Dodaj do ulubionych

i nastepne drzewa lecą....

IP: 79.139.104.* 20.04.10, 13:01
na Rogozińskiego poległy kolejne. 9 wycięto na ulicy bo
przeszkadzały w układaniu chodnika - dobra, niech będzie, drzewa
były stare. kolejne 4 wierzby poległy na samym osiedlu.

interweniowałam w spółdzielni i usłyszałam tylko, że mają zgodę i
nic mi do tego.

więc co można zrobić? bo zamiast drzew mam już widok na blaszaki,
bo wycięto drzewa na stacji, zamiast wierzb mam widok na śmietnik i
roje much. a niedługo będę pokazywać dzieciom drzewa na zdjęciach.

Obserwuj wątek
    • Gość: Olo Re: i nastepne drzewa lecą.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.10, 19:19
      Ciekawe czy ten pracownik spółdzielni powiedziałby to samo do telewizyjnej kamery?

      Nie macie tam jakiejś rady osiedla, wspólnoty mieszkaniowej, lokatorów-społeczników dbających o przyblokową zieleń, którzy mogliby interweniować w takich przypadkach?

      Z tego co słyszę lub widzę, to w okolicach gdzie faktycznie społeczność lokalna głośno wyraziła swój sprzeciw zaprzestano wycinek. W niektórych punktach miasta samo pojawienie się ekipy od przycinania gałęzi wywołuje nie tylko spore zainteresowanie i dyskusje wśród mieszkańców, ale przede wszystkim przepytują oni robotników - kto ich przysłał i w jakim celu, itd.. Widać pozostałe, o które nikt się nie upomni traktowane są jak bezpańskie, więc można wycinać.

      Masowych wycinek w mieście jest co raz mniej, ponieważ jest co raz mniej drzew. Teraz zaczynają się "polowania" na pojedyncze. Jeżeli mieszkańcy sami się nie zorganizują, nie będą dbali o swoje najbliższe otoczenie, to pretensje mogą mieć wyłącznie do siebie.

      Władze Rzeszowa potrafiły znaleźć sposób rozwiązania konfliktu związanego z jednym chorym drzewem.
      Lipa zachowana. Ale tylko na jakiś czas
      • Gość: xyz Re: i nastepne drzewa lecą.... IP: 79.139.104.* 21.04.10, 10:41
        rada a pewnie, jest - ale rady ani nikt nie pyta, ani się nie
        przejmuje interwencjami rady. administracja i tak robi swoje. tak
        jest w niemal każdej sprawie. rada wielokrotnie wyrażała sprzeciw,
        mówiliśmy też o tym na zebraniach już ze 2 lata temu - ale
        administracja zawsze ma wytłumaczenie - a to komuś za ciemno, a to
        zagrożenie, a to cośtam.

        na moim osiedlu nie ma żadnego bloku we wspólnocie - wszystko PSM.

        smutnie to wszystko bardzo, przyjdzie lato i zostaną same iglaki.
        sprzątaczki nie będą musiały sprzątać liści, a my będziemy zdychać z
        gorąca, bo cienia nie ma :/ są niskie krzaczki i parę małych jeszcze
        jodełek. cienia to nie da .
        • Gość: muha Re: i nastepne drzewa lecą.... IP: 87.204.222.* 21.04.10, 12:04
          Przede wszystkim sugeruje nie pytac telefonicznie, ale pisac pismo, powolujac
          sie na prawo do informacji. Spodzielnia bedzie musiala odpowiedzec, bedzie tez
          wiedziec, ze mieszkancy sa tym zainteresowani. Jak juz bedzie wiadomo, ze zgode
          wydal kobkretny organ - czyli UM mozna zapytac / takze pisemnie/ , dlaczego, na
          jakiej podstawie, czy maja byc nasadzenia, i czy wycinka byla konieczna. Im
          wiecej reakcji mieszkancow, tym staranniejsze decyzje.
          Jesli potrzebujesz pomocy z pismami - odezwij sie e-mailem, jako TUM mamy bogate
          archiwum interwencji.
          Lilk@wp.pl
        • Gość: Olo Re: i nastepne drzewa lecą.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.10, 22:01
          To, że gdzieniegdzie ze zdaniem mieszkańców mało kto się liczy nie znaczy, że tak musi być nadal. Panujące zwyczaje i przyzwyczajenia można zmienić. Jeżeli z ludźmi dorosłymi nie można się porozumieć, to trzeba postępować z nimi trochę jak z dziećmi. Jest z tym trochę pracy, bo nie wystarczy powiedzieć, że czegoś nie wolno, ale jeszcze trzeba przypilnować.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka