Dodaj do ulubionych

coś o arogancji

27.06.12, 10:56
Nie mogłam napisać na forum o tej samej tematyce, więc mam nadzieję, ze i tutaj nie będzie problemu. Swoją drogą nie rozumiem dlaczego..

Chciałabym podyskutować na temat poziomu kultury naszych doktorantów. Jaki jest właściwie i czy poziom inteligencji (musi istnieć skoro zostali zaakceptowani przez uczelnie) idzie w parze z kulturą osobistą i obyciem? Z moich obserwacji wynika, ze nie. Flamengista /odsyłam na inne forum/ na przykład ledwo wytrzymał sukces koleżanki, której udało się opublikować artykuł w międzynarodowym czasopiśmie. Myślę, że flamengista to inteligent z dużym bagażem niskiego poczucia własnej wartości. Najpierw poniżył koleżankę, a później wywrócił kota ogonem. Takie umiejętności nabywa się latami (dyskusja o rankingu).

Zmierzam w tym momencie do kultury osobistej naszych doktorantów. Jak wyglądamy na tle zagranicznych doktorantów. Czy również sytuacje kiedy doktorant z usa przyjeżdza Polski i ma tych polskich kolegów w pracy, nie zdarza mu się również usłyszeć, ze się przechwala swoimi sukcesami, a polscy doktoranci/doktorzy próbują umniejszyc jego sukces.
Obserwuj wątek
    • chocolate86 Re: coś o arogancji 27.06.12, 19:18
      podzielam Twoje zdanie, ze inteligencja nie idzie w parze z kultura osobista.

      nawet nie pytalabym o poziom, kulture itd. doktorantow / doktorow i wyzej, a raczej o relacje miedzy inteligencja a kultura osobista. to jest chyba wlasnosc jednostkowa, nie da sie uogolniac. ta zaleznosc nie jest juz wprost proporcjonalna, jakby sie na pierwszy rzut oka moglo wydawac. tak jak wsrod ludzi niewyksztalconych mozna znalezc zarowno bardzo kulturalnych jak i zwyklych chamow, tak i wsrod osob wyksztalconych (nie ograniczalabym sie nawet do tytulu mgra, doktora, mozna szukac dalej i wyzej) widac i kulturalnych, i chamow wlasnie.

      co nie zmienia faktu, ze slyszalam wypowiedzi ludzi w wieku 60+, ze kiedys od razu mozna bylo rozpoznac studenta/studentke po wlasnie kulturze osobistej. skoro dzis juz tego nie da sie dostrzec, to czy mozna wysunac wniosek ze spoleczenstwo na leb na szyje zalicza kulturalny upadek? o tempora, o mores?

      co do doktoranta z USA - tutaj moga sie klaniac roznice kulturowe, w Stanach glosno i z duma mowi sie o swoich osiagnieciach, inni mowia: to wspaniale, good for you! w Polce wciaz jeszcze dostrzec mozna zawistne spojrzenia tych, ktorzy zazdroszcza, tak jak w przykladzie, ktory podalas.
    • flamengista zapomniałaś mnie jeszcze obwinić 27.06.12, 21:24
      o suszę na Płw. Koreańskim. Wal śmiało. Dość kuriozalny wątek, założony niby w celu ogólnym a głównie po to, żeby dowalić konkretnej osobie.

      Wymieniona dyskusja miała miejsce tu:
      Tekst linka

      można poczytać (jeśli ktoś naprawdę nie ma nic innego do roboty) i wyrobić sobie zdanie.

      Za darmową diagnozę mojej psychiki serdecznie dziękuję, na pewno wezmę ją pod uwagę:-)
      • flakescorn Re: zapomniałaś mnie jeszcze obwinić 29.06.12, 14:55
        Byłeś tylko kolejnym przykładem polskiej zawiści i to w takich kręgach które powinny świecić przykładem. odniosłam się tutaj bo nie mogłam na tamtym forum odpowiedzieć na zamieszczony komentarz. Akurat jest mi znany problem braku etyki wśród pracowników wyższych uczelni oraz ich kontaktów ze współpracownikami. Jest część życzliwa i nieżyczliwa, więc dobrze by było pogadać co jest powodem braku życzliwości. Wchodzę na forum i mam odpowiedź. O tym się głośno nie mówi, ale problem istnieje i zniechęca pracowników zagranicznych do wspólpracy w Polsce. Co za tym idzie Polska się nie promuje, nie wnosi wiele do światowej nauki i na palcach jednej ręki można policzyć, które to te i jak ten kontakt z innymi zagranicznymi uczelniami wygląda.

        Może nie zależy im według komunistycznej zasady "czy się stoi czy się leży, kasa i tak się należy". Na szczęście jest ta garstka polskich naukowców, którzy mają więcej ambicji niż dowalanie innym.

        Co do oszczędności cennego czasu mógłbyś zamiast dolewać oliwy do ognia, prowokować, ośmieszać i robić niewinną minkę etc, zrobić coś dla polskiej nauki.
        • flakescorn Re: zapomniałaś mnie jeszcze obwinić 29.06.12, 15:10
          Poza tym wydawałoby się, że dla niektórych bycie uprzejmym i życzliwym zabiera bardzo dużą część energii i jest wysiłkiem nieziemskim. Jedną rzecz można by było powiedzieć nie - agresywnie i sukces komunikacji murowany. Tymczasem jakieś warunki typu okres, brak seksu, upierdliwe dzieci w domu, upierdliwa żona/mąż, rozmazany makijaż i inne osobiste sprawy wpływają na złą jakość z podwładnymi i współpracownikami. Czy osoby zajmujące dość wysokie stanowiska nie powinny mieć tak rozbudowaną inteligencję emocjonalną, zeby ich komunikacja odbywała się płynnie i bezproblemowo.

          Jak wygląda wasza relacja z szefem. pozwala sobie na ignorancję w stosunku was czy jest to osoba kulturalna?
        • capo.di.tutti_capi Re: zapomniałaś mnie jeszcze obwinić 01.07.12, 22:30
          flakescorn napisał(a):

          > Byłeś tylko kolejnym przykładem polskiej zawiści

          Nie widze tutaj zadnej zawisci. A jesli ktos opublikuje artykul w czolowym czasopismie, to moze czuc sie slawnym, natomiast chwalenie sie o tym na forum jest dziecinne. Ja np. bym zaaplikowal o jakis duzy grant, albo po prostu dalej publikowal w czolowych pismach/rozwijal swoja dzialke/szukal wiecej wspolpracownikow/doktorantow/....
          • capo.di.tutti_capi Re: zapomniałaś mnie jeszcze obwinić 01.07.12, 22:38
            Natomiast gdyby przypadkiem (moze nieswiadomie) przydazylo by mi sie napisac artykul takiego typu, to chyba bym zwrócił wszystkie pieniadze, ktore dostalem z grantow za ostatnie 5 lat i moze bym zmienil nazwisko.
            • flakescorn Re: zapomniałaś mnie jeszcze obwinić 02.07.12, 16:19
              Autorka tamtego postu chciała sobie podyskutować na dany temat a nie szukać nowego tematu do publikacji. Dopiero później rozwinęła rozmowę o własne doświadczenia. Typowa reakcja Polaków to oskarżenie o chwalipięctwo. Gdyby kobieta chwaliła się prawie w każdym poście uznałabym to za przejaw jakiś zaburzeń, ale nie wydaje mi się żeby z tych postów to wynikało.
              Wg mnie wynika, ze banda (pseudo) naukowców (tylko ich część) czepia się i nie potrafi rozmawiać. Rozumiem, że forum jest luźne, ale nie róbcie z niego nocoty, pudelka itp.

              Co do artykułu który podesłałeś...powiem że warto byłoby pochwalić się swoim dziełem a nie krytykować inny. Twoja argumentacja dość rzeczowa, z konkretnym przykłądem, natomiast ktoś zarzucił, że kobieta się chwali połowę tekstu. omg! ktoś naprawdę nie potrafi czytać, wyczytuje co chce, a w moje oczy rzucają się kompleksy w każdym niemal wersie krytyki. Krytykujmy, to nic złego, ale niech ona będzie konstruktywna i na poziomie jaki wy reprezentować powinniście.
              • capo.di.tutti_capi Re: zapomniałaś mnie jeszcze obwinić 02.07.12, 22:28
                flakescorn napisał(a):

                > Autorka tamtego postu chciała sobie podyskutować na dany temat a nie szukać now
                > ego tematu do publikacji. Dopiero później rozwinęła rozmowę o własne doświadcze
                > nia. Typowa reakcja Polaków to oskarżenie o chwalipięctwo.

                Jesli piszesz o chwalipięctwie, to ja pisze o "typowej polskiej infantylności". Otóż chwalić się należy, a co więcej należy umieć sie chwalić: we wnioskach grantowych, w podaniach o prace/stypendia/nagrody, na konferencjach,... ale moze niekoniecznie na forum.

                > Co do artykułu który podesłałeś...powiem że warto byłoby pochwalić się swoim dz
                > iełem a nie krytykować inny.

                ależ ja się chwalę, ale nie na forum, tylko w miejscach o ktorych pisalem powyzej z b. dobrymi skutkami

                > kto
                > ś naprawdę nie potrafi czytać, wyczytuje co chce, a w moje oczy rzucają się kom
                > pleksy w każdym niemal wersie krytyki. Krytykujmy, to nic złego, ale niech ona
                > będzie konstruktywna i na poziomie jaki wy reprezentować powinniście.

                z tego co pamietam, krytykowac w tym miejscu nalezałoby edytorów tego czasopisma, ze zaakceptowali ewidentnego gniota, tzn. bardzo bardzo słabiutką pracę, nie mającą nic wspolnego z nauką
                • flakescorn Re: zapomniałaś mnie jeszcze obwinić 04.07.12, 17:22
                  capo.di.tutti_capi napisał:

                  > Jesli piszesz o chwalipięctwie, to ja pisze o "typowej polskiej infantylności".
                  > Otóż chwalić się należy, a co więcej należy umieć sie chwalić: we wnioskach gr
                  > antowych, w podaniach o prace/stypendia/nagrody, na konferencjach,... ale moze
                  > niekoniecznie na forum.

                  Proszę cie nie wyskakuj mi z polską infantylnością, aby zakryć tak prostacką cechę jakim jest zawiść. Powtarzam, ze kobieta nie zdąrzyła się pochwalić, zeby nie zostać zjechana.

                  Co do chwalenia. jesli kolega/koleżanka opowie ci w czasie lunchu o swoim sukcesie, ty uznasz to za chwalipięctwo. Bo w końcu to co ludzie robią to tabu i trzeba o nim wspominać tylko w formalny sposób.

                  Poza tym pamiętaj, ze to co wydaje się dobre w Polsce, jest totalnym obciachem za granicą.



                  • capo.di.tutti_capi Re: zapomniałaś mnie jeszcze obwinić 04.07.12, 21:50
                    tak, na forum ludzie moga pisac co chca, ja np. chce napisac tak:

                    xy.. mnie obchodzi w jakim czasopismie ktos opublikowal swoje prace :)


                    a co do obciachowości: piszac o polskiej zawisci w tym wątku pokazał swoją światowość w pełnej krasie
    • postmgr Re: coś o arogancji 26.07.12, 10:48
      Zgadzam się z tą opinią. Doktoranci, czy młodzi pracownicy nauki - w środowisku których pracuję - w większości są ludźmi, którzy mają mało samokrytyki. Zjawisko znamienne. Młode kadry nie mają etosu. Większość zasad dobrego wychowania jest im obca. Chamstwo myli im się z przebojowością. Sfrustrowani niskimi zarobkami, czy nawet brakiem stypendium doktoranckiego, bez perspektyw na pracę po obronie doktoratu, wyładowują się to na studentach, to na koleżankach i kolegach idących tą samą ścieżką kariery.
      Oczywiście, od reguły są wyjątki.
      Mimo tego moralny pejzaż młodych kadr jest ubogi.
      Dowalić, wyśmiać, podważyć zasługi, a potem ponarzekać na rzeczywistość - to są codzienne zajęcia wielu doktorantów. Smutne.
      Pewnie ktoś się zaraz ze mną posprzecza, że tak nie jest, przesadzam i najpewniej mówię o swoich wadach, przekładając je na innych.
      Trochę pokory, Kochani. Po obronie i tak 90% z Was będzie ukrywać wykształcenie.
      • fajnytoster Re: coś o arogancji 27.07.12, 17:03
        CytatSfrustrowani niskimi zarobkami, czy nawet brakiem stypendium doktoranckiego, bez perspektyw na pracę po obronie doktoratu, wyładowują się to na studentach, to na koleżankach i kolegach idących tą samą ścieżką kariery.
        Świetnie że potrafisz dokonywać takiej zbiorowej psychoanalizy i odkryłeś prawdziwe przyczyny niegrzecznych zachowań młodych ludzi. Oczywiście diagnoza ta nie opiera się tylko na twoim, z gruntu nieomylnym własnym przeświadczeniu, prawda?

        Cytat Trochę pokory, Kochani. Po obronie i tak 90% z Was będzie ukrywać wykształcenie
        I do tego zdolności do jasnowidzenia, i to w kategoriach statystycznych. Jestem pod wrażeniem. Marnujesz się pisując na forach.
        • 2dropsy Re: coś o arogancji 23.08.12, 10:38
          Nie trzeba być jasnowidzem, zeby takie proste rzeczy wiedzieć. Trochę myślenia, analizy danych i też ci takie "jasnowidzenie wyjdzie". Nie od dziś wiadomo, ze na stołkach przeważnie siedzą ci co najlepiej klepią jezorem i starają się byc przebojowi. Robią świetne kariery, zarabiają krocie, biorą łapówki, ale żadnej wiedzy nie mają i działają na szkodę społeczeństwa. Spróbujcie opublikować artykuł udowadniający miernotość danego systemu, a nigdy wam się nie uda zrobić zawrotnej kariery naukowej. To tak troche odbiegając od tematu...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka