heath2
05.05.05, 10:46
Dziś mija okrągła rocznica ( 20-sta) moje pierwszej komunii...Pamiętam, a
dziwo, ten dzieś jakby to było tydzień temu. Sąsiadka zrobiła mi koszmarne
papiloty, nie mogłam spać, a po rozwinięciu miałam na głowie siano! Pierwsze
siano w moim życiu. Miałam mówić jakiś wiersz lub psalm i zgubiłam karteczkę!
Panika w rodzinie, ale dziecko wszystko pamiętało.W kościele poszło dobrze.
Muszę dodać, że miałam lakierki!!!Wyobrażacie sobie lakierki w 1985? Babcia ze
Stanów mi przysłała. Rety, pamiętam nawet jak wyglądały.Lakierki były wielką
radością. No i rower, zielony, Wigry.I pamiętam jeszcze, ze musiałam oddać
cukrową różę z MOJEGO tortu małej kuzynce...To było pierwsze wielkie
rozczarowanie mojego życia.Czy nie wydaje Wam się, że dziecko w wieku 9 lat
nie jest świadome, co to ta komunia? Ważne były ciuchy, prezenty, zdjęcia,
jedzonko.Gdzie tu Bóg? Dodatek...Dziwna ta nasza religia.Świadomość wielkości
tego wydarzenia przyszła z wiekiem.A czy Wy coś pamiętacie ze swojej komunii,
a może jakieś inne ciekawe wydarzenia z Waszego dzieciństwa? Pamiętam jak mam
dawała mi i mojemu bratu kubki pełne twarożku utartego z żółtkiem i cukrem i
jedliśmy na dworze...i bieganie po burzy na boso...