowy - jeśli jesteś fizycznie atrakcyjny to cała reszta nie ma większeg
                            > o znaczenia.
                            >
                            > Mam takiego kolegę któremu się wydaje że poderwanie
                            > dziewczyny to nadzwyczajnie prosta sprawa - "Po prostu
                            > bądź sobą ziom, musisz być pewny siebie i laski same przyjdą"
                            > Zupełnie przypadkiem ma 190cm, kwadratową szczękę i posturę atlety.

                            Tobie zostaje praca nad swoim wyglądem i podejściem do kobiet.

                            > Trochę jak w tym memie
                            > https://www.blasty.pl/upload/images/large/2023/02/jesli-kobieta-ci-sie-podoba-po-prostu_2023-02-11_02-09-34.jpg

                            Nie do końca.
                            Miałem takiego kolegę na studiach. Niektóre dziewczyny podrywał, ale jak chciał nasza koleżankę z grupy zaprosić na wesele, to odmówiła. A że jeszcze potem podzieliła się "spostrzeżeniami" z innymi koleżankami, to chłopina u nas w grupie nie miał czego szukać.
                            • baenzai Re: istotnie, 25.03.23, 20:13
                              tapatik napisał:

                              > Nie do końca.
                              > Miałem takiego kolegę na studiach. Niektóre dziewczyny podrywał, ale jak chciał
                              > nasza koleżankę z grupy zaprosić na wesele, to odmówiła. A że jeszcze potem po
                              > dzieliła się "spostrzeżeniami" z innymi koleżankami, to chłopina u nas w grupie
                              > nie miał czego szukać.

                              Dobrze rozumiem, że laska zjechała za plecami jakiegoś typa, który chciał ją zaprosić na wesele? Jeżeli nie miała naprawdę sensownego powodu to zachowała się jak zwykła sucz.
                            • trentino Re: istotnie, 25.03.23, 22:56
                              tapatik napisał:

                              > Tobie zostaje praca nad swoim wyglądem i podejściem do kobiet.

                              Ja już się z tego dawno wypisałem. Niewyjściowej mordy nie zmienię, a z kobietami od jakichś 10 lat nie mam nic wspólnego. Ale dzięki za rady wink
                      • tapatik Re: po raz kolejny zaprzeczam Ci w calej pelni 25.03.23, 19:34
                        trentino napisał:

                        > Zapomniałeś dopisać że masz 1.60 wzrostu i cofniętą szczękę
                        > a modelki same pchały Ci się do łóżka smile

                        Mój kumpel ma 165 cm i łysinę.
                        I powodzenie u kobiet.
                        • trentino Re: po raz kolejny zaprzeczam Ci w calej pelni 25.03.23, 23:01
                          tapatik napisał:

                          > trentino napisał:
                          >
                          > > Zapomniałeś dopisać że masz 1.60 wzrostu i cofniętą szczękę
                          > > a modelki same pchały Ci się do łóżka smile
                          >
                          > Mój kumpel ma 165 cm i łysinę.
                          > I powodzenie u kobiet.
                          >

                          Tak, chyba to jest ten słynny internetowy "manlet który bzyka modelki" Wreszcie się odnalazł.

                          A może wygląda tak?
                          https://wykop.pl/cdn/c3201142/comment_1584519164KbIDy8eyY8WQKLvfFgflpw,w400.jpg
                        • baenzai Re: po raz kolejny zaprzeczam Ci w calej pelni 25.03.23, 23:39
                          tapatik napisał:

                          > Mój kumpel ma 165 cm i łysinę.
                          > I powodzenie u kobiet.

                          Czy ten kumpel to Krzysztof Skiba? smile

                          Bo jest łysy, ma podobny wzrost i jest w związku z modelką.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka