mar-i-ola
26.04.08, 22:57
To że nie mam mężczyzny u swego boku....może nie przebolałam, ale
jakoś po swojemu zaczynam się z tym godzić, tylko dlaczego wszystko
musi sie obracac przeciwko mnie????,... był piękny sobotni dzień a
dla mnie koszmarny, zaginął mój jedyny przyjaciel kotek.. pomyślicie
idiotka rozpacza za kotem , a tu wszyscy maja powazniejsze
problemy... tylko że w mojej samotnosci, był mi pociechą...potem
wizyta kogoś .. kogo wolalabym już nie widzieć.. może nie tyle
rozdrapane rany.. co na nowo bezsilny gniew.. i złość.. na siebie na
niego ,..na wszystko... i jeszcze brak mojego zwierzaka..a miał to
być miły dzień...Dobranoc...