gopio1
28.04.05, 09:34
Odkrylam niedawno wspaniala ksiazeczke dla dzieci, juz calkiem malutkich pt.
"Mamusia dla Koko" autor: Keiko Kasza. Bohaterem jest maly ptaszek, ktory nie
mam mamy, a bardzo jej pragnie. Chodzi wiec i jej szuka. Najpierw spytal
zyrafe, czy jest jego mama, bo jest tak samo zolta jak on. Zyrafa powiedziala
ze nie moze byc jego mama, bo nie ma skrzydel. Koko poszedl wiec do pingwina.
Pingwin na to, ze nie ma takich policzkow jak Koko, iwec nie moze byc jego
mama. Mors, ktory mial policzki takie jak ptaszek, nie mial za to takich jak
on nog.... Koko siedzial i plakal i wolala Mumusiu.. mamusiu... I wtedy
przybiegla Niedzwiedzica. Wysluchala jego historii i spytala co jego zdaniem
mamusia by robila. Koko powiedzial, ze mocno by go przytulila. No wiec
Niedzwiedzica go przytulila. Potem Koko powiedzial, ze by go pocalowala.
Niedziwiedzica go pocalowala. Potem jeszcze razem tanczyli, az w koncu
Niedziwedzica zaproponowala Koko, ze moze ona bedzie jego mama. Koko sie
zdziwil i powiedzial, ze nie moze byc przeciez jego mama, bo nie jest zolta,
nie ma skrzydel. duzych policzkow i cienkich nozek. Niedzwiedzica na to z
usmiechem, ze bardzo smiesznie by wtedy wygladala. Koko tez sie smial. Potem
poszli do domu Niedzwiedzicy na pyszna szarlotke. A tam czekaly juz inne
dzieci Niedzwiedzicy - Hipcio (hipopotam), Ali (krokodyl) i Swinka. Mama
wszystkie swoje dzieci mocno ukochala. A Koko cieszyl sie ze ma taka mame,
ktira wyglada, tak jak wyglada...
Troche sie rozpisalam, ale jak czytalam te ksiazeczke, to sie normalnie
wzruszylam. Cudowna. Oczywiscie dla wszystkich dzieci, ale tak jak napisalam
w temacie, ze to dobre na poczatek rozmow o adopcji...