Dodaj do ulubionych

Emil, Pippi, i inni:-)

26.09.07, 07:43
Poznańskie Zakamarki zasypały nas istną lawiną obiecanych
lindgrenowskich nowości.
Po "Przygodach Astrid..." w kolejce do czytania i oglądania czekają
obrazkowy Emil, Pippi i Lotta:-) A za chwilę dotępne będą także
gwiazdkowe dzieci z Bullerbyn i takoważ, bardzo zimowa Madika:-)
Przyznam, że czekam na to wszystko z wielką niecierpliwością. Bo też
wiele się po tych książeczkach oczekuje, prawda?
Premiera już wkrótce. Jestem ciekawa opinii tych, którzy "dopadną"
pierwsi;-)

Pozdrawiam

Ach, ten Emil
www.merlin.com.pl/frontend/browse/product/1,553156.html
Czy znasz Pippi Pończoszankę
www.merlin.com.pl/frontend/browse/product/1,553158.html
Pewnie, że Lotta umie jeździć na rowerze
www.merlin.com.pl/frontend/browse/product/1,553159.html
Obserwuj wątek
    • dziubelek2 Re: Emil, Pippi, i inni:-) 26.09.07, 10:54
      nie dopadłam jeszcze, ale uwielbiam ksiązki astrid lindgren od
      dzieciństwa (moje ukochane "dzieci z bullerbyn" znałam niemalże na
      pamięć).

      wczoraj zaczęłam czytać dzieciakom na głos emila ze smalandii -
      moja najmłodsza córeczka ma charakterek emila, jasne kędzierzawe
      włosy i...dziś kończy 5 lat:)

      natomiast starsza córcia "zakochała się" w: "ronja, córka zbójnika"-
      to nasza wakacyjna czytanka.

      pozdrawiam wszystkich czytaczy mniejszych i większych i dziękuję
      wszystkim za inspiracje zakupowe - wpadam tu od czasu do czasu, a
      później pozbywam się pieniędzy w księgarniach.Anka
    • alistar1 Re: Emil, Pippi, i inni:-) 08.10.07, 22:31
      My już mamy. Jeszcze ciepłe i pachnące farbą drukarską:-)))))
      • abepe Re: Emil, Pippi, i inni:-) 08.10.07, 23:32
        Ja czekam na Pippi.

        Nad Emilem sie zastanawiam, bo nie wiem, czy kupować Grzesiowi skoro
        on te historie już zna.
        Ale zawsze moge kupić młodszemu:)

        Na razie zdobyłam dla mlodszego cos innego:))Jak dojdzie to się
        pochwalę:))))))
        • monix123 Re: Emil, Pippi, i inni:-) 08.10.07, 23:52
          alistar..no i??jak wrażenia???:)
          • alistar1 Re: Emil, Pippi, i inni:-) 09.10.07, 07:30
            Najbardziej podoba się się Lotta:-)))) Jest cudna po prostu. Już
            myślę nad recenzją, ale to ciasto jeszcze takie świeże, że się w
            palcach rozłazi;-))
            Natomiast Emila i Pippi zaledwie przekartkowałam; dzieci chyba
            wyczuwały, że mama myśli już o "zajęciach pozalekcyjnych", bo o
            spaniu ani dudu;-( Na pierwszy rzut oka Emil i Pippi to prostsze
            wersje swoich obszerniejszych oryginałów z NK, no i zostały
            pokolorowane, co zwłaszcza w przypadku Emila daje dodatkowy (miły
            dla oka) efekt przy oglądaniu (piękna paleta kolorów). Można czytać
            i delektować się obrazem:-)) Nie czytałam dotychczas z moją
            trzylatką pełnych wydań Pippi i Emila, ale po przejrzeniu tych
            zakamarkowych, myślę, że śmiało możemy startować z tymi prostszymi
            wersjami właśnie i że przypadną jej do gustu:-)
            Zaniepokoił mnie tylko widok Emilowej głowy w garnku i tym podobne
            figle.
            Może lepiej powinnam schować, żeby nie podpatrzyła?????
            No, ale na szczęście zawsze pozostaje drewutnia w odwodzie, prawda?
            ;-)

            Pozdrawiam
            • abepe Re: Emil, Pippi, i inni:-) 09.10.07, 11:05
              alistar1 napisała:

              > Najbardziej podoba się się Lotta:-)))) Jest cudna po prostu. Już
              > myślę nad recenzją, ale to ciasto jeszcze takie świeże, że się w
              > palcach rozłazi;-))

              Lottę sobie zostawię na wiosnę, jak będziemy zaczynac nowy sezon
              rowerowy. Teraz zbieram "siły" na książki zimowo-bozonarodzeniowe:))

              Na pierwszy rzut oka Emil i Pippi to prostsze
              > wersje swoich obszerniejszych oryginałów z NK, no i zostały
              > pokolorowane, co zwłaszcza w przypadku Emila daje dodatkowy (miły
              > dla oka) efekt przy oglądaniu (piękna paleta kolorów). Można
              czytać
              > i delektować się obrazem:-)) Nie czytałam dotychczas z moją
              > trzylatką pełnych wydań Pippi i Emila, ale po przejrzeniu tych
              > zakamarkowych, myślę, że śmiało możemy startować z tymi prostszymi
              > wersjami właśnie i że przypadną jej do gustu:-)

              Właśnie - Grześ zna juz Emila ale Pippi mu nie przypadła do gustu
              (słusznie koleżanki stwierdziły, że był za młody), dlatego się
              wstrzymałam z Emilem (zaczekam, az Kacper dojrzeje:) ale wzięłam
              Pippi:))

              > Zaniepokoił mnie tylko widok Emilowej głowy w garnku i tym podobne
              > figle.
              > Może lepiej powinnam schować, żeby nie podpatrzyła?????

              Kiedyś z głupia frant spytaliśmy Grzesia, co by zrobił, gdyby miał
              siostrę. Odpowiedział, że wciągnął by ją na maszt!!!Zaraz potem
              okazało się, że jestem w ciąży i dlatego ewentualna córeczka miała
              miec na imię Ida,a nawet mała Ida:)) Jak wiadomo jest Kacper i na
              razie nic ciekawego Grześ nie wymyslił. Tzn. własciwie zrobił
              niedawno coś godnego Emila, hehehehehehehehehehe, ale nie w związku
              z Kacprem.


              > No, ale na szczęście zawsze pozostaje drewutnia w odwodzie, prawda?
              > ;-)

              A Grzesia dziadkowie mają czadowe miejsce na odosobnienie -
              poddasze, na które wchodzi się z podwórka po drabinie:))))))
    • katarzyna2222 Re: Emil, Pippi, i inni:-) 15.10.07, 21:45
      my jesteśmy po lekturze Pipi :)

      synkowi 6lat zdecydowanie spodobała sie ta zwariowana
      dziewczynka... coś czuję, ze przy najbliższej okazji zakupimy nie
      okrojoną wersję ;)
      moja z dzieciństwa wyczytana do granic możliwości gdzieś się
      zawieruszyła... :(

      córeczce lat 3 też się spodobała ale głównie ze wzgledu na Pana
      Nilsona bo ona taka zwierzątkowa jest ;)
      wyszukiwała go na każdej stronie ;) (podobnie robi z Findusem gdy
      cztamy przygod Pettsona ;) )

      Lottę i Emila mam "w koszyku" ale muszę dawkować emocje i kasę ;)
    • abepe Re: Emil, Pippi, i inni:-) 15.10.07, 23:59
      Obejrzałam je dziś w księgarni i zdziwił mnie rozmiar. Pozytywnie.
      Przyznam, że Pippi, która już do mnie idzie najmniej mi się podoba,
      hehe. Jakoś z trójcy Lindgrenowskich ilustratorów Pani Nyman
      najmniej do mnie przemawia. Ale chcę zachęcić Grzesia do Pippi. Poza
      tym jestem ciekawa, jak przyjmie książkę po tym, jak ogladał film na
      mini-mini.

      Emila bym chciała dla Idy wciąganej na maszt:))
      A Lottę kupię na pewno.

      Ale przyznać się muszę, że czarno-białe ilustracje Emila i Lotty są
      dla mnie równie piekne, jak pokolorowane. Co do Pippi - hm, muszę
      nad nią dłużej posiedzieć;)
      • alistar1 Re: Emil, Pippi, i inni:-) 16.10.07, 07:32
        abepe napisała:

        > Obejrzałam je dziś w księgarni i zdziwił mnie rozmiar. Pozytywnie.
        > Przyznam, że Pippi, która już do mnie idzie najmniej mi się
        podoba,
        > hehe. Jakoś z trójcy Lindgrenowskich ilustratorów Pani Nyman
        > najmniej do mnie przemawia.

        He, he, wiesz, i dla mnie Pippi jest dość awangardowa;-) Te soczyste
        kolory i "kanciasta" kreska ilustracji ;-)
    • alistar1 A przy okazji, 16.10.07, 07:42
      przejrzałam sobie wczoraj "Przygody Astrid..." i umieszczony na
      końcu spis utworów kochanej babci Lindgren:-)
      Samej Lotty naliczyłam jeszcze dwa albo trzy kompletnie nie znane mi
      tytuły (w wersji obrazkowej), no i jest jeszcze masa innych
      smakowitych rzczy.
      I tak sobie pomyślałam, że moim dzieciom to dłuuuuga broda urośnie,
      nim wydawnictwo to wszystko "przemieli" i wyda;-)
      A to tylko sama Lindgren, przecież, są jeszcze inni Skandynawowie...
      Więc pewnie wnuki się załapią :-)))))))
    • abepe Re: Emil, Pippi, i inni:-) 25.10.07, 00:40
      Oswajam Pippi, przyzwyczajam się do ilustracji. Jutro (dziś?)
      wypróbuję na Grzesiu.
      • mharrison Re: Emil, Pippi, i inni:-) 25.10.07, 08:38
        jesteśmy po krótkiej przygodzie z Pippi (kupiliśmy na prezent, ale
        musiałam choć raz przeczytać:-). Dzieciom się podobała, zwłaszcza ta
        strona o przeróżnych zwyczajach Pippi. Oczywiście robienie tego co
        się tylko żywnie podoba stanowiło dla nich niezwykle kuszącą
        perspektywę:-)

        Niestety, króciótka. Pozostawiła pewnien niedosyt. Kupujemy Wielką
        księgę Pippi.

        Emil też "kupiony" przez dzieci. Az się dziwię, że jeszcze nie
        mówią "a to, do licha".

        Z niecierpliwością czekam na przyszłoroczne pozycje dla nieco
        starszych dzieci.
        • alistar1 Re: Emil, Pippi, i inni:-) 25.10.07, 08:44
          mharrison napisała:

          > Z niecierpliwością czekam na przyszłoroczne pozycje dla nieco
          > starszych dzieci.

          Wiesz coś więcej co to będzie??? Szybko daj cynk;-))))
        • ash3 Re: Emil, Pippi, i inni:-) 10.04.08, 21:26
          Wreszcie i my zaczęłyśmy czytać Zakamarkową Pippi. Przede wszystkim tekst -
          ilość i prostota zdań idealnie dobrane do uwagi takiej małej dziewczynki, słucha
          bardzo uważnie. Fajnie się bawi w "wyszukiwanie szczegółów" na ilustracjach.
          W ciągu następnych dni odkrywam, że jej nowy pęd do samodzielności w ubieraniu,
          higienie itd. oraz stałość w takim ujmującym pomaganiu mi ma książkową
          inspirację i jest nią własnie Pippi, która "WSZYSTKO robi sama":-).

          Martwi mnie trochę jedna rzecz, która zauważyłam mimochodem: cenzura dziadka.
          Słyszałam dzis jak on czyta tę książeczkę:-(. Mam wrażenie, że Pippi jest
          dziwacznym bachorem w jego oczach: "popatrz, jak nie należy się zachowywać". Nie
          wiem, jest mi jakoś przykro.
          • agni71 Re: cenzura dziadka :-) 10.04.08, 23:10
            fajnie to ujęłaś. Moj tato swietnie czyta i chetnie na to przystaję,
            kiedy u nas jest, i, na szczęście, nie daje dzieciom odczuć, że cos
            mu sie nie podoba, ale póżniej do mnie potrafi powiedzieć "Co za
            bzdury!". Akurat nie o Pippi... ale tak mi sie skojarzyło...
          • i2h2 Re: Emil, Pippi, i inni:-) 10.04.08, 23:14
            A wiecie, że "Pippi..." była gdzieniegdzie zakazana? A przynajmniej
            usiłowano jej zakazać, jako "niewychowawchej". Fajnie niektóre
            zjawiska i oceny puentuje Jacek Podsiadło.
            • ash3 Re: Emil, Pippi, i inni:-) 10.04.08, 23:31
              Tak, ja też na Pippi patrzę już teraz dość silnie przez pryzmat Podsiadłowych
              felietonów; tym bardziej mi przykro...

              Acha, a propos cenzury, moja kochana mama miała to samo, gdy czytała małej
              kiedyś Gdybym był dorosły Janikovszky:) Trochę zresztą śmiac mi się chciało,
              gdyż znam moją mamę i w pewnym sensie bardziej kłopotliwej lektury do czytania
              dziecku nie mogła sobie wybrać z półki:-))
    • alistar1 Re: Emil, Pippi, i inni:-) 25.11.07, 20:14
      Zabraliśmy się za Pippi, choć wcześniej niż planowałam (miała być
      prezenem pod choinkę;-)) Córka jest zachwycona, zna animowaną Pippi,
      tę zakamarkową pokochała od pierwszego wejrzenia;-) Przyznam, że
      spodziewałam się lekkiego "dystansu" (obawiałam się, czy będzie już
      aby odpowiednia do jej wieku?), natomiast entuzjazm mojego dziecka
      pozytywnie mnie rozczarował. Mnie książka także bardzo się podoba.
      Ma fajną estetkę (ilustracje!). Pozdrawiam.
    • pa_yo Wiosna w Bullerbyn 20.04.08, 13:07
      Własnie odebrałam w Empiku z internetowego zamówienia i...

      ...na pierwszy rzut oka jakas taka krótkawa jest, w porównaniu z
      Emilem to tu jest jakby jedna prosta historyjka z jednego góra dwóch
      dni z zycia dzieciaków.

      Wydanie tez gorsze niz Emil, okładka i sam środek też - może to
      ukłon w stronę ochrony środowiska, sama nie wiem, ale tak mnie jakos
      w pierwszym odruchu troche skrzywiło gdy sprawdzałam zawartośc
      przesyłki jeszcze przy kasie w Empiku :(
      Niby nie szata zdobi człowieka, ale jednak...

      Teraz jeszcze testy 'trawłościowe' mojego domowego czytelnika. Jak
      na razie kategorycznie odmówił czytania i wyniósł te ksiązke ze
      swojego pokoju, dlaczego? Nie wiem... może humor ma dzis nie taki
      czy co???

      Jestem jednak dobrej mysli na najbliższe dni :)
      • abepe Re: Wiosna w Bullerbyn 20.04.08, 22:07
        Ale chodzi o to, że kartki szorstkie i lekko zżółcone? Jak w Bożym
        Narodzeniu? I zapach ten sam, woskowy? Mniam, lubię:)
        Właśnie czekam na przesyłkę (happy hours:)
        • alistar1 Re: Wiosna w Bullerbyn 21.04.08, 07:18
          My też sobie czekamy na "Wiosnę". Myślę, że o ten właśnie papier
          chodzi, o którym piszesz, Abepe. Mnie się on bardzo podoba,
          elegancki jest.
        • pa_yo Re: Wiosna w Bullerbyn 21.04.08, 07:26
          to ja taka jakas bardziej świecąca jestem - hehehe
          Może jakies kompleksy z dzieciństwa mam na tym tle :)
          • alistar1 Re: Wiosna w Bullerbyn 21.04.08, 07:31
            A ja nie mogę zdzierżyć już kredowych błysków, może dlatego, że
            wszędzie "jadą kredą", bo to niby tak "gancko, gancko, elegancko".
            Trochę odmiany dobrze nam zrobi;-)
          • i2h2 Re: Wiosna w Bullerbyn 21.04.08, 07:44
            Nie martw się: wyedukujemy Cię. Też na błysk ;-)
            • abepe Re: Wiosna w Bullerbyn 21.04.08, 22:58
              Ja wszystko wolę matowe:))Z głosem Astrud Gilberto na czele:))
              • zf71 Re: Wiosna w Bullerbyn 23.04.08, 22:43
                "Wiosna ..." dotarła, cudna cudna po prostu.
                Dzięki temu, że sobie posłuchałyśmy "Dzieci w Bullerbyn" w całości,
                odbiór tej ksiązki jest tym lepszy. Pomimo wiosny w pełni za oknem
                siegnęłabym teraz po "Boże Narodzenie w Bullerbyn" coby się razem
                nimi pocieszyć.
                Wydanie znakomite.
                Czy jest jeszcze coś w planach Zakamarków obrazkowo/bullerbynowego?
                Może Dzień dziecka w Bullerbyn"?
                www.allegro.pl/item346749968_astrid_lindgren_dzien_dziecka_w_bullerbyn.html
                ???
                • alistar1 Re: Wiosna w Bullerbyn 24.04.08, 07:25
                  My też mamy od wczoraj, ale na razie tylko ja przeczytałam, bo i też
                  nie zdążyłam odwinąć paczki wcześniej, niż przed ułożeniem dzieci
                  spać. Piaskownica i popołudniowe ciepełko górą!
                  Podpisuję się po tym, co piszesz. Od siebie dodam, że zaskoczyły
                  mnie trochę ilustracje, ale na plus. Te wyraźne rysunki dzieci i
                  lekko zamglone, jakby pociągnięte akwarelką pozostałe. Cała książka
                  jest w w ogóle w cudnym stylu retro! Zupełnie inne klimaty! I ten
                  papier, i w ogóle.
                  Ciekawe, jak zareaguje M.

                  • abepe Re: Wiosna w Bullerbyn 24.04.08, 12:38
                    Grześ bedzie zachwycony (bo są tu dwa jego ulubione fragmenty - o
                    Pontusie i o Ulriku) i rozczarowany (bo za krótkie:)
                    A mała Kerstin ma fryzurę wypisz-wymaluj jak mój Kacper:))
                    Czas wreszcie kupić pełne "Dzieci" z ilustracjami Wikland.
                    • pa_yo Re: Wiosna w Bullerbyn 24.04.08, 12:47
                      u nas Ulrik też zdobył największy polask :)
                      • bogusia1231 Re: Wiosna w Bullerbyn 24.04.08, 13:18
                        Wiosnę narazie oglądam (i dotykam)- i powstrzymuję sięjak mogę -
                        papier mi się bardzo bardzo podoba:)
                    • abepe Re: Wiosna w Bullerbyn 24.04.08, 23:14
                      Grześ był trochę rozczarowany, że nie było historii o martwym
                      jagniątku, bardzo przeżywa ten fragment, gdy czyta Kwiatkowska.

                      Mam wrażenie, że opowieść jest trochę chaotyczna, rwie się, nie
                      tworzy całości, jakby Astrid chciała za dużo na raz opowiedzieć.
                      Liczyłam na jedno wiosenne opowiadanie. I tak warto to mieć, tyle,
                      że młodsze dziecko może się nie połapać o co chodzi, jak się tak
                      szybko zmienia wątek.
                      • alistar1 Re: Wiosna w Bullerbyn 25.04.08, 09:50
                        abepe napisała:

                        > Mam wrażenie, że opowieść jest trochę chaotyczna, rwie się, nie
                        > tworzy całości, jakby Astrid chciała za dużo na raz opowiedzieć.
                        > Liczyłam na jedno wiosenne opowiadanie. I tak warto to mieć, tyle,
                        > że młodsze dziecko może się nie połapać o co chodzi, jak się tak
                        > szybko zmienia wątek.

                        Całość "spina" ze sobą wiosna;-) Opowiedziane tu historie są
                        rzeczywiście dość luźno ze sobą powiązane, jednak wydaje mi się, że
                        w miarę spójnie. Wszystkie one kręcą się przecież wokół budzenia się
                        życia o tej porze roku (nie tylko w przyrodzie, ale również w
                        dzieciach). Jest mowa o zrwaniu wiosennych kwiatków, pozimowym
                        błocie na drogach, chodzniu po ogrodzeniach, o zabawach w
                        strumieniu, narodzinach zwierząt, aż po finałowe ognisko (nie wiem
                        czemu, ale mnie się ono skojarzyło z naszym topieniem marzanny i
                        przepędzaniem zim). Patrząc na to z tej strony opowiadanie
                        chaotyczne nie jest. Ale Astrid, oczywiście, nigdy dość. Sama
                        miałabym ochotę na kolejne jej opowiadania.
                    • alistar1 Re: Wiosna w Bullerbyn 25.04.08, 09:36
                      abepe napisała:

                      > Grześ bedzie zachwycony (bo są tu dwa jego ulubione fragmenty - o
                      > Pontusie i o Ulriku) i rozczarowany (bo za krótkie:)

                      Jeszcze niedawno otwierałam oczy ze zdumienia, jak pisałaś o długich
                      lekturach G., ale teraz sama widzę, że takich mamy coraz więcej.
                      Niemniej te krótsze są nam nadal bardzo potrzebne, zwłaszcza, gdy
                      chce się czytać, a na dłuższe czytanie nie ma szans, bo młodsze
                      protestuje i się dobija;-) Wtedy te krótsze, obrazkowe są jak
                      znalazł.

                      > A mała Kerstin ma fryzurę wypisz-wymaluj jak mój Kacper:))

                      A gdzie u nas ten bujny włos??? Pocieszam się, że tym razem to mniej
                      istotne; warkoczyków zaplatać nie będę;-))
                      • abepe Re: Wiosna w Bullerbyn 25.04.08, 23:53
                        alistar1 napisała:

                        > Jeszcze niedawno otwierałam oczy ze zdumienia, jak pisałaś o
                        długich
                        > lekturach G., ale teraz sama widzę, że takich mamy coraz więcej.

                        Super:)


                        > Niemniej te krótsze są nam nadal bardzo potrzebne, zwłaszcza, gdy
                        > chce się czytać, a na dłuższe czytanie nie ma szans, bo młodsze
                        > protestuje i się dobija;-) Wtedy te krótsze, obrazkowe są jak
                        > znalazł.

                        U nas książki obrazkowe są nadal czytane, ostatnio także znowu
                        encyklopedie. Nasze młodsze sie jeszcze nie dobija, słucha,
                        co "leci", ale też G chętnie słucha lektur młodszego (dziś
                        powtarzał "asa tada rasa":)
                        >
                        > > A mała Kerstin ma fryzurę wypisz-wymaluj jak mój Kacper:))
                        >
                        > A gdzie u nas ten bujny włos??? Pocieszam się, że tym razem to
                        mniej
                        > istotne; warkoczyków zaplatać nie będę;-))
                        >

                        Podobieństwo fryzury wzięło się stąd, że konieczne było obcięcie
                        grzywki, bo właziła do oczu i teraz jest krótszy przód i dłuższy,
                        loczkowy tył (jak enerdowski piłkarz - mówi mąż).
                        A długie włosy moi synowie moga mieć w genach - ich tata dopiero od
                        5 lat ma krótkie a mój brat nadal omija fryzjera:))
    • zf71 Ja też chcę chodzić do szkoły 24.04.08, 13:08
      "Ja też chcę chodzić do szkoły"
      Niezwykle udana książka dla mojej czterolatki, która też BARDZO by
      już chciała chodzić do szkoły. Nie wiem dokładnie jakie miała
      wyobrażenia o szkole (zdaje się jednak że bardziej przypomina jej
      przedszkole, w każdym razie dużo zabawek w niej widziała dotąd), ale
      jak zobaczyłam jej roześmianą buzię kiedy przeczytałam jej tytuł a
      ona zajrzała do środka to sama radość.
      Nie mogła się napatrzeć na ilustracje, nie mogłam za szybko
      kartkować, bo musiała sobie wszystko dokładnie obejrzeć.
      Ilon Wikland jest genialna w szczegółach wspaniale oddających tekst.
      Moja J niezwykle ceni tą wierność, a ja szalenie lubię tą jej
      perspektywę, i kolor. I te kolorowe szwedzkie domy :)
      Strasznie się cieszę z tych wszystkich książek Astrid i ogólnie
      Zakamarków, sama z ogromną przyjemnością sięgam po nie wszystkie.
      • alistar1 Re: Ja też chcę chodzić do szkoły 24.04.08, 13:18
        Radość z ukazania się tej książki psuje mi inicjatywa pani minister
        edukacji odnośnie zagonienia sześciolatków do szkolnych ławek.
        Słowa "Ja też chcę chodzić do szkoły" nabierają w związku z
        powyższym dla mnie zgoła odmiennego (niezaplanowanego przez
        Lindgren), mało radosnego charakteru...
        • zf71 Re: Ja też chcę chodzić do szkoły 24.04.08, 14:08
          Zgadzam się, też mam obawy ale czekam na ostateczne porojekty i mam
          nadzieję, że dany nam (rocznikowy J) będzie jeszcze wybór.
          w każdym razie póki co nie martwię się na zapas, a gdyby - to chyba
          J sobie świetnie poradzi.
          A książka to kasiążka - sama radość :)
      • agisek Re: Ja też chcę chodzić do szkoły 24.04.08, 21:43
        Ciekawe czy na stronie wydawnictwa będzie można zajrzeć do środka książki.
        Bardzo podobało mi się, że w Zakamarkach można sobie było pooglądać wszystko i
        mam nadzieję, że tak pozostanie :-)
        • abepe Re: Ja też chcę chodzić do szkoły 24.04.08, 22:44
          Obejrzałam w empiku wczoraj obie części o Peterze i Lenie i uznałam,
          że trochę nas nie dotyczą - z rodzeństwem nie było większych
          problemów, do szkoły się nikt nie wybiera:)
          Kupię pewnie sobie, dla przyjemności, ale wczoraj zdrowy rozsadek
          powiedział "stop" (w tym tygodniu przyszły do nas dwie spore paki,
          jedna już czeka w empiku, druga lada dzień dotrze do salonu:)
          A mój G pewnie pójdzie jednak do szkoły jako prawie siedmiolatek,
          jest wprawdzie z 2003, ale z września. Iść wcześniej mają dzieci z
          pierwszego półrocza:))
          • alistar1 Re: Ja też chcę mieć rodzeństwo 25.04.08, 08:46
            Wczoraj urządziliśmy sobie przemiły wieczór z "łupami" z Dnia
            Książki:-)

            "Ja też chcę mieć rodzeństwo" poszło na pierwszy ogień. Moja M.
            siedziała jak urzeczona. Przed narodzinami jej braciszka, pożyczyłam
            to z biblioteki i już wtedy obie zaczytywałyśmy się tą ksiażką
            namiętnie. Zastanawiam się i dochodzę do wniosku, że to chyba nasza
            ukochana, obrazkowa "lindgrenka". Może dlatego, że jest taka
            uniwersalna i trafiła do nas w odpowiednim momencie. Lindgren
            fantastycznie pokazała emocje "starszaka" towarzyszące narodzinom
            kolejnego dziecka. Jego radość, ale także gniew, rozżalenie, próby
            zwracania na siebie uwagi rodziców. Piękna, mądra, niezwykle
            potrzebna książka:-)
            • madas9 :Alistar - Ja też chcę mieć rodzeństwo 28.04.08, 23:09
              Ja czekam na przesyłkę z Zakamarkowym Rodzeństwem - nie wiem czy dwulatek podoła
              - jak myślicie?
              Choć dziś mnie zszokował kiedy przyszła paczka z Mamą Mu (mającą być prezentem
              dla jego starszego kolegi) a on kazał sobie ją czytać - i i Huśtawka i Sanki
              wysłuchane były z wielką uwagą i skupieniem.
              • ash3 Re: :Alistar - Ja też chcę mieć rodzeństwo 28.04.08, 23:55
                madas9 napisała:

                > Ja czekam na przesyłkę z Zakamarkowym Rodzeństwem - nie wiem czy dwulatek podoł
                > a
                > - jak myślicie?
                >

                Myslę, że tak, będziesz pewnie zaskoczona:-)
                Przede wszystkim książka jest fenomenalnie ilustrowana. Tak jak napisał ktoś
                powyżej - szczegóły ciepło uchwycone, ale tez bardzo fajna perspektywa tych
                obrazków, trochę z lotu ptaka, trochę jakby podglądane z boku, z dyskrecją.
                Dziecko łatwo zapamiętuje sens historii, poza tym, że dotyka go ona. Potem samo
                ogląda obrazki. To w ogóle nie jest trudna ksiazka, tak uważam.
              • alistar1 Re: :Alistar - Ja też chcę mieć rodzeństwo 29.04.08, 07:28
                Madas, my Petera i Lenę czytaliśmy po raz pierwszy, gdy M. miała
                jakieś 2,5 roku. Słuchała wtedy z dużym skupieniem. Obie książeczki
                ją po prostu hipnotyzowały, a ilustracje mogła sobie oglądać bez
                końca. Teraz ma prawie cztery i Peter i Lena waciąż jej sie podoba.
                Tych książek nie sposób nie polubić. Sama zobaczysz:-)
                Miłej lektury.
                • abepe dzieci z Bullerbyn 29.04.08, 13:12
                  Zaszalałam dziś w innym zakamarku lindgrenowskim - w Naszej
                  Ksiagarni. Wreszcie będziemy mieć "duże" Bullerbyn:)) Uch, już się
                  cieszę na bullerbynowska ucztę:))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka