agablues
14.06.04, 12:19
Chcę napisać kilka słów, praktycznych uwag, dla rodziców, takich jak ja i
Jola, którzy wiedzą, że ich dzieci odejdą.
To bardzo trudne, ale warto się przygotować na ten dzień. Warto wcześniej
zastanowić się, gdzie chcemy, żeby dziecko spoczywało, czy to ma być mogiłka
dziecinna, czy może grobowiec rodzinny.
My wybraliśmy cmentarz, który darzymy szczególnym sentymentem. Jest dla nas
ważny od wielu lat. Na szczęście jest też blisko naszego domu. To ważne, bo
chce się być na cmentarzu codziennie. Zastanawiałam się wcześniej nad
kremacją, ale na to trzeba byłoby czekać kilka dni, a my nie chcieliśmy
czekać. My postanowiliśmy, że wykupimy miejsce też dla nas, bo chcemy być
pochowani przy niej.
Iga umarła w domu. Nie potrafię wyrazić, jakie to ważne. Umarła nad ranem. Nie
myłam jej, bo była wykąpana w nocy, dwie godziny wcześniej. Przebrałam ją od
razu, kiedy jeszcze wyglądała jakby tylko spała. A potem leżała na przewijaku,
jak zwykle. Dzięki temu, że zmarła w domu, mogliśmy ją mieć tak długo jak
chcieliśmy. Wszyscy bliscy zdążyli przyjechać i pożegnać ją, to od nas
zależało, ile czasu na to potrzeba. Miało to ogromne znaczenie dla mnie.
Zawsze bałam się, że kiedy dziecko zabiorą, może okazać się, że ono
wróci…podobno wielu rodziców tak sądzi. A przez to, że była z nami do późnego
wieczora, byłam pewna, że naprawdę odeszła.
Sami zawieźliśmy ją do zakładu pogrzebowego. Pojechała jak zwykle, w gondolce
od wózka. Włożyłam jej ulubionego smoczka, dwa aniołki, które dostała i
zabawkę od Babci na dzień dziecka. W zakładzie powiedziałam, żeby nikt jej nie
ruszał, że sama przełożę ją do trumienki. Tak zrobiłam. Wtedy pożegnałam się z
nią jeszcze raz.
Pilnujcie wszystkiego. W naszym karawanie trumienka była pochylona. Nie wiem,
dlaczego, panowie położyli ją tak, że Iga miała główkę niżej. Tłumaczyli, że
tak jest zawsze. Ja kazałam tak przełożyć trumnę, żeby główka była wyżej.
Pamiętajcie, że dla nich to jest kolejne ciało, kolejny pogrzeb. Pilnujcie,
żeby traktowano wasze dziecko z szacunkiem.
Najważniejsze, co chcę powiedzieć, to żebyście odwieźli dziecko, kiedy
jesteście gotowi. Dajcie sobie czas, to ostatni wasz wspólny czas. I nie
pozwólcie, żeby ktoś obcy zajmował się dzieckiem. Jeżeli Wy nie możecie lub
nie jesteście stanie, niech zrobi to ktoś bliski, komu ufacie.