Dodaj do ulubionych

rodzenstwo

21.10.04, 21:35
Marysia jest chora, zdrowy rozsadek podpowiada, ze to zwykle przeziebienie,
ale ja prawie odchodze od zmysłow, bo juz ja widze chora na sepse...Kiedys
tak nie mialam...tez wam sie tak porobilo? kazde najmniejsze kichniecie jest
powodem do paniki? np marysia ma mniej ruchliwy dzien a ja mysle o wadzie
serca, wystawia jezyk a ja mysle,ze moze to poczatek jakiegos syndromu itd...
ech okropnie jest...i powiem wam, ze tuz po, bylo chyba lepiej...latwiej
Obserwuj wątek
    • anatewka Re: rodzenstwo 22.10.04, 12:14
      Kartoflanko, wlasnie przeczytalam fragment z Piotrusia Pana ktory umiescilas na
      stronie synka... jakie to "rzeczywiste" i piękne, takie spotkanie z synkiem.
      Niesamowite ze znalazlas takie wlasnie slowa gdzies przez kogos napisane a
      jednoczesnie takie "wasze".
      A teraz odpowiedz na twoje pytanie. Sama sie temu dziwie ale u mnie jest
      zupelnie inaczej. Zanim jeszcze zaszlam w ciaze z Wojtkiem bylam pewna, ze
      nastepna ciaza bedzie pelna strachu o dziecko i bylo tak do pierwszej wizyty u
      ginekologa. W 6 tygodniu ciazy poszlam do mojego lekarza i chyba stal sie cud,
      bo przestalam sie bac. Oczywiscie byly krotkie momenty strachu ale zasadniczo
      bylam bardzo spokojna. I teraz tez tak jest, Wojtek mial teraz swoja pierwsza
      chorobe z antybiotykiem (nie liczac pobytu w szpitalu jak mial 3 miesiace) a ja
      sie prawie wcale nie denerwowalam. Nawetzartowalam u lekarza . Moze dlatego ze
      Wojtek tez takie rzeczy przyjmuje z wielkim spokojem (az lekarz byl zdziwiony
      jaki on grzeczny i pogodny)? A moze to pewnosc tej opieki Stasinej? Sama nie
      wiem ale sie nie boje! I dobrze mi z tym! Zycze wszystkim mamom aby taki
      wlasnie spokoj na nie splynal :)
      • majuta Re: rodzenstwo 22.10.04, 12:44
        Majeczka urodziła się 13 miesięcy po swoim zmarłym bracie. Bałam się bardzo.
        Dziś ma dziewięć lat i dalej się boję, ale staram się o tym nie myśleć. Nie
        prowokować losu. Ale był taki czas, że po kazdym przeziębieniu robiłam jej
        badania krwi. Wyleczyła nasza pani doktor. Choć nie do końca skutecznie. Jednak
        to chyba normalne, że mamy lękają się o swoje dzieci. Takie jesteśmy. Byle nie
        przesadzać. Pozdrawiam i zyczę pozytywnych myśli. Mama Kasia
      • kartoflanka Re: rodzenstwo 22.10.04, 14:25
        Dziekuje ale ten piekny fragment wybrala Natkaszczerbatka.
        Ja nawet nie probowalam niczego szukac, bardzo mnie wzruszylo, ze ktos inny
        zrobil to dla Piotrusia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka