Dodaj do ulubionych

konflikt z promotorem

04.10.11, 21:19
Jestem doktorantką III roku w pewnej państwowej uczelni wyższej. Mam konfliktową sytuację z panią promotor, która nie wywiązuje się ze swoich obowiązków (nie prowadzi konsultacji z
doktorantami od ponad roku). Dziś oznajmiłam jej, ze chcę prosić o ustanowienie promotora pomocniczego, zgodnie z zapisami nowej ustawy. Problem leży w tym, że ona nie przepada za owym doktorem i obawiam się, że nie wyrazi zgody. Pan doktor jest zdecydowany wspierać mnie nieformalnie, bo nie chce konfliktu z panią promotor. Mam zamiar naciskać na zgodę, ale będzie trudno. Z tego wszystkiego coraz poważniej myślę o przeniesieniu na inną uczelnię, gdzie pracują specjaliści z dziedziny moich badań. Nie znam tam osobiście nikogo, ale mam dość dobry pomysł na pracę. Co mnie zdumiewa, moja pani promotor chyba prędzej wypchnie mnie do innego miasta, niż przystanie na współpracę z panem doktorem. Dodam, że pan doktor slynie z drobiazgowości i krytykanctwa, ale w mojej sytuacji odpowiada mi ten dyscyplinujący sposób bycia, poza tym to porządny naukowiec. Pani promotor z kolei słynie z olewactwa i tego już znieść nie potrafię. Chcę zapytać, czy ktoś z Was przenosił się na inną uczelnię przed otwarciem przewodu w podobnych okolicznosciach? I czy ktoś wie jak formalnie ustanowić promotora pomocniczego? Czy na jakiejś uczelni wyszły rozporządzenia w tej sprawie?

Z góry dziękuję za wszelkie sugestie;-)

Obserwuj wątek
    • pattaya_x Re: konflikt z promotorem 04.10.11, 22:58
      hmm letycja czy ty jestes rocznik 80? tak pytam z czystej ciekawosci odnosnie tego loginu.

      a co do sprawy, jestes juz na finiszu prawie, teraz tylko napisac zlozyc prace w kupe i sie bronic, takze takie przenosiny a tym momencie nie beda pociagac za soba jakichs roznic proramowych itp. rzeczy? abys sobie za bardzo ne komplikowala zycia, moze jakos przemeczyc ten rok z ta pania niz wpasc w jeszcze wiekszy dolek.
    • pfg Re: konflikt z promotorem 05.10.11, 14:36
      Jeżeli nie masz jeszcze otwartego przewodu, czyli nawet nie masz promotora (!), a tylko opiekuna naukowego, przenieść się możesz, o ile "tamci" cię zechcą. Pytanie tylko czy warto, jak wielką stratę czasu (i pieniędzy?) to dla ciebie będzie oznaczać i czy nie zrujnuje to (i tak mglistych) szans na znalezienie zatrudnienia.

      Promotor pomocniczy to nowa instytucja i nikt nie wie jak to będzie w praktyce funkcjonować. Zgodnie z ustawą, promotora pomocniczego powołuje Rada Wydziału (lub Rada Naukowa instytutu badawczego) otwierając przewód doktorski kandydata. Nie jestem pewien, czy promotora pomocniczego można "dokooptować" później, ale możliwe, że tak. Nie wyobrażam sobie jednak, żeby promotora pomocniczego dało się powołać wbrew woli właściwego prmotora.
      • letycja80 Re: konflikt z promotorem 05.10.11, 23:26
        pfg napisał:

        > Jeżeli nie masz jeszcze otwartego przewodu, czyli nawet nie masz promotora (!),
        > a tylko opiekuna naukowego, przenieść się możesz, o ile "tamci" cię zechcą. Py
        > tanie tylko czy warto, jak wielką stratę czasu (i pieniędzy?) to dla ciebie będ
        > zie oznaczać i czy nie zrujnuje to (i tak mglistych) szans na znalezienie zatru
        > dnienia.
        >
        Teoretycznie na uczelni o wyższej renomie moje szanse zatrudnienia by wzrosły. Dyplom mojej uczelni (od paru lat uniwersytetu) nie ma aż takiej siły przebicia. Nie uważasz, że trochę mam rację?


        > Promotor pomocniczy to nowa instytucja i nikt nie wie jak to będzie w praktyce
        > funkcjonować. Zgodnie z ustawą, promotora pomocniczego powołuje Rada Wydziału (
        > lub Rada Naukowa instytutu badawczego) otwierając przewód doktorski kandydata.
        > Nie jestem pewien, czy promotora pomocniczego można "dokooptować" później, ale
        > możliwe, że tak. Nie wyobrażam sobie jednak, żeby promotora pomocniczego dało s
        > ię powołać wbrew woli właściwego prmotora.

        Promotora pomocniczego powołuje Rada Wydziału (lub Rada Naukowa instytutu badawczego) na wniosek promotora, prawda? Masz rację, musi być jego zgoda na taki uklad, siłą nie zmuszę. Racje merytoryczne są po mojej stronie, ale wbrew interesom mojego opiekuna. I w tym problem.
        • pfg Re: konflikt z promotorem 06.10.11, 09:51
          letycja80 napisała:

          > Teoretycznie na uczelni o wyższej renomie moje szanse zatrudnienia by wzrosły.
          > Dyplom mojej uczelni (od paru lat uniwersytetu) nie ma aż takiej siły przebicia
          > . Nie uważasz, że trochę mam rację?

          Jeżeli szukasz zatrudnienia poza instytucjami akademickimi, to, gdzie zrobisz doktorat, nie ma znaczenia. Jeżeli myślisz o pracy na uczelni, to będzie bardzo ciężko: jest bardzo, bardzo, bardzo mało nowych etatów, uczelnie zaś najchętniej zatrudniają własnych doktorów. (Tak, tak, wiem, konkursy, wygrywa najlepszy - ja piszę jak jest, nie jak powinno być.) Paradoksalnie, na uczelni mniejszej, promującej mniej doktorantów, może być łatwiej. Ale to są tylko takie rozważania teoretyczne. Musisz sama się zorientować jak *naprawdę* wygląda sytuacja w twojej dyscyplinie.
    • greylin Re: konflikt z promotorem 05.10.11, 19:30
      A ten pan doktor nie może być właściwym promotorem?
      • pattaya_x Re: konflikt z promotorem 05.10.11, 23:00
        dr promotorem pracy doktorskiej? moze magister by mogl byc ;)
        • greylin Re: konflikt z promotorem 06.10.11, 09:55
          habilitowany może.
      • letycja80 Re: konflikt z promotorem 05.10.11, 23:19
        Pan doktor może być promotorem właściwym za rok, bo wtedy uzyska habilitację. Niestety, nie wejdzie w ten układ (mimo sympatii dla mojej osoby), ponieważ czułby, że sprzątnięcie komuś doktoranta po dwóch latach chowu może zrodzić sytuację o podłożu konfliktogennym. Nie ma znaczenia w tym wypadku, czy chów był rzeczywisty czy wirtualny. Staram się pana doktora rozumieć - ja opuszczę środowisko akademickie za rok, a on jeszcze tam zostanie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka