Dodaj do ulubionych

Libri bolognesi ;-)

02.04.08, 19:01
Na wstępie tłumaczę się, że nie znam włoskiego i nie wiem czy mi w
tytule wątku nie wyszła zwłoszczona łacina ;-P
Byłam, zobaczyłam, spróbowałam zrobić trochę dokumentacji
fotograficznej (co nie jest łatwe, kiedy się ma do wyboru albo
pstrykać albo oglądać, a wydawcy własną piersią bronią czasem
książek na półkach przed aparatem...).
Po pierwsze, oczywiste że dwa dni to za mało, a podejrzewam, że
cztery też. Olbrzymie pawilony (ma się wrażenie, że ciągną się po
horyzont!), kilometry stoisk, wszędzie książki i książki. Zadania
nie ułątwia fakt, że wszystko przemieszane i nie ma co liczyć na
ułatwie nia typu tu łądne i artystyczne, a tam bardziej masowe.
Innymi słowy idzie człowiek wpatrzony w rzędy półek, ze strachem, że
jak wzrok odwróci na sekundę, to coś najciekawszego akurat ominie ;-)
Obserwuj wątek
    • i2h2 Re: Libri bolognesi ;-) 02.04.08, 19:10
      A teraz poproszę o pytania, bo sama nie wiem, od czego zacząć ;-)
      • abepe Re: Libri bolognesi ;-) 02.04.08, 19:32
        1)Dostałaś mojego sms z prośbą o sprawdzenie książek dla
        niepełnosprawnych?
        2)Sprawdziłaś?
        3)Bagaż nie zginął?;)
        4)Za rok lecisz znowu? Ja się poważnie zastanawiam, już się
        rozmarzyłam...
        • i2h2 Re: Libri bolognesi ;-) 02.04.08, 19:45
          ad.1) Dostałam :-)
          ad.2) Próbowałam sprawdzić, ale właściwie nie bardzo wiedziałam,
          czego szukać i o co pytać. Ale przywiozłam książkę o kolorach dla
          niewidomych z wypukłymi czarnymi ilustracjami na czarnych kartkach.
          Niektórzy już znają, bo to zeszłoroczna nagroda.
          ad.3) Jakoś nie :-) Zawieszkę tylko stracił w walce ;-)
          ad.4) Też się rozmarzyłam... Ale na tydzień, ok? ;-))
          • uccello hop sa sa 02.04.08, 21:39
            ...to ja , w stroju krakowskim, , hojnie obwieszona koralami, w
            wieńcu z bibułkowego kwiecia, jedną parą rąk biorę się pod boki, a w
            drugiej dzierżę filuternie bochen i trochę soli .
            Pytam śpiewnie:

            1.Jaki kraj był w tym roku gościem honorowym?
            2.Jakie jeszcze książki przywiozłaś?
            3.W pawilonie jakiego kraju spędziłaś najwięcej czasu?
            4. 3 linki do godnych uwagi dzieciowych wydawnictw
            • i2h2 Re: hop sa sa 02.04.08, 22:03
              ad.1) Argentyna i mam kilka fotek z ich ekspozycji (ale muszę
              obrobić, zanim pójdą na stronę)
              ad.2)Ven, hada! (Kto mi to przetłumaczy? Heeelp!)
              "Vi presento Klimt" i "Come sono diventato Marc Chagall" - cudne z
              edizioni Arka (więcej bym od nich chętnie przywiozła!)
              "A inventari i numeri" G.Rodari
              "L'onda" Suzy Lee
              "Il 6 giorno" T.Mortier i T.Schamp, MottaJunior
              I na koniec, specjalnie dedykowaną "Giselle de verre" B.Alemagna.
              Może niektórych rozczaruje mój wybór, że nie wiozłam tych
              najnaj...nagrodzonych, ale stwierdziłam, że inni się pewnie
              postarają ;-P
              ad.3)A wiesz, że chyba sprawiedliwie i równo się na części
              podzieliłam i one się rozbiegły?! Bo mam wrażenie, że z wyjątkiem
              Australii byłam wszędzie tyle samo czasu ;-)
              ad.4)Na razie porządkuję wiedzę katalogową :-) Pozytywnie zaskoczyły
              mnie książki greckie jednego z wydawców(muszę się dogrzebać do
              notatek), hiszpańskie SM, właśnie edizioni ARKA, Edition Alice
              (mogłam pomylić nazwę, bo to na razie z pamięci); pomijam oczywiście
              te polecane przez Was, czcigodna ;-)
              Były też zaskoczenia innego rodzaju: znalazłyśmy kopie Cantone
              (bardzo charaterystyczne) oraz Pawlaka. Bardzo wierne i można się
              było pomylić!!! Tylko nazwiska na okładce inne... No zaszokowało
              mnie to!
              • mamalilki Re: hop sa sa 07.04.08, 00:04
                ven, hada - czy to nie znaczy chodz, wrozko? Hada to wrozka.
                Ja tez raz myslalam, ze to ilustracje Pawlaka, a okazalo sie ze to ktos zupelnie
                inny...
                • i2h2 Re: hop sa sa 07.04.08, 00:10
                  He he - ja szukam kogoś, kto całą ksiażeczkę przełoży ;-)))
                  No, chyba, że masz zbędny słownik, to chętnie się pomęczę :-)
            • abepe Re: hop sa sa 02.04.08, 22:11
              uccello napisała:

              > ...to ja , w stroju krakowskim, , hojnie obwieszona koralami, w
              > wieńcu z bibułkowego kwiecia, jedną parą rąk biorę się pod boki, a
              w
              > drugiej dzierżę filuternie bochen i trochę soli .


              A wiesz, że wieś Zalipie słynie z malowanych w kwiaty chat? Ja
              dopiero to odkryłam, bo do tej chwili był u mnie marzec;)
              ---

              "Teraz jest zwrotka, potem refren a na początku musi być przyKrywka"
          • abepe Re: Libri bolognesi ;-) 02.04.08, 22:09
            i2h2 napisała:

            > ad.1) Dostałam :-)

            Podejrzewałam, że nie szarpniejsz sie na odpowiedź, hłehłe.

            > ad.2) Próbowałam sprawdzić, ale właściwie nie bardzo wiedziałam,
            > czego szukać i o co pytać. Ale przywiozłam książkę o kolorach dla
            > niewidomych z wypukłymi czarnymi ilustracjami na czarnych
            kartkach.
            > Niektórzy już znają, bo to zeszłoroczna nagroda.

            Ja też nie wiem, nigdy takiej książki nie widziałam, dopiero do nas
            trafiają programy komputerowe dla niepełnosprawnych np. stymulujące
            wzrok. A mój pomysł z wydaniem takich książek coraz bardziej mi się
            podoba:))

            > ad.3) Jakoś nie :-) Zawieszkę tylko stracił w walce ;-)

            Przekażę mężowi, że się nie zawiodłaś na LH:))

            > ad.4) Też się rozmarzyłam... Ale na tydzień, ok? ;-))

            Policzymy:))
            • i2h2 Re: Libri bolognesi ;-) 02.04.08, 22:38
              Co do szarpania, to raczej była totalna niemoc twórcza ;-) Do hotelu
              docierałam prawie na czworakach, bo starałyśmy się na akord zwiedzać
              i Bolonię i targi.
              A w ramach zwiedzania odwiedziłam też taką zwykłą dużą księgarnię -
              tak samo jak u nas wymieszane i wcale nie powalał wybór tytułów.
              Dowartościowało mnie to (chociaż nadal będę szukać idealnej
              księgarni, gdzie jest WSZYSTKO;-)).
              • abepe Re: Libri bolognesi ;-) 02.04.08, 23:30
                Toteż nie mam pretensji. Cieszę, się , że tak się przyjemnie
                zmęczyłaś:))
                A ja już się cieszę na wakacyjne odwiedziny w pewnej pięknej
                księgarni na Mariahilferstrasse:)))
      • bea-sjf Re: Libri bolognesi ;-) 03.04.08, 10:02
        Ja jestem ciekawa ,które z tytułów obecnych na targach ukażą się u
        nas , ale tego pytania pewnie się nie powinno zadawać .
        Dla pocieszenia sobie oczy wczorajszą nocką radowałam :
        www.forodeilustradores.com.ar/galeria-bologna/galeria-B2008.htm
        no i czekamy na wykład w Krakowie :)
        Uccello juz stosowny strój ma :))))
        • i2h2 Re: Libri bolognesi ;-) 03.04.08, 10:29
          bea-sjf napisała:
          > Ja jestem ciekawa ,które z tytułów obecnych na targach ukażą się u
          > nas , ale tego pytania pewnie się nie powinno zadawać .
          Te targi w ogóle służą do targowania tytułów - żeby kupić
          egzemplarze książek, musiałam wyjść na miasto :-) Gdzie oczywiście
          wszystkiego kupić się nie da, więc mam po włosku to, co wyszło już
          również po francusku - będę się dokształcać językowo ;-)
          Chodzi się tam, ogląda, a potem ma nadzieję, że wydadzą i u nas i
          nie poprzestaniemy na lizaniu przez szybkę. Sama zresztą też
          prowadziłam wydawców do kilku tytułów, które mi się szczególnie
          podobały i które myślę, że miałyby u nas jakieś powodzenie.
          Xachwyciło mnie to, że powolutku nasz krajobraz wydawniczy zaczyna
          przypominać ten tam. Zdziwiło, że książki dla najmłodszych
          proporcjonalnie też podobnie jak u nas: więcej landrynki niż dobrej
          i ciekawej ilustracji (myślę tu o tych najnajmłodszych, tzn.
          odbiorcach książki sztywnostronicowej).
          Przez ten Twój link nic dziś nie zrobię ;-))
          • ewamamaolka3 Re: Libri bolognesi ;-) 03.04.08, 14:02
            > Przez ten Twój link nic dziś nie zrobię ;-))


            Nie przejmuj sie Iwonko nie tylko Ty:-)
            Bea, jak moglas taki link do nie w nocy...? Siedzialam do piatej
            rano. Jest siodma a ja Alexa do szkoly musze odwiezc.
            • bea-sjf Re: Libri bolognesi ;-) 03.04.08, 14:44
              Ja siedziałam prawie do drugiej głośno kwicząc i wzdychając, a i to
              tylko dlatego ,że C. wzywał .Oczy dziś mi się świecą podejrzanie i
              mam kolorowe omamy ;).
        • uccello Re: Libri bolognesi ;-) 03.04.08, 12:56
          Świetnie to organizatorzy przygotowali( myślę o wątku Beowym):
          trzy ilustracje każdego artysty, jeśli ktoś ma apetyt na więcej-
          wejście na autorską stronę www. i bezpośredni e-mail.
    • mama_kasia Re: Libri bolognesi ;-) 03.04.08, 09:48
      Miło pooddychać wielkim książkowym światem, choćby na forum :)
      • uccello Re: Libri bolognesi ;-) 03.04.08, 12:36
        Mam taką teorię ,że bilet na Targi Bolońskie powinien mieć w
        pakiecie tygodniową rekonwalescencję, np. katatonię z wytrzeszczem
        w jakimś miłym ośrodku wczasowym, ew. (dla bardziej żywotnych) na
        tygodniowe snucie się w szlafroku po chałupie.

        Wątek przywleczony przez Beę superowy,też się boję że mnie zassa to
        słodkie bagno.

        A co do stroju ludowego na przyjazd Brombinii , uważam ,że powinien
        być dla nas krakowianek obowiązujący! Pomyślcie, czy to nie było by
        pięknie -z jednej strony korytarza biblioteki na Rajskiej zbliża się
        ku nam Matka Założycielka, a my szeleszcząc haleczkami, tupiąc
        czerwonymy butkami, podzwaniając koralami -drobimy wdzięcznie ku
        niej. Zresztą, dość tego marudzenia- idę haftować serdak.
        • i2h2 Re: Libri bolognesi ;-) 03.04.08, 14:43
          A czy ja w związku z tym mam sobie uszyć gustowne różowe wdzianko a
          la Bromba, doszyć syreni ogon, czy może wystarczy koczek i czapka w
          typie Grzesiuka?! Musicie chyba za mnie wybrać, bo za dużo tych
          możliwości i zaczynam się gubić ;-)
        • bea-sjf Re: Libri bolognesi ;-) 03.04.08, 14:48
          uccello napisała:
          > A co do stroju ludowego na przyjazd Brombinii , uważam ,że
          powinien
          > być dla nas krakowianek obowiązujący! Pomyślcie, czy to nie było
          by
          > pięknie -z jednej strony korytarza biblioteki na Rajskiej zbliża
          się
          > ku nam Matka Założycielka, a my szeleszcząc haleczkami, tupiąc
          > czerwonymy butkami, podzwaniając koralami -drobimy wdzięcznie ku
          > niej. Zresztą, dość tego marudzenia- idę haftować serdak.
          Co za widok !!! :) Brombini w szlafroku środkiem chwiejnym krokiem
          kroczy .Ja sobie od rodziny góralskie akcesoria pożyczę , bo się
          krakowianką nie czuję ;),za to we krwi jakaś kropelka Obrochtowa
          krąży :).
    • agatta7 Re: Libri bolognesi ;-) 04.04.08, 23:05
      Czy tak wyglądały wszystkie stoiska?
      www.ibby.pl/
      :(
      • i2h2 Re: Libri bolognesi ;-) 04.04.08, 23:14
        Tylko nasze było tak nowatorskie - na szczęście... ;-)
        • danka_jk Re: Libri bolognesi ;-) 06.04.08, 23:00
          Witajcie,
          z targów wróciłysmy w większej grupce dopiero wczoraj, a że
          wszystko, co napisała Iwona o wracaniu na czworakach do hotelu to
          prawda, piszę dopiero teraz. Dwa lata temu nie zdobyłam się na żaden
          post targowy, bo miałam taki mętlik w głowie, że też nie
          wiedziałabym od czego zacząć. Tym razem ustaliłyśmy sobie "system" -
          najpierw konsekwentnie przeglądałyśmy wszystkie stoiska notując i
          zaznaczając na planiku te książki, bez których postanowiłyśmy do
          domu nie wracać. No i nauczone poprzednimi doświadczeniami
          czekałyśmy cierpliwie do ostatniego dnia, szykując się na krwawe
          polowanie. Tylko ostatniego dnia wydawcy (też nie wszyscy) sprzedają
          książki, żeby nie targać ich samolotami np. przez ocean.

          Nie dziwię się, że Iwona przywiozła "Ondę" (Falę) Suzan Lee - jest
          prześliczna, choć ma niestety szkolne błędy przy projektowaniu
          rozkładówek.
          Tymczasem moją faworytką jest nagrodzona w 2007 roku Andersenem
          książka "365 piguini" Jean-Luc Fromental i Joelle Jolivet.
          Przywiozłam też kilka wznowionych książek Bruno Munariego z lat 60-
          tych (ambitne Edizione Corraini): Zoo; Disegnare il sole;
          Mam też wydane przez Edizione Corraini kreatywne książki do
          kolorowania/rysowania i "Książkę do kolorowania dla leniwych", którą
          pokazała Marysia Ryll na tegorocznych Gdańskich spotkaniach
          ilustratorów"
          Przywiozłam też kilka książek do rozwiązywania problemów, np. bardzo
          śmieszną pt. "Sono principessa" (Jestem księżniczką), o Martynce,
          która każdy dzień zaczyna od ubierania się od stóp do głów na
          różowo, najlepiej w strój baletowy, ale mama niestety sie nie
          zgadza - i tak się szarpią biedne:-))
          Inna z tego nurtu to "Mimi Says No" Yin Fen Chou i Chin Yuan Chen
          (bardzo śmieszne i sugestywne historyjki obrazkowe)
          Książka z egzotycznym indyjskim klimatem to :"Al mercato, al
          mercato!" (Na targ, na targ)Anuschki Ravishankar i Emmanuele
          Scanziani (obrazkowa historia o dziewczynce, która wysłana na
          kolorowy, pełen szalenie ciekawych rzeczy targ zapomina po co tam
          poszła).
          A dla tych, co są w ostatnich tygodniach ciąży bardzo śmieszna i
          przemawiająca do wyobraźni książeczka "Marcolino che non voleva
          nascere " (Marcolini, który nie chciał się urodzić) Florence
          Noiville i Alice Charbin
          Mamalilki zrobiła naprawdę sporo zdjęć z argentyńskiej wystawy
          ilustracji - nie wiem jakie ma Iwona ale myślę, że te nasze też są
          do udostępnienia w razie potrzeby.

          A jeśli chodzi o księgarnie, to wszystkie sieciowe są pewnie takie
          same jak wszędzie, ale nie mogłam wyjść z dziecięcej księgarni
          (naprawdę dużej) na Piazza Maggiore. Były tam książki z całego
          świata (nasz Tuwim, jako nagrodzony, na honorowym miejscu:-)),
          ludzie, którzy tam pracują wiedzą co sprzedają , znają się na tym i
          jeszcze mają własne zdanie - to rzadkość. Księgarnia nazywa się
          Giannino Stoppani Libreria per Ragazzi
          www.gianninostoppanilibreria.com
          Wszystkich pozdrawiam i przepraszam za trochę przydługi i chaotyczny
          post,
          Danka_jk
          • i2h2 Re: Libri bolognesi ;-) 06.04.08, 23:35
            danka_jk napisała:
            > A jeśli chodzi o księgarnie, to wszystkie sieciowe są pewnie takie
            > same jak wszędzie, ale nie mogłam wyjść z dziecięcej księgarni
            > (naprawdę dużej) na Piazza Maggiore. Były tam książki z całego
            > świata (nasz Tuwim, jako nagrodzony, na honorowym miejscu:-)),
            > ludzie, którzy tam pracują wiedzą co sprzedają , znają się na tym
            i
            > jeszcze mają własne zdanie - to rzadkość. Księgarnia nazywa się
            > Giannino Stoppani Libreria per Ragazzi
            > www.gianninostoppanilibreria.com
            Zostawiłam w niej majątek... I żałuję, że na kilka książek nie stało
            już miejsca w walizce... Może za rok będą np. po francusku ;-)
          • mamalilki Re: Libri bolognesi ;-) 07.04.08, 00:00
            W kwestii ksiazek dla najmlodszych:
            nabylam ksiazeczke o przeciwienstwach (zwykle w banalnych
            seriach z kolorami, ksztaltami itd). Tym razem jest to male arcydzielko, dla
            mnie dodatkowo zabawne bo hiszpanskie o bykach, a ze w Hiszpanii studiowalam to
            mi sie milo zrobilo. Nazywa sie Los Opuestoros (ang. Oppbullsites) i przedstawia
            na kazdej stronie po dwa byki: duzy/maly, jasny/ciemny, lysy/wlochaty itd.
            Ilustracje sugestywne :-)
            Poza tym przywiozlam ksiegi z milionem szczegolow i roznych historyjek na kazdej
            stronie, do ogladania (Rotraut Susanne Berners, Wiosna, Lato Jesien i Zima -
            bylo tez wyd francuskie i udalo mi sie zmotywowac pania zeby mi ostatniego dnia
            po 15.00 sprzedala puzzle z tymi ilustracjami :-)
            Jesli chodzi o problemy dwulatka to nabylam "A letto, piccolo mostro!" - wyd.
            Babalibri poniewaz tytulowy potwor ma dokladnie taki sam repertuar wymowek, zeby
            nie spac jak moja Ewcia :-)
            Z ksiazeczek-zabaweczej, takich jak dla mojej najmlodszej corki (10 mcy) byly
            rzeczy, ktore juz znalam, niektore fajne ale generalnie na jedno kopyto - czyli
            podobne albo wrecz te same, co w naszej Bellonie.
            Kilka fajnych rzeczy mial Macmillan, kapitalną książeczkę o owcy w paski
            niemiecki Gerstenberg, ale niestety nie udalo sie upolowac wszystkiego.
            Nie widzialam ksiazeczek o niepelnosprawnych, ale byla bardzo ladna ksiazka o
            starosci i umieraniu.
            Polskie stoisko bardzo mi sie nie podobalo i to jest delikatne okreslenie. Ale
            moze ja sie nie znam i teraz ksiazki serwuje sie w brudnych skrzynkach po mięsie
            bo to taka sztuka nowoczesna?
            • danka_jk Re: Libri bolognesi ;-) 07.04.08, 00:11
              A nasz najważniejszy Tuwim umieszczony był również z w skrzynce po
              mięsie, ale za to na stercie nadmuchanych żółtych rękawiczek
              gumowych... Śmiałyśmy się, że pewnie to miało być coś super z
              niczego, czyli za grosze. Taka "zabawka ze skrawka" - i dokładnie
              tak wyszło. A książki wisiały na sznurkach jak pranie, co utrudniało
              ich przeglądanie.
              Ale może niektórzy pomyślą żem bezguście, bo to takie nowoczesne i
              niecodzienne było...
              • abepe Re: Libri bolognesi ;-) 07.04.08, 10:44
                Ech, to widzę, że świetna forumowa wycieczka była;)
                Danko - byłaś w Gdańsku na Spotkaniach? Na następne chyba przyjadę z
                transparentem - jestem abepe!!!Bo tylko mnie Marysia (po chuście:)
                poznała:))No i prawie zakamarkowa Kasia:)
                • danka_jk Re: Libri bolognesi ;-) 08.04.08, 00:30
                  Trudno powiedzieć, że wycieczka, bo chyba my z Mamąlilki byłyśmy w
                  innym terminie niż Iwona. Myślę, że ciągle spotykam jakieś
                  forumowiczki tylko wcale nie wiem, że to one:-)) - tacy wszyscy
                  anonimowi. Na targach spotkałyśmy różne tuzy polskiej ilustracji dla
                  dzieci (łącznie z jedną panią profesor) i faktycznie miło nam czas
                  mijał i szybko (stanowczo zbyt szybko), więc przychylam się do tezy,
                  że trzeba tam jeździć na cały tydzień, tylko nie wiem kto by się
                  przychówkiem miał zajmować aż tydzień. Bo kiedy to mamusia się
                  zajmuje, to mija tydzień za tygodniem i nikt rąk nie załamuje, ale
                  kiedy ma się zająć reszta rodziny, to wszyscy pytają jak oni sobie
                  nieszczęśni portadzą CAŁY TYDZIEŃ?
                  Pozdrawiam abepe i do zobaczenia (rozpoznania):-)
          • kotpstrot Re: Libri bolognesi ;-) 10.04.08, 22:49
            A mi sie niesamowicie spodobała jeszcze ta książka o małym potworze co tata go
            kładł spać. Uśmiałam się bo to jakby ktoś opisał nasz wieczór. Ale ani tytułu
            ani autora ani ilustratora nie pamiętam. Taka jestem niefrasobliwa...
            • i2h2 Re: Libri bolognesi ;-) 10.04.08, 23:01
              A wydawcę może przypadkiem?
        • kotpstrot Re: Libri bolognesi ;-) 10.04.08, 22:50
          O mój Boże! Tragedia!!!
        • zf71 Re: żenada :( 11.04.08, 09:57
          Pozostaję pod przeogromnym wrażeniem jakości stoiska, które firmował
          jak rozumiem instytut książki. No nie wiem, może gdyby zmniejszyć
          delegację polską byłyby środki na jakieś sensowne stoisko a tak
          pozostaje nam wieczny wstyd. Brakuje tylko stojącego obok wiadra ze
          szmatą.
          Jest to okropne i straszne żenujące. I nijak się ma do propagowanej
          przez nich książki dziecięcej.
          • alistar1 Re: żenada :( 11.04.08, 10:19
            Usiąść i płakać:-( Ciekawe, czy "dizajner" z nazwiska się gdzieś
            przedstawił;-)
            • mamalilki Re: żenada :( 11.04.08, 11:15
              Ale przeciez wiekszosc osob z Polski byla tam na wlasny rachunek (znani i
              cenieni wszyscy spotkali sie w tanich liniach :-) Z Instytutu byly chyba ze 2-3
              osoby? To po prostu taki styl. Nowoczesny dziewczynki!
              Kotpstrot, ta ksiazka o ktorej piszesz to wloska "A letto, picolo mostro" chyba?
              Jesli tak to wyd. Babalibri :-)
              • kotpstrot tak to właśnie 11.04.08, 14:12
                ... ta książka! Fantastyczna!
                • ewamamaolka3 Re: tak to właśnie 12.04.08, 14:13
                  A moze by tak zalozyc osobny watek o ksiazkach obcojezycznych dla
                  dzieci. Nie znam francuskiego czy wloskiego ale chetnie zobacze co
                  oferuja dziewczyny dla dzieci znajace te jezyki. Tutaj mam na mysli
                  raczej ksiazki ilustrowane dla mlodszych pociech.
                  • magdalik Re: tak to właśnie 13.04.08, 21:46
                    Dobry pomysl! Ja moge polecic pozycje angielskie i wloskie jesli
                    bedzie zainteresowanie :-)
                    • i2h2 Re: tak to właśnie 13.04.08, 22:12
                      :-))
                      Poproszę o osobne wątki dla każdego języka. Już od jakiegoś czasu
                      planujemy taką zakładkę na bromba.pl - jeśli ktoś miałby wenę
                      twórczą na dłuższą recenzję ;-)
                      • danka_jk Re: tak to właśnie 14.04.08, 08:51
                        Pomysł mi się podoba. Chętnie polecę książki włoskie i niektóre
                        francuskie, a czasem być może i angielskie. Zastanawiam się tylko
                        czy w wątkach językowych będziemy polecać książki napisane
                        oryginalnie w danym języku, czy można np. polecać wersję włoską (bo
                        taką mam) książki napisanej w oryginale po francusku? - Mogą nam się
                        tytuły zacząć dublować. Może każdy recenzowałby książeczkę bazując
                        na wesrji językowej, która jest mu dostępna, ale z podaniem tytułu i
                        wydawcy oryginału?
                        • i2h2 Re: tak to właśnie 14.04.08, 09:05
                          Teraz ja mogę napisać, że pomysł mi się podoba ;-)
                          Polecamy w takim języku, w jakim czytamy, jak się coś zdubluje w
                          różnych wątkach językowych, to tylko będzie świadczyć o tym, że to
                          naprawdę dobra książka :-)
                          • abepe Re: tak to właśnie 16.04.08, 15:25
                            O, super, super:)
                            • i2h2 Re: tak to właśnie 16.04.08, 18:03
                              abepe napisała:
                              > O, super, super:)

                              I kto to mówi ???!!!
                              • magdalik Re: tak to właśnie 16.04.08, 18:54
                                no, to ja wlasnie rozpoczelam watek o ksiazkach w wersji
                                angielskiej :-) wszelkie sugestie co do prezentacji itp. beda mile
                                widziane ;-)
                              • abepe Re: tak to właśnie 17.04.08, 15:19
                                i2h2 napisała:

                                > abepe napisała:
                                > > O, super, super:)
                                >
                                > I kto to mówi ???!!!

                                Młodszy nauczył się ostatnio walić dłonią w brzuch, jakby chciał
                                krzyczeć mea culpa:))

                                Spoko, dopiero usiłuję się pozbierać po przeprowadzce, osobisty
                                komputer dopiero podłączyłam do sieci i już nie jestem zdana na
                                mężowski kapryśny bezprzewodowy komórkowy internet;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka