Dodaj do ulubionych

"Kaprys, żart i inne muzyczne fanaberie"

16.02.07, 14:10
Znacie? Widziałyscie? Brzmi zachecajaco...

"Kaprys, żart i inne muzyczne fanaberie" Izabella Klebańska
Wydawnictwo LITERATURA
Książka z płytą CD, na której umieszczone są utwory wybitnych światowych
kompozytorów.


Napiszcie, jakie wrażenia...
Pozdrawiam cieplutko,
Zuza
Obserwuj wątek
    • i2h2 Re: "Kaprys, żart i inne muzyczne fanaberie" 16.02.07, 14:19
      Wstępne oględziny wypadły nieźle, dokładniejsze jutro, a po niedzieli
      niespodzianka na stronie odnośnie tej książki ;-)
      • mmroowa Re: "Kaprys, żart i inne muzyczne fanaberie" 22.02.07, 12:03
        i2h2 napisała:

        > Wstępne oględziny wypadły nieźle, dokładniejsze jutro, a po niedzieli
        > niespodzianka na stronie odnośnie tej książki ;-)

        I? Mam w przechowalni w merlinie i nie wiem czy warto?
        • i2h2 Re: "Kaprys, żart i inne muzyczne fanaberie" 22.02.07, 12:08
          Jak powiem, że warto, a Tobie się nie spodoba, to co mi grozi?!
          Poezya, jak wiadomo, to rzecz gustu ;-)
          • mmroowa Re: "Kaprys, żart i inne muzyczne fanaberie" 22.02.07, 14:44
            Nic nie grozi ;)
            A jaka jest zawartość CD - dużo utworów?
            • i2h2 Re: "Kaprys, żart i inne muzyczne fanaberie" 22.02.07, 14:54
              Poproszę kolejny zestaw pytań - CD w ręku nie miałam ;-)
              • abepe Re: "Kaprys, żart i inne muzyczne fanaberie" 22.02.07, 19:41
                Przejrzałam i, mimo, że jestem za wczesną edukacją muzyczną, nie zdecydowałam
                się na zakup. Tematy wierszy trochę zbyt zaawansowane jak na przedskolaka. Jeśli
                dziecko zainteresuje się teorią muzyki - warto kupić, więc mam to w pamięci:))Na
                razie wystarczą Grzesiowi nasze słowa, obrazki w "Patrzę-podziwiam-poznaję.
                Instrumenty muzyczne" oraz innych albumach na temat, nasze płyty, program drugi
                PR oraz genialny muzyczny program mezzo (sama muzyka poważna i jazz). Ale np.
                dla ucznia szkoły muzycznej ta książka może być interesująca.
                • babatera Abepe! 22.02.07, 20:32
                  Czy znasz w PR jakieś programy muzyczne względnie umuzykalniające dla
                  przedszkolaków? Może coś polecisz?
                  • abepe Re: Abepe! 22.02.07, 21:01
                    Niestety nie znam. Może "Supełek" z Radkiem Chuchaczkiem w 1 programie trochę
                    jest umuzykalaniający? Pamiętam z dzieciństwa jakąś Zielona Półnuntkę z tego
                    programu. Mam zamiar to sprawdzić w przyszłym tygodniu:))

                    Marzy mi się, żeby telewizja powtórzyła cykl wykładów dla dzieci o muzyce
                    Wyntona Marsalisa. Było coś też kiedyś polskiej produkcji, pamiętacie? Jak to
                    się nazywało? Lata 80-te to były, rano oglądałam przed szkołą. Facet łażący po
                    klawiaturze:))

                    Oglądamy czasem koncerty plenerowe w Mezzo i tam siedzą na trybunach dzieciaki,
                    wcale nie wyglądają, jakby ktoś je zmusił do przyjścia, świetnie się bawią. A
                    muzycy grają jazz:)

                    My oglądamy z Grzesiem koncerty różne nasze ulubione z płyt. W nowy rok
                    oglądaliśmy koncert noworoczny z Wiednia, żeby sobie młody mógł prawdziwe
                    instrumenty z bliska obejrzeć. Na koncert prawdziwy nie możemy iść, bo młody nie
                    lubi jak się głośno gra (poza rykiem z naszych głośników, on nawet kościelnych
                    śpiewów nie toleruje). W przyszłym tygodniu TVP Kultura powtarza o jakiejś
                    masakrycznej godzinie koncert Vernona Reida z Fabryki Trzciny. Inne tez warto
                    obejrzeć.

                    Szkoły muzyczne także czasem prowadzą zajęcia umuzykalniające dla maluchów.
                    Wybieraliśmy się na takie z Grzesiem, gdy byłam na wychowawczym ale nie wyszło.
                    Może z drugim:)) Zwłaszcza, że te zajęcia prowadzi mama jednego mojego pacjenta.
                    Opowiadała mi ostatnio, jak organizowała bal karnawałowy dla maluszków poniżej 2
                    roku życia:))

                    Zajrzyj do wątku muzyka dla dzieci - trochę się tam rozpisałyśmy:))

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16375&w=36197125&a=37629773
                    • steffa Re: muzyka 22.02.07, 21:46
                      Moje dziecko uwielbia muzykę. Całe szczęście dobrą, czyli tę, której my
                      słuchamy. ;-) Jako 1,5-roczniak słuchał przez pół godziny dwóch akordeonistów,
                      grających muzykę poważną na Starym Mieście. Po prostu stał i słuchał. W
                      Sylwestra miałam przyjemność obejrzeć z nim w Kulturze koncert Tworzywa
                      Sztucznego.
                      A ten facet łażący po klawiaturze to nie był Kwinta?
                      • abepe Re: muzyka 23.02.07, 19:23
                        No, Kwinta:))
                        Tylko nie byłam pewna, czy to było nazwisko czy taki muzyczny pseudonim:)) Ale
                        chyba nazwisko, prawda?:)) Jak się nazywał ten program?

                        Już się cieszę na kolejną podróż do Wiednia (tak za rok:)) W planach jedno z
                        naszych ulubionych muzeów - muzeum instrumentów muzycznych - na uszy dostaje
                        się słuchawki i gdy się zbliża do instrumentów 0 słyszy się ich dźwięk. Można w
                        nieskończoność wracać do tego samego instrumentu, zwłaszcza, że muzeum jest mało
                        oblegane i nikomu się nie przeszkadza:))
                        • babatera Re: muzyka 23.02.07, 22:08
                          To musi być super muzeum ;-) A czy Wy macie jakieś muzyczne wykształcenie? Ja
                          tez mam chętkę umuzykalniać dzieci ale mi słoń na ucho nadepnął i nawet w
                          podstawówce miałam czwórkę z muzyki ;-( Ale pokazuję im różne instrumenty,
                          nagrania z ich dźwiękami, chodzimy do filharmoni, itd.
                          • abepe Re: muzyka 25.02.07, 08:11
                            babatera napisała:

                            > To musi być super muzeum ;-)

                            Wspomniałam mężowi,że mam taki plan a on na to, że najpierw Hause der musik. O
                            tym miejscu pisałam tu:
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16375&w=36197125&wv.x=1&a=36570393
                            Znacie jakieś inne podobne miejsca?

                            A czy Wy macie jakieś muzyczne wykształcenie? Ja
                            > tez mam chętkę umuzykalniać dzieci ale mi słoń na ucho nadepnął i nawet w
                            > podstawówce miałam czwórkę z muzyki ;-( Ale pokazuję im różne instrumenty,
                            > nagrania z ich dźwiękami, chodzimy do filharmoni, itd.

                            Jeśli o nas chodzi, to każde z nas ma jakiś fragment wykształcenia
                            muzycznego(nic wielkiego), tylko żadne nie dorobiło się papierka:)) Ja nie gram
                            ale nuty znam:)) Maż gra bardzo dużo (tzn. w każdej wolnej od innych zajęć
                            chwili). Mamy różnych znajomych muzyków. Nad Grzesiem się zastanawiamy, ucho ma
                            niewątpliwie dobre. Ale jak sobie przypomnę katusze, które przechodziłam w
                            szkole muzycznej (niestety miałam nauczycielkę, która uznawała metodę kija a na
                            mnie zawsze bardziej działała marchewka:))to nie wiem, czy i kiedy z nim
                            próbować. Hehe, w jednej orkiestrze szkoły muzycznej grałam z Maćkiem
                            Miecznikowskim z Leszczy. Chałturzy chłopak teraz okrutnie ale w tamtych czasach
                            grał na trąbce a potem skończył akademię muzyczną w klasie wokalnej(czyli w
                            operze może śpiewać),w Zamościu wygrał konkurs wokalistów jazzowych. Widocznie
                            jednak nie jest na rynku muzycznym łatwo, bo potem w jednej wejherowskiej
                            knajpce grywał na pianinie i śpiewał standardy jazzowe. A potem założyli
                            Leszcze. To tak obok tematu ale ku przestrodze, gdybyście dzieciom chciały
                            wykształcenie muzyczne fundować:))

                            Na razie młody słucha z nami (u nas zawsze coś gra) i wcale sie nie krzywi na
                            trudne dla przeciętnego naszego gościa nasze płyty:))

                            Powoli dojrzewamy do pójścia na jakiś koncert do filharmonii ale raczej, ze
                            względu na Grzesia delikatne ucho i strach przed hałasem - jakiś koncert
                            kameralny:))
                            Na razie wszelkie próby pójścia na nagłośnone koncerty kończyły się paniczną
                            ucieczką (uciekał Grześ w objęciach taty, na placu boju zostawałam ja:)
                            • agisek abepe, a znasz może... 28.12.07, 16:27
                              i możesz polecić jakąś przystępną książkę (nie koniecznie dla dzieci), która
                              opisywałaby rozwój gatunków muzycznych?
                              • abepe Re: abepe, a znasz może... 29.12.07, 16:19
                                Agisek - warto mieć w domu Encyklopedię Muzyki z PWN.
                                O ile pamiętam dość dobry był podręcznik do kształcenia myzyki w
                                liceach. Nie pamiętam tytułu, a nie mam teraz dostepu do
                                odpowiedniej półki, bo zasłania ją choinka (2 m średnicy:).Zaczekasz
                                kilka tygodni?:)) Coś tam chyba jeszcze mam na temat.

                                O ile pamiętam jesteś z Gdańska. Przy Akademii Muzycznej (za
                                Madisonem) jest chyba jeszcze sklep muzyczny z nutami i
                                wydawnictwami muzycznymi. Warto zajrzeć i spytać.

                                No i słuchać "dwójki" warto. Na przykład Piotr Orawski ma bardzo
                                ciekawe i pouczające audycje (chyba co dzień o 15).

                                Taaaaa, musze też zdementować pogłoskę o posiadaniu przez mnie
                                ogromnej wiedzy muzycznej. Niestety:(((((
                                • agisek Re: abepe, a znasz może... 29.12.07, 16:54
                                  Wielkie dzięki, na resztę poczekam :-)
                                  Tymczasowo przebywam na wygnaniu w Gdyni, jak zdarzy mi się być w centrum
                                  Gdańska, to faktycznie zajrzę do tego sklepu, wiem gdzie jest.
                        • natalajj Re: muzyka 24.02.07, 09:36
                          O w Londynie też jest takie muzeum w Forest Hill, to rzeczywiście duża frajda.
                          W Warszawie polecam nowe przedstawienie w Teatrze Wielkim dla dzieci na kanwie
                          Czarodziejskiego fletu Mozarta. Widziałam tylko próbe i to nie generalną, wiec
                          brakowało troche dekoracji, niektórych kostiumów i ... orkiestry (na próbach
                          jest tylko pianino). Bardzo sie wszystkim podobało, bohaterem i narratorem jest
                          rzeczony ptasznik i co chwila robi wtrety, w których tłumaczy co to jest opera
                          lub w jaki sposób wyraża sie uczucua przez muzyke, lub czym rózni sie bas od
                          barytonu itd. Świetne przedstawienie na pierwszy kontakt z operą. Teraz
                          planujemy pójść na normalne przedstawienie, żeby porównać.
                          • abepe Re: muzyka 25.02.07, 08:14
                            natalajj napisała:


                            > W Warszawie polecam nowe przedstawienie w Teatrze Wielkim dla dzieci na kanwie
                            > Czarodziejskiego fletu Mozarta.

                            W Gdańsku jest trochę muzycznych propozycji dla dzieci a najczęściej w środku
                            tygodnia na 10, więc ciężko się wybrać:((
                          • steffa Re: teatr wielki 27.02.07, 00:04
                            Tylko trzeba na to przedstawienie kupić wcześniej bilety. I wejściówek nie ma.
                            • natalajj Re: teatr wielki 27.02.07, 09:01
                              To prawda. Jak zadzwoniłam to pani w kasie powiedziała, że mają zarezerwowane
                              wszystkie miejsca aż do końca czerwca, ale dodała, że trzeba próbować, bo dużo
                              ludzi zwraca rezerwacje w ostatniej chwili.
                              • steffa Re: teatr wielki 27.02.07, 18:18
                                Swoją drogą ciekawe, że jeszcze do grudnia były wejściówki, a nagle od stycznia
                                zrobili się tacy 'w porządku'. Trudno z małym dzieckiem zabukować bilety na 3
                                miesiące do przodu.
                                • natalajj Re: teatr wielki 04.03.07, 22:31
                                  Dlatego warto dzwonić na początku tygodnia, bo a nuż ktoś zrezygnuje z
                                  rezerwacji. Nam sie udało i musze powiedzieć, ze przedstawienie w ostatecznym
                                  kształcie jest świetne.
                        • steffa Re:Tadeusz Kwinta 25.02.07, 16:16
                          z Piwnicy pod Baranami.
                          A program nazywał się "Muzyka dla 1 klasy".
    • mama_kasia Re: "Kaprys, żart i inne muzyczne fanaberie" 08.12.07, 13:46
      Byłam na spotkaniu z autorką. W bardzo przystępny sposób
      opowiedziała nam, co to jest akolada. Opowiedziała o swoich
      książkach. Zagrała na skrzypcach.
      Córka wybrała "Kaprys, żart i inne muzyczne fanaberie".
      Kupiłam :-) Głównie dla płyty i dla ilustracji I.Cały
      (cudne, delikatne, szczególikowe :-))) Ale i wierszyki
      są całkiem, całkiem :-)
      Inną książkę tej autorki przeglądałam wcześniej, ale
      teksty wydawały mi się ...zbyt mądre. Tylko że ja jestem niewyuczona
      muzycznie. Teraz to co innego ;-)) Liczę na to, że w takiej
      jak nasza rodzinie (niewyedukowanej myzycznie) właśnie
      taka książka moze pomóc dzieciom.
      Kupiłam jeszcze o dżdżownicy akoladzie :-) Napiszę potem, jak
      się wczytamy.
      • zuza_k Re: "Kaprys, żart i inne muzyczne fanaberie" 10.12.07, 00:23
        Ja nie byłam przekonana do tych książeczek, ale okazało się, ze moja
        córeczka (6 lat) poznała dzięki tym wierszykom całkiem sporo
        terminów muzycznych. I mi też kilka zostało w głowie.
        Zuza
      • icala Re: "Kaprys, żart i inne muzyczne fanaberie" 27.12.07, 17:17
        pozwolę sobie odpisać szanownej mamie_kasi.. :)
        otóż z "kaprysem" to jest fajna historia.. bo to jest książka
        szczególnie mi bliska, bo muzyka jest mi szczególnie bliska.
        Malowałam ilustracje czytając tekst, ale przede wszystkim słuchając
        utworów nagranych na płycie i nie tylko... ilustracje to
        skojarzenia.. :)
        a wiersze Izy Klebańskiej to wspaniałe "podręczniki" do nauki muzyki
        ogólnie..
        pozdrawiam szanowną mamę i jej córkę-czytelniczkę!
        iwona cała
        • mama_kasia Re: "Kaprys, żart i inne muzyczne fanaberie" 27.12.07, 21:47
          ilustracje to
          > skojarzenia.. :)

          I to się czuje :-)
          Pozdrawiam serdecznie :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka