Dodaj do ulubionych

Złe święta

23.12.05, 09:29
Święta, prezenty, gotowanie, rodzinka uśmiecha się krzywo z wysiłkiem.
Lampeczki....

A dla mnie to wszystko jest okrutne. Czasem mam dość opowieści o aniołkach,
białym sniegu, skrzydełkach, piosenkach, niebie i w ogóle innych lepszym
świecie. Jak pogodzić się z Panem Bogiem, który daje dzieci rodzicom, którzy
z kolei je biją , katują, gwałcą, niszczą.
Usłyszałam od jednego z rodziców kiedyś, że Bóg go pokarał głupimi
dziećmi...Dlaczego mnie nie pokarał? To miałyby być te piewrsze prawdziwe
święta. Jest we mnie w te dni tyle złości, że mam ochotę krzyczeć. Kolejny
rok sami. Dziecko w grobie. I wszyscy udają, że nic się nie stało.
Dookoła dzieci, roześmiane, rumiane, wspaniałe. Nie moje.
Jestem wściekła. Jak mam teraz cieszyć się świętami? Nie przypominają mi o
Lolce bardziej niż każdy inny dzień, ale jak nigdy czuję się samotna. Chce mi
się wyć. Nie sądziłam, że jest we mnie tyle żalu. A może jestem po prostu
zła. Bo ciągle pytam, dlaczego ja? Może nie przystaję do świata lampeczek i
dziecięcego uśmiechu.

Ale przecież ciągle marzę o nowym uśmiechu, że mnie też się przydarzy i
staram się o nowe życie. Tak bardzo boję się, że i ten rok będzie stracony.

Gdy śliczna Panna Syna kołysała,
z wielkim weselem tak Jemu śpiewała:
Lili lili laj, moje Dzieciąteczko,
lili lili laj, śliczne Paniąteczko.
Wszystko stworzenie, śpiewaj Panu swemu,
pomóż radości wielkiej sercu memu.
Lili lili laj, wielki Królewicu,
lili lili laj, niebieski Dziedzicu.
Sypcie się z nieba, śliczni Aniołowie,
śpiewajcie Panu, niebiescy duchowie.
Lili lili laj, mój wonny Kwiateczku,
lili lili laj, w ubogim żłóbeczku.
Cicho wietrzyku, cicho południowy,
cicho powiewaj, niech śpi Panicz nowy.
Lili lili laj, mój wdzięczny Synaczku,
lili lili laj, miluchny robaczku.
Śpijże już wdzięcznie, moja perło droga,
niech Ci snu nie rwie żadna przykra trwoga.
Lili lili laj, mój śliczny rubinie,
lili lili laj, póki sen nie minie.

Każda kolęda boli. Przepraszam.
Obserwuj wątek
    • mcmcwc Re: Złe święta 23.12.05, 09:46
      Przeczytalam i musze ci powiedziec ze sie nie zgadzam, zwlaszcza z tym ze
      myslisz ze jestes zla bo pytasz dlaczego.
      A jak tu nie pytac, ja mam 2 aniolkow w niebie juz 2 razy mialam nadzieje po 5
      latach malzenstwa , ciagle sami to wkurza..
      mialo byc raz , skonczylo sie dramatem, ale przeciez po 2 latach na pweno to
      sie nie zdarzy ponownie.. a jednak, przybyl drugi napis na pomniku.
      Jak sie nie burzyc przeciez to jest nienormalne ze nasze maluchy wkladamy do
      grobow, to nie tak i ta zlosc jest uzasadniona. Sama sobie tak mowie , ale nie
      chce ci radzic,.. mysle ze mozna odczuwac zlosc, i odmawiac sobie tego bo nie
      wypada to glupie.
      Ja tez wole jasno mowic co czuje niz udawac ze nic sie nie stalo.
      Stlao sie to jest dramat i trudno przejsc nad tym do porzadku dziennego
      zwlaszcza matce ktora drzala o kazdy dzien zycia takiego malucha.

      tylko nie wiem czy pytanie dlaczego przyniesie odpowiedz mi nie przynioslo, ani
      bieganie po lekarzach i szukanie przyczyny..
      zyje z dnia na dzien nie szukam uzasadnienia dla mojego istnienia,
      ale moze kiedys je znajde
      pozdrawiam cie badz dzielna w te swieta, moze to niejest super madre ale jak
      spiewam koledy mysle sobie ze choc to sa swieta narodzin, to po kilku
      miesiacach bedziemy "swietowac " inna zupelnie bardziej smiertelna strone zycia
      tego dsamego czlowieka. I to tez przeyzyla jego matka, to jest jakas tajemnica..


      mama 2 aniolkow

    • anuteczek Re: Złe święta 23.12.05, 12:16
      Kochane...
      Po stracie naszych dzieci nic nie jest i nigdy nie będzie jednakowe. Nawet
      święta, właściwie zwłaszcza święta. Urodzenie zdrowego dziecka też tego nie
      naprawi. Przeciwnie - człowiek zaczyna sobie uświadamiać jak wiele stracił, jak
      wiele mu zabrano i to bardziej boli. Przestałam stawiać pytania. Pogodziłam się,
      widocznie tak miało być. Nie mam siły na walkę z Bogiem, świtem i złym losem.
      Wiem, możecie pomysleć, ze mądrzę się, bo udało mi się i mam zdrowe dziecko. Mój
      ból wcale nie jest mniejszy. Co z tego, że śpiewam synkowi kolędy, że pokazuję
      mu Mikołaja, gwiazdki, to nie zmieni faktu, że nie ma trzech moich córeczek.
      Te świeta będą radosne, choć trudne. właściwie coś Wam wkleję - mój post z
      innego forum

      Moja najpiękniejsza Wigilia to chyba ta pierwsza z pierwszym mężem w moim
      rodzinnym domu. Czekaliśmy na Tosię - czułam pierwsze ruchy, było widać
      brzuszek, byliśmy najszczęśliwsi na świecie. Poszliśmy na Pasterkę do kościoła,
      w którym braliśmy ślub, obiecaliśmy sobie, ze też w tym kościele ochrzcimy nasze
      dzieci. Była to ostatnia radosna Wigilia. Tosia odeszła sześć dni później. Każda
      następna Wigilia była boleśnie piękna. Zawsze nakrywałam do stołu, sama- w tą
      ostatnią wigilię nakrywałam do stołu i śpiewałam Tosi moją ukochaną kolędę - Gdy
      śliczna Panna i opowiadałam jej, że za rok będzie mi pomagać. W następną Wigilię
      przy pustym nakryciu postawiliśmy figurkę Anioła i zapaliliśmy świeczkę. W tym
      roku będą stały już trzy Anioły i zapłoną trzy świeczki. Będą to też pierwsze
      święta z drugim mężem i najważniejsze z Maćkiem. W zeszłym roku nie potrafiłam
      oczekiwać na niego radośnie. Bałam się.
      Znowu nakryję stół, zapalę świeczki, Tata przeczyta fragment Pisma świętego,
      pomodlimy się, przełamiemy opłatek... popłaczemy sobie, potem babcia zaintonuje
      Bóg się rodzi... a dziadek poprosi, żeby do ryby zapalić światło:) - bo u nas
      Wigilia zaczyna się przy blasku świec.
      Właściwie całe moje życie jest Wigilią - Wigilią spotkania z moimi
      Dziewczynkami. Bardziej lub mniej radosnym oczekiwaniem i tak już będzie zawsze
      do końca

      Martusiu - na Twój post odpowiem popołudniu
      pozdrawiam cieplutko
      ania
    • joamol Re: Złe święta 25.12.05, 12:00
      Wszystkim mamom i tatusiom spełnienia marzeń. Miłości i już tylko samych
      radosnych chwil.

      Przepraszam za moje złe myśli w ten przecież piękny czas.
      Już jest dobrze. Dziękuję, że jest miejsce na nawet najgorsze myśli i słowa.
      Asia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka