Klimat w Waszej bibliotece

08.12.06, 16:47
No właśnie? Jaki jest klimat w bibliotekach i czytelniach dziecięcych do
których chodzicie? Zachęca do tego, żeby wziąć książkę z półki, usiąść z nią
w kąciku i przejrzeć zanim się ja weźmie do wypożyczenia? Czy cały czas
królują filcowe nakładki na buty, brak miejsca na odwieszennie płaszcza i
ponure półki z książkami obłożonymi w szary papier?

Nasza biblioteka nie zachęca do spędzenia w niej godzin. Zachęca do tego,
zeby wybrać pozycję przez net, wpaść, pożyczyć i wypaść. Brak jej klimatu,
ciepła, przygaszonych lapmek itd. Teraz ją remontują ale nie sądzę, zeby
wiele się zmieniło. Ciekawa jestem jak wyglądają inne biblioteki i czy w
ogóle gdzieś jest takie miejsce, z którego nie chce się wyjść. A może ja za
dużo bym chciała? Amerykańskich filmów się naogląałam i woda sodowa mi do
głowy uderzyła?
    • mama_kasia Re: Klimat w Waszej bibliotece 08.12.06, 19:29
      Nasza prawie taka jest :-) Obok sali bibliotecznej jest sala z ławkami.
      Chyba odbywają się tam lekcje biblioteczne. Nie wiem, nie nasz rejon
      szkolny ;-)
      Jest półka z książkami za złotówkę - takimi, których np. biblioteka ma za dużo
      lub nieczytanymi :( Mąż kupił ostatnio za 1 zł "Dlaczego kąpiesz się
      w spodniach wujku ?"
      Półki z książkami dla maluchów są niskie. Obok jakieś pufki do siedzenia,
      maskotki.
      A panie przemiłe :-) Do tej pory nasza prawie 4-latka wypożyczała
      książki na kartę siostry, ale ostatnio w bibliotece pokłóciły się
      o ilość wypożyczanych książek. Pani zaproponowała więc, aby założyć
      Małej kartę :-)

      Tylko że my nie korzystamy z siedzenia w bibliotece. Z reguły
      wpadamy i wypadamy. Bardzo żałuję, że nie jest blizej domu :(

      Pamiętam, jak sama chodziłam do biblioteki miejskiej (wtedy
      była bliziutko). Sala była prostokątna, otoczona regałami.
      Po środku stał duży stół z krzesłami. Siadało się i czytało
      na miejscu :-) Tak niewiele trzeba.
    • zona_mi Re: Klimat w Waszej bibliotece 08.12.06, 19:50
      Wrocław.

      Biblioteka przestronna, jasna, nie kameralna, ale zachęcająca.
      Książki obłożone w foliowe, przezroczyste okładki.
      Wykładzina dywanowa. Dostępny wieszak na okrycia wierzchnie.
      Dla małych dzieci stolik z zabawkami, dużo miejsca wokół na zabawę.
      Panie życzliwe, odpowiadają na pytania, same nieraz wykazują się inwencją,
      podpowiadają. Rozpoznają stałych czytelników, pomagają w poszukiwaniach,
      pozwalają uparciuszkom wynosić zabawki i oddawać za jakiś czas :)
      Bez problemów udostępniają dzieciom łazienkę (bywałam w przybytkach, gdzie było
      to niemożliwe). Z nowościami różnie bywa, ale jest tyle starszych książek do
      przeczytania, że nie grymaszę :)
      • zona_mi Re: Klimat w Waszej bibliotece 08.12.06, 19:53
        Na miejscu jest czytelnia, dla dzieci urządzane są konkursy, dla przedszkolaków
        co miesiac zajęcia, spotkania z autorami w miarę możliwości, albo inne
        atrakcje. O ile wiem, to obowiązkowe dla biblioteki - przynajmniej naszej -
        organizowanie takich zajęć.
    • i2h2 Re: Klimat w Waszej bibliotece 11.12.06, 23:17
      Wchodząc, węszy się niebezpieczeństwo. Regały ciasno stłoczone, lekko pochylone
      nad Tobą zaglądają przez ramię, książki szepczą "Weź mnie, mnie, mnie...",
      potrafią rzucić się pod nogi albo popukać w ramię (a czasem mam wrażenie, ze
      czytają moje myśli i specjalnie zasłaniają te poszukiwane wiedząc, że kiedy
      przejrzę całą półkę, to wezmę jeszcze kilka innych, które niby przypadkiem
      wejdą mi w ręce). Potrafią zawrócić od drzwi - tu błyśnie fragment kolorowej
      okładki, tam się wypręży intrygujący tytuł. No i ten regalik "za złotówkę" -
      wyciągają podniszczone okładki jak dawne dziady kościelne, prawie słyszysz ich
      zaśpiew. Kiedy patrzeć kątem oka, to widać, jak lekko przesuwają się na brzeg
      półki - a może uda się "niechcący" wpaść do torby.
      No czysty horror, po prostu...
      • mama_kasia Re: Klimat w Waszej bibliotece 12.12.06, 10:59
        Rany, jak z książki "Cień wiatru" ;-)))
    • kasiamaga Re: Klimat w Waszej bibliotece 12.12.06, 11:08
      Kochane! Nasze książki są roześmiane i kolorowe. Kłębią się wesoło na półkach,
      chichocząc cicho... kiedy się do nich zbliżyć, puszczają łobuzersko oko i
      chętnie złapałyby Cię za szalik - gdyby nie wisiał już sobie spokojnie na
      bajecznie kolorowych wieszaczkach. Właściwie wszystko tu takie jest - jasne,
      barwne, wesołe. Kilka sal, w każdej coś interesującego, coś dla starszych
      (komputery i gry) i coś dla młodszych (klocki i kolorowe stoliki z krzesełkami,
      kredki i kolorowanki). Można usiąść i poczytać, poprzeglądać, pooddychać
      biblioteką. Można oglądnąć jakąś wystawę, albo pobawić się z dzieckiem. Można
      m i ł o spędzić czas. I lubimy tu bywać, choć nie wiem, czy z wzajemnością -
      bo zdarza nam się p r z e t r z y m a ć książki (o czym panie zdają się
      wspaniałomyślnie nie pamiętać :-) ).
      • uccello Re: Klimat w Waszej bibliotece 12.12.06, 12:25
        Koleżanka kasiamaga na Rajską znaczy się chodzi ?:)
        Ten budynek przeżył cudowną, moim zdaniem metamorfozę. Jeszcze w latach 80tych
        były tam koszary wojskowe. Korytarze jeszcze trochę z tego klimaciku mają,
        stukanie obcasów w mrocznym, długaśnym holu, brzmi dziwnie i niepokojąco, ale w
        dziale dla dzieci ,rzeczywiscie jest rajsko. To naprawdę zależy od pracujących
        tam Pań Bibliotekarek- są działy ( w tym samym bydynku), gdzie przed
        naciśnięciem klamki zbieram się w sobie, niczym przed skokiem do lodowatej wody.
        • kasiamaga Re: Klimat w Waszej bibliotece 12.12.06, 15:45
          Na Rajską... znaczy się :-) Pozdrawiam, Kaśka
    • katek18 Re: Klimat w Waszej bibliotece 14.12.06, 09:49
      Mała osiedlowa biblioteka w Tychach (oz. Z). Kolorowo, na ścianach dziecięce
      rysunki. Półki dostępne, ale książki są też np w wiklinowych koszyczkach, na
      środku stoliczek z krzesełkami - aż prosi żeby usiąść i przejrzeć ksiażkę, co
      też moja czterolatka czyni. Na ladzie stoi koszyczek z cukierkami. Co tydzień
      odbywają się organizowane przez panie bibliotekarki spotkania dla dzieci -
      "Klub książkowych motyli". Czytanie fragmentu książki, jakaś inscenizacja,
      opowiadanie, rysowanie. Dzieci bardzo to lubią. Na ladzie stoi koszyczek z
      cukierkami. Latem organizowano rysowanie kredą na asfalcie przed biblioteką.
      Biblioteka wspólpracuje tez z naszym przedszkolem. Panie przychodza do
      przedszkola czytać im ksiązki, albo dzieci wybierają się do biblioteki. Widać
      że paniom biblotekarkom sie chce i bardzo jestem im za to wdzięczna. Serdecznie
      je z tego miejsca pozdrawiam :-)
      • anials Re: Klimat w Waszej bibliotece 14.12.06, 13:49
        U nas jest mała boblioteka gminna - ma tyle ile jej rzuciła Gmina, czyli mały
        pokoik główny, 2x3m "czytelnia" i salka z półkami, gdzie książki gęszczą się
        pod sufit, można się porządnie zgubić ale czasem wypłynąc z jakąś perełką.
        Za to nasza biblioteka jest co drugi dzień czynna po południu, a w sobotę od 16
        do 20.00 - ha!
    • crusk Re: Klimat w Waszej bibliotece 16.12.06, 14:33
      U nas raczej mało zachęcająco. Bibliotekarka raczej jest zwolenniczką płytkich
      romansów i tych wybór jest pierwsza klasa. Ciężko się z nią rozmawia o
      książkach, jest jakby z przypadku w tym miejscu.
      Mały wybór książek dla maluchów (mój syn ma 3,5 roku) - mój syn niektóre książki
      wypożyczał już po kilka razy. Obawiam się, że dla starszych, też wybór
      niewielki, sama już dawno zrezygnowałam, raczej szukam książek wśród znajomych,
      lub kupuję.
      Mimo to młody chętnie tam chodzi, chyba ważniejsze jest dla niego przyniesienie
      książki do domu i czytanie, niż fakt, że przyniósł ją już po raz dziesiąty.
      Kartę założyliśmy na 2 urodziny.
    • alistar1 Re: Klimat w Waszej bibliotece 19.03.07, 20:53
      Nasza biblioteka dziecięca to może nic specjalnego, wielkiego, ale córka lubi
      tam przebywać, m.in. z uwagi na specjalny kącik z zabawkami dla najmłodszych.
      Dziś w ogóle nie mogłam jej stamtąd wyciągnąć, w końcu jakoś ją przekupiłam;)
      Chciała pisać kredą po tablicy, jeździć na rowerku i bawić się zabawkami, które
      (założę się) gdzie indziej nie zrobiłyby na niej wrażenia:)
      Biblioteka jest kolorowa, widać, że zaglają do niej dzieci (własnoręcznie przez
      dzieci malowane obrazki etc).
      Obsługa raczej przyjazna, nie narzucająca się, można poszperać:)
      Córka ma własną kartę, nie było problemu, że nie ma jeszcze skończonych 3 lat.
    • grazbed Re: Klimat w Waszej bibliotece 20.03.07, 06:11
      Warszawa, centrum.

      Biblioteka niezbyt duża ale kolorowa i przyjazna. Regały nie stłoczone więc nie
      trzeba się przepychać i można dość swobodnie poczytać tytuły. Książki w
      okładkach foliowych z paskami kodowymi. Biblioteka podzielona pół ścianą na
      wypożyczalnię i czytelnię. W wypożyczalni linoleum i obywamy się bez filcowych
      szmatek. W czytelni wykładzina dywanowa (taka w samochody i ulice) na której
      maluchy mogą się rozłożyć z książką, stoliki, kącik z kredkami, farbami i innymi
      materiałami artystycznymi, grami planszowymi, telewizor+ magnetowid, komputer z
      internetem. Na ścianach i dostępnych regałach prace dzieci. W holu szatnia na
      ubrania i łazienka.

      Urządzane są konkursy, spotkania z autorami, teatrzyki, zajęcia plastyczne,
      lekcje biblioteczne a nawet cykliczne spotkania dla dzieci do lat 3. Nasza
      czytelnia pełni trochę rolę klubiku, których bardzo brak w centrum W-wy.

      Paniom chce się chcieć :) pomagają poszukiwać książek, niezdecydowanym
      podpowiadają co wybrać, wspaniale organizują zajęcia dzieciom. Przedszkole mojej
      córki, pochwalę się że za moją namową, współpracuje z tą biblioteką. Dzieci
      bardzo lubią tam chodzić, choć od ich przedszkola to spory kawałek a po drodze
      mają jeszcze ze dwie biblioteki. Ale nasza po prostu ma klimat.

      Jedyny minus to nowości, których nie ma zbyt wiele niestety choć Panie starają
      się jak mogą. Jednak tych starszych książek jest tyle do przeczytania....
      • ania_na Re: Klimat w Waszej bibliotece 20.03.07, 20:18
        Możesz określić bliżej gdzie to jest? Szukam przyjaznej biblioteki w Warszawie.
        Najchętniej w centrum.
        • grazbed Re: Klimat w Waszej bibliotece 21.03.07, 10:16
          www.bpwola.waw.pl/index.php
          To ta biblioteka. Polecam :)
    • silije.amj Re: Klimat w Waszej bibliotece 20.03.07, 14:14
      Nasza biblioteka jest malutka, wiejska, bez czytelni, ale dobrze wyposażona,
      cały czas pojawiają się nowości. Książki dla dzieci na niskich półkach, więc
      nawet maluszki sięgają same. Jest stolik z krzesełkiem do przejrzenia książek i
      zawsze ta sama, miło uśmiechnięta pani.
      • abepe Re: Klimat w Waszej bibliotece 20.03.07, 14:25
        U nas teraz stan przejściowy, bo mają remont i wypożyczalnia dla dorosłych i dla
        dzieci mieści się w starej sali gimnastycznej pobliskiej szkoły. Ale atmosfera
        miła - pani zawsze zachęca do wzięcia maksymalnej ilości książek. I niedawno
        pomogła mi "wychowawczo" gdy Grześ robił awanturę z powodu braku Findusów:))
        W dawnej siedzibie był stolik i zabawki ale jakoś nigdy nie korzystaliśmy.
        • mharrison Re: Klimat w Waszej bibliotece 21.03.07, 08:55
          U nas jest po prostu fajnie. Ciepło, przytulnie, z przesympatyczną (tą samą od
          lat - moich dziecięcych dodam;-) panią bibliotekarką dojeżdżającą na rowerze.
          Zna moje dzieci z imienia, pamięta co lubią, zadzwoniła nawet do nas do domu w
          Wigilię kilka lat temu pamiętając, że moj nastarszy syn "polował" na H.
          Pottera, a ktoś go akurat zwrócił. No i mamy niepisane "przyzwolenie" na
          wynoszenie plecaka książek za każdym razem.

          W bibliotece jest duży stół z krzesłami i wieszaim na kurtki (można poczytać na
          miejscu), w ferie odbywają się zajęcia dla dzieci. Prace dzieci (także z
          pobliskiej szkoły specjalnej) są wystawiane w holu. Ostatnio zawisł tam ruchomy
          pajac na sznurku:-)

          Część księgozbioru podzielona na serie (Frankliny, Bolek i Lolek, Muminki itp.)
          opatrzone są specjalnymi przekładkami z rysunkiem ulubionych bohaterow i dzieci
          same moga sobie wygrzebywać upatrzone pozycje.

          I jeszcze jeden plus - to wszystko zaledwie 50 m od naszego mieszkania i po
          drodze z przedszkola. Obok dzieicęcej jest też bibliotka dla dorosłych.
    • i2h2 Re: Klimat w Waszej bibliotece 24.10.07, 13:56
      Weszłam ostatnio do innej filii naszej biblioteki - od drzwi
      niemalże usłyszałam, że między regały wchodzi się tylko na
      suknach... No cóż, ponieważ parkiety na zabytkowe nie wyglądały, to
      raczej już tam więcej nie zajrzę: nie lubię szurających ;-(
      • neafilipowa Re: Klimat w Waszej bibliotece 25.10.07, 12:27
        Matko Założycielko, nie masz racji. Za chwilowe ukorzenie się może Cię czekać nagroda. Pewnie wiele osób nie cierpi takiego podejścia do czytelnika i w ten sposób najprawdziwsze cymesy leżą sobie spokojnie i nie trafiają do potrzebujących.
        • uccello Anonimowa Armia Żołnierzy Kultury 05.03.08, 01:44
          Jeszcze jeden głos w sprawie bibliotek i bibliotekarek.
          Ściągnięty z ibbowskiej strony fragment artykułu Joanny Olech:



          Jest coraz lepiej. Tam, gdzie nie dociera jazgot polityków, na
          eksterytorialnych wyspach kultury, poczciwe ciotki biblioteczne
          pielęgnują dobre, inteligenckie obyczaje. I jakkolwiek reforma
          szkolna przyczyniła się do kulturalnego pustynnienia prowincji,
          odbierając wioskom i małym mieścinom szkoły – jedyne zaplecze życia
          społecznego, to przecież biblioteki ocalały i teraz one pełnią rolę
          arki, gdzie chroni się i hołubi potrzeby ducha.


          Bardzo lubię bibliotekarki, rozprawiające o książkach z panieńskim
          rumieńcem na twarzy (jak okularnica z okularnicą). Ta anonimowa
          armia żołnierzy kultury, umundurowana w białe bluzki z gipiurowym
          kołnierzem, przechowuje i pomnaża okruchy inteligenckiego etosu. Na
          kulturalnym bezrybiu bibliotekarki wydzierają lokalnym politykom
          lichą kontrybucję na książki. Niejednokrotnie żebraniną realizują
          cywilizacyjną misję bibliotek. Pospolity obrazek – bibliotekarki
          kolędujące pod drzwiami naczelników, prezesów, przewodniczących… I
          jeśli nazywam je poczciwymi, to nie ma w tym cienia
          protekcjonalności, a tylko uznanie dla cierpliwości i determinacji,
          z jaką upominają się o kulturę w „kafkowskich” urzędach.


          Myślę coraz częściej o tym, że kiedy usycha mecenat państwowy, coraz
          więcej zależy od entuzjazmu i oślego uporu małych klanów, skupionych
          wokół jakiejś chwalebnej idee fixe: Kluby młodych matek, zawiązane w
          Internecie, organizujące wykłady i imprezy dla kobiet z niemowlęciem
          pod pachą. Warsztaty filmowe dla uczniów, wymyślone przez
          dystrybutora, entuzjastę kina. Wiejskie przedszkola Fundacji
          Komeńskiego. Obywatelski, zielony pis, czyli Greenpeace J. Klan
          rowerzystów i ich „Masa Krytyczna”. IBBY– międzynarodowy wolontariat
          ludzi związanych z książką dla dzieci… Z ich amatorskiej krzątaniny,
          z ruchów robaczkowych małych gremiów społecznych, powstaje jakaś
          znacząca suma, energia czerpana z entuzjazmu.


          Książka dla dzieci ma się coraz lepiej w Polsce. Po niespełna dwóch
          dekadach wszechwładnej komerchy powraca dobra renoma, jaką niegdyś
          cieszyła się polska książka. Wielka w tym zasługa nieformalnego
          klanu przyjaciół czytania, bibliotekarzy, stowarzyszeń, małych
          wydawnictw i tych spośród dużych wydawców, którzy nie ulegli
          absolutnej władzy Excel’a. Bo jakkolwiek książkowy fast-food
          przysparza wydawcom niebagatelnych zysków, to przecież nie „Witch”
          daje nam powody do radości.
    • bergosia Re: Klimat w Waszej bibliotece 05.03.08, 21:21
      Mogę powspominać???
      Gminna biblioteka mojego dzieciństwa miała przecudowną
      bibliotekarkę. Było to prawie 30 lat temu. Biblioteka była w domu
      prywatnym, w którym mieszkała. Wchodziło się po schodach z chodnika,
      mały przedsionek, po jednej stronie pokój z książkami, po drugiej
      stronie pokój czytelnia. Piece. Chodziłam tam od momentu jak tylko
      nauczyłam się czytać - najbardziej z pożyczanych tam książek
      pamiętam ,,Pięcioro dzieci i Coś''. A trochę później ,,Nędzników''.
      To była wspaniała kobieta, z prawdziwym powołaniem. W czytelni
      organizowała konkursy plastyczne, zapraszała niesamowitych gości:
      pamiętam podróżnika z pokazami slajdów... Zresztą przez jakiś czas
      takie spotkania biblioteczne były tam regularnie. Lubiłyśmy tam
      przesiadywać z koleżankami po szkole, czytając np. humor z zeszytów
      szkolnych z czasopism. Raczej cicho nie byłyśmy, ale nikomu to nie
      przeszkadzało. Tak mi się ciepło na sercu robi, kiedy to wspominam.
      Dziękuję, Pani Janeczko.
    • mma_ramotswe Re: Klimat w Waszej bibliotece 06.03.08, 11:19
      Nasza biblioteka jest stara i niezbyt ładna. Ale za to panuje w niej
      luz-blues:) Można buszować między półkami, książki z poziomu zero
      (dla najmłodszych dzieci) są ustawione na niskich półeczkach
      (dorosły musi się czołgać, żeby się do nich dostać, ale przeciez nie
      o to chodzi, no nie?). Są też zabawki i gdy - gdy ja wybieram i
      szukam, dzieci mogą w coś grać.
      Ogólnie: super
    • gumitex Re: Klimat w Waszej bibliotece 09.03.08, 16:32
      Nasz bilbioteka zachęca do tego, żeby nigy do nie nie wrócić i nie
      zawracać głowy paniom bibliotekarkom. Najważniejsza rzecz - czysta
      podłoga - z wózkiem nie wolno (nie ma przedsionka, więc wózek trzeba
      zostawić wprost na ulicy), sukna obowiązkowe, książki obłożone w
      szary papier. A dzieci hałasują i przeszkadzają, więc panie patrzą z
      wyrzutem na rodziców. No skansen po prostu! Trzeba poczekać, aż
      panie pójda na emeryturę - tak na oko jeszcze z 15 lat.
      • abepe Re: Klimat w Waszej bibliotece 09.03.08, 21:50
        gumitex napisała:

        > Nasz bilbioteka zachęca do tego, żeby nigy do nie nie wrócić i nie
        > zawracać głowy paniom bibliotekarkom. Najważniejsza rzecz - czysta
        > podłoga - z wózkiem nie wolno (nie ma przedsionka, więc wózek
        trzeba
        > zostawić wprost na ulicy), sukna obowiązkowe, książki obłożone w
        > szary papier. A dzieci hałasują i przeszkadzają, więc panie patrzą
        z
        > wyrzutem na rodziców. No skansen po prostu! Trzeba poczekać, aż
        > panie pójda na emeryturę - tak na oko jeszcze z 15 lat.

        Napisałabym skargę na zakaz wjazdu wózkiem. Biblioteka jest
        publiczna, nie może dyskryminowac matek z dziećmi!!!Dziecko na wózku
        też by nie mogło wjechać?
        Co to są sukna?
        • katrio_na Sukna 09.03.08, 22:25
          Jejku, u nas tez sa "sukna" [wiesz, to takie szmateczki na
          ktorych "jezdzisz" - zwykle uzywa sie ich do froterowania podlogi po
          pastowaniu - znaczy sie uzywalo kiedys :) ] ale tylko dla doroslych.
          To fajny pomysl, bo podloga jest stara, nie lakierowana i gdyby tak
          kazdy w sezonie jesienno-zimowym przychodzil w brudnych buciorach...
          Ja tam za kazdym razem uzywam choc Panie zawsze mowia, ze nie
          trzeba...

          No i w kaciku dzieci zdejmuja buty i wkladaja do pojemniczka. Po
          prostu staramy sie zabierac kapciuchy.

          • abepe Re: Sukna 09.03.08, 22:53
            Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
            To nie wiem, może wózki rzeczywiście niszczą podłogę???

            U mnie w pracy też rodzice sa proszeni o pozostawianie wózków na
            specjalnym "parkingu" koło rejestracji oraz o używanie obuwia
            zamiennego. Ale nie ze względu na podłogi, tylko na to, że często
            nasi pacjenci wyczworakowują po wizycie z gabinetów. Przykro by
            było, gdyby ubłocili rączki i kolanka:)) Częsci rodziców się to nie
            podoba a inni z uśmiechem maszeruja na boso:))
            • katrio_na Re: Sukna 09.03.08, 23:09
              Jesli chodzi o wozki to troche rozumiem zakaz wjazdu do samej
              biblioteki, no bo na korytarzu chyba mozna zostawic?
              Mysle, ze to nie chodzi o bloto, tym bardziej, ze miejskie wozki z
              reguly maja kola do ktorych nie przytwierdza sie bloto. Sadze, ze to
              kwestia manewrowania, ciasno ulozonych regalow no i malych poleczek
              z ksiazki ktore latwo potracic, drzwi w ktore wozek ledwo wejdzie?
              Osobiscie do naszej biblioteki fizycznie nie ma jak wjechac z
              wozkiem.

              Nie znaczy, ze bronie Pan bibliotekarek. Sama mialam duuuuze
              trudnosci z zapisem mojego malego 2 letniego dziecka do
              biblioteki "bo przeciez dziecko niszczy ksiazki i kto za to
              zaplaci....".
              Moje dziecko nie niszczylo, zreszta jakby zniszczylo to chyba
              oczywiste, ze rodzice za to zaplaca...
              Bibliotekowo przeprowadzilismy sie do innej dzielnicy i wtedy
              odkrylismy, ze moze byc milo i przyjemnie :)



    • delie Re: Klimat w Waszej bibliotece 14.03.08, 16:12
      A czy możecie polecić jakąś miłą bibliotekę dla dzieci na
      Ursynowie ? Dziękuję bardzo!
      • katrio_na Ursynow 14.03.08, 17:44
        Na Ursynowie nie ma przyjaznych bibliotek.
        Poszukaj w dzielnicy obok - na Mokotowie :)
    • jo-asiunka Re: Klimat w Waszej bibliotece 14.03.08, 16:51
      a ja po przeprowadzce i otrzymaniu meldunku w wawie, wreszcie zamierzam się
      zapisać - do nautilusa na Tarchominie, znacie?
      • metis1 Re: Klimat w Waszej bibliotece 18.03.08, 12:13
        Az podskoczylam na krzesle! Jak to: nie ma przyjaznych bibliotek na
        Ursynowie??? Moze jeszcze w niej nie bylas, ale jest z cala
        pewnoscia! :) To BIBLIOTEKA NA WASILKOWSKIEGO 7!
        ursynoteka.pl/?page_id=21
        Chodzimy tam dopiero od kilku miesiecy, ale juz w czasie pierwszej
        wizyty zachwycilam sie tym miejscem! Po pierwsze (najwazniejsze!)
        pracuje tam odpowiednia osoba na odpowiednim miejscu - bardzo mila
        pani brunetka (p. Sylwia?). Jest w stanie polecic dobra literature
        dla dzieci, w odpowiedzi na nasze zapytanie o Findusy od razu
        zbadala temat w hurtowni (i pamietala, zeby nas o tym poinformowac
        przy kolejnej wymianie ksiazek), z milym usmiechem odklada
        poszukiwane pozycje, chociaz wie, ze poleza pare tygodni na zapleczu
        (ujela mnie tym, ze nastepnym razem jak tylko zobaczyla nas w
        drzwiach, od razu pobiegla na zaplecze po odlozone "Drzewko
        pomaranczowe" :) ) i w ogole... Chodze tam z ogromna przyjemnoscia,
        a synka (2l 7m) prowadzam w ramach wyrabiania nawyku czytania,
        szanowania i kochania ksiazek. Z wypozyczania ksiazek staram sie
        robic mala ceremonie i wielka przyjemnosc.
        Zbior mie jest oszalamiajaco wielki, ale wystarczajacy, zeby miec
        klopoty, na co sie zdecydowac :) Biblioteka jest dosyc nowa (koniec
        2005), wiec ma duzo nowosci, a pani bibliotekarka ciagle uzupelnia
        zbiory, wsluchujac sie w gusty czytelnikow, o czym sie juz
        przekonalismy.
        Na podlodze lezy dziecieca wykladzina, sa pluszaki, stoliczek i male
        stoleczki. Mali czytelnicy, nawet ci srednio zainteresowani wyborem
        swoich lektur, nie powinni sie nudzic.
        Podobno czasem odbywaja sie tam rozne spotkania Z i DLA dzieci, ale
        my jeszcze nie bylismy ani razu (ale na pewno bedziemy).
        Jest tez dostep do internetu i prasa dziecieca. Wczoraj rzucil mi
        sie w oczy "Swierszczyk".

        Bardzo polecam te biblioteke. To naprawde przyjemne miejsce!
        • delie Re: Klimat w Waszej bibliotece 19.03.08, 16:28
          Dziękuję za ten wpis:)
      • lis888 Re: Klimat w Waszej bibliotece 07.12.08, 11:48
        Znamy oczywiście, pieknie urządzona biblioteka, a Pani Kasia F. jest
        naszą ulubiona bibliotekarką:)Jednak bywamy częściej na Antalla, bo
        tam poprostu jest więcej książek i jest mój ulubiony regalik z
        ksiązkami za 1 zł:)
        • lis888 Re: Klimat w Waszej bibliotece 07.12.08, 11:49
          To była odpowiedź na post jo-asiunki
    • dominikjandomin Re: Klimat w Waszej bibliotece 19.03.08, 10:54
      jacobina napisała:

      > No właśnie? Jaki jest klimat w bibliotekach i czytelniach dziecięcych do
      > których chodzicie? Zachęca do tego, żeby wziąć książkę z półki, usiąść z nią
      > w kąciku i przejrzeć zanim się ja weźmie do wypożyczenia? Czy cały czas
      > królują filcowe nakładki na buty, brak miejsca na odwieszennie płaszcza i
      > ponure półki z książkami obłożonymi w szary papier?

      Książki dziecięce kupuję. Ale nie pamiętam z dzieciństwa takiej biblioteki, jaka
      opisujesz. Książki kolorowe i zero ochraniaczy na buty.

      Najgorsza biblioteką, jaka pamiętam, to szkolna w podstawówce. Za przyczyną
      kretynek, które w niej pracowały.
    • neafilipowa Re: Klimat w Waszej bibliotece 20.03.08, 13:53
      Moja dzielnicowa biblioteka jest wspaniała, bo koleżanka odkłada mi nowości i mogę poobgadywać wszystkich bohaterów.
      Ostatnio ujęła mnie pani bibliotekarka ze szkoły syna. Na lekcji pozwoliła dzieciom wybrać książeczki wycofane z księ-gozbioru. Jedyna prośba była taka - Zaadoptujcie je i opie-kujcie się nimi w domu. Bardzo mi się to spodobało. Chyba wspomogę ją kilkoma nowościami.
      • uccello Re: Klimat w Waszej bibliotece 15.04.08, 21:32
        Dziś mię zassało z ulicy do biblioteki na krakowskim Zwierzyńcu,
        kiedy zobaczyłam plakaty reklamujące wystawę:
        "Słynne buty w literaturze"
        Super temat prawda?
        Są i koty w butach, i Kopciuszki i żółte ciżemki i buty
        siedmiomilowe i Pipi.

        Prace można oglądać do końca kwietnia( ul.Komorowskiego 11), a jeśli
        komuś nie po drodze, może zobaczyć je na :
        www.kbp.krakow.pl/imprezy.htm
        na dole strony obok zajęć o rodzajach lalek teatralnych.

        Na 8maja zapowiadana jest promocja książki Melanii
        Kapelusz "Krasnoludki" i spotkanie z Autorką.
        merlin.pl/Krasnoludki_Melania-Kapelusz/browse/product/1,565349.html
        • graaz Re: Klimat w Waszej bibliotece 21.04.08, 22:50
          Warszawa, Saska Kepa, ul. Egipska
          Biblioteka mieści sie na piętrze (z wózkiem kłopot) postkomunistycznego budynku,
          z zewnątrz niezbyt zachęcającego. Ale nie o mury tu przeciez chodzi. Biblioteka
          jest kolorowa, jasna, sympatyczna, ksiązki są w zasięgu ręki przeciętnego
          kilkulatka. Jest stolik i małe krzesełka. Jest czytelnia. Przeszkadza mi tylko
          kącik z zabawkami i grami. Gry sa ok. Zabawki jednak odciągaja uwage dzieci od
          książek. A wszak chodzimy tam, by poobcować z lekturą.
          Boblioteka działa pręznie - teatrzyki, zajęcia plastyczne, konkursy rysunkowe.
          Wciąż cos sie tam dzieje.
          Panie sa bardzo pomocne i maja duzo zrozumienia dla pasji - hasło: piraci i
          wynajdują wszystko o piratach. Przed wyjazdem w góry tez bardzo mi pomogły w
          zaopatrzeniu naszej gromadki w stosowne tematyczne pozycje.
    • gopio1 Re: Klimat w Waszej bibliotece 05.12.08, 19:47
      Nie lubię mojej osiedlowej biblioteki. Klimat w niej jest niezmiennie taki sam:

      - Dzień dobry, szukamy książek związanych ze świętami - Mikołaj, choinka, ale
      też Narodziny Jezusa, Betlejem...
      Pani: U nas książki nie są wydzielone tematycznie. Niech pani szuka na regałach.
      - Dużo tego... A czy mogłaby nam Pani pomóc szukać?
      Pani: Trzeba sobie popatrzeć na półkach.
      - A może mogłaby Pani sprawdzić w komputerze? Po nazwach, jakimś kluczem, byłoby
      szybciej...
      Pani: Nie mam czasu.
      • mamaea Re: Klimat w Waszej bibliotece 05.12.08, 20:21
        Któraś z Was szukała na Ursynowie- dla mnie bardzo przyjazną jest na
        Dembowskiego - panie fajne, starsza łazi, szuka, ogląda, przewraca,
        dwulatek robi masakrę i nigdy nie usłyszałam czegoś niemiłego. Panie
        pamiętają dzieci, rodziców, odkładają ksiązki. Na starszą patrzą z
        zachwytem kiedy pyta się o książki, jak ma błysk w oku, że coś jej
        panie odłożyły. No i naprawdę dużo nowości a poza tym, czysto,
        kolorowo, miło ale nie muzeum. Byłam w innych ursynowskich- brrr
        panie patrzą na ciebie jak na dziwaka jak pytasz o coś, patrzą na
        dzieci jak sprzedawczynie za komuny, miałam nawet zwróconą uwagę, że
        młody biega!! po bibliotece a tu obowiązuje kultura!! Jako osoba
        oczytana i niekulturalna chodzę tylko na Dembowskiego.
        • anchen Re: Klimat w Waszej bibliotece 05.12.08, 21:09
          O, chodzimy do tej samej biblioteki! Moi chłopcy również ją bardzo lubią i
          faktycznie panie są ogromnie miłe, a moja horda jest naprawdę rozbrykana, pływa
          tam po ziemi na takim wielkim żółwiu oraz na małych nakładkach na krzesła i
          buszuje po półkach. Co więcej, mam wrażenie, że dziecięcy entuzjazm sprawia
          paniom przyjemność i ze wzruszeniem patrzą na dwulatka, który wygrzebał z półki
          ulubionego Boba Budowniczego. I na czterolatka, który prosi, żebyśmy o Misiu i
          Tygrysku przeczytali już tutaj, na kanapce, bo w domu przecież przeczytamy sobie
          drugi raz.
          Bardzo miłe, ciepłe miejsce.
Pełna wersja