agataxk
29.09.05, 09:20
Histeryczka - to usłyszałam niedawno od brata mojego męża podczas spotkania
rodzinnego gdzie poruszony został oczywiście najważniejszy z tematów -
choroby.Jak juz wszyscy się wyżalili co komu dolega ktoś stwierdził, że
przecież sa biedne dzieci ciężko chore i umierające. Strasznie mnie to
zabolało i wkońcu wyszłam i rozpłakałam się. To, że mam zdrową i piękną
córeczkę nie znaczy że mam zapomnieć o Jagódce. Żyła tylko godzinkę nikt jej
nie poznał. Brat mojego męża nie pojawił się nawet na pogrzebie - zaspał
(pogrzeb był o 14). Do tej pory starałam się żeby kontakty z rodziną mojego
męża były jako takie ale już mi się nie chce. Nie bawią mnie odwiedziny
wspaniałej babci - mojej teściowej u Amelki podczas gdy nigdy nie odwiedzi
drugiej wnuczki - niekiedy mam ochotę jej przypomnieć że Amelka nie jest
jedynaczką.
Agata, mama Aniołka Jagody (30 tc. 19.12.2003)i Amelki (02.01.2005)