anieshka25
01.09.06, 21:19
Kochani moze ten watek jest zupelnie nieprzydatny,bo nie jestem ani jeszcze
mamą,nia nie stracilam nikogo mi bliskiego,a jednak prawie codzinnie jestem
tu z Wami i znam Wasze Aniolki,Wasze historie.
Wiem jestem wrazliwa na ból,cierpienie,płacz.
Mąż nie pozwala mi wcgodzić na to forum,bo w przyszłym roku sami planujmy
mieć dzidziusia. A jednak "coś" mnie przyciąga. Po kryjomu czytam, to co
piszecie.
Płacze obok Was,oglądam zdjęcia Waszych Aniołków,nie wiecie o moim
istnieniu...ale jestem z Wami,jak z najblizszymi mi osobami. Daty operacji,
pierwszych chemioterapii,odejścia do Boga ....są czesto datami moich urodzin,
slubu itp........ Kiedy ja się cieszyłam, Wy plakaliscie.......
Kochani cóż mi pozostaje...Zapalam światełka dla każdej duszyczki,którą Bóg
chcial mieć przy sobie, bo Bóg też chce otoaczać sie Pięknymi i
Nieskazitelnymi Duszyczkami (*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)...