kjagoda
21.12.05, 11:51
Brat mojej przyjaciólki rok temu zginął w wypadku samochodowym. Miał 25 lat,
ślub za kilka dni, był wspaniałym, bardzo uzdolnionym młodym człowiekiem. W
tym wypadku uczestniczył też mały synek mojej przyjaciółki. Mial powaźne
obrażenia ale jest już o.k. Brat odwoził synka bo przyjaciółce coś wypadło i
nie mogła sama dotrzeć po małego do ich rodziców. Na auto, którym jechali
wjechał jadący bardzo szybko i nieprawidłowo gówniarz.
Teraz Przyjaciółka jest w ciąźy i upiera się, że drugie dziecko otrzyma imię
po jej zmarłym bracie. jest tak tym "nakręcona", przejęta.
Ja myslę, ze ona nie potrafiła jeszcze przezyc żaloby i to nie jest dobry
pomysł. Ma do siebie tyle żalu i pretensji o śmierć brata , Nie potrafię
wyobrazic sobie, źe kilkadziesiąt razy w ciągu dnia będzie wymieniała jego
imię zwracając się do dziecka, że to zaburzy jej relacje z maluszkiem.
Chcę o tym z nią porozmawiać, choć nie bardzo wierzę, ze uda się ją odwieźć
od tego pomysłu. A co Wy o tym sądzicie...