dlania
03.02.07, 13:10
Wczoraj zmarł synek mojej przyjaciólki... Był na świcie niecałe 2 tygodnie.
Zupełnie brak mi słów... To takie niesprawiedliwe.
Prosze mamy, które przezyły taka tragedie o poradę: jak ja jej moge teraz
pomóc? Czy byc z nia, czy raczej zostawić ich samych sobie z mężem? O czym
rozmawiać? Pocieszać? Rozmawiac z nia o maleństwie czy unikac tematu? Bardzo
nie chce jej zranić.