ewwwaem
25.03.11, 13:40
Witam. Od urodzenia Synkanie obserwowałam u niego wielkich rewelacji jeśli chodzio chorwanie. Czasem coś go łapało, to głównie JA byłam nieustannie zbolącymgardłem (też nowość, bo przed porodem NIE ZNALAŁM SIĘ Z LEKARZAMI).
Jednak ostatnie 4 miesiące to PIEKŁO.
Najpierw bywałam w przychodzni co 2 tygodnie.
Teraz, od 3 miesiacy, mogłabym w niej mieszkać.
Synek choruje co dwa tygodnie, w teh chwili co tydzień.
Każda choroba trwa ok 3 dni, potem 4 dni zdrowia.
NIE CHODZI DO PRZEDSZKOLA.
Nie przegrzewam go.
Wietrzę dom.
Dobrze je.
Ostatnio mowi, że boli go brzuszek.
Chroba = czasem katar + gorączka,czasem sama gorączkai kaszelek (lekki).
OBAWIAM SIĘ O JEGO ZDROWIE, lekarz mnie zbywa, mówi ze dzieci chorują, rzecz w tym ze NIE TYLE, ja juz czasem nawet nie chodzę, bo przepisująmi TO SAMO, a mam aptekę w domu i nie potrzebuję kolejnego ślęczenia 40 minut w przychodni.
ZAŁAMUJĘ RĘCĘ, 3-latek pewnie nie da sobie zbadac krwi - czy jest jakas metoda ''z paluszka"?
Słyszałam tez o nerkach: USG wystarczy?
Mocz - jutro lece zbadać, ale juz niby badałam i OK.
LITOŚCI, dajcie chociaz namiar na specjalistę w WARSZAWIE, płakać mi się chce.