Dodaj do ulubionych

Czy macie tak samo?

02.06.04, 14:17

Od jakiegoś czasu mój mąż coraz częściej wspomina o kolejnym dziecku. A ja
coraz rzadziej mu odpowiadam, że jeszcze za wcześnie. Ale oprócz tego, że
bardzo się boję, bo za dużo już wiem o wszystkich możliwych wadach, to męczą
mnie jeszcze wyrzuty sumienia.
Wyrzuty sumienia w stosunku do Alicji.
Poczucie jakiejś takiej nielojalności. Pojawia się ono za każdym razem kiedy
myślę o kolejnym dziecku. Czuję się wtedy winna.
W ogóle często czuję się winna. Mam wyrzuty sumienia kiedy za dużo się
śmieję, kiedy nie myślę o niej przez jakiś czas, kiedy mówię komuś, że mam
tylko jedno dziecko (bo przecież nie będę o niej opowiadać każdemu).
A najbardziej winna czuję się, kiedy ktoś mi mówi, że mnie podziwia, że tak
szybko się z tym uporałam...
W maju minęło pół roku od narodzin i śmierci Alicji. Na zewnątrz wydaje się
może, że już wszystko w porządku. Ale przecież nie będę opowiadać każdemu o
kolejnej nieprzespanej nocy, o tym że każde spojrzenie na jej zdjęcie (USG)
kończy się przepłakanym dniem, o tym jak często jestem na cmentarzu...
Przecież pół ciąży o nią walczyłam, donosiłam dotąd, dokąd się dało, chociaż
było wiadomo, że nie ma dla niej szans. Przecież wiele bym oddała, żeby z nią
pobyć chociaż jeden dzień. Ale czy dlatego mam już zawsze być przygnębiona?
Czy to powód żeby nie mieć już więcej dzieci?
Niby wiem, że nie, ale skąd w takim razie to cholerne uczucie winy?







Ania, mama pięcioletniej Marysi
Obserwuj wątek
    • daaisy1 Droga Amaniu! 02.06.04, 20:59
      Potrzeba Ci zdecydowanie więcej czasu...pół roku - to przecież tak nie dawno.
      JA 6 lipca będę obchodzić 2 rocznicę narodzin mojej martwej córeczki i wiem, zę
      z każdym dniem jest coraz lepiej...pamiętam o niej i to jest najważniejsze..mój
      synek (10 miesięcy) będzie wiedział, że miał starszą siostrzyczkę..że kiedyś
      tam w innym świecie wszyscy się spotkamy...
      Wcale nie jesteś wyrodną matką...i nie powinnaś się czuć winna, wiem, że to
      tylko słowa...ale skoro zrobiłaś wszystko co mogłaś...a jednak się nie udało..(
      to nie mozesz mieć do siebie pretensji....
      Ściskam Cię mocno
      Edytka
    • aniao3 Re: Czy macie tak samo? 02.06.04, 22:28
      Aniu - imienniczko moja!
      Czy wiesz, ze w nasze imie jest wpisana radosc?
      To co przezywasz jest ponoc naturalne, ja tez tak troche mialam. Ale minely
      cztery miesiace i wiem, ze chce miec nastepne dziecko. Niektorzy nie wiedza o
      tym co mi sie przytrafilo, ze bylam w ciazy i jak sie ona skonczyla. Nie
      opowiadam wszystkim - to tylko moja sprawa. A Malgorzatka zawsze bedzie w moim
      sercu. Tyle tylko, ze ona juz odeszla. Pozwolilam jej by stala sie moja
      przeszloscia, wiem, ze ja musze zyc dalej, ze chce miec dzieci. Nie po to by mi
      ja zastapily - lecz po prostu sens mojej rodziny to dzieci.
      Nie czuj sie winna.
      Gdy ci mowia zes sie szybko uporala... Ja zwykle mowilam ze cialo szybko
      przychodzi do siebie, glowa potrzebuje wiecej czasu.
      Nie musisz byc przygnebiona. Nie musisz cierpiec w nieskonczonosc.
      Jesli czujesz ze czas twojej zaloby powinien sie skonczyc - to zakoncz ja i
      zacznij zycie na nowo. Dalej, inaczej - bo nic nie bedzie takie jak bylo, ale
      masz dla kogo zyc.
      Mysle ze Ala kochala cie taka jaka bylas, jaka jestes i zawsze bedzie twoja
      coreczka. Tego nic nie zmieni. Ale byc moze skonczyl sie w twoim zyciu pewnien
      etap. Dla mnie byl to symboliczny list-pozegnanie z Malgorzatka.
      Czas zaloby - to zalezy od rodzicow, i to nie jest tak ze jesli jest krotszy to
      mniej nasze dzieci kochalismy.
      Prawem zycia jest to, ze mimo smierci naszych coreczek - my zyjemy. I mimo
      wszystko - potrafimy sie cieszyc zyciem. Nie miej z tego powodu wyrzutow
      sumienia. Tak byc powinno.
      Ja tez myslalam, ze skoro potrafie zyc normalnie, usmiechac sie i nie myslec
      wciaz o niej, to moze jej nie kochalam, ach coz ze mnie za zla matka. Ale wiem
      ze to nie tak. Po prostu nie da sie wiecznie plakac (i chwala Bogu).

      > Poczucie jakiejś takiej nielojalności. Pojawia się ono za każdym razem kiedy
      > myślę o kolejnym dziecku. Czuję się wtedy winna.
      Ja tez sie tak czulam - zwlaszcza gdy jeszcze bylam w ciazy, a wiedzialam ze
      sie nie uda mojej coreczki uratowac. Ale teraz mysle, ze musze jej pozwolic
      odejsc a moim nowym dzieciom dac szanse by sie pojawily w moim zyciu.
      Kochana! Nie badz przygnebiona - gdy nie czujesz takiej potrzeby.
      Jesli chcesz miec wiecej dzieci, zacznij moze o nich myslec, sproboj sie
      psychicznie przygotowac do tej ciazy, wyobrazic ja sobie pozytywnie. Mi to
      powoli pomaga.
      Jesli chcesz pogadac z kims madrym to w Fundacji Rodzic po Ludzku dziala
      telefon wsparcia gdzie mozna pogadac z psychologiem (prowadzili grupy wsparcia
      dla rodizcow po stracie dziecka) do Fundacji tel. wsparcia: (0-22) 635-10-11,
      www.rodzicpoludzku.pl
      Sciskam cie Aniu - i zycze ci spokoju w sercu
      Anka

    • agablues Re: Czy macie tak samo? 02.06.04, 22:51
      Aniu, ja miałam tak samo.
      No, może trochę inaczej, bo przecież Malutka żyje.
      Pamiętam jak "odkryłam " forumowanie ( wierzcie mi, do lutego nie miałam pojęcia
      o tym wirtualnym świecie) i fora towarzyskie. Czułam się zamknięta, odizolowana
      od świata - byłam po prostu poza, wydawało mi się, że nie ma dla mnie miejsca.
      Zaczęło powstawać to forum, ale mi było mało. chciałam się czuć jak wcześniej i
      chciałam by mnie postrzegano nie tylko jako mamę dziecka z wyrokiem. Na tym
      forum, na początku wiele osób pisało nam - jesteście wspaniałe, podziwiam was
      itd, a ja nie chciałam tego - chciałam być normalną matką, kobietą, dziewczyną.
      I jak sobie zaczęłam pisać na forach towarzyskich - często o naprawdę błahych
      sprawach - myślałam sobie - co ja robię? Czy mam do tego prawo , kiedy moje
      dziecko może umrzeć dzisiaj, jutro?
      Z myślą o ciąży było jeszcze gorzej. Bo kiedy dziecko odchodzi - to można to
      usprawiedliwić - chcą mieć nowe. Ale Malutka żyje. Poczucie winy gniotło mnie
      takbardzo, że nie potrafiłam spokojnie o tym myśleć. Byłam przekonana, ze
      ewentualna ciąża to będzie gwóźdź do trumny Malutkiej. Ty Aniu, wiesz co mi
      pomogło, pisałam Ci o tym.
      Teraz uświadomiłam sobie, że może to poczucie winy wynika z obawy - co o mnie
      powiedzą? czy mogę się śmiać, czy mogę żyć normalnie - bo powinnam ciągle
      płakać, najlepiej całe życie. I nie mieć dziecka, bo powiedzą - o, mają nowe, bo
      z tej Malutkiej to pociechy nie będzie...
      Czasami też myślę, że może jednak za mało płaczę, jestem zbyt silna. Bo może za
      mało ja kocham, jeżeli potrafię się śmiać i dobrze bawić. I próbuję się z tą
      całą sytuacją pogodzić. Może ja nie jestem dzielna, tylko nieczuła?
      • ewamonika1 Re: Czy macie tak samo? 02.06.04, 23:09

        Oj Aguś, chyba ta pełnia, co nadchodzi, tak Cię nastroiła.
        Nie mam zamiaru Cię pouczać i tak dalej.
        Ale uważam, że:
        1. dla Malutkiej uśmiechnięta Mama to najlepsze, co może ją spotkać pod słońcem.
        2. masz ABSOLUTNE prawo do bycia - choć chwilami szczęśliwą.
        3. nic by nie dało stoczenie się na sam dół rozpaczy i czekanie tam na co - no
        właśnie. A tak - możesz przeżywać Wasze dni pełniej, lepiej.
        4. jesteś normalną mamą, starającą się myśleć o przyszłości Córek - i to jest
        normalne - ale - na przekór wszystkiemu - próbującą żyć normalnie.
        I TAK TRZYMAĆ!!!
        ewa
        • agablues Re: Czy macie tak samo? 02.06.04, 23:20
          Ewa, Ty wiesz, że ja już się tym wcale nie przejmuję. Uśmiecham się bardzo
          często, zwłaszcza do niej, bo wita mnie przecudownymi uśmiechami.
          Poczucie winy jest bardzo destruktywnym uczuciem, dlatego staram się nie
          dopuszczać go do siebie. Napisałam o tym wszystkim, bo takie miałam odczucia,
          jeszcze jakiś czas temu, ale się z nimi uporałam i mam nadzieję, że Ania też się
          upora, czego jej z całego serca życzymy, prawda? :-)
          Aga

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka