baltazar.sk Re: Po czym poznać, że jesteś nieśmiały/a? 20.08.07, 22:56 po czym poznaję, że JA jestem nieśmiały, czy że KTOŚ jest nieśmiały? To widać... u niektórych ludzi to objawia się tak, iż (np. w towarzystwie, na jakiejś imprezie) - siedzi taki z boku, rzadko lub wcale się nie odzywa, mówi cicho, niepewnie... Robi wszystko, aby być niezauważonym... Ja np. wcale nie chodzę w na jakieś większe* imprezy/ biesiady, a w życiu moja noga niestanie na parkiecie klubu, grającego (samą w sobie odrażającą) techniawę, i w którym jest zawsze ścisk... ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ *) u mnie większa impreza jest wówczas, gdy jest zaproszonych więcej niż 5-6 osób... Odpowiedz Link
alexanderson Re: 21.08.07, 11:10 Nie masz nic do powiedzenia nawet na przyjęciach rodzinnych, nie nawiązujesz kontaktów z nowymi ludźmi, nie masz przyjaciół, zawsze jesteś sam, nie wychodzisz z domu... Odpowiedz Link
esquire Re: 21.08.07, 18:09 No dobra, czyli tak 1. nie chodze na duże imprezy, a jak już się zdarzy to siedzę z boku i rzadko albo wcale się nie odzywam. 2. Nie nawiązuję (tak sam z siebie - czyli nie zagaduję) kontaktów towaryskich z nowymi ludźmi. 3. nie mam przyjaciół (może koledzy, koleżanki- ale to to też tak na dystans). ale z drugiej strony mam taką pracę, że muszę się spotykać ze zwykłymi ludźmi lub urzędnikami i wiem, że muszę z nimi rozmawiać, muszę coś załatwić i podobno wtedy jestem bardzo spoko facet. Jestem wysyłany specjalnie do urzędu - bo zawsze wszytsko załatwię, co innym nie wychodzi. Wieć ktoś mi może powiedzieć dlaczego nie potrafię być takim w życiu prywatnym? Nie mogę przełamac tej bariery. Zawsze myślę, że jak już coś powiedziałem to to jest strasznie głupie i wszyscy się ze mnie po cichu smieją w towarzystwie. Wiem teraz ktoś napisze, żebym zycie towarzyskie potraktował jak pracę, ale już próbowałem i kiedy mam zagadać to język staje mi w gardle i...tyle Ps. nie cierpię na rozdwojenie jaźni - to tak gwoli wyjaśnienia, gdyzby ktoś podejrzewał. Odpowiedz Link
baltazar.sk Re: 21.08.07, 20:51 witaj kolego!! Widzę, ze cierpimy oboje na tę dość egzotyczną chorobę.... Ja mam dokładnie to samo Nawet nie wiesz, jak miło spotkać kogoś z podobnymi problemami... Odpowiedz Link
alexanderson Re: 21.08.07, 22:37 Cóż, mi też się zdarzyło przez kilka sezonów prowadzić zajęcia ze studentami (kilka lat młodszymi ode mnie) i nie miałem żadnych problemów ze swobodną rozmową, żartami, luźną atmosferą czy tremą. Ale mimo wszystko nasze stosunki miały charakter oficjalny, więc może nie jest to adekwatny przykład. Prywatnie nie umiem się tak zachowywać. Odpowiedz Link
eevvaa Re: 22.08.07, 11:02 -Niby nie jestem nieśmiała,łatwo nawiązuję niezobowiązujące kontakty takie na dystans. Paraliżuje mnie jednak płeć przeciwna, a już szczególnie bardzo aroganccy panowie. Na pewno będę się zachowywać bardzo, sztywno i sztucznie < niedostępnie> jak mi na kimś zależy, podoba mi się... Uśmiech wędruje daleko... Odpowiedz Link
esquire Re: 22.08.07, 17:14 No dobra to już wiemy, ze wszyscy mamy tak samo. A teraz powiedźcie jak się z tego wyleczyć - jeżeli to wogóle jest choroba, chiałbym zeby była na to jakaś tabletka. @ baltazar.sk - no to mnie pocieszyłeś ty swoim postem. Odpowiedz Link
boszka5 Re:Ach ta nieśmiałośc-sezamie otwórz się 22.08.07, 17:51 Słyszałam,że nawet największy casanowa jeśli spotka kobietę swoich marzeń,to nagle jest onieśmielony.Zaczęłam troszkę czytać na ten temat i dotarło do mnie,że oprócz wrodzonej nieśmiałości w grę wchodzi wiele czynników niewidocznych gołym okiem-natura,miejsce,emocje,osobowość i hormony!!!!!!!!!!!!!.Teraz już wiem: wprost, bezpośrednio,otwarcie musimy mówić o naszych uczuciach,a to jak zareaguje druga osoba oznacza czy nadajemy na tych samych falach."CO KOMU PRZEZNACZONE NA DRODZE ROZKRACZONE" Odpowiedz Link
eevvaa Re:Ach ta nieśmiałośc-sezamie otwórz się 22.08.07, 18:59 Mnie pomagają np. takie myśli, ze nie jestem sama z tą przypadłością.Biorę się w garść, bo przecież ta druga osoba też tak może odczuwać. na początku jest panika dopóki o tym nie pamiętam.Myślę, że może pomóc trochę wchodzenie w trudne dla nas sytuacje, bo wtedy widzimy, że nie taki straszny jak go malują, że jakoś sobie radzimy.Najbardziej boimy się nowego, nieznanego, więc trzeba takie sytuacje oswajać i będzie co raz lepiej. Uśmiech wędruje daleko... Odpowiedz Link