lechowski51
12.10.10, 11:14
...czytal wypociny postepowcow tego forum?
Przemysł pogardy
Aktywiści walki o prawa mniejszości zaczynają od „przemocy symbolicznej”. Dezawuują tradycyjną kulturę i religię. Upokarzają wiernych. To są „mohery”, które powinny się wstydzić swojej tożsamości. To im przeciwstawiani są ludzie sukcesu: „zamożni, wykształceni mieszkańcy dużych miast”. Ta charakterystyka ma perswazyjny charakter. W ten sposób dominujące środowiska informują, jakie trzeba mieć poglądy, aby być zaliczonym do owej „lepszej” grupy. Przyjmując je, można nadrobić niedostatki w innych dziedzinach.
Tradycyjna religia i wyrastające z niej obyczaje oraz normy stają się obciachem. Powszechne użycie tego pojęcia rodem z młodzieżowego żargonu informuje, że nie ma tu przestrzeni do dyskusji. Pozostaje stygmatyzowanie i poniżanie tych, którzy myślą i czują inaczej. Dysponenci mediów, które stają się instytucjami symbolicznej przemocy, starają się wykluczyć swoich przeciwników z debaty publicznej, a więc ze świata cywilizowanej demokracji.
Rzecznicy rewolucji odmawiają ważenia racji i analizy argumentów strony przeciwnej. Pozycje zostały zawczasu obsadzone przez tych, którzy chcą wyznaczać nowe społeczne miary i dysponują środkami, aby tę operację przeprowadzić. W ich obrazie rzeczywistości z jednej strony sytuują się oświecone, europejskie, skazane na sukces, siły postępu – z drugiej skansen, który jak najprędzej powinien zniknąć z oblicza ziemi, a w każdym razie z Polski. Z jednej jest „tolerancja”, „młodość”, „otwartość”, „przyszłość”, z drugiej – ciemnogród, zaścianek, nienawiść.
Ten obraz budują ludzie, dla których obrona ładu etycznego oznacza prostacki manicheizm. Jednak w walce z tradycyjną kulturą nie cofną się przed żadnym prostactwem, a racje są dla nich czarno-białe. Ludzie nienawidzący tradycyjnej kultury, którą usiłują unicestwić, oskarżają ją o nienawiść; budowniczy przemysłu pogardy piętnują swoje ofiary za brak szacunku wobec siebie.
wiecej;www.rp.pl/artykul/547995-Przemoc-w-sluzbie-postepu-.html