Gość: darek
IP: *.ptvk.pl
25.06.07, 13:43
"Od bardzo dawna losy mojej rodziny są związane z rodziną Jacka Kuronia - powiedział Giertych. Przywołał historię z 1905 roku, w której - jak twierdził - krewny Jacka Kuronia "też o nazwisku Kuroń" napadł na jego krewnego. - Bojówka PPS-u z dziadkiem stryjecznym Jacka Kuronia zaatakowała fabrykę, której właścicielem był mój przodek - twierdzi Giertych. Jak podkreślił, nikt nie zginął, ale skradzione zostały pieniądze. - Czy mam się zwrócić do sądu o zwrot pieniędzy? - pytał minister."
Czy ten kraj wraz z ludźmi jest naprawdę chory? Jak można głosować na kogoś takiego?