mikus nie slyszy

25.06.09, 21:07
wlasnie dostalam porazajacy wynik badania bera mozg nie reaguje
czyli gluchota.Mikus jest wczesniakiem obecnie ma 6m urodzeniowe a 3
korygowane.Mam ogromna prosbe napiszcie co w takich przypadkach
mozna zrobic czy jest jakas nadzieja?
    • ewa_o_l Re: mikus nie slyszy 26.06.09, 08:25
      witam ten wynik wszystkich nas rodziców poraża i długo nie można się z tego
      otrząsnąć, jeśli w ogóle. Też zadawałam sobie to pytanie czy jest jakaś nadzieja
      i przy każdej berze liczyłam na cud, niestety nie nastąpił, ale Hania po wielu
      perypetiach ma już wszczepiony i podłączony od dwóch miesięcy implant i zaczęła
      reagować na imię i jak wchodzę do pokoju, zaczęła śpiewać lali, przedtem nie
      wydawała żadnych dźwięków. Na początku potrafiłam tylko płakać, a teraz cieszę
      się jak głupia gdy Hania przybiegnie do mnie jak ją zawołam. Musisz szybciutko
      zaaparatować dziecko i uzbroić się w cierpliwość, dzieci zdejmują aparaty, a
      czasami nas zaskakują i chcą je nosić. Najlepiej od razu jedź z dzieckiem do
      znanej placówki do prawdziwych specjalistów, pytaj, dziel się swoimi
      wątpliwościami i swoim bólem tutaj na tym forum znajdziesz życzliwych
      rozumiejących Cię ludzi, kiedyś zaczynałam dzień zaglądając na to forum, dzięki
      niemu przetrwałam najgorsze chwile czytając o postępach innych niesłyszących
      dzieciaczków, głowa do góry okazuje się że to nie jest jednak koniec świata!
      • agami1501 Re: mikus nie slyszy 26.06.09, 09:11
        w pełni Cię rozumiem, zresztą chyba wszyscy na tym forum, na nas ta
        wiadomość też spadła jak grom z jasnego nieba, początek był bardzo
        ciężki, i nadal jest ciężko bo nigdy się z niedosłuchem mojego synka
        nie pogodzę, ale zaczęłam działać i to pomaga, a jak zaczyna być
        widać efekty to radość jest nie do opisania, jak usłyszałam pierwsze
        słówko "papa" to zaczęłam płakać, płakałam i tańczyłam ze szczęścia
        razem z moim synkiem, także musisz otrzeć łzy i działać, trzymajcie
        się mocno i powodzenia, a na forum zawsze możesz pytać o wszystko,
        wyżalać się i chwalić się osiągnięciami swojego maleństwa, pozdrawiam
    • monika_29 Re: mikus nie slyszy 26.06.09, 09:27
      Witaj,

      ja też jestem mamą dziecka niesłyszącego ale już zaimplantowanego.
      Doskonale cię rozumiem. Wiem co czujesz, jak ci jest teraz źle,
      pewnie świat ci się zawalił. Ja też bardzo przeżywałam wiadomość o
      głuchocie mojej córeczki. Pisałam tutaj na forum wylewając swoje łzy
      cierpienia. Wówczas ludzie odpisywali mi, że to nie koniec świata,
      że z tym mozna żyć. I to się zgadza. Choć pogodzić się z tym jest
      bardzo trudno. Ale nie martw się będzie dobrze. Są takie cuda
      techniki jak implant ślimakowy. Teraz postaraj się aby synka
      zaaparatowano i rehabilitowano. A później... wszepienie implantu.
      Moja córeczka ma go od prawie 6 miesięcy. I uwierz mi sa to nasze
      najszczęśliwsze 6 mieisięcy. Kiedy widzę jak lubi słuchać muzyki,
      jak się wygina ( tańczy), jak woła babababa, tata, dadada. To są
      najpiekniejsze chwile, słowa naszych dzieci. Wówczas odżywa
      nadzieja, że jednak można z tym żyć.
      Powtórze słowa kogoś, kto mi powiedził żebym cieszyła się, iż moje
      dziecko TYLKO NIE SŁYSZY !
      Trzymaj się, będzie dobrze, czas też swoje zrobi. Jak masz pytania,
      chcesz się wypłakać to śmiało pisz na forum.
      pozdrawiam serdecznie
      • Gość: mamabeatki Re: mikus nie slyszy IP: *.serv-net.pl 26.06.09, 17:55
        tak chyba każdy z nas miał chwile załamania. Ja przepłakałam wiele
        miesięcy. Teraz jak sobie to przypominam to jakby to było bardzo
        dawno temu i nie dotyczyło mnie i mojej córeczki. Kiedyś wydawało mi
        się że już nigdy nie będziemy normalnie żyć. Ze moje dziecko nigdy
        nie powie mama, że nie usłyszy mojego głosu. A teraz zdarza mi się
        do niej powiedzieć" Przestań gadać. Będz przez chwilkę cicho". A
        przecież minęły dopiero 3 lata w tym 2 z implantem. Jedyne co mogę
        Tobie doradzić to ćwicz z nią dużo. Wydaje mi się że ten start, te
        pierwsze miesiące sa bardzo ważne i pomimo ze czasami dopadało mnie
        zwątpienie to cwiczyłam.
Pełna wersja