redfairy
01.06.09, 21:20
Miało trwać wiecznie, a się skończyło.... banał, ale w moim wieku to
jest jak tragedia... Nagle zostałam sama. Miał być opoką, mieliśmy
się razem zestarzeć, mieliśmy te same marzenia i plany. Nie bałam
się jesieni... czekałam na nią z uśmiechem. I się skończyło.
Po raz pierwszy w życiu poczułam się samotna. Tak bardzo, że to aż
boli...
I nagle już nic mnie nie cieszy, nie ciekawi, nie pociąga. Już nie
czekam na nic. Chociaż niestety , dobrze wiem, że to nie koniec
życia. Ale na dalszy ciąg ja już nie mam ochoty...
Zostałam sama, i nie mogę pozbyć się wizji, że tak już pozostanie.
Coraz więcej zmarszczek, coraz silniejsze kremy w łazience, blues a
nie rock, i moje wieczory przed kompem.
Nie chcę się nad sobą użalać... ale czuję się tak bardzo
zrezygnowana.