08.03.06, 19:53
Nie wiem, czy juz był taki wątek, ale dosyć często udaje się nam kupic
książki z różnego powodu nietrafione. Albo po prostu dziecku się nie
podobają, albo tłumaczenie takie, ze należy je ukryc przed ewentualnym
czytelnikiem, albo ilustracje straszą po nocach.
Proponuję wpisywac "gnioty" z uzasadnieniem - dlaczego warto oszczędzić
pieniądze, lub kupic co innego.
Oczywiscie, będzie to subiektywne. Ale może i tak warto.
Obserwuj wątek
    • hanula Re: Gnioty 08.03.06, 22:24
      Po raz pierwszy mam ochotę wyrzucić książkę do śmieci. Moja mama kupiła wnuczce
      w prezencie książeczkę pod tytułem "Kształty w domu", taką dla małych dzieci, z
      grubymi kartkami. A tam takie teksty:

      Może coś zdradzi latawiec,
      Który kształt RĄBU ma
      Ile widzisz tu RĄBÓW:
      Dużo czy tylko dwa?

      Podkreślenie nie moje, w książeczce jest drukowanymi literami, chyba żeby sobie
      dzieci utrwaliły pisownię słowa RĄB. Ale to bym jeszcze przeżyła, moje dziecko
      jeszcze nie umie czytać. Ale co mam zrobić z tą zwrotką?

      Ciasteczka w kształcie SZEŚCIANU,
      Bo SZEŚCIAN sześć boków ma.

      No żesz cholera jasna, skoro ma sześć BOKÓW, a nie sześć ŚCIAN, to może go
      nazwiemy SZEŚCIOBOKIEM?

      A kończy się to dzieło zdaniem:

      Dobranoc dla wszystkich was!

      Dobranoc dla autorki tekstu pani Zofii Staneckiej, dobranoc dla wydawnictwa
      WILGA Sp. z o.o. z redaktorem i korektorem na czele. Rąb, siecz i bij, drżyj,
      Wilga, drżyj!
      • gopio1 Re: Gnioty 09.03.06, 08:23
        A to dobre!!!
        Tragikomiczne rzekłabym ;-))
      • steffa Re: Gnioty 15.03.06, 23:53
        Uśmiałam się jak norka nieprzymierzając, choć to śmiech nie na miejscu....
        RĄB! Żeby mi się nie utrwaliło.........
    • kamilla14 Re: Gnioty 09.03.06, 01:45
      Dla mnie takim gniotem sa ksiazki Janoscha - czytalam 2 czy trzy, najgorsza to
      Tygrysek musi miec rower - za wulgaryzm, podteksty seksualne i czarny humor
      raczej dla niewybrednych doroslych niz dzieci i niektore oblesne ilustracje.
      (Wolalam zaoszzcedzic na przeslodzone wg niektorych "niesforne aniolki":-)).

      Przypomnialo mi sie cos o autorze - jakis slaski teatr wystawial z powodzeniem
      jego sztuke, raz zaproszono go na spektakl, i co pan Janosch mial do powiedzenia
      oryginalnego? Zaklal sobie po rosyjsku,(" bo nie wiedzial, co powiedzec" - chyba
      taki skromny?)
      • polka33 Kamilla 09.03.06, 11:18
        A tu obok cały wątek o Janoschu, a Ty ani mru,mru...:)
    • anndelumester nieustannie Zielona Sowa 09.03.06, 09:34
      Dla mnie Gniot za całość wydawniczą Zielona Sowa, gdybym chciała ukarać
      sadystycznie dziecko pewnie bym coś kupiła z ich oferty.
      Paskudne ilustracje, niechlujstwo edytorskie takie , że sie płakać chce...
      Wilga tez nie lepsza, niektóre ksiązeczki straszliwe potworki..
      • abepe Re: nieustannie Zielona Sowa 09.03.06, 10:01
        anndelumester napisała:

        > Dla mnie Gniot za całość wydawniczą Zielona Sowa, gdybym chciała ukarać
        > sadystycznie dziecko pewnie bym coś kupiła z ich oferty.
        > Paskudne ilustracje, niechlujstwo edytorskie takie , że sie płakać chce...
        > Wilga tez nie lepsza, niektóre ksiązeczki straszliwe potworki..

        Tak, ta Zielona Sowa to dziwna firma. Książki niedziecięce to wydają świetne.
        Na Wilgę faktycznie tez trzeba uważać, straszliwie są nierówni:(
        • anndelumester Re: nieustannie Zielona Sowa 09.03.06, 12:12
          abepe napisała:

          > Tak, ta Zielona Sowa to dziwna firma. Książki niedziecięce to wydają świetne.
          > Na Wilgę faktycznie tez trzeba uważać, straszliwie są nierówni:(
          a tez nie do końca, czasami mam wrazenie że redaktorów i korekty nie ma, albo
          są z doskoku
      • dygaryszta Re: nieustannie Zielona Sowa 19.04.06, 23:54
        A my mamy prawie wszystkie "Ksiązeczki z sowiej półeczki" i uważam, że
        ilustracje w nich przepiękne i bardzo czytelne - a sama jestem plastykiem.
        Tekstu w nich nie ma, wiec wypowiadam się tylko na temat ilustracji.
        • i2h2 Re: nieustannie Zielona Sowa 24.04.06, 22:45
          dygaryszta napisała:
          > A my mamy prawie wszystkie "Ksiązeczki z sowiej półeczki" i uważam, że
          > ilustracje w nich przepiękne i bardzo czytelne - a sama jestem plastykiem.
          > Tekstu w nich nie ma, wiec wypowiadam się tylko na temat ilustracji.
          Przejrzałam i rzeczywiście - widać światełko w tunelu: ilustracje miłe dla oka,
          nie tak kiczowate jak w większości ich innych pozycji. Przypadek czy zaczynają
          się wyrabiać ?
    • tres_ka Re: Gnioty 09.03.06, 12:22
      Wszystkie Disney'a o Kubusiu Puchatku i innych wydawnictw takich jak Egmont -
      Listonosz Pat, Bracia Koala, Bob budowniczy itp. na podstawie bajek z tv. Nie
      mają żadnej wartości.
    • alistar1 Re: Gnioty 09.03.06, 12:48
      Niestety, wiele jest takich złych ksiązek. Zbyt wiele.
      Po pierwsze denerwuje mnie, gdy wydawcy traktują dzieci "po dziecinnemu",
      próbując wepchnąć im plastikową łyżeczką totalnie przesłodzoną, niestrawną
      papkę.
      Po drugie to, że pod przykrywką klasyki często wciska się nowe, nieudolne
      tłumaczenia (np. te ostatnie przekłady wierszy A.A. Milne!)
      Po trzecie, że książki są brzydko ilustrowane (masa takich książek, i to nie
      tylko z Zielonej Sowy), niechlujnie wydane, z ewidentnymi błędami
      merytorycznymi, o których nie śniło się filozofom. Ale o tym już dziewczyny
      pisały powyżej...
      • malinela Re: Gnioty 09.03.06, 13:16
        alistar1 napisała:

        > Po pierwsze denerwuje mnie, gdy wydawcy traktują dzieci "po dziecinnemu",
        > próbując wepchnąć im plastikową łyżeczką totalnie przesłodzoną, niestrawną
        > papkę.

        Na mnie też infantylizm w treści i ilustracjach działa niemalże alergicznie! co
        podkreślam przy każdej okazji.
        Ania, mama Malinki i Nelki
        • mimka21 Re: Gnioty 10.03.06, 09:44
          Kamyczki... Frankliny... Kubus Puchatek - chyba poczekam az dziecko bedzie w stanie samo przeczytac
          oryginalna wersje.
          monika
          • mamalilki Re: Gnioty 10.03.06, 22:37
            Dorzuciłabym chyba wszystkie biblie dla dzieci, jakie do tej pory miałam w ręku.
            Albo zbyt infantylne, albo tak święte, że aż mdli (obrazki jak z najgłupszych
            katechizmów) a dziecko i tak nic nie zrozumie. A tu znowu idą święta, dziecko
            coraz starsze i wypadałoby mu pokazać choćby jak Jezus wjeżdża do Jerozolimy. Do
            tego nie wystarcza nam już książeczka o osiołku, gdzie zaprezentowane są tylko
            nogi Pana Jezusa. Trochę mało...
            • i2h2 Re: Gnioty 20.04.06, 20:14
              mamalilki napisała:
              >A tu znowu idą święta, dziecko
              > coraz starsze i wypadałoby mu pokazać choćby jak Jezus wjeżdża do Jerozolimy.
              >Do tego nie wystarcza nam już książeczka o osiołku, gdzie zaprezentowane są
              >tylko nogi Pana Jezusa. Trochę mało...
              Kurczę, że też ja nie pamiętałam o Twoim poście ! W Niedzielę Palmową na
              Bielanach była procesja z wjazdem proboszcza na osiołku, rzucaniem palmami
              (dzieci rzucały)itp. Był nawet płaszcz do położenia osiołkowi pod kopyta :-)
              Byłoby jak znalazł przy braku odpowiednich ilustracji ;-))
          • edytek1 Re: Gnioty 15.03.06, 22:53
            O nie Fraklina bronię całą piersią. Proszę na niego pomyj nie wylewać.
            • i2h2 Re: Gnioty 15.03.06, 23:01
              edytek1 napisała:
              > O nie Fraklina bronię całą piersią. Proszę na niego pomyj nie wylewać.
              Zgadzam się z Tobą, ale pod warunkiem, że bronisz oryginału, a nie polskiego
              tłumaczenia. Przekład jest beznadziejny, usiany błędami gramatycznymi i
              stylistycznymi (ortograficznych nie znalazłam, ale kto wie...).
              Iwona
              • leigh4 Re: Gnioty 20.04.06, 09:21
                Mega gniot: "Moje pierwsze rymowanki". Ilustracje nawet ok, choć dla mnie zbyt
                mdłe-ale to rzecz gustu, a o gustach-wiadomo-nie dyskutuje się:-) Za to
                przekład owych "rymowanek" wołający o pomstę do nieba!
                "Trzy małpki poszły do ula
                najeść się miodu.
                Trzecia za łakoma była
                i do plastu miodu się przykleiła" i dalej w podobnym klimacie.
                Wydawcą tego "cuda" jest Parragon Books Ltd, dystrybutorem zaś firma księgarska
                Jacek Oleksiejuk.
    • jafima Re: Gnioty 21.04.06, 00:30
      Dla mnie "Martynki"!
      Miałam swego czasu takie hobby, że pożyczałam od koleżanki córki (swoich nie
      posiadamy, tzn swoich "Martrynek" - córkę mam ;-) ) i wyszukiwałam błędy
      stylistyczne i językowe. Ilustracje też niezły kiczyk. Treść żadna.
      W sumie to byłam w szoku jak wpadły mi w ręce inne, oryginalne wiersze i
      opowiadania pani Chotomskiej. Uważam, że są świetne ale "Martynki" robią jej złą
      opinię.
    • carminamama Re: Gnioty 21.04.06, 00:43
      Martynki nieco gniotowate to fakt...niestety moja maloletnia corka baaaaardzo
      je lubi;-) no miejmy nadzieje ze te jedne gnioty jej nie zaszkodza;-)na razie
      tylko oglada obrazki, tekstu nie czytamy.

      Ja za to nadziwic sie nie moge jakim wielkim gniotem jest wszystko co
      wyprodukuje Wydawnictwo Sara, zwłaszcza kartonowe ksiazeczki, skad oni biora
      takie okropne ilustracje? az mnie od nich odrzuca;-) a na allegro i w
      ksiegarniach ich zawsze pełno, brrr!
    • jafima Hanula! 21.04.06, 00:47
      Jeszcze się wtrącę... Hanula chyba zbyt ostro oceniłaś książkę o kształtach -
      dawno się tak nie uśmiałam jak czytając cytaty z opisywanego przez Ciebie
      "dzieła" ;-)))
    • agnieszka_gk Re: Gnioty 21.04.06, 15:37
      Ponieważ mam już 3 letnią córkę, to dla mnie najistotniejsza teraz jest treść i
      wartość przekazu w książce (oczywiście sposób wydania i ilustracje też, ale te
      mogę z reguły szybko ocenić, a kilku opowiadań na raz nie przeczytam). Ostatnio
      kupiłam: "Polscy autorzy. Bajki dla przedszkolaka" (Podsiedlik-Raniowski)
      polecane jako Biblioteczka Mamo to ja - opowiadania beznadziejne. NP. krótkie
      opoeiwadanie, w którym dziewczynka zadaje pytania mamie dlaczego pada deszcz, i
      po 2 pytaniach taki tekst: "No już przestań nudzić - odpowiedziała mama i
      wróciła do swoich zajęć". Taki przekaz był jeszcze w innej opowieści, w której
      mały słonik chciał być balonikiem i rodzice go wyśmiewali.
    • mgosz Re: Gnioty 21.04.06, 21:08
      Witam,
      Tak sobie czytam te wszystkie posty i sie zalamalam. W takim razie wiekszosc
      ksiazeczek dla dzieci to chlam.
      Poleccie prosze dobra literature dla dzieci.
      pozdrawiam
      Magda
      • zf71 Re: Gnioty 21.04.06, 21:43
        Niestety masz rację - chłamu jest bardzo bardzo dużo. Jeżeli szukasz
        natchnienia do dobrych zakupów to czytaj uważnie co tu piszą doświadczone mamy -
        ja korzystam i jestem nieprawdopodobnie zadowolona. To moja lektóra
        obowiązkowa.
        Pozdrawiam Zosia
        • zf71 Re: Gnioty 21.04.06, 21:44
          przepraszam za lektura (ó)... brak mi słów
    • pia_ Re: Gnioty 22.04.06, 20:13
      Nie kupuję nic z Van Gool i Wydawnictwa E. Jarmołkiewicz. Ilustracje są tak
      okropne, że nawet nie patrzę na tekst tylko upycham te ksiązki po kątach (są to
      prezenty od gości). Mamy Królewnę Śnieżkę z obu tych wydawnictw - w jednej
      dorosły książę "podrywa" Śnieżkę o twarzy i wyglądzie 6-letniej dziewczynki, w
      drugiej są tak turpistyczne w barwach ilustarcje, że mogą śnić się jako nocny
      koszmar również i dorosłym.
      • agnieszka_gk Re: Gnioty 24.04.06, 09:39
        pia_ napisała:
        > Nie kupuję nic z Van Gool i Wydawnictwa E. Jarmołkiewicz.

        Ja akurat z E.Jarmolkiewicz kupiłam ksiazke: "Wizyta dobrej wrózki, czyli [nie
        pamiętam dokładnie] o myciu zębow, dobrym żywieniu itd." - rewelacja, polecam.
        Format A4, całostronicowe ładne ilustracje i treść bez zarzutu - pouczająca,
        opowiadajaca o konieczności mycia zębów i wizytach u dentystki.
        Generalnie raczej nie odrzucam w całości wydawnictw, bo w każdym może się
        znaleźć perełka albo gniot.
        • zf71 Re: Gnioty 24.04.06, 10:18
          > Generalnie raczej nie odrzucam w całości wydawnictw, bo w każdym może się
          > znaleźć perełka albo gniot.
          Zgadzam się - zwłaszcza, że Wydawnictwo Elżbiety Jarmołkiewicz wydało Baśnie
          Braci Grimm i Baśnie z 1001 nocy z lustracjami Grabiańskiego - to są dla mnie
          perełki - bardzo się cieszyłam kiedy wyszły.
          • i2h2 Re: Gnioty 24.04.06, 22:47
            Podpisuję się: mam nadzieję, że na tych dwóch tomach baśni nie poprzestaną i że
            będą kolejne :-)
            Ale również muszę zgodzić się z pią, że mają w swoim dorobku całe mnóstwo
            koszmarków :-(
      • pia_ Re: Gnioty 24.04.06, 15:36
        Oprócz Śnieżki z Wyd. Jermołkiewicz mamy pięć innych książeczek tego
        wydawnictwa, co jedna to bardziej okropna, dlatego, choć pewnie wydają czasem
        jakąś perełkę, to wiecej ich książek mi się nie podoba, niż na odwrót.
        • leigh4 "Na farmie"-książka z puzzlami... 25.04.06, 22:59
          Wściekłam się strasznie: kupiłam książeczkę "Na farmie" z puzzlami-
          zwierzątkami. "Na oko" książeczka była super: sztywne strony i świetne
          wierszyki o życiu zwierzaków na farmie(prawdziwe, regularne rymy:-)) Zachwycona
          wręczam książeczkę synkowi, który zaraz przystąpił do oglądania i układania
          puzzli, a ja zatopiłam się w lekturze wierszyków jako "podkładzie" wokalnym do
          układania-zgadywania. I co słyszę? "mama cioś koń nie idzie"...
          No, nie idzie, bo otwory na puzzle nijak maja się do postaci i nie pasują:-(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka