11.05.05, 12:26
czekam na swoje...

Wczoraj poszłam na obronę znajomej, zobaczyć, jak to to wygląda. I
wysłuchałam dwóch recenzji. Jedna mnie z lekka osłabiła. Facet miał jedną
uwagę merytoryczną, natomiast rozwodził się długo i namiętnie nad... błędami
interpunkcyjnymi (zliczył ich bodaj 5), gramatycznymi (też coś koło tego),
pominięciem w bibliografii polskiego przekładu czegośtam oraz drobną pomyłką
w pisowni nazwiska tłumacza czegośtam innego w jednym przypisie.

Siedziałam i myślałam, że padnę ze śmiechu.

Czy recenzenci muszą liczyć przecinki? Jeśli tak, to im szczerze współczuję i
mam nadzieję, że im za to płacą.

A wy słyszeliście jakieś ciekawe recenzje?
Obserwuj wątek
    • edgar2005 Re: recenzje 11.05.05, 12:42
      Czasem specjalnie zostawia się błędy interpunkcyjne i gramatyczne, żeby się
      recenzent miał do czego przyczepić. Jak się przyczepi do rzeczy istotnych to
      może być gorzej. W moim doktoracie tez się czepiali np. tego że pominąłem
      polskie pozycje, chocby dla porządku, które w moim mniemnaniu nie były warte
      uwzględnienia. Poza tym pisałem trochę rozwlekle i jeden z recenzentów
      zażartował, zadając pytanie "czy napisanie przez doktoranta rozprawy
      habilitacyjnej spełnia kryteria rozprawy doktorskiej określone stosowym
      przepisami" :)
      • malwaaa Re: recenzje 11.05.05, 13:45
        Też czekam...3 miesiąc. U nas to standard, niestety :-(
        A co do recenzji, to teoretycznie przynajmniej, to oni się nie znają na temacie,
        o którym się pisze, więc do czegoś muszą się doczepić i zwykle są to tzw. literówki.
        Moja kumpela dostała recenzję, w której Pani ewidentnie wykazała się
        nieznajomością zagadnienia. Kiedy ją czytała na obronie, Szanowna Komisja
        patrzyła na nią ździebko ze zdziwieniem, a niektórzy nawet osłupieniem, czemu
        dali upust zaraz po jej odczytaniu zadając pytanie...recenzentce ;-)
        • miss_dronio Re: recenzje 11.05.05, 20:33
          czegoś nie rozumiem- to czemu ta koeżanka wybrała sobie recenzentke, która nie
          znała się na temacie? Nie mogła wybrać specjalisty w swojej dziedzienie?
          • malwaaa Re: recenzje 11.05.05, 22:08
            To nie ona, tylko Rada Wydziału. Ona wybrała kogoś innego, a Rada zmieniła. Po
            czasie okazało się, że to nie był dobry pomysł.
            • malwaaa Re: recenzje 11.05.05, 22:17
              I jeszcze jedno. Owa Pani podobno była specjaliską w tej dziedzinie. Podobno.
    • lodziasta Re: recenzje 11.05.05, 14:14
      Uważam, że jeżeli recenzent w swojej ocene skupia się na interpunkcji i tego typu pierdołach, to znaczy, że nie był w stanie odnieść się do zawartości merytorycznej dysertacji. Jednym słowem - pokazuje swoją głupotę, a nie braki doktoranta. Bo nawet idealny pod względem naukowym doktorat można zrecenzować merytorycznie - choćby podejmując dyskusję z wynikami. Takie recenzje są najcenniejsze. W moim instytucie jest zwyczaj, że przy czytaniu recenzji pomija się fragmenty dotyczące uwag gramatycznych, interpunkcyjnych itp, a doktorant kwituje je podziękowaniem i przyznaniem się do przeoczeń. I tak powinno być.
    • margaretka2002 Re: recenzje 11.05.05, 23:53
      A ja bylam na obronie, na ktorej uslyszalam taki tekst: Ilosc bledow
      stylistycznych i ORTOGRAFICZNYCH nie pozwolilaby Panu zdac matury.
      Dodam, ze nie byla to jedyna uwaga tego recenzenta, ale od tego zaczal - potem
      bylo juz tylko gorzej (lacznie z insynuacjami plagiatu). Ale w koncu uznano, ze
      praca "nie jest pozbawiona walorow naukowych" i stopien doktora nadano...
      Doktorant zaprosil na obrone cala rodzine - gdybym wiedziala, ze cos takiego
      beda czytac, zapadlabym sie pod ziemie. To byla obrona z historii.

      Bylam tez na obronie z filozofii i recenzent mial nastepujace uwagi: brak
      akcentow francuskich w nazwiskach (byla to jeszcze epoka drukarek iglowych i
      malo kto wiedzial, jak sie je robi...), czterocyfrowe przypisy, ktore zle sie
      czyta. Koniec.



      • tocqueville błąd ortograficzny 12.05.05, 00:45
        błąd ortograficzny może sie przytrafić w tym zdaniu też jest jeden ;)
    • mama.tadka Re: recenzje 12.05.05, 07:39
      No to fajnie, dodaliście mi otuchy, nie ma co :(
      Nie dożyję jednak do tej obrony.
      • euraszek Re: recenzje 12.05.05, 08:57
        pomimo tego, ze jestem dopiero na I roku, to promotorzy nakazują nam chodzic na
        obrony i ju zaliczylam 6, jedna protokołowalam....wiekszosc uwag odnosi sie do
        strony technicznej lub stylistyczno-ortograficznej pracy...kilka razy były
        błedy w bibliografiach, a merytoryczne są sporadyczne...raczej sa to wypoiwedzi
        w stylu:ja nie uwazam, ze teoria Kothlera jest w tym wypadku nie słuszna!!! po
        takich obronach, ktoś taki jak ja (pierwszak), moze pomyslec, ze wazniejsza w
        pracy jest "sama oprawa" niz czesc merytoryczna:)
        • kakofonia Re: recenzje 12.05.05, 09:19
          > takich obronach, ktoś taki jak ja (pierwszak), moze pomyslec, ze wazniejsza w
          > pracy jest "sama oprawa" niz czesc merytoryczna:)

          coś w tym jest ;-) ale z czysto praktycznego punktu widzenia w sumie wolę
          zdusić śmiech we wnętrzu swoim i z pokorą przyznać się do błędów
          interpunkcyjnych niż debatować na temat mojej interpretacji Williama Jamesa.
          Szczególnie, że w mojej komisji nikt się specjalnie nie zna na pragmatyzmie.

          Na kawie, w spokojnej atmosferze, chętnie pogadam :) Ale na obronie?! ;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka