najlepszyprzed 25.07.11, 13:22 Witam, kończymy właśnie głośne rodzinne czytanie Narnii i szukamy czegoś równie wciągającego co zaciekawi syna lat 6 i pół. Przeglądałam forum i zastanawiam się nad Hobbitem. Może polecicie coś? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
abepe Re: co po Narni? 25.07.11, 13:28 My czytaliśmy Hobbita jeszcze przed Narnią, powinno być ok. Z ostatnich naszych odkryć - polecam obie części Kuby Guzika. I, rzecz jasna, Nie kończącą się historię. Odpowiedz Link
najlepszyprzed Re: co po Narni? 25.07.11, 13:33 Dziękuję za odpowiedz. Zamówię teraz Hobbita. Reszta poczeka w kolejce. Odpowiedz Link
abepe Re: co po Narni? 25.07.11, 13:43 Hobbit był ulubioną książką mojego obecnie ośmiolatka w okresie 5-6 lat. Czytaliśmy go 3 czy 4 razy:) Odpowiedz Link
violik Hobbit... 25.07.11, 14:03 Z Hobbitem raczej bym uważała. Zauważyłyście, że on się składa na samym początku wyłącznie ze zdań wielokrotnie złożonych? Dla mniej wyrobionych czytelników może być za trudne złapanie wątku. Dziecko może się zniechęcić. Dla pełnego zrozumienia to tak polecałabym od 8+ (przy wyrobionym czytelniku). No i koniecznie jak już kupować, to w przekładzie Skibniewskiej. Moje pytanie jest niezmiennie aktualne - czy nie ma lektur dla 6-7 latka odpowiednich aktualnie na jego wiek? Koniecznie trzeba Hobbitem dziecko traktować? A co na przykład z Despero? A czemu nie Alicja w Krainie czarów (jak najbardziej w duchu Narnii)? A Bromba i Inni? A Ferdynand Wspaniały? A Karampuk? Na Hobbita jeszcze jest czas. Kiedyś to była lektura dla 4 klasy (czyli dla 10-11 latków). Mi szkoda Hobbita. To moje prywatne zdanie i go nie zmienię. I moja prywatna refleksja wakacyjna: nie ma powrotu do książek, których się nie przeczytało w odpowiednim wieku. Odpowiedz Link
verdana Re: Hobbit... 25.07.11, 16:07 Cóz, moje dzieci w tym wieku też słuchały Hobbita. A że same mowiły zdaniami wielokrotnie złożonymi, nie miały problemu ze zrozumieniem. Alicja w Krainie Czarów dla 6 latka? Ależ nigdy - to dopiero jest trudna lektura i co gorsza - przerażajaca. Moja matka do dziś ma czasem koszmary senne po przeczytaniu jej "Alicji" gdy miała sześć lat - nie zatarła ich nawet wojna. Lektura szkolna jest przeznaczona dla wszystkich, a więc oczytane dzieci zazwyczaj mają problemy, bo jest dla nich zbyt infantylna. Nie "Hiobbit", który jest na kazdy wiek, ale sporo innych tak. Odpowiedz Link
yantichy Re: Hobbit... 25.07.11, 16:28 Miałam podobny do Twojego odruch, Violik. Budzi we mnie sprzeciw, czytanie dzieciom książek na wyrost. Uważam to za formę dowartościowania się rodziców. Wpisy typu: "Moja półtoraroczna córeczka uwielbia Muminki", uznaję za okrutnie pretensjonalne. ALE. W sprawie Tolkiena. Miałam niecałe siedem lat, kiedy Tata przeczytał mi "Władcę pierścieni". Zrobił to z desperacji, bo udało mu się pożyczyć całą trylogię, a ja, zamiast pozwolić mu pochłonąć ją w spokoju ducha, wchodziłam mu na głowę żądając zabawy albo czytania na głos. Umówmy się, rozumiałam pewnie piąte przez dziesiąte, ale podobało mi się bardzo i wiele scen z tej pierwszej lektury pamiętam do tej pory. Kto wie, jak byłoby z Hobittem? Odpowiedz Link
chaber69 Re: Hobbit... 25.07.11, 17:24 To chyba nie zawsze jest czytanie na wyrost i powodem nie jest jakaś ambicja i dowartościowanie rodziców. Dzieciom, którym się czyta od "zawsze", codziennie w ciągu dnia i wieczorem (zaręczam, że starcza czasu na zabawę w domu i na świeżym powietrzu i na wiele innych czynności) w pewnym momencie brakuje książek do czytania. Można wtedy sięgnąć po książki klasy Z (jak ja to nazywam) albo przejść do bardziej skomplikowanych tekstów, czego i samo dziecię często się domaga. To akurat może niekoniecznie lektura odpowiednia dla małoletnich bardzo, ale ja czytałam córce w wieku 5-6 lat pierwszego Harry'ego Pottera. Pamiętam, że już umiała czytać, ale chciałam mieć nad tym kontrolę i ewentualnie tłumaczyć, to czego by nie zrozumiała. Później już czytała sama, w tym i "Hobbita". Szczerze mówiąc byłam wtedy tak zajęta, że samodzielne czytanie mnie nad wyraz cieszyło. Odpowiedz Link
abepe Re: Hobbit... 25.07.11, 19:26 Ale Hobbit ma o wiele prostszą fabułę niż Narnia! Alicja tez jest o wiele trudniejsza!!!Bromba, według mnie, także wymaga pewnego rodzaju dojrzalszego dowcipu. Despero syn czytał sam, Karampuka słuchał w wykonaiu Barcisia i oglądał ilustracje. Hobbit to przygodówka, bez porównania z monumentalnością Władcy Pierścieni. Mój syn wysłuchał go po raz pierwszy mając 5 lat. Zdania wielokrotnie złożone nie były mu straszne. Ja posługuję się głównie takimi, więc jest z nimi za pan brat:)) Gdy rodzic czyta takie zdania - może intonacją, przestankowaniem ułatwić dziecku rozumienie. Przecież nie chodzi o lekturę do samodzielnego czytania?! (tak to zrozumiałam) Muszę przekazać mojemu mężowi, że podejrzewacie go o chęć dowartościowania się, bo to była jego lektura:)) Narnię tez on zaproponował w tym wieku, ale tylko wybrane części. Zapowiedział też, że Władcę pierścieni syn przeczyta sobie sam, gdy będzie na to gotowy, HP też czeka. Ale Doktora Dolittle , ku mojemu znudzeniu, rzeczywiście czytał już trzylatkowi:)) Ale on wszystko łapał i świetnie się skupiał. Moi rodzice uważali, że oglądanie przez czterolatka seriali BBC o dinozaurach to przesada, ale on potem spokojnie wrócił do Reksia:)) Nie zgadzam się z Violik, że nie ma powrotu do zbyt wcześnie przeczytanych lektur - wszystko zależy od czytelnika. Fakt, do Emila ze Smalandii, którego mu czytałam gdy miał 2 lata już nie wrócił. Ale chyba to przebolejemy. Może będzie podsłuchiwał gdy będę czytać młodszemu (ale młodszy jakoś nie chce:) Moja prywatna teoria jest inna - nie należy dawać dziecku audiobooka zanim mu się książkę przeczyta samemu. U nas audiobooki zepsuły kilka lektur, na których czytanie dzieciom ja miałam ochotę;) Odpowiedz Link
yantichy Re: Hobbit... 25.07.11, 21:11 chaber69 napisała: > To chyba nie zawsze jest czytanie na wyrost i powodem nie jest jakaś ambicja i dowartościowanie rodziców. Na pewno nie zawsze jest. >Dzieciom, którym się czyta od "zawsze", codziennie w ciągu dnia i wieczorem (zaręczam, że starcza czasu na zabawę w domu i na świeżym powietrzu i na wiele innych czynności) w pewnym momencie brakuje książek do czytania. Myślę, że na tym forum nie jest konieczne zaręczanie, że da się czytać książki i prowadzić normalne życie :) Brak stosownych do wieku książek do czytania bywa istotnie problemem- nie wszyscy mają wystarczające zasoby finansowo-biblioteczne. Odpowiedz Link
steffa Re: Hobbit... 25.07.11, 19:32 Generalnie niby to racja, ale uważałabym z ocenianiem innych via internet. Nie wiadomo, co uwielbia w Muminkach, czy je ogląda, czy czyta. Muminki są akurat także w wersji obrazkowej i nie widzę przeszkód, żeby oglądał je dwulatek. Poza tym dzieci rzeczywiście są różne. Mój syn nie byłby gotowy na czytanie Narni jako 6-latek, córka, myślę, że może być. Inna wrażliwość, inna inteligencja społeczna, inna możliwość skupienia. Z sześciolatkiem można wiele wciągających rzeczy czytać, prócz Hobbita, oczywiście ;) Odpowiedz Link
abepe Re: Hobbit... 25.07.11, 21:09 Załóżmy, że macie rację...co, według Was należy przeczytać, żeby do Hobbita dojrzeć? (Jak pisałam wcześniej wymienione przez Violik książki, poza Ferdynandem, który chyba nikogo z nas nie pociąga, mój prawie-ośmiolatek miał za sobą dwa lata temu). Odpowiedz Link
anna_mrozi Re: Hobbit... 25.07.11, 22:58 Ja Ci nie odpowiem :) Bo wiem, że nie ma ŻADNEJ reguły kiedy dane dziecko jest gotowe (i zainteresowane) daną lekturą. Nie ma uniwersalnego wzorca na zyskanie dojrzałości (mniejsza o to do jakiej lektury). Jedno dziecko jest gotowe do pewnych pozycji jako 5-latek, inne może nigdy nie dojrzeć. Najbliżej mi znany (niespełna) 6-latek jest w stanie wchłonąć wszystko, co ja mu przeczytam i to czego nie chcę czytać. Jego siostra - niekoniecznie. I każdy jest na innym etapie zdobywania dojrzałości w różnych dziedzinach. A patrząc przez pryzmat doboru lektur dla naszych dzieci to chyba wszystkie z nas są ambitne :) Odpowiedz Link
abepe Re: Hobbit... 26.07.11, 09:39 anna_mrozi napisała: > Ja Ci nie odpowiem :) > Bo wiem, że nie ma ŻADNEJ reguły kiedy dane dziecko jest gotowe (i zainteresow > ane) daną lekturą. Nie ma uniwersalnego wzorca na zyskanie dojrzałości (mniejsz > a o to do jakiej lektury). Ano właśnie!:)) Dzieci są bardzo różne. Zauważcie, że także my różnimy się znacznie podejściem do książek - Alicja, Bromba zaliczona została przez Violik do książek dla 6-7 latków, ja sądzę, że są dla starszych. Ale bardzo mnie ciekawi, co jeszcze Violik i Yantichy proponują, co jest odpowiedniejsze od Hobbita? > Jedno dziecko jest gotowe do pewnych pozycji jako 5-latek, inne może nigdy nie > dojrzeć. > Najbliżej mi znany (niespełna) 6-latek jest w stanie wchłonąć wszystko, co ja > mu przeczytam i to czego nie chcę czytać. Jego siostra - niekoniecznie. I każd > y jest na innym etapie zdobywania dojrzałości w różnych dziedzinach. Po reakcjach moich dzieci poznaję na co jest za wcześnie. Zawsze rozmawiamy o tym, co czytamy. Teraz mamy problem z Kronikami Kresu. Jak już gdzieś pisałam - nie pomyślałabym, że są odpowiednie dla mojego starszego syna, gdyby nie "hartujący" wpływ oglądanych w świetlicy Benów 10, Bakuganów i Gwiezdnych Wojen. Nie widziałam w pierwszej części Kronik niczego mniej odpowiedniego niż sceny z tych kreskówek. Sprawdziłam opinie na forum - Kroniki polecane były dla ośmiolatków. Syn pierwszą część przeczytał w domu, kolejną wziął na wakacje do babci. Teraz okazuje się, że gdy czyta je na dobranoc - ma problemy ze spaniem. Dobrze, że wraca za niespełna tydzień, spróbujemy rozwiązać problem. Póki co - ustaliliśmy, że nie czyta Kronik przed snem, a że w ciągu dnia ma dużo atrakcji - pewnie nie czyta ich wcale. > A patrząc przez pryzmat doboru lektur dla naszych dzieci to chyba wszystkie z n > as są ambitne :) Zdefiniuj określenie, proszę:) Odpowiedz Link
steffa Re: Hobbit... 26.07.11, 13:39 Sęk w tym, czy to ma być ''a la Narnia'', czy też po prostu ''wciągająca lektura dla 6/7-latka''. Były próby stworzenia takiej listy dla tego wieku. Szukałam na przykład kiedyś ''czegoś dowcipnego''. Czy ktoś czyta Czarnoksiężnika z Krainy OZ? Jest kilka tomów. Dobre dla dzieci, które lubią ''jak się ciągnie''. Odpowiedz Link
anna_mrozi Re: Hobbit... 26.07.11, 15:20 >Czy ktoś czyta Czarnoksiężnika z Kr > ainy OZ? Jest kilka tomów. Dobre dla dzieci, które lubią ''jak się ciągnie''. Czyta, czyta ktoś :) I wciąż słyszę powracające pytanie dlaczego tak mało tych tomów :) Odpowiedz Link
abepe Re: Hobbit... 26.07.11, 17:32 steffa napisała: > Sęk w tym, czy to ma być ''a la Narnia'', czy też po prostu ''wciągająca lektur > a dla 6/7-latka''. Zrozumiałam, że ma być podobnie fantastyczne, podróżnicze i wciągające. I takie też ksiażki poleciłam. >Były próby stworzenia takiej listy dla tego wieku. Szukałam > na przykład kiedyś ''czegoś dowcipnego''. No właśnie, inne było kryterium. >Czy ktoś czyta Czarnoksiężnika z Kr > ainy OZ? Jest kilka tomów. Dobre dla dzieci, które lubią ''jak się ciągnie''. O! To dobra podpowiedź. Pasuje yantichy napisała: > abepe: Myślałam o czymś w guście Mary Poppins, albo "Domu pod kasztanami" Bechl > erowej. Marry Poppins właśnie ostatnio wyciągnęłam. Bechlerową muszę ściągnąć z biblioteki. > Hobbitowi nie powiedziałam nie - pamiętając o swoim doświadczeniu z dzieciństw > a. Trylogia Tolkiena była przegięciem ze strony mojego ojca. Fakt, dostarczyła > niezatartych wrażeń, ale na pewno nie byłam wówczas w stanie śledzić poszatkowa > nej akcji, nie mówiąc o tym, że się najzwyczajniej bałam i sceny zapamiętane d > otyczyły bez wyjątku dramatycznych wydarzeń. Umówmy się, była to lektura, któr > a mogła poczekać. Hobbit wszelako ma prostszą konstrukcję i utrzymany jest w lż > ejszym tonie - stąd napisałam, że mógłby "chwycić". A kiedy ostatnio czytałaś Hobbita? Naprawdę, nie można go porównywać z Władcą Pierścieni, jest o niebo prostszy. > > steffa: Z Muminkami to była straszna skucha. Wysłałam i przypomniałam sobie o k > omiksach :/ Ale komiksy wcale nie są dla maluchów. Dla maluchów są tylko fałszywe (tzn. nie stworzone przez nikogo z Janssonów) Muminki kolorowe. Ale przyznam, że mój starszy słuchał Opowiadań i Lata Muminków koło 3-4 lat(znał wcześniej ze słuchowiska i audiobooka), młodszy przysłuchiwał się, gdy mąż czytał Tatusia Muminka i morze starszemu koło 7 roku życia. Nie wiem czy się jeszcze wypowie autorka wątku i dyskusji, ale chciałam jeszcze dodać, że mam poczucie, że muszę na jakiś czas odłożyć poważniejsze lektury i szybko przeczytać ze starszym to, co może za jakiś czas być za dziecinne (Babcia na jabłoni, Malutka Czarownica). Ale prawa sześciolatka do Hobbita będę bronić jak lwica:)) Odpowiedz Link
steffa Re: Hobbit... 26.07.11, 18:34 A obrazkowe Muminki? O nich myślałam. Ta, co wyjdzie niebawem w EneDueRabe, czyli "Co było dalej" szczególnie. Odpowiedz Link
abepe Re: Hobbit... 26.07.11, 20:24 steffa napisała: > A obrazkowe Muminki? O nich myślałam. Ta, co wyjdzie niebawem w EneDueRabe, cz > yli "Co było dalej" szczególnie. Podróż i Maciupka moje dzieci znają gdzieś od okolic 3 urodzin (każde swoich) Tej co wyjdzie, oczywiście, nie mamy:) Odpowiedz Link
najlepszyprzed Re: Hobbit... 26.07.11, 19:27 Przyglądam się dyskusji jaką rozpętałam parę razy dziennie i za każdym razem się zastanawiam co odpisać ( generalnie wolę czytać niż sama coś produkować). Najbliżej jest mi do tego co pisała abepe, podobnie myślę i zgadzam się ze wszystkimi jej postami. Mój syn jest wymagającym słuchaczem a to z tego powodu że czytamy mu nałogowo nawet nie wiem od kiedy, mam wrażenie że od samego początku. Zaczyna nam brakować pozycji do wspólnego czytania ( łatwiej jest mi przy wsparciu forum znaleźć takie które może czytać sam). Część z książek o których tu mowa już czytaliśmy ( Despero, Babcię na Jabłoni, Ferdynanda) i nie wybieramy ich nigdy na zasadzie budowania własnego ego. Kryterium było tak jak napisała abepe fantastyczne, podróżnicze i wciągające. Moim skromnym zdaniem każdy rodzic zna swoje dziecko najlepiej i wie jakie jest , jaką ma wrażliwość , jak postrzega świat i na podstawie tego dobiera dla niego lektury.Pisząc pierwszego posta miałam nadzieję na dokładnie taką odpowiedz jak otrzymałam Odpowiedz Link
lulilu Smoczy jeździec 26.07.11, 21:02 > Kryterium było tak jak napisała abepe fantastyczne, podróżnicze i wciągające. Dyskusja faktycznie zrobiła się ciekawa. Śledzę, ale wypowiedź własną ograniczę do moich propozycji spełniającej w/g mnie kryteria: "Smoczy jeździec" Cornelia Funke shop.mediarodzina.com.pl/catalogue/book/id/248/cornelia-funke-smoczy-jezdziec "Kroniki Spiderwick" seria książek autorstwa Holly Black kronikispiderwick.pl/ksiazki/kroniki-spiderwick/ Czytałam na głos razem z moimi synami (wtedy 6 i 9 lat)- byli zachwyceni tymi książkami, dlatego szczerze i z całego serca polecam! Odpowiedz Link
steffa Re: Smoczy jeździec 26.07.11, 22:10 Też pomyślałam o "Smoczym jeźdźcu". A ''Karampuk'' nie jest dostatecznie magiczny? Czy to raczej nie w tę stronę? A ''Akademia Pana Kleksa"? Odpowiedz Link
yantichy Re: Hobbit... 27.07.11, 07:14 abepe napisała: > A kiedy ostatnio czytałaś Hobbita? Naprawdę, nie można go porównywać z W > ładcą Pierścieni, jest o niebo prostszy. yyyyy.... Próbowałam policzyć. Wyszło mi jakieś 8 lat. Może COŚ w tym jest? Odpowiedz Link
yantichy Re: Hobbit... 26.07.11, 14:10 abepe: Myślałam o czymś w guście Mary Poppins, albo "Domu pod kasztanami" Bechlerowej. Hobbitowi nie powiedziałam nie - pamiętając o swoim doświadczeniu z dzieciństwa. Trylogia Tolkiena była przegięciem ze strony mojego ojca. Fakt, dostarczyła niezatartych wrażeń, ale na pewno nie byłam wówczas w stanie śledzić poszatkowanej akcji, nie mówiąc o tym, że się najzwyczajniej bałam i sceny zapamiętane dotyczyły bez wyjątku dramatycznych wydarzeń. Umówmy się, była to lektura, która mogła poczekać. Hobbit wszelako ma prostszą konstrukcję i utrzymany jest w lżejszym tonie - stąd napisałam, że mógłby "chwycić". steffa: Z Muminkami to była straszna skucha. Wysłałam i przypomniałam sobie o komiksach :/ Odpowiedz Link
pa_yo Re: Hobbit... 27.07.11, 08:58 rok temu kupiłam sobie Hobbita z zamiarem przeczytania sobie samej bo stwierdziłam, że syn mój jeszcze niedojrzaly (rok temu 6,5 roku), wzięłam książke ze soba na wakcje i co, ano to, że gdy przeczytał tytuł to wymógł na mnie aby mu "troche" poczytać no i tak przeczytalismy całą, byłam wręcz ponaglana aby czytac kolejne rozdziały z większa częstotliwością taki był ciekawy co dalej... A w tym roku w wakacje czytalismy Smoczego Jeźdźca (syn juz 7,5 roku). Obie ksiązki są równie dobre i mysle, że będzie sam jeszcze do nich wracał. Smoczy Jeździec z okładki ma wiek 9+, więc niby odbiorca docelowy podobny jak w Hobbicie. Odpowiedz Link