Dodaj do ulubionych

dziwne spotkanie

16.08.04, 09:05
Te z Was, które dłużej są na forum pewnie wiedzą, że wskutek moich skarg
lekarz prowadzący moje ciąże został zdjęty z funkcji ordynatora i odsunięty
od wielu spraw. W medycynie nic pewnego, czyli możliwe, że byłabym pod
najlepszą opieką, a i tak wszystko skończyłoby się tak, jak się skończyło.
Ale z opinii ekspertów oraz zdaniem dyr. medycznego placówki, w której
prowadziłam ciąże jedno jest pewne, mój lekarz nie dołożył należytej
staranności i nie wykorzystał wszystkich możliwości zminimalizowania ryzyka
przedwczesnego porodu. To tytułem wstępu, dla tych którzy historii nie znają,
a teraz przechodzę do rzeczy.

Natalia urodziła się 13 sierpnia 2003 r. o 15.45. W piątek, w rocznicę
urodzin Natalijki byłam umowiona z Pawłem i moją mamą o 17 na cmentarzu.
Wyszłam dużo wcześniej, chciałam się przejść. 13 sierpnia 2004 o 15.45
spotkałam mojego lekarza. Nie przyśniło mi się to i nie wydawało. Samej mi w
to trudno uwierzyć.
Obserwuj wątek
    • malomi Re: dziwne spotkanie 16.08.04, 09:14
      Czasami się zastanawiam nad tym, czy zbiegi okoliczności naprawdę istnieją?
      Wydaje mi się że nie. Wszystko ma swój sens, cel, znak. Jednak my nie jesteśmy
      w stanie tego zinterpretować i odkryć, chociaż próbujemy.
      • jaewa1 Re: dziwne spotkanie 16.08.04, 10:14
        Ja też często sie zastanawiam, czy pewne rzeczy dzieją się z przypadku, czy z
        przeznaczenia. Trudno uwierzyć, że naszym życiem rządzi przypadek, jdnak nie
        chcę wierzyć w przeznaczenie, bo wtedy żadne działania nie miałyby sensu-
        wszystko i tak się wydarzy, a ja chcę mieć wpływ na moje życie...więc nadal nie
        wiem, jak to jest. Zastanawiam się nad tym już od bardzo dawna, jeszcze zanim
        zaplanowana była nasza Amelka.
        Nie wiem, jak wyjaśnić Twoje spotkanie. Ja niedawno spotkałam panią
        anestazjolog, która usypiała mnie po porodzie- spotkałam ją z głębokim wózkiem
        i było to na cmentarzu. Długo zastanawiałam sie dlaczego tam i dlaczego była z
        wózkiem, przecież mogłam ją spotkać, jak była z mężem w supermarkecie! Musiała
        urodzić chwilę przede mną, bo dziecko było malusieńkie. Chyba nigdy nie
        zrozumiemy takich sytuacji.
        EwA
    • ewa5005 Re: dziwne spotkanie 16.08.04, 19:18
      to na prawdę dziwne spotkanie.
      ja też czasami po prostu nie mogę uwierzyć,że napotykam się w najbardziej
      niespodziewanych miejscach i porach na bliźniaki. I to często. Ostatnio rekord
      w ciągu jednego dnia to 4 parki!!!! a jak byłam w ciąży to przysięgam że miałam
      oczy dookoła głowy i starsznie chciałam spotkać mamę z podwójnym wózkiem.
      zamiast tego raz widziałam w autobusie dziewczynki a poza tym żadnego wózka ani
      nic. parę dni po porodzie mojemu mężowi postawili przed praca ogromny bilboard
      z plakatem: bliźniaczki - nowy serial Polsatu i 2 dziewczynki identyczne na nim.
      ponadto w mojej ciąży miały miejsce następujące zdarzenia:
      - ukradziono 2 przesyłki od koleżanek z zagranicy z ciażowymi ciuchami
      (dotychczas wszystkie przesyłki od nich dochodziły)
      - nie doszedł do Stanów mój list do cioci pisany w ciąży z opisem naszych
      planów itd i ze zdjęciami moimi w ciąży (jeszcze nigdy żaden list nie zaginął)
      - zawsze cos nam wypadało żeby pojechać po zakupy - wyprawkę.
      - aha, co najgorsze: dwa razy w ciąży śniło mi się że dzieci umarły a było już
      tak blisko....
      nie brałam do głowy a jednak...

      Wiem, że pewnie nadinterpretuję fakty ale czasem myślę sobie, czy to nie były
      znaki?
      • zorka7 Re: dziwne spotkanie 16.08.04, 21:13
        Jesli on przyszedl na grób twojego dziecka to chyba sie zacznę za niego modlic!
        Bo byłby wielkim, i nade wszystko dobrym człowiekiem!!!

        Moj ginekolog, który popelnil błąd w prowadzeniu ciązy z Marynką, chcąc
        oczywiscie jak najlepiej..., całą ciążę z artusiem modlił się za nas, dzwonił,
        mimo, ze nie był juz moim lekarzem.
    • aniao3 Re: dziwne spotkanie 16.08.04, 22:20
      Magda nie napisala, ze spotkala go na cmentarzu i jakos akurat tego lekarza o
      takie wyzsze uczucia nie posadzam...
      A co do znakow, one sa, sa dookola nas, sa jak bramy do innego swiata, tylko
      nasz racjonalny swiat nie pozwala nam ich widziec. Nie umiem wytlumaczyc sensu
      tego spotkania.
      Ale jakis musial byc.
      Sciskam cie Magdulka
      anka
      • zorka7 Re: dziwne spotkanie 17.08.04, 09:04
        aniao3 napisała:

        > Magda nie napisala, ze spotkala go na cmentarzu i jakos akurat tego lekarza o
        > takie wyzsze uczucia nie posadzam...


        :( Zadziałała bujna wyobraźnia zorki...
        • katse Re: dziwne spotkanie 17.08.04, 09:35

          też zrozumiałam że spotkała go na cmentarzu.

          K
          • wrona72 Re: dziwne spotkanie 17.08.04, 10:04
            Witajcie,
            no cóż, ja również uważam, że na swiecie nic nie dzieje się przypadkiem.
            Wczoraj zdarzyla mi się bardzo smutna historia.Byłam z Misiakiem na spacerku i
            przechodziliśmy koło drzewa, ktore rośnie niedaleko naszego domu, nagle
            usłyszałam bardzo głośny ptasi pisk, patrzę w gorę , a pod gniazdkiem wisi ptak
            uwięziony za nogę.
            Nagle uświadomiłam sobie, że jego płacz i wołanie o pomoc słyszałam już od
            3dni. Myślałam że pęknie mi serce, zaczepił się o włosy, które miał w
            gniazdku.Mąż go uwolnił, ale jego nóżka jest w strasznym stanie- cała
            spuchnięta i pokrwawiona.Zalaliśmy mu rankę wodą utlenioną, daliśmy mu pić i
            wypuściliśmy na wolność.
            Jeśli nic w życiu nie dzieje się przypadkiem, skoro taki ptaszek miał siłę i
            nadzieję drzeć dziób przez 3 dni i został ocalony, choć jego sytuacja była w
            gruncie rzeczy tragiczna, to i u nas może zaświeci słoneczko. Może to znak? Mam
            nadzieję, że tak.
            Poazdrawiam - pełna nadziei
            wronka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka