Dodaj do ulubionych

Prośba o radę...

08.03.06, 14:00
"Ostatnio byłam u koleżanki w szpitalu która jest w 33 tc i leży bo odchodzą
jej wody. I u niej w pokoju leży jeszcze jedna dziewczyna, która w tej chwili
jest w 31 tc a u której w 19 tc wykryto wady płodu. Dziewczyna ma w ogóle
problem z ilością wód płodowych ponieważ ma ich za dużo. Raz jej ściągnęli
prawie 4 litry teraz prawie 5 litrów i cały czas się zbierają. Po każdym
ściągnięciu wód okazauje się ze dziecko ma coraz więcej wad. Ma wodogłowie,
wadę serca, powiększoną wątrobę, nerki. Ma niedorozwój nóżek, rączek. Z
mózgiem też jest coś nie tak. Wczoraj zapadła decyzja, że będą wywoływać
poród bez względu na stan dziecka ponieważ i tak nie ma szans na przeżycie.
To jest ogromna tragedia - ja sama teraz siedze i ryczę. Dziewczyna starała
się z mężem o to dziecko, widziałam fotki jego z usg 3D - piekny chłopiec, a
teraz ta świadomość że ma urodzić dziecko po to zeby zaraz umarło to jest
tragiczne. To jest niesprawiedliwe Dziewczyna teraz musi mysleć o sobie o
swoim zdrowiu żeby mogła mieć jeszcze w przyszłości dzieci Dlaczego to życie
jest takie okrutne i każe niewinnych ludzi..."

Dostałam taką wiadomość na gg od koleżanki. Powiedzcie, jak pomóc tej matce?
Jak Wy byście się zachowały? Wiem, że ja nie wyraziłabym zgody na wywoływanie
porodu. Przynajmniej jeszcze nie teraz. Walczyłabym o dziecko. Nie wiem, czy
słusznie, czy nie... Niechby i codziennie ściągali wody. Absolutnie nie
potępiam pogodzenia się z decyzją lekarzy, ale wiem, że ja bym protestowała.
A Wy?
Obserwuj wątek
    • monis.poznan jeszcze jedno... 08.03.06, 14:04
      powiedzcie, czy jest szansa na niewyrażenie zgody na wywołanie porodu? Czy
      można sprzeciwić się decyzji lekarzy? Zmusić ich do walki o dziecko?
    • 22pp Re: Prośba o radę... 08.03.06, 14:07
      Witam Cię, trudno tu dawać rady, ale myśle z doswiadczenia ze skoro maluszek i
      tak umrze, ze jezeli lekarze nie daja mu szans, to powinna dla dobra dziecka,
      ktore bedzie sie meczylo na tym swiecie i nie wiadomo ile pozyje i w jakim
      stanie, zgodzic sie z decyzja lekarzy. To bardzo trudna decyzja. Wspolczuje jej
      ogromnie. mamawiktorka.

      Mój kochany Aniołeczek:
      www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec313.htm
    • malpolid Re: Prośba o radę... 05.05.06, 18:39
      Można nie zgodzić się na terminację ciąży. To przeciez dziecko tej pary a nie
      lekarza.Trudna decyzja...
      • monia10000 Re: Prośba o radę... 06.05.06, 11:53
        Bardzo mi przykro...Nie wiem co powiedzieć???Ja też urodziłam chorą cureczke
        tylko ja dowiedziałm sie o wszystkim 2 tyg.przed porodem,że dziecko umrze itd.Ja
        walczyłam do końca,byłam przy moim aniołku dzień w dzień przez 2 tyg,bo tyle
        żyła.Wiem jedno ze nie zgodziłabym sie na wczesniejsze wywoływanie porodu lub na
        aborcje.Tak musiało być i choc mi bardzo ciężko o tym pisać,jest mi bardzo żal
        tej kobiety bo nie ma nic gorszego jak strata swojego ukochanego
        dziecka.Modliłma sie co dziń,błagałam Pana Boga o cud ale widocznie za duzo
        chciałm nic nie pomogło za miesią kończy sie nam ciężka i bardzo bolesna żałoba
        i co dalej jak żyć??????Dlatego jesli możesz to walcz dla swojego
        aniołka!!!Pozdrawiam i trzymam kciuki..

        mama aniołka Nikoli..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka