agablues
02.12.04, 22:42
Chciałabym się ustosunkować do postu Uli sprzed kilku dni
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16556&w=18110431&a=18177135
Nie daje mi on spokoju i chciałabym żeby było jasne, jak to jest z tą
warszawską grupą.
Faktem jest, ze akurat w Warszawie zebrało się najwięcej osób, które chcą
działać, robić coś więcej niż wspierać sie na forum. To te osoby piszą do
gazet, biorą udział w szkoleniach dla lekarzy, piszą broszury dla personelu
medycznego, tłumaczą teksty. Wiadomo o kogo chodzi - Ankę O, Melkę ( autorki
tekstu w Polityce i II części, która ma ukazać sie niebawem), Magdę H, która
napisała Listę Życzeń , która szpera po anglojęzycznych stronach i tłumaczy,
co ciekawsze, przygląda sie jak podobne fora, organizacje działają na
zachodzie, Natkę, która samodzielnie robi stronę forumową, Malomi, która
przekopuje się przez przepisy, zeby wiedzieć jak założyć, prowadzić
stowarzyszenie, ew zbiórki pieniędzy. Pomagają w tym wszystkim Ewamonika, Jola
( brała udział w szkoleniu lekarzy), Betty i Sebastian ( przygotowywali
ulotkę). Teo osby chcą robić więcej, dobrze się rozumieją i potrafią
współpracować. Tak się złożyło, ze wszystkie sa z Warszawy.
Ale nie tylko Warszawa działa. Koszalin i Yen - artykuł w lokalnej gazecie i
organizacja lokalnej grupy wsparcia. Poznań i Zorka - również wywiad w GW i
film dokumentalny, który ukaże się na wiosnę. Danka - Mamaadama, która chce
ruszyć Kraków, ostatnio - pojawił się post o chęci spotkania się w Gorzowie
lub Zielonej Górze. Pamiętam jaki odzew był na propozycję roznoszenia ulotek
po szpitalach - cała Polska była i chyba jest gotowa.
Nie ma czegoś takiego jak "grupa trzymająca władzę" na forum.
Na forum adminem jestem ja, i ja jestem odpowiedzialna za prowadzenie forum.
Czuję się tu raczej gospodynią :) niż osobą trzymającą władzę. Zależy mi na
tym, żeby każdy czuł się tutaj dobrze - każda życzliwa osoba - czy to rodzic
po stracie, czy chorego dziecka, czy wspierający czy ciocia, znajoma czy po
prostu osoba czytająca. Nad poczuciem bezpieczeństwa i nad dobrą, życzliwą
atmosferą tego forum, pomagają mi czuwać współadmini ( obecnie 10 osób).
Ja jestem tylko gospodarzem, stałymi bywalcami, domownikami, gośćmi są wszyscy
użytkownicy tego forum. Wszyscy tworzymy atmosferę tego miejsca. Wszyscy
powinniśmy o nią dbać, żeby czuć się dobrze. Są pewne zasady obowiązujące,
które mają pomóc nam czuć się tutaj bezpiecznie. Są to zasady dobrego
współżycia w grupie - niech każdy stara sie mówić o sobie, swoich uczuciach,
przemysleniach, nie krytykuje, nie ocenia, nie poucza innych, nie zadaje
ciekawskich pytań. Nic więcej. No, moze kwestia sygnaturek ( pamiętacie tę
dyskusję? ).
O żadnej władzy nie ma mowy. Jako admin forum, mogę jeszcze redagować wstęp i
wie o tym wiele osób, które zwracają się do mnie z prośbą, żeby zamieścić w
nim to czy tamto. Innej władzy nie ma. Wszelkie decyzje dotyczące tego forum,
spotkań - są podejmowane wspólnie ( przynajmniej ja mam takie zalożenie i mam
nadzieję, ze tak jest).
Jest forum organizacyjne, poświęcone technicznym aspektom działań osób, o
których pisałam na początku. Tam zapadają decyzje kto jedzie do Pisza, kto do
radia, kiedy jest spotkanie z dziennikarzami takimi czy innymi. Tam też jest
mowa o ewentualnym założeniu stowarzyszenia ( pisała o tym Anka)
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16556&w=18177558&a=18195986
Myślę, ze każdy kto chce się przyłączyć do działań, będzie przyjęty z
otwartymi rękami. Jeśli macie jakiekolwiek watpliwości czy zapytania -
wyjasnijmy to.
Nie chcę, by ktokolwiek czuł się lepszy czy gorszy. Są osoby predysponowane do
działania, które świetnie się w tym odnajdują i w ten sposób chcą pomagać.
Inni - wolą sobie działać po cichutku - pisząc na privie czy na gg. Inni wolą
wspierać duchowo, a jeszcze inni - może finansowo. Są też osoby, które wcale
nie mają potrzeby działania, bo jeszcze nie czują się na siłach, bo muszą się
uporać z własną żałobą, smutkiem, żalem. Są też osoby, które działają na swoim
poletku, wcale nas o tym nie informując ( pozdrowienia dla Mamykaroli :). I
tak jest dobrze. Niech każdy robi to, do czego czuje się stworzony, co chce
robić.
Tu nie ma żadnego przymusu, nie trzeba działać, by przynależeć. Bądźmy przede
wszystkim sobą.
Pozdrawiam wszystkich, Aga
P.S.
Mam nadzieję, ze niczyich działań tutaj nie pominęłam, jeśli tak - to bardzo
przepraszam. Wy sami wiecie, kto i ile robi :))
A.