domil
25.05.07, 21:33
Ja ze sprawą, nieco odbiegającą od głównego tematu forum, ale z okazji Dnia
Matki może Iwona wybaczy :-) Chodzi mi o obraz matki w oczach dorosłego już
syna. Może podpowiecie jakieś książki?
Odkąd 3,5 roku temu zostałam mamą faceta zastanawiam się - czy matka jest
skazana na to, by w pewnym momencie stać się dla syna tylko męczącą starszą
panią, wobec której ma pewne zobowiązania? I z drugiej strony – czy mężczyzna
zachowujący przywiązanie do matki z definicji jest maminsynkiem? W
najbliższym otoczeniu mam mało budujące przykłady…
Pamiętam, że Kałużyński w swoich wspomnieniach napisał parę ciepłych słów o
posiadaniu matki. Ale on wcześnie został sierotą i na dodatek przyznał, że
dobrze na tym wyszedł, bo szybko mógł się usamodzielnić.
Przewertowałam też „Obietnicę poranka” (Romain Garry), ale to też nie jest do
końca to, co chciałabym osiągnąć w wychowaniu syna ;-)
Teraz zamówiłam „Listy do matki” Sain-Exupery’ego.
Macie jeszcze jakieś pomysły?