Dodaj do ulubionych

zastanawiam sie nad programem telewizyjnym

14.08.04, 11:03
Nie mogę dojść do siebie po tym, jak przeczytałam wątek "pytanie o pomoc,
jaką otrzymałyście". Przeczytałam wszystko dopiero wczoraj, wcześniej jakoś
nie doczytałam tego wątku (?). Zastanawiam się, czy nie można nic z tym robić
i mam taki pomysł, co o tym myślicie...jakby napisać do "Rozmów w toku"- żeby
poruszyć ten problem. Może chcieliby zrobić program o odczuciach matki, która
traci dziecko, o tym jak słowa pocieszenia bolą, bo są czesto głupie (np.
jesteś młoda, urodzisz sobie drugie dziecko...ciekawe, że nikt owdowiałej
kobiecie nie mówi- nie martw się, znajdziesz sobie drugiego męza...) i
oczywiście co przeżywamy w szpitalach. Myślę, że o dzieciach chorych
należałoby zrobić osobny problem- o zmaganiach dnia codziennego, o trudach, o
braku wsparcia dla rodziców ze strony państwa i często ludzi, o tym wszystkim
czego się doświadcza i nikt o tym nie wie. Oczywiście chodziło by również o
podanie namiarów na forum. Ojej i jeszcze mi przyszło do głowy, ze może
pomogliby rozpowszechnić naszą ulotkę.
Co o tym myślicie, czy możemy coś zrobić? Nie wiem, czy taki list powinna
napisać jedna osoba w imieniu wszystkich, czy może w ogólnym meilu do
redakcji załączyć też listy od różnych osób. Zastanawiam się nad tym od
wczoraj. Co Wy o tym myślicie?
EwA
Obserwuj wątek
    • natkaszczerbatka Re: zastanawiam sie nad programem telewizyjnym 14.08.04, 13:48
      ja się chętnie włącze w taką akcją, to znaczy: mogę napisać list, albo jego
      fragment, opracować materiały i nie wiem co jeszce - bo tu jest potrzebna
      wspólna dyskusja.
      Wydaje mi się, że w rozmowach w toku był już taki temat: zarówno strata dziecka
      jak i dziecko chore, czy niepełnosprawne. Ale im więcej się o tym mówi tym
      lepiej. W pewnym momencie na naszym forum wynikła sprawa Dnia Dziecka
      straconego (nie podoba mi się to sformułowanie, ale to taka nazwa robocza), a
      także swtorzenia jakiegoś miejsca pamięci dla takich dzieci - był taki wątek -
      można to jakoś połączyć z reportażem telewizyjnym. Można się skupić na tym np.
      jak nasze dzieci i my są / były traktowane (czasem - myślę że nie zawsze jest
      tak żle) przez lekarzy tudzież ksieży. Ja mam osobiste doświadczenia z księzmi
      którzy nie chcieli pochować mojego martwo urodzonego synka, nie chcieli też
      uświadomić mnie, że istnieje coś takiego jak chrzest pragnienia - o tym
      dowiedziałam się dopiero dzięki Wam. Nie dość mocno wierzę, że nie wiedziałam o
      tym wcześniej? Inna sprawa to poruszana niedawno - rodzice w szpitalu -
      podobno w niektórych szpitalach wciąż rodzice są wyrzucani na noc z sal w
      których są ich dzieciątka - prawo jest za rodzicami - a praktyka okazuje się że
      jest zupełnie inna. Na pewno wiele takich spraw jeszcze by sie znalazło.
      Trzeba by było to wszystko podsumować, wypunktować, zrobić plan działania - co
      kto i jak i do roboty.
      • malomi Re: zastanawiam sie nad programem telewizyjnym 14.08.04, 15:16
        Poruszałyśmy ten temat na spotkaniu i myślę że można go poruszyć jeszcze raz.
        Może w końcu ktoś otworzy oczy, może zauważy nas i nasze problemy. Z tego co
        wiem, to nasze kochane forumowe koleżanki (wielki ukłon w Waszą stronę)
        próbowały juz dotrzeć do różnych mediów, ale wszędzie uzyskiwały odpowiedź, że
        albo za drastyczne, albo osoby nie odróżniały poronienia od aborcji!!!!
    • jaewa1 Re: zastanawiam sie nad programem telewizyjnym 14.08.04, 15:56
      Przyszło mi do głowy, ze może pani Iza Barton Smoczyńska będzie chętna, żeby
      nam pomóc. Pani Iza prowadzi badania nad radzeniem sobie po poronieniu, po
      śmierci dziecka poczętego. Fajnie, jeśli mógłby być ten temat poruszony na
      spotkaniu. Dokopałam się do adresu pani Izy- ibarton@swps.edu.pl więc będziemy
      mogły złapać z nią kontakt. Odezwała sie też kiedyś na forum dziecko-info Anna,
      której post skopiowałam poniżej, może też mogłaby być pomocna? Niestety
      sprawdziłam, że ostatnio odzywała sie 17 czerca.

      www.dzieckoinfo.com/forum/showthreaded.php?Cat=&Board=12&Number=538598&page=&view=&sb=

      EwA
      • madziulec Re: zastanawiam sie nad programem telewizyjnym 14.08.04, 16:30
        Dziewczyny, mimo, ze temat nie jest moze jakis "najmilszy" jestem ZA. Nawet
        bardzo za. Mysle, ze ludziom trzeba niektore rzeczy uswiadomic, tak jak na
        przyklad to, jak z Wami, matkami poetm postepowac.
        Prosze o taki program.
        Dla mnie tez to jest wazne. Nie chce potem kogos traktowac jak tredowata.
      • mharrison Re: zastanawiam sie nad programem telewizyjnym 14.08.04, 16:41
        Temat opieki nad dzieckiem smiertelnie chorym i jego odejscia byl juz poruszany
        w Rozmowach w Toku jakies 2-3 lata temu. Moze jednak chcieliby temat powtorzyc
        badz tez poruszyc temat poronienia/porodu przedwczesnego.

        Prawde mowiac dziwie sie redakcji Wysokich Obcasow, ze nie zdecydowala sie na
        publikacje artykulu dziewczyn. Na ich lamach bowiem byly juz poruszane rozne
        zarowno kontrowersyjne tematy (jak aborcja czy tez oddanie dziecka do adopcji)
        jak i "smutne". Nie wspominajac o (DRASTYCZNYYCH)sprawach pedofili, ujawniania
        zakazenia wirusem HIV, dzieci w beczkach, na smietnikach etc.
        Mam nadzieje, ze Polityka opublikuje tekst Ani i Melki.

        Im dluzej nad tym mysle tym dochodze do, coraz smutniejszych niestety,
        wnioskow.

        Nasze zycie, "sprawy" jest po prostu malo medialne. Sytuacje, w obliczu ktorych
        postawilo nas zycie/los sa niewatpliwie tragiczne; brak im jednak otoczki
        skandalu, ktory tak dobrze sie sprzedaje ciagnac naklad w gore.
        Coz bowiem jest "medialnie skandalicznego" w trosce rodzicow o swoje dziecko, w
        naszym bolu, rozpaczy po jego odejsciu? W szczesliwej rodzinie oczekujacej
        narodzin dziecka, wspierajacych sie ludziach, pragnieniu, by kazda chwila
        spedzona z malenstwem byla -na miare mozliwosci - wspaniala i niezapomniana.

        Lecz gdyby Ania przyjechala do szpitala pijana, Melka urodzila Natalie pod
        krzakiem lub w supermarkeciem, Jola podrzucila Kroliczka pod kosciol,
        (przepraszam za tak drastyczne przyklady), a ja bym lezala zapluta z "kolegami"
        na melinie, podczas gdy dwojka maluchow sama zostaje w domu, a Alek staje sie
        ofiara wypadku, wtedy nasze "wynurzenia" (no i naszych sasiadow rzecz jasna)
        cieszyly by sie wielkim zainteresowaniem.

        Przepraszam, ze tak gorzko pisze ale mialam juz do czynienia z "popularna"
        gazeta dla tzw. mas.

        Niemniej jednak mysle, ze warto probowac zainteresowac media ta tematyka.
        Zwlaszcza wysokonakladowe media "wyzszych lotow". Naglosnienie poruszanych
        przez nas kwestii moze skloniloby, zwlaszcza lekarzy i kler, do chwili
        reflekcji.

        Nieumiejetnosci odroznienia aborcji od poronienia nie bede nawet komentowac.

        Pozdrawiam Was serdecznie

        Magda


        • zorka7 Re: zastanawiam sie nad programem telewizyjnym 14.08.04, 16:50
          A może tak "Zwierciadło"? To bardzo ciekawe czasopismo. Mogę napisać do nich.
        • malomi Re: zastanawiam sie nad programem telewizyjnym 14.08.04, 16:57
          cóż znaczą uczucia w zderzeniu ze światem komercji...
          Brak na to wszystko słów.
      • malomi Re: zastanawiam sie nad programem telewizyjnym 14.08.04, 16:55
        Post który załaczyłaś jest dziełem "naszej" Ani (aniao3) a z panią Izą Barton
        dziewczyny również miały do czynienia (jeżeli coś pomyliłam, sprostujcie)
        Od czasu powstania forum, również forum poronienie były podejmowane różne kroki
        aby naświetlić tragedie które spotykają kobiety, stąd m.in posty o tym jak
        byłyśmy traktowane w szpitalu, było to wykorzystane w artykule który
        przygotowywały dziewczyny. Niestety nie ma zainteresowania, bo to mało
        medialne. Myślę jednak, że na spotkaniu sierpniowym wrócimy do tego tematu.
    • aniao3 Re: zastanawiam sie nad programem telewizyjnym 15.08.04, 10:16
      Czesc Dziewczyny!
      istotnie, annie to ja :)
      swego czasu na forum Poronienie zaapelowalam do dziewczyn by o swoich
      uczuciach, tragediach pisaly listy do redakcji. Wbrew pozorom to najlepiej
      czytana czesc kazdego pisma. Podajac informacje o istnieniu tych forum. Ale
      jakos mam wrazenie ze nie bylo na to odzewu.
      A tymczasem tylko zasypujac redakcje pismami mozna zwrocic uwage na te trudne
      tematy. Napisalam do Twojego Stylu, mieli puscic, nie wiem czy moj list puscili
      (to byl przerobiony nieco post - Gdy odchodzi dziecko trzeba...) Najwaniejsza w
      tym poscie byla inforamcja ze jest to forum, list byl pretekstem.
      Magda ma racje - naszym historiom brak skandalu, zreszta mysle ze nie
      chcialabym by pisal o nich Fakt, bo tam nic z tego nie wynika poza sensacja
      wlasnie. Ale to prawda, ze opisywanie tego co czuja osieroceni rodzice,
      patologii w traktowaniu w szpitalach, to wszystko moze jakos pomoc by powoli
      zmieniac moze podejscie lekarzy i poloznych do nas. W koncu kto 20 lat temu
      przypuszczal ze w polse bedzie mozna rodzic po ludzku?
      Wiec moze i z czasem bedzie mozna ronic i tracic dzieci po ludzku (przepraszam
      jesli brzmi to zbyt drastycznie, ale wiecie o co mi chodzi)
      Zrobilysmy pierwszy krok - powstala ulotka ktora trafia powoli do lekarzy i
      innych kobiet.
      We wrzesniu pojdzie artykul w polityce. Jestem tez umowiona na audycje w PRadio
      pr 1 (tez jakos po wakacjach) Moze uda sie tez audycja w TOK FM. Co wiecej?
      Napisalam do Episkopatu o skadalach zwiazanych z pogrzebami dzieci
      martwonarodoznych. Odpisali ze tematem sie zajma i ubolewaja. Moze jakby
      dostali wiecej listow to ktorys z biskupow wystosowalby w koncu pismo jak abp
      Zycinski w sprawie pogrzebu samobojcow?
      To bylby duzy krok kosciola. A w koncu kosciol to tez my.
      Tak sobie mysle, ze trzeba by tez dotrzec jakos do studentow poloznictwa.
      To oni beda w przyszlosci lekarzami, poloznymi, to oni stana wobec tych
      sytuacji o ktorych piszemy.
      Jeszcze nie wiem jak, ale warto by i o tym pomyslec.
      Program TV - mysle ze to swietny pomysl, bo TV ma gigantyczny zasieg. Wiec
      probowac warto, choc oni to zapewne sila rzeczy splyca bo musza wszystko
      zmiescic w 20 min miedzy reklamami.
      Inne pisma - jak tylko macie dostep to proponujcie, mowice o forum, ze to
      kopalnia tematow o jakich nikt nie pisal.
      Problem w tym, ze jak powiedziala mi moja bliska kumpela - dziennikarka, ona
      sie takich teamtow boi. I ja ja rozumiem, macierzynstwo dopiero przed nia, a
      temat tak trudny, tak przygniatajacy... Wiec czesto chyba jest tak, ze oni sie
      po prostu boja o tym pisac. Ale trzeba walczyc, probowac.
      Moze zrobic taki watek: gdzie pisac i tam wrzucac wszystkie kontakty do kogo
      nalezy pisac pisma i niech kazda z nas pisze? Wieksze wrazenie chyba robi jak
      przychodzi wiele listow...
      Przyjdzcie jak mozecie na spotkanie, moze razem wymyslimy co dalej.
      Sciskam was mocno
      anka
      • jaewa1 Re: zastanawiam sie nad programem telewizyjnym 15.08.04, 10:46
        aniao3 napisała:
        > Tak sobie mysle, ze trzeba by tez dotrzec jakos do studentow poloznictwa.
        > To oni beda w przyszlosci lekarzami, poloznymi, to oni stana wobec tych
        > sytuacji o ktorych piszemy.
        > Jeszcze nie wiem jak, ale warto by i o tym pomyslec.

        Można spisać wszystkie uczelnie, które mają ginekologię i położnictwo i tam
        napisać list i poprosić, żeby zajrzeli na nasze forum...Jest szansa, że jakiś
        procent z tych ludzi zajrzy, może komuś nasz list otworzy oczy, może komuś da
        do myślenia. W końcu studenci nie są przypadkowo na takich kierunkach, chcą
        pomagać, nie są rutyniarzami. A może którejś z nas uda się dotrzeć do
        wykładowcy w/w kierunków i wtedy on pomógłby nam dotrzeć do studentów- chodzi o
        to, że po wysłaniu listu do na adres uczelni nie wiemy, czy on do nich dotrze.



        > Moze zrobic taki watek: gdzie pisac i tam wrzucac wszystkie kontakty do kogo
        > nalezy pisac pisma i niech kazda z nas pisze? Wieksze wrazenie chyba robi jak
        > przychodzi wiele listow...

        To jest w sumie bardzo proste do wykonania. Musimy ustalić termin i każda z nas
        napisze list- taki zwykły wysłany w kopercie. Najlepiej, żeby był napisany
        długopisem, a nie wydrukowany, dzięki temu bedzie widać, że to
        napisał "człowiek". Ustalimy listę tytułów, które nas interesują- to jedyny
        sposób zasypać redakcje listami!!! Może to głupio zabrzmi, ale nawet możemy tak
        troszkę się podzielić tematami, o których bedziemy pisać. Przecież jest mnóstwo
        wątków, które można poruszyć...choć z drugiej strony może niech każda z nas
        napisze tak, jak czuje, niech zacznie i skończy list tak, jak bedzie chciała?
        Proszę o założenie wątku z adresami redakcji, a może nawet namiarem na
        redaktorów, z którymi ktoś z nas miał kontakt i do których adresowac kopertę.
        Tak czy inaczej list to coś co mogę zrobić juz teraz dlatego zaczynam poisać...

        EwA
        • natkaszczerbatka Re: zastanawiam sie nad programem telewizyjnym 15.08.04, 11:01
          to ja też się biorę za taki list. Ale nie obiecuje że napiszę go ręcznie. Tak
          się przyzwyczaiłam do komputera, że chyba to się nie uda.
    • aniao3 Re: zastanawiam sie nad programem telewizyjnym 15.08.04, 11:05
      Ewus kochana jestes :)
      mysle ze do red, mozna tez pisac mailem, wieczorkiem siade i zbiore co mam to
      wtedy otworze watek do dopisywania sie.
      Ja natomiast mam probo-pytanie. Moze ktoras z was wie lub ma kogo spytac ile
      dzieci umeira rocznie przed ukonczeniem 1 roku zycia i ile umiera przed 18
      rokiem zycia.
      To tak by w rozmowie z red. moc im uswiadamiac skale tego problemu. Bo w imiDz
      dowiedzialam sie ze rocznie jest 1700 martwo urodoznych dzieci. 1700 porodow
      bez happy endu, pogrzebow dla niektorych ksiezy nie do przyjecia, 1700
      strasznych tragedii. A ile dzieci umiera potem?
      Mysle ze byllybysmy zaskoczone wiedzac o skali tych tragedii, bo dopoki sie z
      tym czlowiek nie zetknie, mysli o tym jak o abstrackji.
      I jeszcze 40 000 poronien rocznie. Male miasteczko wielkiej trgedii...
      Wiec jak wiecie, napiszcie mi te pozostale smutne statystyki. To na red. robi
      wrazenie.
      sciskam
      a
      • natkaszczerbatka Re: zastanawiam sie nad programem telewizyjnym 15.08.04, 11:23
        a propos statystyk, ja znalazłam to:
        www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/teksty11.htm
        jak widać, piszą tu o "pozytywnych tendencjach", ale myślę, że to jest kwestia
        interpretacji, ale pewnie trzeba jeszcze trochę poszperać. Załączone dane
        pochodzą z 2000 - 2001 r. , ale przypuszczam, ze nowszych jeszce nie mają.
        Dopiero nad nimi pracują.
        • jaewa1 strona urzędu statystycznego 15.08.04, 12:40
          to jest za rok 2004:

          www.stat.gov.pl/index.htm
          • aniao3 Re: strona urzędu statystycznego 15.08.04, 16:01
            Dzieki kochane dziewczyny!
            nie bardzo rozumiem, czy storna GUS jest w tys. (ilosc zgonow)
            to byloby chyba nieprawdopodobne...
            a co do listwo, mysle ze w dzisiejszych czasach nikogo nie dziwi tak ipisany na
            kompie, ja tez juz chyba nie pisze inaczej :)
            buziaki
            a
            • natkaszczerbatka Re: strona urzędu statystycznego 15.08.04, 16:16
              z tego co ja zrozumiałam to jest w tysiącach - w skali całego kraju.
        • jaewa1 artykuł z danymi 15.08.04, 12:52
          z którego wynika, że w Polsce co roku rodzi się 2000 martwych dzieci, a 1500
          umiera do 6 dnia życia. Niestety nie znalazłam jeszcze, jak statystyki
          wyglądają jeśli chodzi o dzieci starsze.

          www.brpd.gov.pl/szczyt/prof_Bogdan_Chazan.htm
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka