Dodaj do ulubionych

Nie rozumiem cen niektórych książek

27.02.08, 12:03
więc proszę Was o oświecenie.No bo dlaczego Arkady mogły wydać
książki o Miłku Nele Moost w tak rozsądnej cenie 12,90 (na targach
zakupiłam u nich nawet po 10 zł), a seria Egmontu o Panu Misiu musi
już o wiele bardziej uderzać po kieszeni? Zresztą ceny wszystkich
podobnych pozycji Egmontu -"Czasami się zwijam w kuleczkę", seria o
kruku Skarpetce, "Marzenia małego misia" itp. nie schodzą poniżej
23, 22zł. Prawdę mówiąc, drugiej książki o Panu Misiu pewnie bym nie
kupiła, gdyby nie 10% w Merlinie, chociaż mój synek był zachwycony
pierwszą.Czy Egmont używa jakiegoś lepszego papieru czy to po prostu
sprawa polityki cenowej wydawnictwa?
Obserwuj wątek
    • alistar1 Re: Nie rozumiem cen niektórych książek 27.02.08, 12:06
      Nie odpowiem wprawdzie na Twoje pytanie, choć podobne dość często
      mnie gnębią.
      Do cen Egmontu przywykłam, po prostu poluję na różne promocje, można
      wówczas kupić nieco taniej;-)
    • zf71 Re: Nie rozumiem cen niektórych książek 27.02.08, 12:15
      To Arkady mają po prostu sensowną politykę cenową.
      • mikoa Re: Nie rozumiem cen niektórych książek 28.02.08, 13:30
        Hmmm, chyba uderzę do Arkad z prośbą o więcej tak dobrych i
        rozsądnych cenowo pozycji dla 2,3-latków jak książki o Miłku czy ich
        seria "W lesie Marcina".
    • mma_ramotswe Nie rozumiem cen żadnych książek 27.02.08, 17:40
      za wysokie, stanowczo za wysokie! Jak naród ma czytać?
      • agniech30 Re: Nie rozumiem cen żadnych książek 28.02.08, 09:59
        Mój mąż pracuje w drukarni. Koszt wydrukowania przeciętnej ksiązki
        to ok. 3 zł...(słownie trzy!)Jak jest to druk na kartonie, z folią
        UV lub posiada jakieś nietypowe elementy to ok 5 zł. Zawsze wkurza
        mnie, jak wydawcy tłumaczą wysokie ceny kosztami papieru, druku itp.
        Te wysokie ceny to wyłącznie rozbuchane marże wydawnictwa, hurtowni,
        księgarni itd.
        • verdana Re: Nie rozumiem cen żadnych książek 28.02.08, 15:27
          Albo honorarium - zwykle autor dostaje grosze. Albo i nie dostaje.
          ja wprawdzie nie dla dzieci piszę, ale nie tylko nie dostałam kasy
          za książke, ale przyslano mi PIT- muszę zapłacic podatek od
          egzemplarzy autorskich...
        • spacey1 Re: Nie rozumiem cen żadnych książek 28.02.08, 21:48
          No, nie wyłącznie. Jeszcze są koszty przygotowania książki do druku i koszty
          stałe utrzymania wydawnictwa
        • nchyb Re: Nie rozumiem cen żadnych książek 29.02.08, 11:23
          > Mój mąż pracuje w drukarni. Koszt wydrukowania przeciętnej ksiązki
          > to ok. 3 zł...(słownie trzy

          kocham takie teksty... :-)

          oprócz kosztu samego druku dochodzą także koszty m.in:
          papieru, tonerów do drukarek, esploatcji maszyn drukarskich,
          eksploatacji gilotn, tymerów, maszyn skladających, a także koszt
          wcale niemały robocizny zarówno drukarza, jak i wcześniej osób
          odpowiedzialnych za skład i późniejsze złożenie wydrukowanych
          arkszy. Pomijając kwestie honorariow autorskich, oprócz pracy samej
          maszyny, jeszcze niezbędne jest opłacenie kosztów energii, dzięki
          którymwspomniane machiny działają, światełka dla drukrzay i reszty
          też kosztują, następnie koszty marketigowe sprawiające, że o danej
          książce ktoś usłyszy. Za darmo nikt nie przewiezie wydrukowanej
          książki z drukarni czy składu wydawnictwa do księgari. No i
          księgarnia również nie będzie odstępowała książek w cenie
          wyprodukowania, bo za darmo osoby z księgarni nie bardzo chcą
          pracować. Nie wiem dlaczego, ale wolontariuszy w handlu brak...

          Więc wsponiane 3 zł to może na druk wystarczą, ale sam druk to za
          mało, by owo coś książką nazwać...
          • joanna05 Re: Nie rozumiem cen żadnych książek 29.02.08, 11:34
            Dzięki nchyb :)
            Już się zaczęłam zastanawiać, co ja w ogóle robię od paru lat - wg.
            niektórych powyższych wypowiedzi, powinnam wszystkie książki
            rozdawać po 3 zł...
            A na poważnie - z cenami książek i tak jest nieźle, bo w większości
            wypadków wydawca ustala cenę detaliczną, więc nie ma żadnej
            dowolności u sprzedających. A ceny wielu zabawek, artykułów
            papierniczych, spożywczych itp. nie są ustalane z góry - prawdziwie
            zabójcze marże są więc na takich np. świeczkach itp., bo panuje
            pełna swoboda cenowa.
            Joanna z Badeta
          • agniech30 Re: Nie rozumiem cen żadnych książek 29.02.08, 12:23
            Cena 3 zł, którą podałam powyżej, to cena jednego egzemplarza
            książki, która wychodzi z drukarni (innymi słowy, którą płaci
            zamawiający), jest w nią już więc wliczony zarobek drukarni
            (kilkadziesiąt groszy na egzemplarzu...) jak i wszystkie pozostałe
            koszty druku, robocizny, eksploatacji maszyn, papieru, farb i tak
            dalej (mówię o drukarni offsetowej). Tak jak napisałam wcześniej -
            reszta ceny to marża wydawnictwa, hurtowni, księgarni itd. Każdy
            pośrednik jak wiadomo musi zarobic... Więc ewidentną hipokryzją jest
            tłumaczenie wysokiej ceny książki kosztami jej druku, papieru itd.
            bo one stanowią mniej niż 20% jej wartości. Zwłaszcza, że to
            drukarnia musi najpierw zakupic papier, farby, opłacic pracowników,
            ponieśc koszty amortyzacji urządzeń itd, a wydawnictwo dostaje
            conajmniej 90-cio dniowy termin płatności (nierzadko jest to nawet
            180 dni - czyli pół roku...), a i to często spóźnia się z zapłatą.
            Tak to niestety wygląda "od kuchni"
            • nchyb Re: Nie rozumiem cen żadnych książek 29.02.08, 15:21
              Tak od kuchni wiem dobrze, że wydawnictwa nie płacą drukarniom po 3
              zł za sztukę księżki mającej więcej niż 100str. 3 zł i to netto
              płaci się za kilkudziesięciostronicową broszurkę...
              Kilka złotych od egemplarza na fakturze pojawia się jako jeden z
              eleentów tej faktury, np. sam druk, bądź wyklejki, bądź coś tam
              jeszcze, ale to zaledwie jeden z elementów ceny...

              co do zarobków - honorariów autorskie, miaam okazję się przekonać,
              że są skandaliczne. Niestety, gdy u nas książka wydana i sprzedana w
              nakładzie powyżej 5 tysięcy uchodzi już za bestseller (gdzie te
              czasy gdy kryminałki wydawano w 100tys. nakładach...) te kilka-
              kilkanaście procent od ceny katalogowej nie daje szansy nszym
              autorom na życie na bardzo wysokim poziomie...


              a co do terminów płatności, (wiem, bo współpracuję m.in. z
              drukarniami), drukarnie też dostają papier i materiały
              eksploatacyjne na długie terminy. Niewiele z nich płaci w terminie...

              I jeszcze musi opłacać koszty stałe, o któych wspominano, a które są
              nieliche. A księgarnie, o czy Joanna z Badeta dobrze wie - nie
              przejadają całej marży. Te małe procenciki muszą wystarczyć nie
              tylko na wczasy dla właściciela ale i pensje pracowników i mnóstwo
              kosztów stałych, które klientowi nie przychodzą do głowy...
              Papier to takie dziadostwo, którego w zimnym wilgotnym poieszczeniu
              nie wolno przechowywać. Koszty ogrzewania, czasam osuszania... Nikt
              nie chciałby kupić pomarszczonej książki z rozklejającymi się od
              wilgoci stronami... A prąd do księgarń nie jest dostarczany
              bezpłatnie. O cenie reklamóweczek, rolek do kas i terminali to już
              nawet nie wspoinam. I tak te mityczne olbrzymie marże branży
              księgarskiej okazują się wystarczające na przeżycie. Czasem nawet na
              poziomie srediej krajowej, lub ciut wyżej. Ale kto tę średnią nabija
              to dokładnie wyjaśniano podczas zajęć statystyki... ;-)
              • bbkk Re: Nie rozumiem cen żadnych książek 29.02.08, 19:45
                nchyb napisała:

                > Tak od kuchni wiem dobrze, że wydawnictwa nie płacą drukarniom po 3
                > zł za sztukę księżki mającej więcej niż 100str. 3 zł i to netto
                > płaci się za kilkudziesięciostronicową broszurkę...

                Porównujemy Miłka - stron 28 i Kruka - stron 32
    • i2h2 Re: Nie rozumiem cen niektórych książek 29.02.08, 20:07
      Na cenę książki składa się: honorarium autora, honorarium
      ilustratora, w przypadku książek wydanych za granicą licencja, koszt
      przekładu, dalej idą honorarium dla redaktora, korektora (co
      najmniej jednego), czasem również koszt zakupu specjalnej czcionki,
      koszt opracowania graficznego. Dopiero do tego dolicza się koszt
      papieru, druku, magazynowania, promocji. Znakomicie podrażają
      książkę ilustracje z czasów przedkomputerowych", które istnieją
      tylko w oryginale, a nie obrobione na płycie. Dużo zależy od oprawy -
      pamiętam, jakie problemy były kilka lat temu ze znalezieniem
      drukarni dla książki długiej i wąskiej, cienkiej, w twardej oprawie.
      To są koszta rzeczywiste, wymierne, do których można wreszcie
      doliczyć jakąś marżę dla wydawcy, hurtownika i księgarza.
      Czasem duża różnica w cenie dwóch pozornie podobnie wydanych książek
      zależy więc od czegoś, czego nie widać (licencja) albo wreszcie od
      nakładu - tańsza będzie książka, która ma nakład powiedzmy 10 tys.
      egzemplarzy od tej, której nakład wynosi np. 3 tys...
      I proszę wybaczyć, ale pisanie, że książka w druku kosztuje 3 zł
      uważam za co najmniej nieścisłość: czymś jednak różni się druk
      albumu z masą zdjęć, książki ilustrowanej czy obrazkowej od np.
      powieści dla młodzieży bez ilustracji w miękkiej oprawie.
      Mam nadzieję, że rozwiałam kilka wątpliwości;-)
    • katrio_na Re: Nie rozumiem cen niektórych książek 29.02.08, 23:11
      No dobrze, SAM druk jest tani.

      Ale czy ksiazka to naprawde tylko DRUK?

      Osobiscie sadze, ze w naszym kraju ksiazki nie sa drogie.
      • mharrison Re: Nie rozumiem cen niektórych książek 29.02.08, 23:29
        I2h2,
        zapomniałaś jeszcze o tłumaczach:-)

        Przyznam się, że nie wzruszają mnie ubolewania nad cenami książek
        gdy nie towarzyszą im jęki i zawodzenia na temat płyt, gazu,
        mieszkań i ... wina (notabene niezłe wino kupwane w Hiszpanii na EUR
        7 -7.90 w Polsce widziałam za PLN 130 - czyz to nie skandal, ile ci
        pośrednicy zarabiają:-)

        Nie wierzę też w argument, że (wysokie)ceny ksiącek determinują
        poziom czytelnictwa w Polsce. Po pierwsze (obrazowo), alkoholik
        zawsze znajdzie zaskórniaki za butelkę (z której, najtańszej, z PLN
        12 - PLN 8 stanowi akcyza), po drugie są biblioteki, jedne gorzej,
        drugie naprawdę nieźle zaopatrzone.

        Czy PLN 20 -30 to drogo w porównaniu z biletem do kina w sobotni
        wieczor dla dwojga, butelką niesikaczowego wina, bluzką, fryzjerem
        czy kolacją w restauracji, gdy sytuacja zmuszanas by wybierać?



        DLACZEGO
        • i2h2 Re: Nie rozumiem cen niektórych książek 29.02.08, 23:41
          mharrison napisała:
          > I2h2,
          > zapomniałaś jeszcze o tłumaczach:-)

          Nie zapomniałam - są w pozycji "koszt przekładu" ;-P
    • spacey1 Re: Nie rozumiem cen niektórych książek 01.03.08, 10:23
      Napisałam poprzednio krótko, ale dziewczyny ładnie temat rozwinęły. Chcę więc
      tylko jeszcze podkreślić, że sławetna i obrzydliwa "marża wydawnictwa" lub
      hurtowni czy księgarni, to nie czysty zysk, który kapitalista zarabia na biednym
      autorze czy co gorsza kliencie. Ta marża w dużej części idzie na utrzymanie tych
      wszystkich ludzi, którzy pracują na wydanie, a potem promocję i dystrybucję
      książki. Często się słyszy psioczenie na wydawnictwa, a jednak jakoś każdy
      (prawie) autor woli wydać ksiązkę w dobrym wydawnictwie z doświadczeniem, niz
      wydać ją własnym sumptem. Woli także oddać ją do dystrybucji zorganizowanym i
      doświadczonym siłom dystrybucji z przetartymi kanałami sprzedaży, niż męczyć się
      z tym samemu.
      To wszystko kosztuje, bo to sie nie robi samo - robią to ludzie.
    • siostraheli Re: Nie rozumiem cen niektórych książek 01.03.08, 10:40
      Dodam do tego jeszcze jedną pozycję: cena ryzyka. Nie kazda książka okazuje się sukcesem, niektóre zalegają w magazynach, wbrew pozorom to loteria, zwłaszcza przy tak nasyconym rynku.
      No i jeszcze danina dla pazernego państwa. Co prawda VAT na książki jest 0, ale to tylko mała cząstka tego, co pożera państwo, żeby opłacić swoich funkcjonariuszy.
      • spacey1 Re: Nie rozumiem cen niektórych książek 01.03.08, 11:17
        Zgadza się, ryzyko niesprzedanego nakładu jest poważną pozycją w rachunku
        wyników wydawnictwa.
        Uwielbiam ksiązki i dlatego czytam fora o ksiązkach dla dzieci, dla dorosłych,
        także fora o wydawnictwach (wypowiadają się autorzy, tłumacze). Pada tam bardzo
        dużo niesprawiedliwych ocen pod adresem wydawnictw, które najczęściej świadczą
        niestety o braku orientacji w działalności biznesowej, a działalności
        wydawnictwa w szczególności. Ja, oprócz tego, że kocham ksiązki, znam też od
        podszewki działalność wydawnictwa. Wciąz pokutuje przekonanie, że wszystkie
        podmioty, które biorą udział w powstawaniu i sprzedaży książek powinny pracować
        charytatywnie, bo książka to przecież takie wzniosłe coś, na czym nie godzi się
        zarabiać. Rzeczywistość jest całkiem inna. Na dokładanie do działalności
        wydawniczej moga sobie pozwolić tylko ludzie, którzy robią duże pieniądze na
        czymś innym (np. Janusz Palikot, ale może i on zarabia na swoim wydawnictwie,
        tego nie wiem)
      • katrio_na Re: Nie rozumiem cen niektórych książek 02.03.08, 18:40
        > Dodam do tego jeszcze jedną pozycję: cena ryzyka. Nie kazda
        książka okazuje się
        > sukcesem, niektóre zalegają w magazynach, wbrew pozorom to
        loteria, zwłaszcza
        > przy tak nasyconym rynku.

        Ze jakim prosze ?????
        Przypominam, ze rozmawiamy o rynku wydawniczym w Polsce.

        • siostraheli nasyconym, może chłamem, ale nasyconym 02.03.08, 23:00
          Uważam, że rynek książki jest w Polsce nasycony, oczywiście, jeśli weźmie się pod uwagę siłę nabywczą Polaków. I siłę nabywczą czytelników. Bo niekoniecznie posiadacze siły nabywczej posiadaja pęd do książki;-) Przeciez to forum jest dowodem, że ci, którzy chcą, to nie mogą. A ci, którzy mogą, to akurat maja to w d. I nie statystyka jest tu ważna, bo statystycznie, to może jesteśmy, jak łyzka soli w oceanie. Ale realnie, książka jest potrzebna nielicznym.
        • spacey1 Re: Nie rozumiem cen niektórych książek 03.03.08, 00:12
          A dlaczego uważasz, że rynek książki w Polsce nie jest nasycony?
          • katrio_na Re: Nie rozumiem cen niektórych książek 03.03.08, 12:38
            Aby za bardzo sie nie rozpisywac to posluze sie przykladem.
            Biblioteka mojego syna zawiera w wiekszosci wszystkie polskie
            ksiazki dostepne dla dzieci w jego wieku na rynku.
            Niestety mimo, ze bardzo bym chciala nie moge tego powiedziec o
            czesci anglojezycznej. Jest to niewykonalne. Na naszym rynku wrecz
            przeciwnie.
            No dobrze wejdz na Amazon - pozycji dzieciecych w 1 dziale ktory
            mnie interesuje jest (169,981 Results) i wejdz na strone Merlinu -
            pozycji dzieciecych (WSZYSTKICH) - ponad 2000 w tym polowa
            beznadziejna.

            • spacey1 Re: Nie rozumiem cen niektórych książek 03.03.08, 13:14
              No niestety, ale mówiąc o nasyceniu rynku nie mówimy o tym, że zamiast obecnie
              istniejącej na rynku liczby tytułów (około 50.000 wynika z moich
              szacunków)mogłoby być 250.000, bo w innym kraju tyle jest. Mówimy o tym, czy
              rynek (ergo - nasi kupujący) są w stanie wchłonąć więcej książek, niż się
              obecnie wydaje. I nie chodzi o wyjątki, czy też niszę, która pragnie innych,
              ambitniejszych, wartościowszych książek, ale o pewnej średniej, która sprawi, że
              ryzyko całkowite nie wzrośnie po wydaniu kolejnych tytułów. Obecnie wydaje się w
              Polsce około 60 tytułów książek dziennie. Może oczywiście być tak, że część z
              nich wydaje się bez sensu, ale jednak wydaje się u nas więcej, niż rynek jest w
              stanie wchłonąć. Pamiętając oczywiście o tych kilkunastu - kilkudziesięciu
              tytułach, które pewnie można by jeszcze wydać i do nich nie dołożyć.
    • spacey1 Re: Nie rozumiem cen niektórych książek 01.03.08, 11:27
      A co do tych konkretnych wydawnictw, które przywołała autorka wątku, to
      odpowiedzi mogą być różne. Na przykład taka, że dla Arkad książka dziecięca nie
      jest podstawowym segmentem. Oni zarabiają na albumach i ksiązkach fachowych
      (architektura, budownictwo). Egmont wydaje tylko ksiązki dla dzieci i
      czasopisma. Dlatego polityka cenowa może być zupełnie inna. Zysk wydawnictwa
      jest przecież wypadkową całej oferty, więc czasem dla jakiegoś segmentu ustawia
      się cenę niże, a dla jakiegoś wyżej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka