kakofonia 16.01.05, 21:06 Ja stwierdzam, że to, co dotąd napisałam, jest beznadziejne. Płytkie, nie dostatecznie krytyczne, trywialne itp. Bueee... jednym słowem. Mój promotor nie wyraża podobnej opinii i jest ze mnie zadowolony. Też tak macie? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
coalla Re: wytwory - potwory? 17.01.05, 02:37 moja promotorka też jest zadowolona... poprzednia - od mgr, do tej pory się zachwyca... a ja się zastanawiam kiedy ktoś mnie w końcu zdemaskuje? że nic twórczego, pobieżnie, zbyt zdroworozsądkowo a za mało naukowo... jak tu być takim uczonym z "ładnego cytatu" kas.ii? pozdrawiam :) Odpowiedz Link
kakofonia Re: wytwory - potwory? 17.01.05, 09:20 coalla napisała: > a ja się zastanawiam kiedy ktoś mnie w końcu zdemaskuje? > że nic twórczego, pobieżnie, zbyt zdroworozsądkowo a za mało naukowo... o właśnie, trafiłaś w sedno Odpowiedz Link
skrzydlaczek Re: wytwory - potwory? 17.01.05, 11:13 Ja tez sie podpisuje, obiema rekami! Zwlaszcza pod tym zdemaskowaniem :) Odpowiedz Link
rilian zdemaskowanie i miętoszenie 18.01.05, 11:31 Może to wszytko jest diabła warte skoro nikt nas nie chce zdemaskować?... Odpowiedz Link
kakofonia Re: zdemaskowanie i miętoszenie 18.01.05, 11:37 Na razie na pewno nikt się nie będzie w tym celu specjalnie wysilał. Jednak nie mogę się pozbyć przekonania/obawy, że prędzej czy później, przypadkiem, ktoś to zrobi :-( Odpowiedz Link
coalla Re: wytwory - przetwory - roztwory..... 18.01.05, 15:55 nawet jak na głos mówię w różnych liczących się lub nie gronach, że mój doktorat to taka mistyfikacja chyba(moje ulubione słowo) to słyszę, że to "tania kokieteria" z mojej strony ;) Odpowiedz Link
green_woman Re: jak oceniacie swoje wytwory? 20.01.05, 10:41 ponieważ cały sens moich wytworów dotychczasowych, jak i potencjalnych sprowadza się mniej-więcej do stwierdzenia istotności statystycznej lub jej braku moja obsesyjna wątpliwość brzmi: "to na pewno wyszło przypadkiem" a zaraz potem: "drugi raz to na pewno nie wyjdzie"... a wywody teoretyczne...? no cóż - to tylko wielka misterna konstrukcja spekulacji oparta na kruchych fundamentach... Na szczęście nie zawsze tak myślę! Ale kto wie ile w tym prawdy? :) Odpowiedz Link
skrzydlaczek Re: jak oceniacie swoje wytwory? 20.01.05, 22:54 Właśnie kończe poprawiać pierwszy rozdział (porzadkuje przypisy, itp.), mam wiec okazje, by go przeczytac w calosci. Rany, jakie to nudne! :((( Odpowiedz Link
coalla Re: jak oceniacie swoje wytwory? 21.01.05, 01:01 > Rany, jakie to nudne! :((( trafilaś w sedno :) już nie mam dystansu do tego co piszę... akurat tworzę ten wniosek do kbn, jak drukuję żeby przejrzeć całość to robi mi się słabo... (i po kilu stronach z nudów wracam do czytania forum ;) Odpowiedz Link
kas.ia Re: jak oceniacie swoje wytwory? 21.01.05, 01:07 to tak jak ja.. ja własnie pisze rozdział na niedzielę i co chwilę a to ide sie przeciągnać, a to cos, a to forum.. dzis planuję do rana => ja+komputer+kawa+herbata+fajure k+tonakartek/ksiażek/notatek+mó zg = rozdziału większa część Odpowiedz Link
kakofonia Re: co to fajurek 21.01.05, 10:51 Turnau śpiewał kiedyś o "słodkim cyjanku papierosa"? Swoją drogą, bez tego bym chyba nic nie napisała ;-))) Ja też nie mam siły czytać tego, co napisałam. Chyba że po upływie paru miesięcy. A niestety właśnie muszę przejrzeć poprzednie kawałki. Ych... Odpowiedz Link
skrzydlaczek Re: co to fajurek 21.01.05, 22:20 A promotorowi sie podoba i nawet chce przeczytac jeszcze raz calosc pierwszego rozdzialu - dzielny niezwykle :)) Odpowiedz Link
kakofonia Re: co to fajurek 21.01.05, 22:27 :-))))) mamy szczęście do chorobliwie uprzejmych promotorów ;-) czego i innym życzę Odpowiedz Link
r.richelieu Re: jak oceniacie swoje wytwory? 24.01.05, 21:11 pierwszy rozdział, gm, a na którym roku, że tak wejdę z butami? Odpowiedz Link
skrzydlaczek Re: jak oceniacie swoje wytwory? 24.01.05, 22:04 A wchodz, wchodz :)) Na trzecim... I tu slowko wyjasnienia - pierwsze pol roku konczylam prace magisterska i bronilam sie, pozniej poltora roku dopracowywalismy z promotorem koncepcje pracy, no i dopiero teraz mam pierwszy rozdzial. Do wakacji mam nadzieje napisac jeszcze dwa, a czy to wyjdzie? Zobaczymy... Odpowiedz Link
r.richelieu Re: jak oceniacie swoje wytwory? 25.01.05, 23:20 na trzecim.. rety, skojarzyłaś mi się z pierwszorocznym, chyba dlatego, bo na f socjologia napisałaś kilka postów. Głupie skojarzenie, odetchnęłam, że mam jeszcze czas, hihi. Bo ja pierwszak jestem i prawdę mówiąc cały czas w lesie Pierwsze pół roku kończyłaś? Hm, znaczy można powiedzieć, że ja chcąc opublikować tu i tam magisterkę też ją przerobiłam znacznie w ciągu następnego półrocza po obronie, bo stwierdziłam, że takich bzdetów nikt czytać nie będzie. W wyiku czego powstały zupełnie nowe 2 rozdziały. Gdzie ja miałam głowę wcześniej ;) Odpowiedz Link
skrzydlaczek Re: jak oceniacie swoje wytwory? 26.01.05, 09:35 Konczylam, bo to bylo tak: najpierw skonczylam socjologie, obronilam sie. W trakcie studiow socjologicznych zaczelam studia na pedagogice, na ktorej bronilam sie pol roku po terminie, bo w trakcie zdawalam na studia doktoranckie na pedag. (ale jako absolewntka socjologii, bo ped. jeszcze wtedy nie skonczylam). Dostalam sie na doktoranckie, obronilam sie na ped. i dopiero wtedy wzielam sie za doktorat. No i juz jest polowa trzeciego roku, a ja w lesie.... Nie kazdy zasuwa jak rilian - maly samochodzik :)) Odpowiedz Link
sunday Re: jak oceniacie swoje wytwory? 24.01.05, 13:40 > Ja stwierdzam, że to, co dotąd napisałam, jest beznadziejne. > Płytkie, nie dostatecznie krytyczne, trywialne itp. Zawsze też mam takie wrażenie. Ale pocieszyłem się nieco, gdy zauważyłem, że zdecydowana większość publikacji z praktycznie dowolnego czasopisma/konferencji jest właśnie taka. I mimo to mają przecież jakąś wartość, często całkiem sporą. Może więc i z nami nie jest tak źle. :) Odpowiedz Link
skrzydlaczek Re: jak oceniacie swoje wytwory? 24.01.05, 16:59 Milo Cie znow widziec :)) I jeszcze z takim optymistycznym postem... Odpowiedz Link
sunday Re: jak oceniacie swoje wytwory? 28.01.05, 16:48 > Milo Cie znow widziec :)) > I jeszcze z takim optymistycznym postem... A i nawzajem, nawzajem! Miło, że jeszcze o mnie pamiętacie! :) Luki Odpowiedz Link