aniołku !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!

21.11.06, 12:48
Zbiżaja się święta.... to będą znów święta bez Ciebie, jak mi smutno i źle,
wszyscy myslą, że cóż wielkiego się wydarzyło, zapomnieli, ale nie ja.
Codzień kładę się spać z poczuciem straty swojego szczęścia. Ja wiem ile to
radości i szczęścia jest przy dzieciach. O chwilach smutnych staram się nie
myśleć.Dzieci jak dzieci, nie raz dadzą w kość. Nie raz jest ciężko dwoje
maluchów biega, o ironio podobne do siebie z charakteru, dokazują za całą
gromadkę, ale wśród nich wciąż brak mi Ciebie. Oddałabym wszystkie skarby
świata, żebyś był przy mnie. Jeszcze dawno temu(przed ślubem i przed tym
piekłem co musiałam prześć żeby zostać matką), miałam taki sen śniło mi się,
że urodziłam synka, taki śliczny chłopczyk, z pieguskami po mnie. Teraz już
wiem, że to Ty, bo Michaś jest blondynkiem, Magdusia szatynką . Szatyni
rzadko są z piegami(ale u nas nastąpił wyjątek). Tyle sie dzieje wokół,
Michaś wszystko rozumie, jest taki rozsądny, jak ty pewnie, bo to przecież
Twój brat bliźniak. Mielibyście tyle wspólnych zabaw, pomysłów jak przystało
na prawie 4-latków. Magdusia wśród was . A tu nic cisza, pustka, i to puste
miejsce przy stole, zawsze, nie tylko w święta, przecież my przywiązujemy
taką wage do wspólnych posiłków. Tak mi źle, tak źle...
(*)(*)(*) mama aniołka fasolki
(*)(*)(*)wszystkim aniołkom
    • danusia1958 Re: aniołku !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!! 21.11.06, 14:32
      Przytulam Cie tak mocno , bys poczula , ze mimo wszystko nie jestes sama...

      www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec410.htm
      • maretta111 Re: aniołku !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !! 21.11.06, 15:06
        dziękuję Danusiu za to , ze rozumiesz mój ból

        mama aniołka fasolki (*)(*)(*) i Magdusi i Michałka
    • magapi Re: aniołku !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!! 21.11.06, 16:38
      Czuję Twoja rozpacz,choć przypuszczam,że"normalni" ludzie tego nie
      pojmują...wiem...widzę,że tęsknisz ale coś Ci powiem,coś,co sama sobie
      tłumaczę-nie możemy być tam,z naszymi Aniołkami,po prostu dlatego,że jesteśmy
      komuś potrzebne tu na ziemi...mówię o naszych ziemskich dzieciach...a jeszcze
      ostatkiem sił wierzyłam,że coś się zmieni,ale nic się nie zmieni,dlatego
      jesteśmy najsilniejszymi ludźmi na świecie,kobietami,które żyjąc na
      ziemi,jednocześnie jedną nogą są przy Aniołkach...a po co to wszystko?Tego
      dowiemy się kiedyś,tam,gdy nie będzie już łez i cierpienia...Trzymaj się dzielna
      Mamo!
      • maretta111 do magapi 21.11.06, 20:05
        Małgosiu przeżywasz podobnie ból jak ja, bo tez jesteś mamą aniołka i masz
        dziecko drugie przy sobie, ale to prawda, że nie możemy nic zmienić, możemy
        być, pomagać, ale to coś w środku jest silniejsze, to nasza miłość, to
        przeogromna ochota, aby przytulić aniołka, żeby tylko był, tylko i aż, tego już
        nic nie zmieni. Nikt nie jest w stanie mnie pocieszyc, wypełnić pustki w moim
        sercu, ja chciałabym aby wszystkie moje dzieci były przy mnie, wszystkie...
        • aania25 Re: do magapi 21.11.06, 20:50
          Poczesci osmielam sie napisac ze rozumie Twoj bol. Moj Synek mial urodzic sie 4
          grudnia (mialby teraz roczek). Zamiast tego obchodze rocznice jego odejscia, a
          swieta przypominaja mi o tym ze mojego dziecka nie ma tutaj ze mna. Puste
          miejsce przy stole dla wszystkich symbolizuje miejsce dla nieoczekiwanego
          goscia, ale dla mnie to miejsce jest dla mojego Aniolka. Ono nie bedzie puste,
          moj Syneczek przyjdzie na wieczerze i mam nadzieje, ze poczuje jego obecnosc.
          Pozdrawiam i dla Twojego Anioleczka zapalam swiatelko (*)(*)(*). Zycze spokoju
          i wytrwalosci na te nadchodzace grudniowe dni.
          Ania
          • maretta111 Re: do magapi 22.11.06, 08:54
            Dziękuję, za to , że rozumiecie, że jesteście tu. Patrząc na Michasia wyobrażam
            sobie mojego aniołka i ten straszny ucisk a sercu, czuję go na każdym kroku,
            zawsze, czym dłużej trwa ta rozłaka tym jest mi gorzej. Aniołku tęsknie...
            (*)(*)(*)
            • maretta111 Re: do magapi 23.11.06, 10:00
              aniołku mam nadzieję, że nie jest ci smutno bez mamy, jest was tam przecież tak
              dużo
              (*)(*)(*)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja