abepe
31.01.08, 15:11
Czytałam dziś chłopakom "Wiersze dla Krzysia".
I było tak:
"Augustyn był to lew z ogromną, nową grzywą,
Kacperek...
(tu pojawił się uśmiech na twarzy Grzesia)
...był to słoń poczciwy i ogromny.
Teofil kozłem był z niewielką bródką siwą,
a Grześ...
(tu brwi Grzesia poleciały w górę a oczy nabrały wielkości
spodeczka:)
...był to ślimaczek skromny."
I nie przeszkadzało Grzesiowi, że jego młodszy braciszek awansował
na słonia a on sam zminimalizował się do ślimaka.
Jak reagują na swoich imienników w literaturze wasze dzieci?
Bardziej ich lubią, tylko dlatego, że mają z nimi coś wspólnego?
Ciekawe, co będzie jak Grześ odkryje, że Kacper został Kacprem także
dlatego, że literacko pasował do Grzegorza?:)
Moja szwagierka bardzo sie ucieszył na wieśc, że forumowa koleżanka
z piernikowego miasta dała swoim dzieciom imiona Jaś i Małgosia:))