brigie
20.12.04, 16:09
Moja Natalka skaczyla niedawno 3 msc. Gdy byłam w 3 msc ciazy dowiedzialam
sie ze jestem chora na x, lekarze doradzali aborcje, mowili ze lepiej aby
dziecko bylo martwe (!!!) niz chore na ta potworna chorobe powodujaca
deformacje plodu i powazne uszkodzenie mozgu dziecka 3miesiace przebywalam w
szpitalu gdzie bylam leczona penicilina i.v w 4msc ciazy przeszlam wstrzas
popenicylinowy po wszystkim nie czulam ruchow dziecka lekarze mysleli ze
stracilam dziecko (nie mialam wyczowalnych ruchow a nie przeprowadzono
jeszcze badania usg) nie ukrywali ze poczuli ulge. przezylam 8msc wielkiego
bolu i niepokoju o moje dziecko ale przez caly czas pragnelamby zyla! i
urodzila sie bez objawow choroby miała oczy, przegrode nosową...
lecz lekarze zamiast cieszyc sie moim szczesciem doszukiwali sie kolejnego
nieszczescia w krwii małej odnalezli slady choroby poddali noworodka leczeniu
penicilina G, mowili ze jesli nie teraz to za pare lat choroba da o sobie
znac! mineły 2 mnc odkad opuscilam szpital z dzieckiem w jej krwi nie ma
sladu choroby. Lekarze zgodnie ozekli ze N. jest w 100% zdrowa. Bogu dziekuje
ze sie nie złamałam ze nie dałam wyrwac z siebie tego zycia, ze nie poszlam
za namowa lekarzy i jej nie usunełam, nie zabiłam.